kosmosik
13.11.10, 20:06
Ostatnio koleżanka DKP opowiadała o pediatrze, ktory zjechał ją za rzekome niedożywienie dziecka. Jej mała ma 14 miesięcy (50 centyl z wagą i wzrostem), karmiona jest ok. 5 razy głównie w nocy. Ja wiadomo wyraziłam wielkie oburzenie i próbowałam jak mogłam odbudować jej od razu nadwątlone poczucie słuszności postępowania no i szukając teraz artykułów natrafiłam na ciekawy o wartościach odżywczych mleka. Niestety po angielsku. Oto link
www.parentingscience.com/calories-in-breast-milk.html
No i dwie rzeczy z tego artykułu mnie zainteresowały - primo po 21 dniu laktacji skład mleka istotnie się nie zmienia więc nie zamienia się ono w bezwartościową wodę jak twierdzi moja teściowa. Secundo sprawdziłam na paczce mleka modyfikowanego (następnego), że jego kaloryczność jest 67 (przy średniej 70 mleka kobiecego) no i nic dziwnego bo przecież wiadomo, że jest ono wzorowane na mleku kobiecym (a lekarz oczywiście kazał jej dziecko przestawić na modyf)
Ale tertio wyczytałam wielce intrygującą rzecz otóż zawartość tłuszczu w mleku kobiecym różni się między kobietami i wynosi od ok. 2 do ok 5g na mililitr! Czyli ogłoszone przez nas (mnie) głupimi niedoukami położne, które pochylając się nad młodą matką cykają z dezaprobatą, kiwają głową i wyrokują o kiepskiej wartości odżywczej jej mleka mogą mieć jakąś rację. Niektóre kobiety mają pod górkę i po prostu muszą dużo więcej karmić żeby ich maluchy rosły. Podejrzewałam coś takiego jak niedawno koleżanka oglosiła jak szybko jej kp dzieck przybiera- stwierdziłam wtedy, że to po prostu niemożliwe, żebym ja tak mogła wykarmić moje dziecko i viola - ona widocznie jest w tych górnych widełkach kaloryczności