mayena2
29.10.10, 09:10
Witam,
Ku pokrzepieniu serc. Moja Zuzanka skończyla w czerwcu trzy lata. Od wakacji wiedziała, że nie cyca w dzień. No ale rekompensowała sobie to w nocy. Pobudkom nie było końca. Ja byłam na granicy wytrzymałości, wstawała jak niemowlę. W chwilach zwątpienia zaglądałam do Was, zaglądałam do naszej pediatry, która jak najbardziej jest za długim karmieniem. Nawet próbowałam odstawiania na musztardę i inne takie. Ale Zuzi jakby nawet nie zauważała, że coś jest nie tak. Jak próbowałam nie dawać, to był płacz. Tak wielki, że i tak podawałam. I nagle z trzy tygodnie temu w poniedziałek zaproponowałam, że zaśniemy bez cycusia. Był owszem żal, ale trwał tylko chwilkę. Zasnęła w moich ramionach przy kołysankach. W nocy bezproblemowo, troszkę pokwękała, ale godziła się, że mleczko będzie rano, jak słoneczko wstanie. z nocy na noc było coraz lepiej, ssała tylko rano. A zasypia w swoim łóżku przy czytanej bajce. Dziś rano już nie poprosiła o mleczko. Dwa dni temu powiedziałam jej, że byłam u doktora i zapisał mi tabletki, które mogą jej zaszkodzić. Powiedział, że jest już duża i dzielnie nie będzie cycać, póki cycuszki nie wyzdrowieją. Własnie wcina płatki z mlekiem i jest szczęśliwa.
Nigdy nie zapomnę czasu, który spędziłyśmy razem z moją córeczką w tej wyjątkowej bliskości. Ale tak spokojnie to się zakończyło, że wiem, że to ona i ja, że razem do tego dorosłyśmy.
Ps. Niestety budzi się w nocy ciągle i tzreba do niej zaglądnąć, pogłaskać, przykryć kołderką. Ale wiem, że to też się kiedyś skończy.
Mama cycocholiczki długodystansowej