Personifikacja cycusia.

01.11.10, 22:04
Moja 23 miesięczna panna, do niedawna traktowała jedzenie z piersi jak coś normalnego. Od czasu jak odstawiliśmy karmienia w dzień i w nocy ( je teraz 2 razy nad ranem tak 4-7 godzina i wieczorem) zaczęły się szopki. Rozmawia z cycusiem, mówi "choć tu cycusiu" i się do niego przytula całuje, albo mówi "kocham cię cycusiu".
Nie wiem czy to normalne?
Wytłumaczyłam jej że w nocy jak jest ciemno to cycusia nie ma. Jak się budzi to chwilę ją pokołyszę i odkładam do łóżeczka, mówi wtedy że "cycuś rano będzie" i nie płacze, pełne zrozumienie. W dzień też czasem cycusia się dopomina, ale jak mówię że po kąpieli to macha głową że się zgadza i więcej tematu nie drąży.
Tylko ta dziwna zmiana zachowania, to że traktuje cycusie jak oddzielne stworzenia. Normalne to? i co z tym robić ignorować, tłumaczyć?
    • asjula1 Re: Personifikacja cycusia. 02.11.10, 00:30
      Moze sama jej taka informacje sprzedalas, mowiac, ze cycusia nie ma noca, a potem jestwink
      Zaczela bida myslec, ze to cos zywego, co sobie wedruje po swiecie, raz przylazi, raz nie, trzeba go wiec milo traktowac, zeby czesciej bywal.
      Wyjasnij, ze cycus jest ZAWSZE, ze to czesc mamusi, tylko czasem nie jemy, czasem jemy.
      • e-dziunia Re: Personifikacja cycusia. 02.11.10, 11:03
        he he, wędrujący cycuś smile dobre big_grin
        zaraz mi przed oczami staje Pyza na polskich dróżkach wink

        Mój Oskaro prawie rówieśnik i też okazuje cycusiom wielką dozgonną miłość wink głaska, przytula, czasem po jedzeniu da całuska albo pomacha jak chowają się do bluzki wink I nic nie pomaga tłumaczenie, ze to tylko taki kubeczek z mleczkiem - dla niego to najwięksi przyjaciele i już! ......wyrośnie wink
        • joasiek.1 Re: Personifikacja cycusia. 02.11.10, 13:34
          Uśmiałam się z waszych postów! smile To naprawdę słodkie! Serio! Moja córcia ma 1,5 roku i jeszcze do cysia nie mówi, choć uwielbia "ciś", ale jak zagada to nie będę chyba protestowaćwink Ale jak np. przebieram się w dzień przy niej i zobaczy nagle swoje kochane cysie to jest przeszczęśliwa i z radością krzyczy "ciiiś!"
          A tak bardziej serio to chyba rzeczywiście dziecko potraktowało cysia jak znikającego przyjaciela. Może te nasze długo ciągnące ssaczki tak już mają, że zaprzyjaźniają się z cysiem? Ja swojej w dzień mówię, że wypiła rano z cysia mleczko i teraz w cysiu mleczka nie ma. Będzie dopiero wieczorem i jak będzie już ciemno, noc, to wtedy będzie w cysiu mleczko. Przyjmuje do wiadomości i nie zagaduje do cysia, ale może któregoś dnia też zagada? smile
    • misanka Re: Personifikacja cycusia. 02.11.10, 14:50
      > Tylko ta dziwna zmiana zachowania, to że traktuje cycusie jak oddzielne stworze
      > nia. Normalne to? i co z tym robić ignorować, tłumaczyć?

      ja bym tutaj nie panikowała, że dziecko traktuje cycycia jak osobę, stworzenie itp.
      moja córka w podobnym wieku (25,5 m-ca) teżczasami tuli się do "cycuszka" itp, a również personifikuje w zabawie np ciasteczko czy herbatkę,; wczoraj ją przyłapałam jak prowadziła dialog między kawałkiem ciasteczka (całe ciastko było w kształcie misia), a herbatką rumiankową: "Ja jestem rumianek!"; "Ja jestem miś!"
      mi się to wydaje normalne na tym etapie rozwoju
      • wilgga Re: Personifikacja cycusia. 03.11.10, 10:08
        Dzięki za odpowiedzi.
        Uśmiałam się do łez z tego wędrującego cycusia, faktycznie może ona tak to odbierać.
        Spróbuję jej mówić że mleczko się skończyło a cycuś jak był tak jest.

        Może to i normalny etap rozwoju, jak miała ok 1,5 roku to też cieszyła się gdy się przy niej rozbierałam, wołając cyc cyc.
        Moja na razie prowadzi dialogi tylko miedzy misiami i lalami, może później inne rzeczy będzie do rozmów włączaćsmile
    • salome81 Re: Personifikacja cycusia. 03.11.10, 13:01
      Mysle, ze nie powinnismy personifikacji "cycusia" uznawac za cos bardziej nienormalnego niz personifikacje pluszakow i innych zabawek, wydaje mi sie, ze sami tego uczymy dzieci, a dzieci tym tropem ida dalej. Skoro maja sie wieczorem przytulac do pluszakow a nie do cycusia, mowiac do pluszakow moga mowic i do cycusia, a ten zwiazek ze znikajacym cycusiem tez pasuje do dziececej logiki.

      Lepiej dla psychicznej harmoni czlowieka jest gdy nie rozdziela poszczegolnych czesci swego ciala od poprostu siebie, lepiej dla dziecka jesli piersi to mama, jesli mama nie chce dac piersi to dla dziecka niestety sygnal, ze nie chce dac siebie - nie oszukujmy sie i nie oszukujmy dzieci. a taka schizofrenia ze piersi na jakis czas znikaja mysle, ze moga zaburzac psychike dziecka, dziecko jest juz swiadome wielu rzeczy, praw fizyki i lepiej im w glowie nie mieszac.
    • nurfe Re: Personifikacja cycusia. 05.11.10, 15:24
      U nas na porządku dziennym jest taka rozmowa
      Gaba (25,5 m-ca): Mauniu!!!!! Chce sie przytulić do cycusia!
      Ja: Chodz, przytul sie do mamy.
      Gaba (ryk): Nie do maaaaaamyyyyyyyyyyyyyyyyy!!!!! Do cycusiaaaaaaaaaaaa!!!!! ODKRYTEGO!!!!!!!!!!!!!!!

      O.

      wink
    • kinga_owca Re: Personifikacja cycusia. 05.11.10, 20:17
      u nas cicumy to są odrębne osoby
      jest mama i są cicumy
      ostatnio syn mial fazę na Muminki i nazywał członków rodziny imionami z Muminków - rodzina nie jest duża więc szybko mu zabrakło kandydatów
      no to wymyslił: cicum będzie Too-Tiki
      ja jestem mamą muminkową jak mawia moje dziecię wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja