karmienie w ciąży- z mojego doświadczenia

08.09.10, 16:23
Wiem, że wątki dotyczące karmienia w ciąży zostały zarchiwizowane, ale nie umiem się do nich dopisać, a chciałabym się podzielić swoimi doświadczeniami.
Jestem w 22 tyg. ciąży. Starsza córcia ma prawie 3 lata. Cały czas karmiłam ją na żądanie. Do około 17 tygodnia ciąży piła cyca bardzo często: kilka razy w nocy i kilka razy w dzień. Co nie powiem trochę mnie martwiło. Ale próby zaklejania piersi plastrami kończyły się straszną histerią, a ja nie byłam przekonana do końca, czy to jest słuszna droga, więc odpuściłam.
W 17 tygodniu ciąży córka przestała wołać cyca w dzień i zaczęła praktycznie przesypiać noce. Gdy się przebudziła starałam się podsuwać wodę i zazwyczaj zadziałało. Od 17 tyg. ciąży czułam, że już prawie nie leci mleko, mała przestała wołać cyca na żądanie i zaczęła dużo jeść. Wcześniej był z niej straszny niejadek.
Teraz cyca woła do spania (tak ją niestety nauczyłam) i jak się rano przebudzi. Wyciągnie mnie na wszystkie strony, a ja już czuję, że nic tam nie leci (może trochę siary, nie wiem). Więc ją zagaduję, żeby już zostawiła, że już wszystko wypiła i zazwyczaj trochę podydla, a potem bierze cyca w rękę i zasypia. Piersi mam trochę obolałe, więc takie ciągnięcie ostatnio to nic przyjemnego, ale nie mam serca odstawiać jej na siłę. Sama się odstawiła w dzień i w nocy, więc mam nadzieję, że i to wieczorne i poranne cycolenie samo łagodnie minie.
A co najważniejsze, mimo iż straszna ze mnie chudzinka, brzucha prawie po mnie nie widać i do tego karmiłam całą ciążę, to maluch w brzuchu rozwija się bez zarzutu (2 razy byłam na trójwymiarowym genetycznym usg), wszystko w normie i do tego, jak określił lekarz jest naprawdę dużym dzieckiem. A ja miałam cały czas super wyniki. Dopiero ostatnio hemoglobina spadła ciut poniżej normy, więc suplementuję żelazo.
W związku z powyższym uważam, że natura sama to sprytnie zorganizowała i jeżeli matka nie jest w stanie wykarmić dzidziusia w brzuchu i tego na cycu, to wówczas to starsze samo przerzuca się na normalnie jedzenie. I nikomu nie dzieje się krzywda i nikogo nie trzeba odstawiać na siłę smile
    • kasiale73 Re: karmienie w ciąży- z mojego doświadczenia 08.09.10, 19:32
      pięknie napisanesmile
      gratuluję i życzę wszystkiego dobrego - dużo zdrowia i siły na drugą połowę ciążysmile
      • elfnet Re: karmienie w ciąży- z mojego doświadczenia 08.09.10, 22:13
        dzięki za ten pozywtyny post, bo mój młody mlekopijca- 23 mce ani śni sie odstawiać, a tez planuje kolejne i zastanawiam sie jak to bedziesmile A zawsze układa sie jak najlepiej i nie trzeba się chyba tak martwić.
        • szczur.w.sosie Re: karmienie w ciąży- z mojego doświadczenia 09.09.10, 18:30
          Ja też swojemu mówię: Wszystko wypiłeś, teraz napija się wody.smile Ale w nocy nie robi mu zbytnio różnicy, że nic nie leci. Napije się wody i dalej ssie...
          • monikaaleksandra Re: karmienie w ciąży- z mojego doświadczenia 14.09.10, 18:22
            karmiłam całą ciążę i nawet w czasie porodu na porodówce, bo młoda zaczeła strajkować. Od II trymestru miałam kwaśną siarę, ale młodej to nei przeszkadzało.
            • kiamara Re: karmienie w ciąży- z mojego doświadczenia 15.09.10, 20:13
              Pocieszyło mnie to i natchnęło wiarą, że może moja też się sama odstawi...
    • katia8 Re: karmienie w ciąży- z mojego doświadczenia 19.09.10, 18:43
      Hej dziewczyny smile
      To jeszcze dodam, że już od kilku dni na dobranoc i dzień dobry jest tylko macanie cyców smile Wystarczy, że chwilę potrzyma, pocałuje i już nie ciągnie smile W ogóle smile Jak to się szybko zmienia. Poszło zupełnie bezboleśnie. Strasznie się cieszę, bo bałam się rozstania, gdy pójdę do szpitala. Ale jesteśmy na dobrej drodze smile
      • 1.maaika Re: karmienie w ciąży- z mojego doświadczenia 19.09.10, 20:41
        Ja jestem w 14 tgodniu ciąży, synek ma 11, prawie 12 miesięcy. Absolutnie nie liczę na to, że sie odstawi wink Karmię piersią 3 razy w ciągu dnia i bardzo często w nocy.
        Mój problem polega na tym, że mały absolutnie nie chce pić - niczego i z niczego, próbowałam już wszystkiego. Zaczął już nawet robić mniej siusiu.
        Mam nadzieję, że do porodu załapie jakiś smaczek w płynie...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja