Dlaczego moje dziecko nie jest cycocholikiem?

24.11.10, 22:32
Witam wszystkie mamy DKP i przepraszam że się rozpisałam)))
Zastanawiam się...
Moja córka niedługo kończy dwa latka.Od jakiś czterech miesięcy je tylko raz na dobę przeważnie w okolicy godziny 17 lub w weekendy do drzemki. W tygodniu zdarza się jej zapomnieć o cysiu i muszę ją namawiać więc pewnie niebawem będziemy kończyć karmienie.
I tak się ostatnio zastanawiam dlaczego moje dziecko nie jest cycocholikiem. Czy to kwestia wielkiego temperamentu, ruchliwości oraz chęci poznawania świata zamiast spędzania czasu przy piersi? Czy to wynika ze sposobu w jaki ustawiłam jej karmienie od początku?
Po urodzeniu dostawała pierś na żądanie, ale chciała jeść co 2-3 godziny, w nocy nawet co 4. Spała pięknie i przybierała na wadze jak trzeba. Więc postanowiłam trzymać się tego i tak czas z 2 a potem 3 godzin nam został. Mi było wygodnie a ona domagała się właśnie w tym czasie o konkretnej porze, bo się przyzwyczaiła. Ssała tylko na leżąco, jak siedziałam i trzymałam ją prężyła się i wyginała. Od jakiegoś 4 miesiąca nie lubiła widzów, jak tylko np babcia chciała popatrzeć przerywała jedzenie. Do tej pory lubi spokój przy jedzeniu i polegiwanie. Bardzo rzadko karmiłam poza domem, bo też jej wszystko przeszkadzało.
Smoczka używała tylko przez chwilę,sama go odrzuciła i wybrała ssanie uszka pluszowego króliczka. Nie rozstaje się z nim nadal ale ucho ssie już bardzo rzadko.
W piątym miesiącu zaczęłyśmy rozszerzać dietę,bo była zainteresowana naszym jedzeniem, jadła bardzo chętnie wszystkie nowości. Tylko łyżeczką, nigdy nie nauczyła się pić z butelki, wodę piła początkowo z niekapka teraz, rurką lub z kubeczka.
Miedzy 9 a 13 miesiącem częściej chciała ssać zwłaszcza w nocy i gorzej spała. Zęby pewnie. I nagle ok 14 miesiąca zamiast cysia w nocy przytuliłam ja a ona zasnęła w najlepsze najpierw na jednym karmieniu potem na drugim. A potem już wolała wodę i spać dalej w swoim łóżeczku. Poszliśmy za ciosem i zamiast piersi na noc mąż czytał bajeczki i smyrał po pleckach i dziecko zasypiało spokojnie najpierw w dużym łóżku potem w swoim łóżeczku. Rano zamiast piersi wolała biec do zabawek, zjeść kromkę chleba a potem śniadanko. Tylko cyś do drzemki był konieczny i jest nadal jak jestem w domu. Jak ją pytam czy lubi sobie possać i czy jej dobrze to z rozmarzeniem mówi że tak. Jak mówię że idziemy spać i na cysia zaraz leży w naszym łóżku. Czyli że ten jeden raz jednak bardzo lubi.
Oczywiście były sytuacje gdy cys musiał być i koniec np do zasypiania w pociągu lub nowym miejscu. Gdy zaczynała płakać dostawała zawsze, ale jak tylko marudziła można ją było zainteresować czymś innym.
Czytam na tym forum o dzieciach które często ssają i nic im w tym ssaniu nie jest w stanie przeszkodzić. Mogą to robić wszędzie i zawsze są chętne. Szukają w piersi pocieszenia i zajęcia na nudę. Walczą o to jak o niepodległość.
I tak się zastanawiam czy to zależy od charakteru dziecka czy podejścia do karmienia. Zastanawiam się czy może wykorzystałam jej temperament do ograniczenia karmienia dla własnej wygody. Czy delikatnie nie wymusiliśmy na niej szybszego dorośnięcia do ograniczenia karmień. Może gdybym mniej kontrolowała nasze karmienie, bardziej poszła na żywioł moje dziecko też mogłoby być bardziej przywiązane do piersi. Czasami chciałam by podobierała się do mnie poza ustalonymi godzinami karmienia, ale nawet jak pokazałam jej pierś to podleciała cmoknąć i już biegła dalej. Pokazuje gdzie jest cyś, ale go nie chce, mówi mu papa i zmyka. Zamiast piersi woli zjeść kotleta i kiszonego ogórka.
Co ciekawe ona w innych sprawach jest uparta jak osioł i kłóci się i awanturuje, tylko przy karmieniu taka spolegliwa.
Jestem bardzo zadowolona że tak wygląda nasze karmienie, wiem że większość mam karmiących też by była. Ale naszły mnie takie myśli bo chyba czuję zbliżający się koniec((
    • mad_die Re: Dlaczego moje dziecko nie jest cycocholikiem? 24.11.10, 23:51
      chyba wiem co czujesz wink
      Mam podobnie z mlodszym synkiem, 11mscy, on tez mniej jadl i konkretniej od siostry, tez sie rozprasza szybko przy ssaniu, tez lubi to co my jemy, nie jest wybredny wink I tez mysle, ze szybciej i latwiej przyjdzie mu pozegnanie z mlekiem moim. Ale... ja wiem, ze KP jest wygodne i dobre, wiec robie co moge, zeby on dluzej jadl moje mleko - czyli proponuje czesciej piers niz on by chcial, na razie nie odmawia wink ale tez widze, ze umie zasnac bez piersi, smerany, glaskany, czy noszony.
      Wiec ciesz sie, ze tak latwo Wam to idzie, ze taki Ci sie egzemplarz trafil smile a jak skonczycie, to sie postaraj o drugiego ssaka i przygode z KP zacznij na nowo smile
    • fizula Re: Dlaczego moje dziecko nie jest cycocholikiem? 25.11.10, 00:21
      sytuacje życiowe, jakich doświadcza i inne czynniki nie są tu też bez znaczenia.
      Nie skazywałabym też tego jednego karmienia na dobę tak od razu na wymarcie. Czasem dziecko chce w ten sposób ssać dosyć długo- zaczekaj i zobacz. Chyba że sama wykorzystasz to jako okazję do szybszego zakończenia- ale skoro Twoje emocje mówią "nie", to może warto się im przyjrzeć i dać sobie szansę jeszcze dojrzeć do tego zakończenia bez nacisku i pośpiechu.

      Zastanawiam się czy może wykorzystałam jej temperament do ograniczenia k
      > armienia dla własnej wygody. Czy delikatnie nie wymusiliśmy na niej szybszego d
      > orośnięcia do ograniczenia karmień. Może gdybym mniej kontrolowała nasze karmie
      > nie, bardziej poszła na żywioł moje dziecko też mogłoby być bardziej przywiązan
      > e do piersi.

      Może? A może nie? Umiem sobie wyobrazić zarówno jedną "opcję" jak i drugą. Jeśli sama sobie nie odpowiesz na te pytania, ew. z osobą znającą Was blisko, to z zewnątrz nikt Wam na te pytania właściwie nie odpowie. Z samego Twojego opisu wynika, że raczej tak: dużo kontroli, mierzenia czasu i okoliczności, wykorzystywania okazji do "niekarmienia", do zadowalania się uchem królika itp. Ale z drugiej strony być może ta potrzeba ssania u Twojej córci jakaś wielka nie jest, skoro nie ssie i tego ulubionego królika, choć wcześniej to robiła.
    • agnieszka_z-d Re: Dlaczego moje dziecko nie jest cycocholikiem? 25.11.10, 10:09
      Moja Starsza taka sama i kp zakończyła sama koło drugich urodzin.
      Także nie była jakimś specjalnym ssakiem. Też przeszkadzała Jej czyjaś obecność przy ssaniu, nie karmiłyśmy się w miejscach publicznych, zawsze wychodziłyśmy same do innego pokoju na karmienie. Poza tym nigdy nie dawałam piersi na pocieszenie, na nudę itp. - zawsze próbowałam innych opcji i praktycznie zawsze działały.
      Jak widywałam Córcię Sąsiadki, która potrafiła na placu zabaw przy tłumie ludzi się przyssać, to dla mnie był jakiś kosmos.

      Moja Młodsza Córcia - aktualny ssak - też nie jest jakaś wybitnie piersiolubna. Przesypia nocki, w dzień ssie o bardzo konkretnych swoich porach i nie bierze piersi jeśli Jej proponuję w międzyczasie. Jeśli chce pierś wysyła bardzo konkretne sygnały i tylko wtedy życzy sobie karmienia.

      Nie wiem, może to jednak kwestia mnie i mojego podejścia do karmienia - kocham karmić, ale też nie lecę z przysłowiowym cycem na wierzchu jak Dziecko coś sobie zrobi, jak tylko kwęknie itp. No i nigdy, przenigdy nie pozwalałam na akcje typu ciąganie mnie za koszulkę, zaglądanie w dekolt, podciąganie mi ubrań przy ludziach itp. - jeśli chciała pierś mówiła "sisa" i już wiedziałam o co chodzi - szłyśmy gdzieś w ustronne miejsce i w spokoju jadła, ewentualnie odwracałam się plecami do wszystkich.
Pełna wersja