ph78
06.09.10, 20:57
jestem oficjalnie i legalnie
Cieszę się ogromnie, że nam się dało - dobrze zacząć, wytrwać te pierwsze planowe minimalne 6 miesięcy i... karmić dalej.
Martwię się tez, ponieważ Młoda nie spożywa NIC prócz mego mleka. Zaczęłyśmy z BLW od 6 mż, była zabawa, ale nie jedzenie. W 7 mż zwątpiłam i wprowadziłam obiadki, papki, zupki i słoiczki - bez efektu, "z łyżeczką nie podchodź". W 9 mż zbadałam krew - świetne wyniki, na razie nie miała anemii. Czekam cierpliwie, proponuję już teraz wszystko, co jem - i przekąski, gdy chrupiemy brzoskwinie w chuście, jak i obiady, gdy siedzi w swoim krzesełku przy stole (jest ciekawa, wciąga łapki, pakuje do buzi, liże, nadgyza, ciumka, co połknie, to ma odruch wymiotny), wysłuchuję złośliwości życzliwych, którzy zarzucają mi złą opiekę nad głodzonym dzieckiem... i proszę Was o opinie - czy est coś, co można zdziałać? Czy faktycznie coś robimy źle?
Czy to taka uroda dzieci piersiowych, w pokoleniu naszym butelkowym rodzicom naszym i ciotkom po prostu słabo znana?