W kwestii nazwy

05.11.10, 14:37
Jakiś rok temu toczyła się tu dyskusja o nazwie forum. Czy DKP jest właściwa, czy KPPR lepsza. Obecnie najwłaściwszą nazwą dla tego, co mam zamiar robić ja i wiele z Was wydaje mi się "karmienie piersią do fizjologicznego końca". Co sądzicie?

Nie postuluję w ten sposób kolejnej zmiany nazwy forum, raczej pytam, czy w ogóle to określenie wydaje się Wam trafne.
    • szczur.w.sosie Re: W kwestii nazwy 05.11.10, 14:43
      Nie wiem czemu, ale 'fizjologiczny koniec' budzi takie same skojarzenia u mnie jak 'naturalna śmierć'.
      smilewink
      • froobek Re: W kwestii nazwy 05.11.10, 14:58
        Oj, naprawdę???
        Bo mnie chodzi o to, żeby pojawiało się jakieś określenie związane z tym, ze jest to ten naturalny, prawidłowy, właściwy sposób karmienia, ten, który powinien być punktem odniesienia, wzorcem.
        • kaka-llina Re: W kwestii nazwy 05.11.10, 15:24
          Karmienie piersią do naturalnego odstawienia
          albo Karmienie piersią dopóki dziecko chce...wink
          • froobek Re: W kwestii nazwy 05.11.10, 15:28
            ale czasownik "odstawiać" chyba nie jest zwrotny? wydaje mi się, że nie można się odstawić. jeśli już, to do (samodzielnej) rezygnacji.
        • mrs.t Re: W kwestii nazwy 05.11.10, 22:53
          hehe - do fizjologicznego konca smile fajnewink

          Karmienie do oporu wink)
          albo Odstawianie bez oporuwink (Nie_Wliczajac_Strajkowsmile
    • moofka Re: W kwestii nazwy 05.11.10, 20:01
      fizjologiczny koniec big_grinbig_grinbig_grin
    • diuszesa Re: W kwestii nazwy 05.11.10, 23:23
      Oj wink
      Fizjologiczny koniec skojarzył mi się z zakończeniem przewodu pokarmowego wink (przepraszam...smile
      Najlepsze wydaje mi się karmienie piersią do naturalnego odstawienia, ale wlasciwie to powinno być odstawienia się (bo to dziecko się odstawia, a nie my je odstawiamy)
      Może: karmienie do samoodstawienia?
    • aga-ta Re: W kwestii nazwy 06.11.10, 12:40
      Od niedawna tu jestem - moje dziecko skończyło rok miesiąc temu, ale powiem wprost: gdyby forum nazywało się np. Karmienie do samoodstawienia, albo Karmienie do naturalnego odstawienia się, to nie wiem czy bym tu zajrzała... Bo co prawda karmię i nie kończę, ale też nie mam w planach karmić 2-3 czy więcej lat. Myślę, że do wiosny się uwiniemy.
      Myślę też, że to, czy któraś mama przychodzi tu z nastawieniem, że będzie karmiła tak długo jak dziecko będzie chciało bez żadnych "regulacji" tego procesu, czy taka (jak ja smile), która ma zamiar ok. 1,5 roku (pi razy drzwi), to problemy, z którymi się spotykają są bardzo podobne.
      Choćby reakcja lekarzy, ignorancja dla tematu, albo niewiedza niby-fachowców. Dwa tygodnie temu usłyszałam od swojej rodzinnej "czas odstawiać"... I choć szanuję ją, wiem, że jest dobrą lekarką, chwaliła mnie za upór przy początkowych problemach, to teraz uważam, że nie powinna mówić w ten sposób. Swoją drogą zalecenia WHO itd., a swoją drogą to, że to ja jestem rodzicem i to ja podejmę zawsze ostateczną decyzję co do dziecka ("ja" znaczy z mężem, taki skrót myślowy). I ona w tej sytuacji może co najwyżej ZAPYTAĆ czy nie myślałam o odstawieniu, albo do kiedy mam zamiar karmić, spytać jak ja to znoszę, jak funkcjonuje dziecko. Z takimi sytuacjami spotyka się bardzo wiele z nas.
      Dla jasności: rozumiem wiele z Was, które chcą karmić długo, a nawet bardzo długo. Rozumiem i podziwiam. Pochwalam. Wspieram te, które taką decyzję podejmują. Ale ja sama podejmuję decyzję nieco inną, co wcale nie znaczy, że nie mamy ze sobą wiele wspólnego i nie możemy sobie pomagać smile

      Obecna nazwa forum zachęciła mnie do zaglądania tutaj smile
      • asjula1 Re: W kwestii nazwy 06.11.10, 14:11
        Nnno, poltora roku to akurat najgorszy z mozliwych moment na odstawianie...
        • aga-ta Hm... 09.11.10, 14:08
          asjula1 napisała:

          > Nnno, poltora roku to akurat najgorszy z mozliwych moment na odstawianie...


          Asjula, nie o tym wątek! tongue_out

          Ale skoro zaczęłaś, to pociągnę ten off topic.
          Z karmieniem generalnie myślę, że jest tak, że trwa ono do momentu do kiedy dziecko albo do kiedy mama chce. A jak mama chce 6 miesięcy, to i tak fajnie, że choć te 6 miesięcy karmiła. Każdego indywidualny wybór, podyktowany różnymi motywami i możliwościami.
          To, co napisałaś raczej nie zabrzmiało przyjaźnie...
          Dobra, może przeczulona jestem.
          Ale też unikam jak ognia wszelkich radykalnych opinii i nawracania innych "na swoje".
          Moje karmienie trwa już dużo dłużej niż planowałam i nie potrafię określić ile dokładnie potrwa. Przyjdzie taki moment, że będę gotowa podjąć decyzję: "kończymy". Wtedy zobaczymy co na to mały. Nic nie zrobię mu na siłę w atmosferze ryku i tragedii. Wierzę, że dogadam się z moim dzieckiem w tej kwestii. To mądry chłopczyk wink

          Pozdrawiam!
          • asjula1 Re: Hm... 09.11.10, 21:31

            > To, co napisałaś raczej nie zabrzmiało przyjaźnie...
            > Dobra, może przeczulona jestem.

            No raczejwink, bo to bylo proste stwierdzenie faktu. Sama zobaczysz. U dzieci to na ogol top cycoholizmuwink

            > Nic nie zrobię mu na siłę w atmosferze ryku
            > i tragedii. Wierzę, że dogadam się z moim dzieckiem w tej kwestii. To mądry ch
            > łopczyk wink

            No, i bardzo dobrze, czyli jeszcze z dwa latka pociagniecie jak nicwink
            Czego Wam zycze.
      • kamooola Re: W kwestii nazwy 06.11.10, 14:27
        Zgadzam się, że karmienie do samoodstawienia itp. to nazwy, które raczej by odstraszały. Myślę że niewtajemniczonym wink trącą, niestety, jakimś dziwactwem.

        Ja nie planowałam jak długo będę karmić kiedy zaczęłam zagladać na forum. Wpojony miałam wzorzec karmienia 2-3 letniego. Tak karmiła moja mama, najbliższa ciocia. O karmieniu do samoodstawienia nie myślałam, bo nie wiedziałam, że takie cóś istnieje...
        Moja siostra została odstawiona grubo po trzecich urodzinach i bynajmniej nie była to jej decyzja smile
        Dopiero zaczęcona Waszymi wpisami zaczęłam wierzyć, że to stuprocentowo NATURALNE karmienie piersią wraz z jego NATURALNYM zakończeniem jest najfajniejsze.
        Także zgadzam się z aga-tą : nie odstraszać wink

    • e-dziunia Re: W kwestii nazwy 06.11.10, 15:34
      nie zmieniajcie niczego, bo tak jak jest jest najlepiej smile
      Mnie zachęciło to, żę karmię więcej niż rok i dla niektórych już jestem dziwolągiem wink Planowałam odstawić w okolicach 2 lat, a więc po roku z Wami i wiecie co? Rok nam stuknie w styczniu, a ja po kilku miesiącach spędzonych z Wami sama dojrzałam do tego, że nie muszę odstawiać, bo wszystko ma swój czas i swoje miejsce smile Kiedyś mi się wydawało, że musi nadejść jakiś czas w którym matka decyduje o zakończeniu karmienia, teraz wiem, że nic nie musi smile I to jest największą niespodzianką tego forum smile Bo jak ktoś chce odstawić dziecia to i tak odstawi, a jeśli kłóci się to z jej (matki) przekonaniami to dzięki Wam zrozumie że nikt jej do tego zmusić nie może i nauczy się bronić przed atakami rodziny, znajomych czy też lekarzy smile

      A poza tym chyba głodnemu chleb na myśli - bo mnie "fizjologiczny koniec" kojarzy się zdecydowanie z małżem big_grin big_grin big_grin
    • fizula Re: W kwestii nazwy 06.11.10, 16:31
      Fizjologiczny koniec?- ciekawy pomysł i dyskusja.
      Na zmianę raczej się jednak nie skuszę, bo sama fizjologia nie determinuje tu zakończenia moim zdaniem.
      Skoro nawet poród można odroczyć/przyśpieszyć z powodów stricte psychicznych, to tym bardziej zakończenie karmienia piersią, bo o ile dojrzalsze dziecko i matka powinny wówczas być.
      Jeśli nazwa miałaby mieć takie życzeniowe znaczenie, to ja bym ją zmieniła na karmienie piersią w zgodzie ze swoim dzieckiem i ze sobą. To mi się wydaje ważniejsze od samej fizjologii.
      • aniaidaniel super pomysł nazwy :) 09.11.10, 18:10
        fizula napisała:

        karmienie piersią w zgodzie ze swoim dzieckiem i ze sobą.

        Baaardzo mi się nie podoba, gdyż nie narzuca mamom odwiedzającym forum, iż ają karmić 4 czy 5 lat o ile "fizjologicznie" dziecko nadal chce wink Obopólna zgodność co do dkp jest idealnym rozwiązaniem smile
    • kropkaa Re: W kwestii nazwy 07.11.10, 22:49
      A ja tęsknę za dkp.
    • kaamilka Re: W kwestii nazwy 08.11.10, 09:17
      DKP ma znaczenie pejoratywne, imo... Może wystarczy pozostać Naturalne Karmienie Piersią? Bo to powyżej roku, tez mi jakoś nie leży.
      Karmię 15sty miesiąc i nie wydaje mi się to długim karmieniem.
    • fiamma75 Re: W kwestii nazwy 08.11.10, 10:09
      mi odpowiada nazwa obecna.
      Nie zniechęca.
      Dotyczy zarówno tych mam, które zdecydują się odstawić dziecko same i mam, które będą będą czekać aż dziecko samo się odstawi.
    • mrs.t Re: W kwestii nazwy 08.11.10, 10:47
      ale przeciez froobek napisala jak wol, ze nie postuluje o zmiane nazwy ani nic w tym stylu
      tylko sobie rozmawiamy
      uncertain
      no ludzie uncertain
      • e-dziunia Re: W kwestii nazwy 08.11.10, 15:23
        Ale przecież nikt nie chce jej zmieniać - tylko rozmawiamy wink
        I nie o tym jak być powinno a jak jest, tylko bardziej o odczuciach i skojarzeniach względem nazwy smile
        przynajmniej tak mi się wydaje big_grin
        • kamooola Re: W kwestii nazwy 08.11.10, 21:42
          nnno mi też się tak wydaje.
          bynajmniej ja tak sobie właśnie rozmawiałam smile
    • tygrysekkrakow Re: W kwestii nazwy 08.11.10, 22:16
      Nooo ten fizjologiczny koniec też mi się kojarzył racze z wydalaniem albo śmiercią... Trochę niefortunne sformułowanie. Poza tym Fizula na rację, tu nie chodzi tylko o fizjologię. Dla mnie nawet bardziej liczy się dorośnięcie (emocjonalne) do rozstania z piersią. Ale naturalne karmienie jest dla mnie nazwą nonsensowną bo wyszłoby na to, że krótsze karmienie piersią jest nienaturalne a ten przymiotnik zastrzegam dla butli. Karmienie powyżej roku jest ok (przynajmniej jasne), długie karmienie też jest ok i mi się nie kojarzy pejoratywnie, tak jak nie kojarzy mi się w ten sposób "długie życie".
Pełna wersja