KP a niedobór wapnia-po wizycie u ginekologa.

07.09.10, 20:37
Dziś miałam wizytę u ginekologa, maluch rozwija się prawidłowo, teram mamy 12 tydzień, ale Pani doktor powiedziała, że przy karmieniu piersią w ciąży może wystąpić niedobór wapnia dla rozwijającego się malucha.
Czy któraś z Was spotkała się z czymś takim?
    • dzieciuszek Re: KP a niedobór wapnia-po wizycie u ginekologa. 07.09.10, 21:41
      Nie odpowiem Ci naukowo, bo moja wiedza pochodzi wyłącznie z tego, że "gdzieś, kiedyś czytałam..." smile ale... ja żyję w przekonaniu, być może błędnym, może mnie któraś sprostuje, że w pierwszej kolejności zasoby matki idą na rozwijające się dziecko, w drugiej na mleko, na końcu na potrzeby własne.
    • fizula Re: KP a niedobór wapnia-po wizycie u ginekologa. 07.09.10, 22:00
      Tak, z różnymi głupotami na temat karmienia piersią się spotkałam, nie tylko z taką. Krąży ich na świecie o wiele więcej. Ciekawe, że i lekarze są na nie podatni. Świadczy to wyłącznie o ich niekompetencji, a kierowaniu się uprzedzeniami.
      W mleku matki wapnia jest dokładnie tyle, ile potrzebuje tego dziecko. Różnie jest z witaminą D3 wspomagającą wchłanianie wapnia, której jest dosyć mało w mleku mamy, ale też jest to mądrość natury. Niebezpieczne jest bowiem przedawkowanie tej witaminy, a niedobór można łatwo nadrobić, jeśli wychodzi się z dzieckiem na słońce.
      Zapewne profilaktycznie pediatra zapisał Ci witaminę D3 dla dziecka- bo u nas czasami krucho ze słońcem.
      To wystarczy.
      Choć ja jestem minimalistką, według mnie, wystarczy nawet wykorzystywać możliwie często obecność słońca na świecie, chyba że w jakimś na dalekiej północy żyjesz (Skandynawia?).
      • 1.maaika Re: KP a niedobór wapnia-po wizycie u ginekologa. 07.09.10, 22:18
        W moim przypadku chodzi o ewentualny niedobór wapnia dla rozwijającego się 12 tygodniowego dziecka jeszcze w brzuchu. Tak, jakby karmienie piersią mojego synka ujemnie wpływało na płód pod kątem podaży wapnia.
        • fizula Re: KP a niedobór wapnia-po wizycie u ginekologa. 09.09.10, 13:02
          Ale ginekolog powinien zwrócić uwagę, że jeśli masz niedoborową dietę (a powinnaś jeść dla 3 osób!), to skutki poniesiesz przede wszystkim Ty sama, gdyż organizm dba kolejno o: 1.dziecko w brzuszku; 2. o dziecko karmione piersią; 3. o siebie samego. Czyli skutki niedoborów odbiją się przede wszystkim na Twoim zdrowiu.
          Jeśli czujesz potrzebę, to po prostu jedz dużo produktów bogatych w wapń.
      • turzyca Re: KP a niedobór wapnia-po wizycie u ginekologa. 09.09.10, 13:25
        > Choć ja jestem minimalistką, według mnie, wystarczy nawet wykorzystywać możliwi
        > e często obecność słońca na świecie, chyba że w jakimś na dalekiej północy żyje
        > sz (Skandynawia?).

        Gdzies wyczytalam, ze w naszej strefie klimatycznej wystarczy nawet zima zaledwie 15 minut dziennie z odslonietymi dlonmi i twarza, zeby wyprodukowac odpowiednia ilosc witaminy D3. Ale jednak trzeba wyjsc za dnia i odslonic cialo. Co trzeba brac pod uwage w szale smarowania sie kremami przeciwslonecznymi...
      • szczur.w.sosie Re: KP a niedobór wapnia-po wizycie u ginekologa. 09.09.10, 18:33
        Co do "dalekiej północy" - nie wiem jak dokładnie jest w Norwegii, ale ja na tym samym równoleżniku mieszkając, stwierdzam, że wit D3 nie przepisuje się rutynowo.
        • kosmosik D3 a Norwegia 10.09.10, 13:30
          Z tego co mi wiadomo, w Norwegii po pierwsze je się dużo więcej ryb słonowodnych niż u nas więc naturalnie otrzymuję się więcej tej witaminy z pożywienia a poza tym dzieci od najmłodszych lat dostają tran.

          Co do niedoborów wapnia to nic nie wiem na ten temat ale wydaje mi się dziwne, że mogłoby tak być. Dajmy na to takie matki w Afryce- karmiąc starsze dzieci, zachodza w ciąże, same ledwo żyją bo nic nie jedzą ale dzieci rodzą w większości donoszone i zdrowe- nie słyszy się tam np o szalejącej osteoporozie wśród dzieci... problem pojawia się, gdy dziecko przechodzi na pokarm stały.
    • agnieszka_i_dzieci Re: KP a niedobór wapnia-po wizycie u ginekologa. 07.09.10, 22:30
      Skoro lekarz ma takie obawy to może po prostu poproś o skierowanie na badanie poziomu wapnia we krwi?
      W sumie może coś w tym być- kobietom nie karmiącym się zdarza niedobór w ciąży,wiec karmiącym tez może.
      • agasobczak Re: KP a niedobór wapnia-po wizycie u ginekologa. 08.09.10, 09:08
        A ja się z tym zgodzę bo mam lekarza nie głupiego który mimo, że nie karmiłam w którymś miesiącu ciąży włączył mi dodatkowo wapno. Teraz będę na wizycie to dopytam się ale wtedy całkiem logicznie tłumaczył - były to miesiące kiedy kształtowały się kości.
        • 1.maaika Re: KP a niedobór wapnia-po wizycie u ginekologa. 08.09.10, 09:57
          Sprawdzałam poziom wapnia w organizmie i jest w porządku. Bardzo chce mi się nabiału, jem go sporo, chociaż tak na co dzień nabiałowa nie jestem. Coś w tym więc musi być.
          Możesz mi napisać, jakie wapno przepisał Ci Twój lekarz?
          Pozdrawiam i dziękuję za odpowiedź smile
          • monicus Re: KP a niedobór wapnia-po wizycie u ginekologa. 09.09.10, 09:37
            mozna powiedziec, ze mam to samo. jak mam zapotrzebowanie na wapn to nie moge sie oderwac od zoltego sera. mimo, ze powoduje u mnie stan zapalny zatok i katar smile
            a jak mam potrzebe na zelazo to nawet zielona pietruszke wcianam choc nie lubie.
            dobrze bedzie
          • agasobczak Re: KP a niedobór wapnia-po wizycie u ginekologa. 09.09.10, 18:11
            NIe pamiętam smile to było 4 lata temu smile
    • 1.maaika Re: KP a niedobór wapnia-po wizycie u ginekologa. 10.09.10, 21:11
      Może to autosugestia, a może nie, ale na maxa dopadło mnie jedzenie nabiału. I jajek. Jem wszystko, jak leci: sery, serki, twarożki, pije kefir, mleko.
      Myślę, że przy takiej podaży nabiału żadnemu z chłopaków (bo ten w brzuchu maluch zadyndał nam tym i owym na USG) nie powinno wapnia zabraknąć.
      Dziękuję Wam za wszystkie odpowiedzi.
      Bardzo dużo myślę o karmieniu w ciąży a jeszcze więcej o ewentualnym karmieniu dwójki. Po prostu nie mam sumienia odstawić synka, mojego małego cycocholika smile
      Szczerze mówiąc czuję się już porządnie zmęczona tym myśleniem.
Pełna wersja