Karmienie duetu-jakie trudności?

24.09.10, 14:05
Na początek muszę się pochwalić. 4.09 urodziła się moja druga córeczka- Ewelinka. Od tego czasu karmię starszą Dorotkę(rok i cztery miesiące) i Ewelinkę. Narazie nie jest najgorzej, bo Dorotka ograniczyła liczbę karmień. Wiadomo, że zdarzają się kryzysowe sytuacje, gdy dziewczyny domagają się jednocześnie.Starszą muszę wtedy czymś zająć, czasami się udaje uniknąć łez. Najtrudniej było na początku, gdy wróciłam ze szpitala. Od razu miałam nalot teściów, rodziców. Katastrofa. Gdy Dorotka zobaczyła, że karmię mała, wpadła w szał. Chciała też się przytulić. Wtedy teściowa zrobiła coś, czego nie mogę jej darować. Próbowała odciągnąć małą ode mnie. A ja myślałam, że mi serce pęknię. Z regóły jestem grzeczna, ale wtedy nie wytrzymałam i wyprosiłam wszystkich z pokoju i razem z mężem zajęliśmy się dziećmi. A oni w pokoju obok prowadzili debaty, że przecież mam za małe piersi, by wykarmić dwójkę i że mogliśmy poczekać z drugim dzieckiem, żeby dla Dorotki nie było takiego szoku. To wszystko jeszcze bardziej mnie podkurzyło, poczułam się bezradna i wycieńczona tą całą sytuacją, porodem, pobytem w szpitalu...Następnego dnia musiałam przekonać męża, że dam radę wykarmić obie. Prawdziwa batalia, ale udało się. Szczerze mówiąc sama nie wiem, czy dam radę. Motywację mam ogromną, bo intuicja podpowiada mi, że nie moge nic lepszego dać moim dzieciom. Nie wiem tylko jak moja moje ciało poradzi sobie z produkcją mleka, czy rzeczywiście wystarczy stymulacja brodawek przez dwa małe ssaki. Na wszelki wypadek piję ziółka. Na co jeszcze powinnam zwracać uwagę?
    • kasiale73 Re: Karmienie duetu-jakie trudności? 24.09.10, 15:44
      gratuluję drugiego ssaczka i stanowczości w kontaktach z rodzinkąsmile

      a po co pijesz ziółka? jak to melisa, na uspokojenie to ok, ale na laktację nic nie pij tylko karm na zdrowie. im więcej zjedzą, tym więcej się zrobi.
      Twoja Dorotka jest jeszcze malutka. próbowałaś karmic córki jednocześnie? to pozwala... zaoszczędzic czas.
      fizycznie na pewno sobie poradzisz. masz już wprawę w kp, wiesz co i jak.
      trudniej może byc z psychiką - ale jak będziesz miała wsparcie, w mężu chociażby i w nas - to dasz radę.
      powodzeniasmile
      • emkatur Re: Karmienie duetu-jakie trudności? 29.09.10, 14:22
        kasiale73 napisała:

        > gratuluję drugiego ssaczka i stanowczości w kontaktach z rodzinkąsmile
        >
        > a po co pijesz ziółka? jak to melisa, na uspokojenie to ok, ale na laktację nic
        > nie pij tylko karm na zdrowie. im więcej zjedzą, tym więcej się zrobi.

        W wielu poradnikach dla kobiet jest mowa o wspomaganiu laktacji ziołami(miedzy innymi anyż i koper włoski). Myślałam, że to działa...Nauczyłam się jednak, że bardziej fachową wiedzę uzyskam na forum, dlatego nie protestuję. A ziółka i tak będę piła, bo dobrze działają na mój układ trawienny.

        > Twoja Dorotka jest jeszcze malutka. próbowałaś karmic córki jednocześnie? to po
        > zwala... zaoszczędzic czas.

        Po tych słowach pierwszy raz odważyłam się karmić jednocześnie, bez niczyjej pomocy.
        Dziwne uczucie, gdy czuję przypływ mleka i wypijają w różnym tempie. Twarze mają skierowane ku sobie i patrzą tymi bystrymi oczkami. Zastanawiam się co za myśli przychodzi do tak małej główki. Przypomniałam sobie w tej chwili słowa pani doktor na izbie przyjęć porodówki. Mianowicie, że karmiąc dwójkę spotęguję rywalizację. A ja teraz czuje jak buduje się więź miedzy dziewczynkami. Rywalizacja pewnie zawsze jakaś bedzie, ale czy to tylko ma związek z karmieniem...
        > fizycznie na pewno sobie poradzisz. masz już wprawę w kp, wiesz co i jak.
        > trudniej może byc z psychiką - ale jak będziesz miała wsparcie, w mężu chociażb
        > y i w nas - to dasz radę.

        Rzeczywiście już nie raz płakałam. Najbardziej nie radzę sobie z napadami złości Dorotki. Ona wpada w furię, gdy nie dostanie tego, co chce.
        > powodzeniasmile

        Dziękuję
    • kinga_owca Re: Karmienie duetu-jakie trudności? 24.09.10, 16:11
      przede wszystkim na jakis czas zamknij drzwi od mieszkania i nie wpuszczaj rodziców i teściów wink
      reszta sama się uloży na pewno
      no i gratulacje!
      • emkatur Re: Karmienie duetu-jakie trudności? 29.09.10, 14:25
        kinga_owca napisała:

        > przede wszystkim na jakis czas zamknij drzwi od mieszkania i nie wpuszczaj rodz
        > iców i teściów wink
        > reszta sama się uloży na pewno
        > no i gratulacje!

        Zawsze zamykam, bo inaczej teściów miałabym cały czas na głowie. I tak sprzeczamy się z mężem, że za często nas odwiedzają( jego zdaniem to normalne). Rozumiem, że cieszą się jedynymi wnuczkami, ale te wszystkie rady i uwagi...
        Dzięki
    • misanka Re: Karmienie duetu-jakie trudności? 25.09.10, 14:01
      gratuluję dwóch ssaków i życzę duzo powodzenia, sił i zdrowia Wam wszystkim!!!
      P.S. jak Twój organizm dał radę karmieniu w ciąży to pewnie da rrade i dwom ssakom (niektóre mamy karmia przecież bliźnięta) smile
      • emkatur Re: Karmienie duetu-jakie trudności? 29.09.10, 14:28
        misanka napisała:

        > gratuluję dwóch ssaków i życzę duzo powodzenia, sił i zdrowia Wam wszystkim!!!
        > P.S. jak Twój organizm dał radę karmieniu w ciąży to pewnie da rrade i dwom ss
        > akom (niektóre mamy karmia przecież bliźnięta) smile

        Dziękuję za wsparcie. Takiego samego argumentu użyłam przekonując męża. Dodałam tylko, że jeżeli Ewelinka będzie przymierać głodem, to zawsze może ją dokarmić(po moim trupie, ale możliwość jest).Gdy byłam w ciąży dokarmić nie mógł...
    • aniuki Re: Karmienie duetu-jakie trudności? 25.09.10, 17:39
      gratulacje dwójeczki smile
      i współczuję rezolutnej rodzinki...ale dobrze sobie z mężem poradziliście.

      jako mama karmiąca dwójkę przez ponad rok, mogę się podzielić moimi doświadczeniami.
      mnie najciężej było gdy dwoje naraz atakowało mnie z dwóch stron (a było tak zawsze) i oboje jeszcze nie nauczyli się takich pozycji które to umożliwiały.. więc to ja musiałam gimnastykować się w jakichś niesamowitych kształtach, by oni mogli pić.
      no ale gdy młodszy miał ok. 3 mce to już mieliśmy opracowany system usypiania dwójki przy piersi: ja półleżąc na łóżku, wsparta o poduchę a oni półleżąc z moich boków, wsparci o małe poduszki.
      kłopot powstawał gdy jedno usypiało i chciałam się uwolnić od jednego ssaka. nie dało się wtedy odłożyć jednego bez odrywania od piersi drugiego..a drugie, które jeszcze nie spało, protestowało.. uff
      najlepiej było gdy starsza (2,5 - 3 lata) dorosła na tyle by zrozumieć, że odklejam ją tylko na chwilkę, by odłożyć młodszego do łóżka, i zgadzała się na to bez wrzasku, który mógł mi zbudzić młodszego. Ale do tego musieliśmy dojść.

      ostatnio bardzo przeszkadzało mi karmienie symultaniczne. Ale starsza (ponad 3 lata) już była na tyle kumata, by zgodzić się na odwleczenie w czasie.

      oboje są skrajnymi cycoholikami i usypiają przy piersi (starszą udało mi się w wieku 3 lat przekonać do usypiania bez ssania, ale zawsze musze przytulić, natomiast młodszy wciaż jak najbardziej usypia przy cycku)

      powodzenia - łatwo nie będzie, ale będą piękne chwile i bilans ogólny baaaardzo pozytywny!

Pełna wersja