Mój ssak chce cycusia wszędzie!

09.12.10, 13:14
Zawsze wiedziałam ,że chcę karmić długo i na żądanie.Nigdy cycusia nie odmawiałam ,a mały uzależniał się coaz mocniej.Przetrwałam wiele...teraz już jednak sobie nie radzę.Chyba mam wyjątkowe dziecko.Nie potrafi zasnąć bez piersi ani w wózku ani w foteliku samochodowym.Często jestem zmuszona uspokajac go cycem.Nawet w zimę.To bardzo utrudnia mi życie.Co robić?Dodam ,że mały ma teraz 11 mcy.Czy są jeszcze takie dzieci?
    • andalu Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 09.12.10, 15:04
      hehehe, myslalam ze piszesz o 3-letnim dziecku.

      moja prawie dwulatka nadal nie potrafi zasnac bez piersi i czesto ja karmie w foteliku samochodowym (ona w foteliku, ja obok, i jej podaje piers bez problemu)

      moim zdaniem to normalne, zwlaszcza u tak malego dziecka!

      nie stresuj sie, idzie Wam swietnie smile
    • terrais Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 09.12.10, 16:16
      Moj prawie 18 mcy nie zasnie bez cy. Jak jestem w domu to potrafi dochodzic co minute na pociamkanie. Jak jestesmy poza domem tez sie domaga - tzn teraz w zimie nie, ale gdy bylo cieplej to i na placu zabaw dostawial sie do cyca. Mysle ze to jeszcze potrwa, ale mnie to nie przeszkadza - niech ssie tyle ile chce.
      • esperling Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 09.12.10, 20:29
        Dziewczyny,bardzo Was podziwiam i szanuję.Zawsze myslałam ,że nie będę z dzieckiem robiła nic na siłę,ale czasami sytuacja mnie przerasta.Mam kilka takich problemów,które są zmorą mojego macierzyństwa.Np.mały nie lubi siedzieć w wózku,myślę ,że dlatego ,że nie jest blisko mnie.Uwielbia byc noszony na rękach.A więc spacery stawały się coraz krótsze,kończyły się zazwyczaj wyciem kojonym tylko! cycem.Teraz jest zima!Nie mam jak go karmić na zewnątrz,więc wychodzę tylko przed domsad Jak robię coś (tylko chwilę) w kuchni to trzyma mnie za nogi i woła mamamamam..Po drugie...w foteliku nie siedzi w ogóle.Wstyd się przyznać ,ale nie jeździmy już nigdzie.Do lekarza ostanio jechaliśmy tak,że małego miałam na rękach i przy cycu.On po prostu wszędzie gdzie czuję się mało bezpiecznie(czyli poza domem) ciągle chce być przy piersi.Teraz to już sprawa jego zdrowia,odporności (spacery)i bezpieczeństwa (samochód).Nie chcę kończyć karmienia-nie potrafię być stanowcza i głucha na jego płacz...tylko co dalej...Dodam ,że rozmawiałam z wieloma doradcami laktacyjnymi i rozkładali ręce na nasz problem.Nie mówię już o koleżaneczkach ,które uważają ,ze dzieciak wlazł mi na głowę już teraz a co dopiero będzie dalej...ech...
        • verenne Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 09.12.10, 20:48
          Co do spacerów - pomyśl o nosidle ergonomicznym albo np mei-tai (tańsza opcja). Fajnie się nosi a nie trzeba się motać, jak z chustą.
          Co do jazdy samochodem z dzieckiem na rekach zamiast w foteliku, to wybacz, ale jestem w szoku jak można być tak lekkomyślnym! To jest straszna głupota i działanie mega nieodpowiedzialne. Narażasz swoje dziecko na śmiertelne niebezpieczeństwo i to nie są żarty. Nawet w ruchu miejskim zdarzają się wypadki. Przy uderzeniu nie masz żadnych szans na utrzymanie dziecka - ono wyleci ci z rąk jak z procy.
          Nie pisz tylko, że nasi rodzice wozili nas bez fotelików i żyjemy, bo to jest żaden argument.
          Proszę, zastanów się, co robisz.
          Jeśli dziecko wrzeszczy w foteliku, to próbuj zabawiać, zagadywać, nie wiem - wymyślcie coś. A jeśli nic nie działa, to niestety - ja bym wiozła wrzeszczące ale w foteliku.
          • esperling Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 09.12.10, 20:54
            Jak myślisz dlaczego nigdzie nie jeździmy?Zabawić?Nie wiesz o czym mówisz...to nierealne.On się dusi od płaczu.Kupiliśmy fotelik za 1400 zł-właśnie dlatego żeby było bezpiecznie.Zadaję sobie sprawę z powagi sytuacji,dlatego własnie myslę już nawet o końcu karmienia...bo niestety czasami dojechać gdzies trzebasad Wyciągam go jak już nie ma innej opcji.
            • verenne Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 09.12.10, 21:20
              Jeśli wyciągasz dziecko - to zatrzymaj samochód. Spróbuj uspokoić i znowu do fotelika. Moje dziecko wie, że jeśli samochód jedzie to nie ma opcji rozpięcia pasów i koniec.
              Raz mu pokazałaś, że tak można, to się domaga. Nie wiem, w samochodzie byłabym BARDZO stanowcza.
              Natomiast co do całokształtu... to nie jest kwestia karmienia piersią albo nie. Dziecko jest mocno z tobą związane - jest to normalne i naturalne. To jeszcze maleństwo jest. Potrzebuje poczucia bezpieczeństwa i twojej bliskości. Wątpię, żeby lekarstwem na to było odstawienie - bo tak: dziecko potzrebuje poczucia bezpieczństwa, a ty mu zabierzesz pierś, która jest jego istotnym elementem i co? Myslisz, że poczuje się bardziej bezpieczny? Ja obstawiam, że będzie lgną do ciebie jeszcze bardziej, żeby zrekompensować sobie brak piersi.
              To pitolenie o zbytnim przywiązaniu do matki jest chore i pokutuje u nas od pokoleń chyba. Po prostu dziecko jest wrażliwe, być może przeżywa teraz jakies lęki separacyjne czy coś. Ja bym przeczekała - tuliła, odpowiadała na potrzeby dziecka itp.
              Przede wszystkim warto uzmysłowić sobie, że to normalne i minie. Już niedługo minie wink

              Ale... absolutnie złym kierunkiem jest reakcja na wrzaski w foteliku polegająca na wypięciu dziecka w czasie jazdy.
              Jeśli Młody tak źle reaguje, to może warto np oswoić fotelik przynosząc go do domu, bawić się w nim, pokazywać, jaki jest fajny i wygodny. Potem spróbowac pojechac na jakąś króciutką trasę - 5 minut - i absolutnie nie wypinać. I tak codziennie na 5 minut, może akurat się uda go oswoić?
              • esperling Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 09.12.10, 21:26
                Mimo wszystko zobaczyłam ten film.Straszny!Dał nam w kość(mi i mężowi) Masz rację! raz pokazałam,teraz mam trudniej.Ale to był pierwszy i ostatni raz!Jeśli chodzi o zabieranie piersi tez masz racjęsad Przez ostatnie dwa dni ograniczałam cycanie a jak już pozwoliłam sie przyssać to pił aż ulewałsad
                • nela12 Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 13.12.10, 10:41
                  hej-miałam dokładnie to samo z moim starszym synem! potem robiłam różne ,,wygibasy'' ale nie wyciagałam młodego z fotelika-tylko tak cyca dawałam z czasem załapał-oj nawet na trawie latem leżałam-jak sie dar-za nic nie chciał zasnąć w wózku!!! i wszystko przeżyliśmy hihi 3 lata karmiłamsmile-powodzenia
            • monia76 Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 10.12.10, 15:49
              a jaki macie ten fotelik samochodowy? znajomi 'zainwestowali' w mega bezpiecznego cybexa, w którym ich synek darł się jak przypalany ogniem. też uważali, że mają "wyjątkowe" dziecko. na próbę przewieźliśmy małego w naszym foteliku i jakoś darcia nie było. zmiana fotelika zmieniła im dziecko. może to cudo, które zanabyliście synkowi jest poprostu niewygodne lub krępujące ruchy?
              • esperling Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 16.02.11, 16:25
                mamy romera.Fakt jest trochę ciasno (zimą) ale nie wydam znów 1400 na fotelik bo mnie na to niestety nie stać.Wózeczek dla księcia zmieniałam i nie przyniosło efektów.
        • verenne Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 09.12.10, 21:02
          Osobom o słabej wyobraźni polecam filmik pewnie z jakiejś kampanii propagującej wożenie dzieci w fotelikach samochodowych:
          www.youtube.com/watch?v=1TR64Y1_2dY
          uprzedzam jednak - BARDZO DRASTYCZNY, ja żałowałam, że go obejrzałam, bo mocno działa na psychikę, ale osobom wożącym dzieci bez fotelików polecam - może pomyślą dwa razy zanim ulegną dziecku, które "nie chce siedzieć w foteliku".
          • esperling Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 09.12.10, 21:11
            Nie chcę oglądac filmu poleconego przez Ciebie.Sytuacja z fotelikiem u nas na 100% się nie powtórzy.Szkoda tylko,że wykazałaś taki brak zrozumienia.Widocznie nie miałaś tego problemu.Tak jakbym chciała ryzykowac życiem swojego dziecka!Osoby z takim podejściem tylko zniechecają do szczerego pisania na forum.
            • verenne Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 09.12.10, 21:25
              Brak zrozumienia? Proszę cię...
              Nawet nie wiesz, jak wielu rodziców nie wozi dzieci w foteliku, bo... przecież tak ostrożnie jeżdżą, bo dziecko nie lubi, bo przeciez nas nie wożono w fotelikach. Zwyczajnie przeraża mnie to.
              Odebrałas mój post tak a nie inaczej - ok, trudno. Ale jeśli choć trochę dzięki niemu juz nigdy nie będziesz woziła swojego skarbu bez fotelika, to jest to mój sukces.
              • esperling Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 09.12.10, 21:28
                sukces 100%smile
                • verenne Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 09.12.10, 21:41
                  Cieszę się smile
                  I zobaczysz - takie cycozwisanie minie, niedługo Młody będzie chodził na randki a ty zatęsknisz, że już nie do twojego cyca się tuli ;P
                  Najważniejsza jest zmiana spojrzenia - zobacz w tym normalny etap a nie problem
                  • mrs.t Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 09.12.10, 22:02

                    > I zobaczysz - takie cycozwisanie minie, niedługo Młody będzie chodził na randki

                    i tylko pamietaj
                    'niedlugo;' to oznacza lata
                    a nie tygodnie albo miesiace


                    i szczerze mowiac tez myslalam ze piszesz o trzylatku!!!
                    trzymaj sie, wszystko dopiero przed toba!!!
                    • esperling Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 16.02.11, 16:28
                      smile Uzbrajam się zatemsmile
        • terrais Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 10.12.10, 17:11
          Co do fotelika to juz widze ze dostalas sporo informacji smile
          A co do karmienia, ciaglego zwiasania u cyca czy u nogi - mam tak samo i pewnie sporo dzieci tak ma. To, moim i nie tylko moim zdaniem, daje dziecku poczucie bezpieczenstwa - to ciagle bycie przy mamie. Wiem, ze moze to byc meczace bo ja czasem mam ochote wyjsc ze skory albo odkrecic sobie cyce i uciec z domu uncertain tak mi moj Szkrab daje popalic.
          Dodatkowo potrafi sie budzic w nocy po kilka razy jeszcze na cycanie, jak obudzi sie bez mamy w lozku to ryk, jak ide sie umyc top siedzi pod lazienka i wyje...
          To minie. Wiem ze Cie pewnie nie pocieszylam, bo zapewne chcialabys wiedziec kiedy to minie. Ale poki co to jeszcze malenstwa zlozone z emocji ktorym nie da sie nic logicznie wytlumaczyc i dla ktorych mama to caly swiat.
          • esperling Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 10.12.10, 21:24
            Czytam i łza w oku mi się kręci...Dokładnie to samo mogłabym napisać o moim synkusmileTeż siedzi pod drzwiami łazinki,jak coś robię to na podłoge go nie postawię bo piszczy i rączki wyciąga.Ech...nie wiem kto ma więcej tych emocji przez takie zachowanie.Dzieci czy my?Zastanawiam się ile ma teraz Twoje dziecko?Najgorsze jest to ,że mamy tylko siebie.Z nikim innym mały nie przebywa-to go przywiązuje do mnie ponadprzeciętniesad No i właśnie najbardziej chcę wiedzieć:Kiedy to minie?smileOdnośnie fotelika-faktycznie sprawa jest już jasnawink
            • terrais Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 13.12.10, 14:23
              Moje Dziecie ma niecale 1.5 roku.Staram sie z nim przebywac kazda wolna chwile ale niestety pracuje na caly etat i 8 godzin dziennie jest bez Malego. Z jednej strony troche odpoczywam od niego (brzmi to strasznie ale tak wlasnie czuje). Gdy mnie nie ma jest z nim ciocia ale jak tylko wracam do domu to rzuca sie na mnie i zwisa na cycu z pol godziny smile Zojcem widuje sie rzadko bo on pracuje dlugo i ma inne obowiazki wiec jestem tylko ja, potem dlugo dlugo nic, potem babcia, tata i ciocia. Choc coraz czesciej wydaje mi sie ze raczej ciocia i tata dopiero.
              Kiedy to minie? Mysle ze jak odstawimy od piersi. Ale jak odstawic skoro tak bardzo tej piersi potrzbuja? Ja zdalam sie zalkowicie na Dziecia - bedzie ssal tyle ile chce. W koncu przestanie. Mysle ze jeszcze przed 18-ymi urodzinami big_grin
    • i77 Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 09.12.10, 19:56
      NIe przejmuj się, jeśli chcesz karmić to chyba nie ma problemu. 11 miesięczne dziecko to jeszcze maluch, moja córa tak ssała do ok 18 miesiąca, teraz je tylko wieczorem i w nocy.
      Pozdrawiam
    • fizula Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 09.12.10, 22:56
      .Nigdy cycusia nie odmawiał
      > am ,a mały uzależniał się coaz mocniej

      Bardzo mu się nie dziwię, też jestem uzależniona od jedzenia. A dla malucha to nie tylko jedzenie, ale jeszcze poczucie bezpieczeństwa, możliwość wyciszenia się, poczucie bliskości z mamą itd.

      >Chyba mam wyjątkowe dziecko.

      Ja też mam wyjątkowe. Całą trójkę ;o) A tak serio - to częste zachowania opisywane przez Ciebie, jest bardzo wiele takich dzieci. Dziecko 11-miesięczne to jeszcze niemowlę, dziecko bardzo niedojrzałe. Czegóż tu wymagać?

      A propos jazdy samochodem. Generalnie jestem zwolenniczką jazdy dzieci w fotelikach samochodowych i zazwyczaj tego przestrzegam. Ale... Wcale nie jest dla mnie oczywiste, że dziecko zapięte w foteliku i ryczące do utraty tchu i do wyprowadzenia kierowcy z równowagi jest bezpieczniejsze od cichutko sobie ssącego i zapewniającego komfort akustyczny i przede wszystkim psychiczny kierowcy.
      Gdy dzieci miałam maleńkie zapinałam je oczywiście w fotelik. Ale gdy chciały ssać, to je wyjmowałam, karmiłam (czasem aż do zaśnięcia, gdy tego potrzebowały), po czym ponownie wkładałam do fotelika. Gdyby na każde ssanie, odbijanie, przytulenie zatrzymywać się, trudno byłoby daleko ujechać.
      Filmiku oglądać nie będę, sama mam bardzo bliską osobę, która zginęła w wypadku samochodowym na miejscu (pomimo zapiętych pasów i poduszki powietrznej), ale to nie powód żebym miała innych straszyć tymże. Nie powód także, żeby terroryzować własne dziecko jakimś nadmiernym rygoryzmem i pozwalać mu się wypłakiwać w foteliku albo ciągle się zatrzymywać podczas jazdy. W każdym bądź razie szukałabym raczej złotego środka.
      Odstawienie dziecka tak przywiązanego do piersi będzie skutkować jeszcze większym przywiązaniem (nadmiernym, teraz jest ono normalne) do Ciebie.
      Żeby maluch chwilę wytrzymał na dworze zimą- jakoś trzeba się uczyć a to go zabawiać, a to odwracać uwagę. Stopniowo ten czas chodzenia po dworze będzie się wydłużał. Dla maluchów tak szukających kontaktu fizycznego dobrym rozwiązaniem są właśnie polecane powyżej chusty (ja miała zupełnie inne modele i też byłam z nich zadowolona). 11-miesięcznego bąbla warto uczyć się nosić na plecach- jest to wygodne i dla dziecka, i dla mamy.
      • fiamma75 Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 10.12.10, 09:01
        Co do jazdy samochodem nie zgodze się z Tobą. Dla mnie trzymanie dziecka na rekach podczas jazdy samochodem choćby w szczytnym celu kp jest skrajną nieodpowiedzialnością. Tak malutkie dziecko nawet podczas lekkiej stłuczki nie ma szans. Co z tego, że kierowca będzie spokojny, bo cisza, skoro z tyłu nadjedzie jakiś wariat?
        Czasem trzeba wybrać opcję z częstymi postojami, czasem opcję z płaczem - i to będzie złoty środek a nie opcja z trzymaniem na rękach.
        • gochalek82 Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 10.12.10, 09:54
          A ja mam na to taki sposób, że jak nie można się zatrzymać (np. na autostradzie), to karmię dziecko nie wyciągając go z fotelika. Nie jest to może szczyt wygody i bezpieczeństwa, ale na pewno to lepsza opcja niż karmienie na rękach podczas jazdy.
          • esperling Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 10.12.10, 11:51
            Kurcze,chyba nie jestem aż tak giętkawink
            • verenne Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 10.12.10, 23:09
              Jak dziecko jedzie tyłem do kier. jazdy, to jest to prościzna i nie trzeba być giętkim wink
              Aczkolwiek własnie... też nie jest to rozwiązanie bezpieczne...
          • jul-kaa Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 10.12.10, 23:51
            Ja też tak karmię. Nawet kiedy staliśmy w gigantycznym korku, samochody nie poruszały się w ogóle. Nie wyjęłam z fotelika, a nakarmiłam.
            • diuszesa Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 11.12.10, 13:55
              Ja też smile
              Kiedyś miałam sytuację, że mały mimo paru przystanków wcale nie chciał jechać ( a była to droga powrotna do domu znad morza), więc spędziłam tak 4 godziny (z paroma przerwami na rozprostowanie kości).
              Trochę niewygodnie wink Ale ja mam akurat dość duży biust, więc to chyba trochę łatwiej jednak - można wziąć cycka w rękę i dzieciowi na odległość podać wink
      • agnieszka_z-d Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 10.12.10, 15:05
        Fizula - to może jednak spójrz na ten filmik. Ja wożę zawsze w foteliku. Ale nieważne.
        Pomimo ostrzeżeń - kliknęłam i obejrzałam. Bardzo drastyczny filmik, ale też bardzo dosłowny. Wszystkim wożącym co do zasady w foteliku (czyli prawie zawsze) bardzo polecam.
        Pozostałym odradzam. Pół nocy mi stał ten obraz przed oczami...
        • fizula Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 11.12.10, 18:01
          agnieszka_z-d napisała:

          > Fizula - to może jednak spójrz na ten filmik.

          Dziękuję, nie skorzystam. Wystarczy mi, że widziała bardzo bliską mi osobę w kostnicy po wypadku z pasami i poduszką, mamy też zdjęcia, nie widzę powodu, by je rozpowszechniać. Symulacje wypadków oglądam od czasu do czasu, bo mój luby w tym siedzi.
          Owszem fotelik dobry wynalazek, jak mogę to korzystam i innych o to proszę. Jak nie mogę, to nie korzystam- osobiście nie jestem w stanie/nie byłam karmić dziecka w foteliku, bo musiałabym się na nie prawie położyć- wcale to nie jest bezpieczna opcja.
          Jak będę miała małego smerfa, to z całą pewnością, nie będę chciała żeby się zanosił płaczem w samochodzie z powodu mojego lęku przed wypadkiem, gdy nie będę kierować.
          Niestety/stety jestem też kierowcą często jeżdżącym- wtedy będę się zatrzymywać, o ile to będzie możliwe, a maluch będzie w foteliku.
          • verenne Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 11.12.10, 19:59
            Fiziula, z całym szacunkiem, jest to oczywiście twoje zdanie, twoje dzieci i twoje życie, ale hmm... myślę, że nie powinnaś tutaj tak lekko pisać o niewożeniu dzieci w foteliku. Wg mnie samo pisanie o tym jest głupie i nieodpowiedzialne. Rodzice wożący tak dzieci są skrajnie nieodpowiedzialni a ich postępowanie jest narażaniem dziecka na śmiertelne niebezpieczeństwo i tyle.
            Wiadomo, że fotelik też nie daje gwarancji przy ewentualnym wypadku, ale... no kurcze - zwiększa te szanse na tyle, że po porstu ręce mi opadają, jak czytam takie wypowiedzi jak twoja.
            Jesteś cholernie mądrą babką, szanuję ciebie, jako "szefową' tego forum, ale w kwestii fotelika... naprawdę nie wiem, co napisać, żeby nie zabrzmiało za ostro, no... uncertain
            • asjula1 Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 11.12.10, 22:11
              Calkowicie popieram varenne.
              No bez jaj, Fizula, to, ze Ty akurat uwazasz, ze jstes tak fajna, ze na pewno nic Ci sie zlego stac nie moze, to Cie jeszcze nie upowaznia do wyglaszania pogladow jw. Zwlaszcza, ze chcesz tu robic za autorytet.
              Rece opadaja.
              Karmic mozna jadac, na srodku tylnego siedzenia jest pas taki tylko do objecia wpasie, idealnie sie nadaje dla karmiacej mamy. Mala ekwilibrystyka i jakos sie da.
    • asjula1 Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 11.12.10, 22:14
      On nie jest "uzalezniony", tylko _normalny_smile
      Je, jak nalezy, lazi za Toba, jak trzebasmile
      Karmienie piersia poprawia sprawe, nie pogarsza, uwierz mismile
    • maruk1a Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 11.12.10, 22:33
      Przypomnialas mi tym postem moje dawne czasy z corka. Jesli chodzi o zime, to kolezanki doradzily mi wtedy zakup pasa elastycznego na brzuch i od razu zrobilo sie cieplej. Jak juz nie mialam sily moja mala co 15 min. karmic, to prosilam meza, zeby chocby na chwile ja odciagnal, zebym chociaz 1 godzine w calosci nie musiala bluzki podnosic. Bylo to dla mnie baaaarddzo meczace. Z wozka musialam calkowicie zrezgnowac, bo mala zaraz po wlozeniu tak wyla, ze zawsze pusty wozek pchalam, a ja na rekach nioslam. Gdyby nie kolezanki z klubu matek karmiacych, to bym chyba oszalala. Moja corka ma teraz 3,5 roku nadal ja sporadycznie karmie, ale jak sobie na nia teraz popatrze to wiem, ze bylo warto.
    • e-dziunia Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 12.12.10, 08:57
      O widzę, że nawiązałaś do mojego wątku smile więc się wypowiem smile)

      Mam tą samą jazdę z dzieciem co Ty i doskonale Cię rozumiem. Jest jednak parę różnic:
      - mój syn ma 2 lata (i wciąż wisi wink))) )
      - uwielbia jazdę samochodem i zawsze uwielbiał, więc nie mam z tym problemu - z resztą ja prowadzę, więc nie ma o czym mówić wink
      - nigdy nie lubiliśmy wózka - oboje - i od zawsze się chustujemy (Polecam!). Dzięki temu uwielbiamy wspólne spacery, a jak był mały mógł do woli cycać nawet zimą pod moją/męża (hehe) kurteczką big_grin

      U nas największy problem to wnętrza.... domów, sklepów, przychodni itp.... na zewnątrz jeszcze potrafi się czymś zająć, ale jak tylko gdzieś wejdziemy - siup na rączki i do cycusia big_grin
      Ot taki mój nieśmiały i wrażliwy 2-latek smile))))))
    • kasiaizuzia1 Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 12.12.10, 09:03
      Masz maleńkie dziecko, może bardziej wrażliwe niż inne, ale jak pisze dziewczyny zachowujące się normalnie w tym wieku.
      Opowiem Ci o moim barcie. Pamiętam sytuację kiedy miał 3 lata i jak tylko mam znikała mu z oczu to krzyczał histerycznie, chodził z nią do łazienki, wszędzie i łaknął wszelkiego dotyku ciała.
      Nie był w ogóle karmiony piersią, a zachowywał się jak powyżej.
      Pozdrawiam
      Kasia

      PS. Kiedy moja córeczka miała około roku również była przylepą i ssała niekiedy całą noc, teraz ma 2 lata i powoli decydujmy się na spokojne ograniczanie ssania, ale to raczej z wyboru mamy zaakceptowanego przez dziecko, myślę że warto poczekać aż twoje dziecko będzie gotowe na wprowadzanie ograniczeń w ssaniu.
      W samochodzie karmiłam bardzo często - dziecko w foteliku ja ekwilibrystyka, ale przeszło, teraz woła mama buła i jest ok.
    • kosmosik Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 12.12.10, 21:22
      Dla mnie na tym etapie zbawienne było nosidło. Miałam mei taia- wiązałam je na plecach. Mała noszona przez 30-45 minut potem była przez ok. 30 minut była samodzielna. Dzięki temu ja mogłam przygotować obiad/zrobić pranie. Co do samochodu, to moja nie płakała o ile sie jechało. W korkach jechałam "na żabkę", czyli takim bujaniem/podjeżdżaniem- nieważne co o mnie myśleli wink Kiedy mała płakała zatrzymywałam się i karmiłam- po postoju zwykle było lepiej. A i na moją w aucie nie wiedzieć czemu działa śpiewanie "małe pieski dwa" big_grin Nie wiń za wszystko karmienia. Mam znajome, które chcąc opanować "trudne" dziecko przekonywały je do butli i okazywało się, że ich problem wcale wskutek tego nie zniknął a stracili za to znakomity i zawsze skuteczny sposób ukojenia malucha (nie mówiąc o pozostałych wartościach). Dasz radę! Acha i jazda bezwględnie w foteliku nawet powoli i w znajomej okolicy.
      • esperling Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 13.12.10, 22:25
        Kurcze,dziewczyny...tyle wspaniałych postów.Na wszystkie chciałabym odpisać ,ale po prostu nie mam kiedy.Podziwiam te ,które tak aktywnie spedzaja czas na forach...ja całe dnie przy dziecku i jeszcze kilka par rąk brakuje.
        Jesli chodzi o nosidełko to już w 4 mcu kiedy mały zbojkotował wózek zakupiłam.Może nie jakieś lenny lamb (nie wiem czy dobrze napisałam) a zwykłego Womar-a ale męczące to przypinanie..a i nie było nam w tym wygodnie.Tera boję się juz inwestować w jakieś drogie.Mam nadzieję ,że jak zacznie sam dobrze chodzić to się troszkę polepszy.
        Jesli chodzi o jazdę to widzę ,że burzę rozpetałam.Wiem ,że tej walki nie wygram.Jeszcze bedę się starała wykorzystac Wasze sposoby ,ale wątpię,że coś zaradzę.I naprawdę mimo wielkiej swiadomości,że to niebezpieczne to były chwile ,że musiałam go wyciągać bo nic innego nie pomogło.Teraz nie jeździmy wcalesad I tez nie wiem czy dobrze,bo już całkiem się odzwyczai.Cyrki normalnie.
        Strasznie trudno się przyznać ,że mam "trudne" dziecko ( a może właśnie normalne,bo wiele z Was tak napisałosmile ).Mój synuś do końca 7 mca zapłakał mi dosłownie 4 razy.Zawsze wiedziłam o co chodzi...a teraz...wiem o co chodzi ale nie wszystkie jego zachcianki moge spełnić,choć czasami tak bardzo chcę.

        Ogólnie boję się tego ,że tak bardzo licząc się z nim i wsłuchując się w jego potrzeby sama robię z niego dziecko wymagające..bo przecież gdybym nie reagowała to już dawno dałby sobie spokój z marudzeniem.Właśnie to mówią mi "koleżanki",że przetrzymać,że na głowę wejdzie itp... a ja jakoś nie potrafię.Tylko czy dam rade go wychować skoro jestem taka miękka?Och...proszę pocieszcie mnie ,że Wy też takie jesteście.
        • nela12 Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 14.12.10, 10:37
          a te koleżanki to takie mądrebig_grin
          a tak poważnie to jak wyżej pisałam,to masz jeszcze małe dziecko-potrzebuje cię i tyle-tylko płaczem może dać znaćsmile mój teraz ma już 9 lat-i jakoś na głowę mi nie wchodzi;0)POWODZENIA TO STRASZNE PRZYWIĄZANIE DO MAMY KIEDYS MINIE-MÓJ W WIEKU OKOŁO LAT 3 UZNAŁ ŻE TATA TEŻ JEST CAŁKIEM,,FAJNY'' I NIESTETY TAK MU ZOSTAŁO:p
    • froobek Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 18.12.10, 21:38
      Może jest jeszcze za mały na wózek??
      Może powinnaś go jeszcze ponosić?
      Teoretycznie powinien być gotowy w okolicy 6-8 m-cy, ale to indywidualna sprawa.
      Zresztą zimą wózek to i tak jest koszmar. Ja zeszłej zimy go w ogóle nie wyciągałam i teraz jest podobnie.
      • japanunieprzerywalempanieposle Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 23.12.10, 17:14
        fizula ty jestes poprostu nieodpowiedzialna. daruj sobie tez wszystkie szczepienia bo znam dziecko, ktore zmarlo na chorobe mimo szczepienia. co za durny argument z tym czlowiekiem, ktory zginal mimo poduszek i pasow. on zginal ale setkom tysiecy pasy i poduszki uratowaly zycie. mozna tez sciagnac mleko i karmic butelka. ale co to to nieeeeeeeeeeeeeeeeee
        jak to butelka to juz lepiej narazac dziecko na utrate zycia. co tam, ze ruch od lat 70/80 zwiekszyl si8e kilka razy. najwazniejsze to miec poczucie spelnienia czyli nakarmien ia bezpoiscrednio cycem a ze dziecko moze wyleciec przez szybe.... pikus. tak wiem, ze to skasujesz ale zniam to zorbisz to moze pomysl torszke nad soba
        • kate.2 Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 28.12.10, 22:07
          ... ja z małą jeździłam na rekach w aucie i przy piersi do ok 1,5 roku ... wiem, wiem ale nie zniosła bym jej płaczu w foteliku, teraz ma 2 latka i też ją wyjmuję do karmienia w czasie jazdy, nie pochwalam i nie zachęcam do tego !!!!!!!!!!! Nam na szczęście nic się nie stało.
          • oda100 Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 28.12.10, 23:07
            nie pamietam, zeby udalo sie zasnac mojej malej na spacerze w wozku albo w samochodzie, nie dlatego ze trudniej bez piersi, po prostu nie potrafila zasnac gdziekowiek. Synowi udalo sie pare razy choc piers byla w wiekszosci usypiaczem, ale mial kolo 2 lat. Ja sobie nie utrudnialam zycia i w godzinach spania zostawalam w miare mozliowsci w domu i tak jak dzieciom bylo najlatwiej zasnac- kladlam we wlasnym lozku. I nawet teraz moja 2,5 letnia corka po rozjazdach swiatecznych bardzo sie meczyla ze spaniem, najlepiej spi we wlasnym domu, ja tezwink.Piers do drzemki nie jest czyms nadzwyczajnym
        • esperling Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 16.02.11, 16:23
          Miałam ostatnio sytuację ,że mały zaczął się krztusić w foteliku....i co miałam czekać na postój?! Ludzie trochę wyobraźni! Różne sa sytuacje...życie nie jest czarno-białe.
    • froobek Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 05.01.11, 23:40
      Mam taką prośbę, żeby osoby wyjmujące dzieci z fotelików podały mi swoje dane (numer rejestracyjny samochodu, miasto...). Bo ja, jak widzę na ulicy samochód, w którym jedzie dziecko bez fotelika, to dzwonię na policję (bardzo chętnie przyjmują te zgłoszenia). To może ja poproszę, żeby po prostu za Wami jeździli...

      Mój synek nigdy nie przejechał nawet pięciu metrów po parkingu poza fotelikiem. Zawsze się zatrzymywaliśmy do karmienia i zawsze dojeżdżaliśmy na czas, gdzie trzeba było. Może po prostu trzeba tez zweryfikować, jakie kilometraże się chce robić z niemowlęciem, szczególnie, jeśli jest to wymagający egzemplarz.
      • fizula Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 06.01.11, 15:33
        Bo ja, jak widzę na ulicy samochód,
        > w którym jedzie dziecko bez fotelika, to dzwonię na policję (bardzo chętnie prz
        > yjmują te zgłoszenia).

        W innych dziedzinach też donosisz o wszystkim, co Ci się nie podoba na policję?
        W końcu doniesiesz na jakiś rodziców, których dziecko zanosiło się do płaczu aż do bezdechu i chcących nie dopuścić do uduszenia się swojego dziecka.
        Bez przesady.
      • e-dziunia Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 06.01.11, 17:51
        froobek napisała:

        > Mam taką prośbę, żeby osoby wyjmujące dzieci z fotelików podały mi swoje dane (
        > numer rejestracyjny samochodu, miasto...). Bo ja, jak widzę na ulicy samochód,
        > w którym jedzie dziecko bez fotelika, to dzwonię na policję (bardzo chętnie prz
        > yjmują te zgłoszenia). To może ja poproszę, żeby po prostu za Wami jeździli...

        A nie możesz się po prostu zająć swoimi sprawami?
        Uważaj, bo Ci ktoś nosa utrze podając nr rejestracyjny radiowozu z najbliższego komisariatu i dopiero się ośmieszysz z takim zgłoszeniem....

        ...Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu uncertain
        • pilka87 Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 06.01.11, 18:37
          Przepraszam, ale moim zdaniem te przytyki do Fizuli są bardzo nie na miejscu. Nie dla tego, że nie wolno wyrażać swojego zdania, tylko dlatego,że je juz wyrażałyście w poprzednich postach i kto chciał to je przyjął do wiadomości, ewentualnie się zreflektował. Każdy swoją odpowiedzialność lub nie rozważa w swoim sumieniu, a takie posty są po prostu wrogie.


          Autorce wątku gwarantuję, że z tego się wyrasta. Mój Młodzian był identyczny, a teraz ma 2,5 i czasem czuję się przez niego niezauważana, zwłaszcza odkąd pracuję, a on dużo przebywa z Tatą wink
          • esperling Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 16.02.11, 16:17
            Dziękuję za pocieszenie.U nas nadal bez zmian ale mały jest jeszcze małysmileDaję mu jeszcze trochę czasu.Mam nadzieję ,że bedzie już tylko łatwiej.Najgorsze jest to ,że mimo ,iż ładnie już sam chodzi to woli być blisko na rączkach u mamusi (nawet w domu) a ja wszystko jedna reką muszę robić.Strasznie to uciążliwe.Nie opuszcza mnie nawet na chwilę.Fakt ,że mamy tylko siebie (tata pracuje do późna).Wszyscy mnie straszą ,że dzikus mi rośnie,bo tylko ze mną jest cały czas...ale przeciez nie zostawię dziecka obcym jak nie mam komu!Ech...miałam tylko podziękować a elaborat zaczynamwink

            Odnosnie dyskusji na temat fotelików to już nawet szkoda komentować!Szkoda ,że są tu osoby na tyle nieżyczliwe i proste aby pisać o donosach!
      • gfizyk Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 07.01.11, 11:28
        To, że twoje dziecko nie przejechało 5 metrów bez fotelika - nic nie znaczy. Dlaczego?
        - wszystko zależy od tego ile się podróżuje. Jeżeli ktoś niewiele jeździ - z pewnością nie ma tego problemu, albo ten problem jest niewielki,
        - dużo zależy od dziecka. W moim przypadku część potomstwa siedziała grzecznie w foteliku, zabawiania pomagały itd. Wszystkie rady "mądrych mam" pomagały. Niestety w stosunku do części potomstwa, żadna z tych rad nie miałaby zastosowania.

        Co więcej - kwestia bezpieczeństwa.
        Oczywiście - bez dwóch zdań dziecko we właściwym foteliku, właściwie zapięte jest zdecydowanie bardziej bezpieczne niż poza nim. Zwróćcie uwagę, że zapięcie dziecka nie zwalnia od odpowiedzialności osoby kierującej.
        Piszecie, że widzicie matki, które wyjęły dziecko z foteliku, ale czy zapytałyście się którejś dlaczego to robi? W skrajnym przypadku matka może ratować temu dziecku życie trzymając je na rękach. Więc takie dzwonienie na policję to po prostu brak odpowiedzialności, wścibskość i zbyt dużo wolnego czasu. Już lepiej (jak masz czas) szukaj pijanych kierowców i dzwon na policję.
        Osobiście widziałem kierowców z dzieckiem w foteliku, pędzących po terenie zabudowanym ponad 100km/h. Co powiecie na taką sytuację? Froobek - ile razy zadzwoniłaś na policję w takiej sytuacji?
        O innych głupotach jak wymuszenie na ciężarówce pierwszeństwa, czy nagłe hamowanie bez upewnienia się czy nie powoduje to zagrożenia ....

        A teraz, żeby niektórym wąsko-widzącym mamom zwrócę uwagę:
        - zakaz zatrzymywania się na autostradzie - a do zjazdu bywa kilkanaście kilometrów. Zobaczycie jak się zakończy Wasze karmienie na postoju, kiedy jakiś szaleniec wjedzie Wam w tył pojazdu,
        - korek w zapchanym mieście - brak możliwości zaparkowania pojazdu. - więc życzę powodzenia w stanięciu i karmieniu,
        - zatrzymywanie się w miejscach niebezpiecznych, przez co stwarzacie dodatkowe utrudnienia/niebezpieczeństwo w ruchu,

        Mógłbym tak wymieniać znacznie dłużej. Podkreślę raz jeszcze, że dziecko jest o wiele bezpieczniejsze w foteliku, ale głupota kierującego potrafi tę różnicę znacznie zmniejszyć (ostatnio widziałem relację z wypadku, kiedy matka omijając psa miała wypadek, w wyniku którego dziecko zapięte w foteliku (tyłem do kierunku jazdy) zginęło.

        Dodam, że zdarza mi się podróżować z Fizulą. Sprostuję, że sytuacje, kiedy dziecko było wyjmowane z fotelika były bardzo rzadkie i tylko wtedy, kiedy nie było możliwości się zatrzymać (z różnych powodów). Najczęściej decyzja o dalszej jeździe to była moja decyzja, więc proszę nie oskarżać Fizuli o nieodpowiedzialność. Nie zdarzyło jej się karmić podczas kierowania wink

        Dodam tylko, że z powodów zawodowych mam do czynienia z wypadkami (głównie samochodowymi). Napatrzyłem się na to jak wyglądają pojazdy po różnych wypadkach.
        Zapewniam, że są większe niebezpieczeństwa dla dziecka niż wyjęcie na chwilę z fotelika, przy zachowaniu innych zasad bezpieczeństwa.

        A co do filmika - polecam film "Bez lęku". A jak ktoś lubuje się w wypadkach samochodowych i ich skutkach to wystarczy wpisać w youtubie "śmiertelne wypadki samochodowe". Działa jak relanium dla zbyt szybkich kierowców.

        I bardzo proszę bez komentarzy dotyczących mojego braku odpowiedzialności. Jest to zupełnie bez sensu, bo zawsze osoba kierująca ponosi odpowiedzialność. Więc każdy z nas prowadzących odpowiada za wszystkie osoby w pojeździe. Co więcej (tu trzeba mieć już większą świadomość) - jesteśmy tez współodpowiedzialni za innych użytkowników dróg.

        pozdrawiam i życzę wszystkim tyle samo szczęśliwych powrotów co wyjazdów

        Grzegorz
        • shipa Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 14.01.11, 21:25
          Jednakze chcialabym zauwazyc, ze w tym skrajnym przypadku przywolanym przez Ciebie (,,ratowanie zycia dziecka" ) wezwanie jakichkolwiek sluzb, nawet tak ,,nieprofesjonalnych" w ratowaniu zycia ludzkiego jak policja spowoduje wieksze szanse na przezycie dziecka- np.: przez wezwanie przez nich karetki, zabezpiecznie miejsca wypadku, udzielenie kazdego, ba, jakiegokolwiek, wsparcia.

          Oczywiscie, sa wieksze niebezpieczenstwa niz jazda przez chwile z dzieckiem poza fotelikiem, ale... przypomina mi sie stary i niepoprawany politycznie dowcip o poboznym Zydzie, ktory przez wiele lat zyl zgodnie z nakazami religii i modlil sie: Boze, daj mi wygrac w totolotka. Modlil sie tak wiele lat, az ktoregos dnia z gorycza w glosie zapytal: czemu ja sie tak staram, tak probuje byc dobrym czlowiekiem, modle sie, wspieram biednych, jestem uczciwy- a Ty mi nie dasz wygrac w tego totka? A wtedy odezwal sie potezny glos z nieba, ktory zapytal: To moze i Ty daj mi szanse i chociaz raz w zyciu wypelnij kupon?

          I tak wlasnie jest z tym fotelikiem. Przez lata jezdzenia nic sie nie stanie, przez te nazbierane ,,chwilki" poza fotelikiem nic dziecku/ dzieciom nie bedzie, nie znajdzie sie ani samemu, ani znajomych w sytuacji zagrozenia zycia jako efektu wypadku komunikacyjnego, ale... jak dojdzie do wypadku, to akurat w przypadku malych dzieci skutki sa bardzo tragiczne. I nie warto wtedy przypominac, ze ,,Polak madry po szkodzie".

          Nie, nigdy nie jechalam z dzieckiem bez fotelika, odmawiam tez jazdy jako kierowca gdy dzieci znajonych, ale i tez dorosli, nie sa zabezpieczeni pasami. Nie wybaczylabym sobie, gdyby JEDNAK cos sie stalo, ze z powodu mojej niefrasobliwosci zmniejszylam ich szanse na przezycie.Warto zadac sobie pytanie, czy umialoby sie zyc ze swiadomoscia, ze mozna bylo zrobic cos wiecej i jednak tego sie zaniechalo i z jakiego powodu. I nie ma to nic wspolnego z moja opinia na swoj temat jako kierowcy, czy zaufania do kierowcow, z ktorymi jezdze. To kwestia priorytetow.

          Wypadki sie zdarzaja. Zdarzaja sie tylko nieznajomym i to daleko od nas, nam sie nie przytrafia? Takie myslenie to ignorowanie statystyki.

          Ssawke karmilam zapieta w foteliku, a gdy juz musialam wypiac, wymuszalam postoj. I tak takie przystanki musza byc, gdy sie jezdzi z maluchami, chociazby na zmiane pieluchy.

          Jako uzytkownicy drog bierzemy odpowiedzialnosc za wlasne czyny, ale obowiazuje nas zasada ograniczonego zaufania wobec innych. Arogancja jednak jest stuprocentowe zaufanie we wlasne doskonale mozliwosci i umiejetnosci- gdyby takie byly, nie byloby wypadkow, a jednak sa i to calkiem sporo.

          Pozdrawiam, zyczac przyjemnych i bezpiecznych podrozy.
        • asjula1 Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 14.01.11, 23:28
          Tjaa.. Slowo daje, oboje sie Was powinno zadenuncjowwac na policje.
      • esperling Re: Mój ssak chce cycusia wszędzie! 16.02.11, 16:19
        No jestem pod wrażeniem Twojej zaradności! Zawsze, wszędzie, wszystko na uwadze...no no...W pracy pewnie służbistka bez przyjaciół co?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja