xmoniax.0
13.11.10, 22:41
Witam,
Karmię córę 21 miesięcy. Na początku było strasznie - nie umiała ssać, potem poranione brodawki i okropny ból, następnie chyba z powodu całego stresu karmieniowego problemy z laktacją i walka z laktatorem dla pobudzenia laktacji. No ale udało się, brodawki sie zagoiły, ale bolesność karmień trwa do dziś. Dodatkowo po każdym karmieniu na otoczce są ślady zębów. karmię obecnie 2 razy w ciągu dnia (rano i wieczorem przed spaniem - w dzień usypia ją babcia) i przy tej ilości karmień ta bolesność była do zniesienia, zwłaszcza ze po nakarmieniu córcia zasypiała "samodzielnie" przy mnie i śpiewaniu kołysanek. Niestety od około tygodnia bardzo często woła cycy. w dzień odwracam jej uwagę, ale nie potrafi juz samodzielnie zasnąć. Dodatkowo w nocy budzi się kilkakrotnie, i kiedy mówię jej tak jak kiedyś że jest noc i śpimy to teraz jest straszny płacz wiec ulegam. Nie zaszła obecnie zadna zmiana poza katarem trwającym właśnie od tygodnia i wychodzącymi trójkami - ale one idą już od miesiąca. dlatego prosze o rade bo powiem szczerze - mam już dość. Teraz karmienie jest częstsze i sprawia mi coraz większy ból - to chyba nie jest normalne. Dodatkowo jestem niewyspana w pracy bo nie umiemy sie karmić na leżąco - jeszcze bardziej boli, więc przy każdym nocnym karmieniu siadam. Podpowiedzcie, czy ta zwiększona potrzeba ssania jest etapem przejściowym? Dawać pierś bez ograniczeń, czy moze jednak odmawiać? Bardzo na Was liczę ...