mrs.t 25.11.10, 10:07 mama mowi mi wlasnie ze slyszala w TV ze beda bank mleka organizowac w Pl. wiecie co kto gdzie jak? kibicuje ochoczo, sama jestem dawca tu w UK Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
agnieszka_z-d Re: bank mleka 25.11.10, 10:11 Jak się dowiecie to dawajcie tu te njusy. Mam możliwości, chętnie się podzielę. Odpowiedz Link
agnieszka_i_dzieci Re: bank mleka 25.11.10, 10:19 bmk.agabor.pl/ - bank mleka istnieje,ale na razie nie działa (od dłuższego czasu jest w fazie organizacji. Chyba,że czegoś nie wiem... Odpowiedz Link
rubralka mrs.t 25.11.10, 10:32 mozesz powiedziec, jak to wyglada w praktyce? np. czy badaja Ciebie najpierw? odciagasz mleko i im zanosisz jak najszybciej sie da? jak to dziala? ja swojego sporo wylalam, gdy np. robilam zapasy, a nie byly jednak potrzebne Odpowiedz Link
mrs.t Re: mrs.t 25.11.10, 13:33 dowiadywalam sie juz gdy synek byl w szpitalu, spedzil miesiac na wczesniakach, ja odciagalam mu mleko jak szalona, poki mialam mozliwosc przechowywania w szpitalu bylo ok. potem te 7 litrow zapasow musialam zmiescic w mojej malej zamrazarce!!! ludzilam sie ze zuzyje, ale czas biegl, synek niebuteklkowy-zaczeloby sie marnowac! jak w koncu sie z bankiem skonaktowalam, zostalam przebadana, /(tu podali termin przydatnosci 3 mce od sciagniecia, dla wczesniaka, by zdazyc z pasteryzacja) ja tylko jednorazowo oddawalam spora ilosc , przyjechala pani, chyba wolontariuszka, ale wiem ze regularnie robila rundke po miescie zbierajac mleko od dawczyn. dostarczyla butelki do przechowywania, nalepki, zaproponowala pozyczenie laktatora, swoja droga ciekawi mnie jakie jest rzeczywiscie zapotrzebowanie na takie mle]ko,u mnie w szpitalu dokarmiali sztucznym - ale moze na jakims powazniejszym oddizalee, gdy to sprawa zycia i smierci.... ostatnio dostalam maila gdzie wlasnie jeden z bankow rozsiewal info ze maja mleko do zuzycia, by sie nie zmarnowalo... jak pomyslec o spoleczenstwie w pl, to dokladnie, nie wyobrazam sobie zapotrzebowania, w koncu kapitalistyczne, krowie jest najlepsze.... Odpowiedz Link
monicus przed bankiem dluga droga 25.11.10, 12:28 ale widac swiatelko w tunelu. moze w najblizszych latach uda sie uruchomic pierwsza placowke - na mazowszu. ale trzeba zmieniac swiadomosc lekarzy, matek, pielegniarek... takze mozecie sie spolecznie wlaczyc do pracy. niech sie matki dopytuja w szpitalach, niech męczą lekarzy o to aby ich dzieci byly dokarmiane mlekiem kobiecym z pewnego źródła. bedzie popyt to coś moze drgnie w betonie. mleko bedzie od matek badanych, pozniej bedzie badane i pasteryzowane w odpowiedniej temperaturze. na pierwszym etapie ma byc na recepty (co dalej nikt nie wie) Odpowiedz Link
vangie Re: przed bankiem dluga droga 25.11.10, 13:42 moja babcia opowiadala nieraz, ze jak urodzila moja ciocie, miala cieta piers i nie mogla jej karmic wlasnym mlekiem, to moja ciocie karmiono wlasnie mlekiem z tzw. mlecznej kuchni przy szpitalu; tam kobiety oddawaly mleko swoje i bylo ono wydawane dla tych dzieci, ktorych matki karmic nie mogly niestety nie wiem jak dlugo sytuacja taka trwala, a dzialo sie to w latach 50. ub. wieku Odpowiedz Link
rubralka szlachetnie ;) 25.11.10, 16:06 Dokładnie - komu to się przyda, niestety. Do skrzynki wpadł mi dziś mail od "szlachetnej paczce". Świetna inicjatywa, ale nie o tym chciałam tu pisać. Otóż były tam opisane dwie rodziny potrzebujące, obie z maluchami, w jednej 17mcy, w drugiej 3mce. Naszła mnie refleksja trochę może niestosowna, obok tematu. Obie rodziny potrzebowały mm. Ile jest takich rodzin, które naprawdę niepotrzebnie wydają pieniądze na mm. A potem szybko także i na herbatki, kaszki i inne dopalacze... Gdyby troszkę więcej wsparcia w karmieniu kobiety otrzymywały i wizerunek karmienia się zmienił, to pewnie więcej z rodzin mogłoby zaoszczędzić Co o tym myślicie? Przesadzam? Często się w sumie mówi o terrorze laktacyjnym, ale hmmm, może ja jestem od tego wyizolowana, bo jednak niezbyt rzucił mi się w oczy w życiu pozainternetowym. Ale na co zwróciłabym uwagę, to właśnie podejście do karmienia piersią. Nie chodzi o przymus karmienia i nadanie temu rangi 'psiego obowiązku matki'. Ale o uwolnienie się od dwóch mitów - jeden to że mleko matki to coś najwyżej dla noworodka, oraz drugiego, chyba ważniejszego, że karmienie piersią to wielkie poświęcenie. Czy ja idealizuje? Pewnie to jest poniekąd związane z tym, że mi kp pasuje, lubię być blisko synka, więc nie uważam, żebym traciła czas, karmiąc go... No i nie mam presji na to, by sobie popić lub w inny rozrywkowy sposób życia zażyć... Odpowiedz Link
agnieszka_z-d Re: szlachetnie ;) 26.11.10, 10:26 Też miałam ostatnio takie przemyślenia. A prawda jest taka, że kp, a już zwłaszcza dkp jest raczej domeną Kobiet świadomych, wykształconych, zatem raczej lepiej niż gorzej sytuowanych. Ile razy w sklepie widuję, że rodzina kupuje do jedzenia przysłowiowe "byle co byle tanio", a dla Maluszka mm... Ostatnio nawet sobie to próbowałam podliczyć - toż to majątek! Niektórzy patrzą czasem dziwnie na mnie, że kupuję drogie kosmetyki Dziecku (Mustela), że kupuję drogie pieluchy (Pampki premium care), drogie kaszki Holle (póki co kupuję na zapas - Mała jeszcze na nie za mała), ale ja już nie mam ochoty się tłumaczyć. Odpowiadam - karmię piersią i nie wywalam dwadzieścia parę złotych na puchę mleka co kilka dni, to mnie stać A jeszcze wracając do tematu - ja właśnie jak odciągałam mleko dla Starszej, to koniec końców nakarmiłam nim zlew Zrobiłam spory zapasik na okoliczność pójścia do pracy, a okazało się, że Panna mleko chciała pić tylko z oryginalnego dystrybutora - zapasik z zamrażalnika nie przydał się wcale. Szukałam wtedy banku, ale nie było. A szkoda - mam niezłą produkcję i 200, może nawet 300 ml dziennie mogłabym oddać. Odpowiedz Link