Całe szczęście, że nauczylam ją że cycki to "mleko

26.10.10, 20:48
moja mala ostatnio bardzo się rozgadała i nagabuje mnie co i rusz, bym jej mleko dała. "prosię cie mamusiu daj mleczka". Cieszę się teraz że świadomie uczyłam ją, że prosi się o mleko a nie "cycy" itp dzięki temu tylko trochę jest mi głupio gdy w autobusie zaczyna swoje nawoływanie. Ostatnio zrobiła się też niestety znowu bardzo cycolubna- wiadomo szczególnie w chorobie czy nowym miejscu. Ech zastanawiam się nad jakimś sensownym umówieniem się z nią- np jemy tylko w domu ale nie wiem może jeszcze za wcześnie. W sumie karmienie na ławce w parku, czy w kąciku restauracji specjalnie mnie nie stresuje ale mam świadomość, że część społeczeństwa może tego nie akceptować... Jak sobie radzicie z małymi nagabywaczami?
    • klarci Re: Całe szczęście, że nauczylam ją że cycki to " 26.10.10, 22:13
      odpukać poza domem raczej nie prosi, a jak już to zazwyczaj da się go udobruchać piciem.
      w domu sobie kompletnie nie radzę wink mamy teraz okres zwiększonego uzaleznienia wink i młody potrafi przysysać się co kilkanaście minut. dlatego wolę wychodzić z nim z domu smile
    • asbu Re: Całe szczęście, że nauczylam ją że cycki to " 27.10.10, 00:35
      U nas też "mleczko" - jak słyszy to słowo to pojawia się uśmiech od ucha do ucha i zaglądanie w dekolt. Dzisiaj koleżanka, chcąc sprawdzić inteligencję mojego 14-miesięczniaka zapytała "gdzie cycy?", to na nią spojrzał jak na kosmitkę. wink
      A ogólnie nie znoszę nazywania piersi "cyckami". uncertain
    • marghot Re: Całe szczęście, że nauczylam ją że cycki to " 27.10.10, 09:30
      skoro mówi, to zakładam, że ma ok. 2lat
      na Twoim miejscu umówiłabym się z córką, że w meijscach publicznych nie ma karmienia
      jest w domu, czy generalnie w intymnym miejscu

      to już Wasza/Twoja decyzja, czy bedzie karmiła w autobusie czy nie wink
    • mrs.t Re: Całe szczęście, że nauczylam ją że cycki to " 27.10.10, 10:31
      aaaa u nas to samo! synek na razie nie gada, ale ja zawsze mowie 'chcesz mleko' i pokazuje znak mleka..
      ma 16mcy , ale jest maly i nie chodzi jeszcze -wiec uchodzi za mniejsegowink ale i tak staram sie coraz mniej karmic na zewnatrz/w miejscach publicznych
      zawsze mam jakis przysmak i czesto sie udaje opoznic cycowanie przynajmniej do miejsca gdzie moge ja nakarmic ....
      opozniaj, opozniaj, ale jak akceptujesz jeszcze karfmienie to bierz pod uwage zeby wlasnie wtym nowym miejscu zanim poprosi, moze dac jej mleka na 'swoich' warunkach w miejscu ktore wybierzesz ii odpowiada...
      • naturella Re: Całe szczęście, że nauczylam ją że cycki to " 27.10.10, 11:40
        Moja Ola też uzywała słowa "mleko", żadnych "cycków" itp, tez się wiele razy cieszyłamsmile Ja z kolei od ok. roku uczyłam, że nie ma karmienia się poza domem. Ola jadła w okolicach roku już wiele rzeczy, jakoś to się dało pogodzić, żeby podczas pobytu gdzieś mleko nie było niezbędne. Bo generalnie to mnie zawsze krępowało karmienie przy innych ludziach, nawet dość bliskich, więc nawet z noworodkiem umykałam do innego pokojusmile
        • tygrysekkrakow Re: Całe szczęście, że nauczylam ją że cycki to " 27.10.10, 12:39
          Maja mówi "am" i już. A ja używam słowa "mleczko". Poza domem czasem jemy, ale raczej w parku czy jakimś innym zacisznym zakątku, bo jej przeszkadza nawet jak ktoś coś mówi w pobliżu i w ogóle wszystko. Musi mieć ciszę i spokój. W autobusie itp dostaje inne picie i jedzenie więc problemu nie mam.
    • ciociacesia ty sie kochana spoleczenstwem nie stresuj 27.10.10, 13:02
      oj tam oj tam
      jasne ze unikam karmienia byle gdzie, ale bez przesady. w restauracji? to akurat calkiem odpowiednie miejsce do jedzenia. zwłaszcza jak sushi sie długo robi, albo nos od wasabi zapiecze
      nie epatowac, ale sie nie przejmowac - to moje motto
      moja mowi mniam mniam i pokazuje co bedzie jadla. czesto buntuje sie na zakupach spozywczych. ze ona nie chce chlebka, ona ma mniam mniam
    • kinga_owca Re: Całe szczęście, że nauczylam ją że cycki to " 27.10.10, 19:31
      nie afiszuję się ale powiem szczerze, mam gdzies społeczeństwo wink
      teraz karmimy się 3 razy na dobę, rano, na drzemkę i do spania, więc w sytuacjach typowo domowych, co więcej - łóżkowych
      ale gdy ostatnio w restauracji dziecię zsunęlo mi sie po sutym obiedzie z kanapy i wbiło sobie zęby w wargę zahaczając brodą o stół - to gdzies miałam społeczeństwo jedzące obok i pana kelnera stojącego nad nami - wzięłam krwawiące dziecię na kolana i wyjęłam cycka wink
      pan kelner - młody chlopak - uśmiechnąl się szeroko i powiedział - o, widac jeszcze byl głodny wink
      i tą reakcją zasłuzył sobie na wysoki napiwek - trzeba młodzież uczyć big_grin
      • asjula1 Re: Całe szczęście, że nauczylam ją że cycki to " 27.10.10, 23:52
        I bardzo popieramsmile Jezeli nie bedziecie przyzwyczajac ludu, to sie lud nie przyzwyczai, bo niby jak.
        Ja staram sie nieprzesadnie karmic poza domem, ale jezeli dziecko chce, to mu daje i koniec.
        Czemu mam mu stresy fundowac typu niezrozumialego - czyli w domu cys jest, a na dworze nie ma, bo co? Bo inni ludzie sa? Czyli wniosek - inni ludzie zli??
        Socjopatow wyhodujecie;P
        • asjula1 Re: Całe szczęście, że nauczylam ją że cycki to " 27.10.10, 23:54
          Acha, u mnie jest "cyyyś"smile I na luzie to akceptuje, zwlaszcza, ze bylo to jedno z pierwszych zrozumiale wymawianych slow.
        • asbu Re: Całe szczęście, że nauczylam ją że cycki to " 29.10.10, 00:26
          A ja ostatnio mojego 14-miesięczniaka karmię w tramwaju. Złego słowa nie usłyszałam, a robię to chyba dyskretnie, bo ostatnio jakaś pani skomentowała "o jak ładnie zasnął". smile
          Żeby nie było - wolę karmić w domu, ale mój Ssak je zwykle 3 razy: rano, po powrocie ze żłobka i na dobranoc. Jak gdzieś po żłobku dalej się wybieramy, to zostaje nakarmić "po drodze" - inaczej przy każdej okazji będzie mi w dekolt zaglądał i marudził, a tak między Marymontem a Centralnym popije i do wieczora radosny. big_grin
          • asjula1 Re: Całe szczęście, że nauczylam ją że cycki to " 29.10.10, 13:49
            Echh, moja dawna trasa do pracywink Tylko u mnie przystanek dalej, 17-ka ze Słodowca do WKD-ki z Centralnegowink
Pełna wersja