Słów wsparcia i otuchy potrzebuję

21.10.10, 00:36
Młody dziś skończył 11 miesięcy, mieliśmy dołki ale ogólnie jestem zadowolona z KP. Tyle, że od miesiąca robi sobie zabawę z gryzienia mnie w pierś w czasie jedzenia. Tzn zje chwilę albo i nie i ugryzie następnie pociągając sutek. Nie pomaga ani mówienie NIE, ani zbieranie piersi, ani płacz, nie pomaga też zaciskanie zębów i udawanie, że nic się nie stało (aby nie widział, że wywołuje reakcję, która go bawi). Miał takie epizody wcześniej ale wtedy wystarczało zabieranie piersi i mówienie nie, aktualnie mam już lęki jak podaję mu pierś - czy mnie znów nie ugryzie sad
Bardzo mi zależy aby go jeszcze karmić (każdy w domu ma codziennie kontakt z kilkudziesięcioma, często setkami osób, w tym zarazki szpitalne - praktyki pielęgniarskie) zwłaszcza, że na moim nie mam takich obaw w kwestii dostarczanych mu składników odżywczych.
Teraz karmię tylko na śpiocha czyli w nocy i zaraz po dziennej drzemce bo wtedy jeszcze za słabo kontaktuje aby mi złośliwości robić. W dzień bywa, że pokazuje, że chce pierś. Odmawia innego jedzenia, picia, tuli się i ustami sięga do piersi. Ale jak ją podam to chwilę zassie po czym gryzie.
Potrzebuję słów wsparcia, może jakąś radę.
    • aphoper1 Re: Słów wsparcia i otuchy potrzebuję 21.10.10, 07:54
      Wiem, to okropne takie gryzienie.
      U nas przy jedynkach zdarzało się, ale wtedy wystarczało kilka razy zabrać pierś i powiedzieć, że nie wolno gryźć ludzi. Problem wrócił nocami około roczku, idą trzonowce. Szczerze mówiąc, w nocy nie miałam sił na konsekwencję i przetrwałam. Minęło w tydzień czy dwa. Ale nie wiem, czy u Was też tak będzie...
      Ja bym jednak namawiała na konsekwencję.
      A Małemu może żel na dziąsła?
    • iciako Re: Słów wsparcia i otuchy potrzebuję 21.10.10, 08:22
      bardzo współczuję
      u nas pomogło zwracanie uwagi i zabieranie piersi -wtedy płakała a ja tłumaczyłam że dam jak nie będzie gryzła - pomagało
      teraz czasem na śpiocha mnie dziabnie -aż podskakuję- po prostu trzyma w buźce pierś i zasypia i jak poczuje że pierś się wymyka -to łapie ząbkami, coby nie stracić swojego smoka z buzi -
      pokazuj konsekwentnie że cię to nie bawi, zabieraj pierś, tłumacz
    • fizula Re: Słów wsparcia i otuchy potrzebuję 21.10.10, 09:45
      Czyli metody znasz:
      -natychmiastowe zabranie piersi;
      -powiedzenie stanowczego "nie".
      Jeszcze należałoby się zastanowić, czy młoda osoba nie praktykuje na innych atrybutach (smoczki, uspokajacze) nauki, że można sobie bezkarnie na przemian ssać i gryźć bez żadnych konsekwencji.
      Zaobserwuj w jakich sytuacjach "nie na śpiocha" pojawia się to gryzienie: kiedy zaczyna mu się nudzić, kiedy następuje porost zębów, itd.
      Dzielnie wytrwaliście te 11 miesięcy, a dopiero co młodzieniec był noworodkiem :o)
    • anku1982 Re: Słów wsparcia i otuchy potrzebuję 21.10.10, 22:57
      bardzo współczuję, rozumiem co czujesz zwłaszcza jeśli chodzi o te lęki, mój ma 14 miesięcy i w sumie w dzień to mieliśmy jedną taką akcję, ale nie zdążył chwycić (skończył jedzenie i widziałam że zasadza się do ugryzienia) wtedy zabrałam powiedziałam: nie ma gryzienia, może nawet trochę wzburzenie, Mały zaczął się śmiać, powiedziałam: to nie jest śmieszne i odstawiłam go od siebie, spłakał się, ale sam się uspokoił i pokazywał na pierś, powiedziałam że jak będzie gryzł to mleko nie będzie chciało lecieć, chyba przyjął do wiadomości, bo od tego incydentu minął miesiąc, gorzej jest w nocy, bo czasem zaciska zęby, nie jest to gryzienie, wtedy wkładam mu palec w kącik ust i go odstawiam na dosłownie chwilkę, następnie mówię szeptem: otwórz ładnie buzię, najczęściej zaczyna szukać piersi, wtedy jest lepiej. Może to głupia metoda, ale na lęki pomogła mi świadomość że może mnie dziabnąć i przy przystawieniu spodziewam się tego, ale najczęściej miło rozczarowujęsmile
    • wariamiktoria Re: Słów wsparcia i otuchy potrzebuję 23.11.10, 22:24
      Lucek w sobotę skończył rok. Ciągle gryzie, powoli go odstawiam: w dzień jest na modyfikowanym, czasem zaraz po obudzeniu zje z piersi. W nocy dostaje pierś. Nie mam siły walczyć. Kaszka z miseczki a mleko z niekapka, do tego normalne zdrowe jedzenia. Chciałam karmić go do jego odstawienia ale przez to gryzienie rezygnuję wcześniej. Nie dobierał mi się do biustu nigdy i dość łatwo od strony fizycznej idzie odstawianie. To ja mam kłopot z pogodzeniem się z tym ale fizycznie mam dosyć bólu. Są dni gdy boli mnie i kilka godzin po pogryzieniu, nie chcę sobie robić przez to kłopotów zdrowotnych. Przykro mi ale kończę karmienie naturalne
Pełna wersja