kasiaiklaudia8309
15.12.10, 11:51
w maju 2009 roku urodzilam szczęśliwie córeczkę. Karmiłam ją tylko 2 miesiące. Po odstawieniu mleko wysychało ok. 2 tyg. ale nigdy nie wyschło do końca. Minęło już półtora roku a z piersi przy ucisku wciąż wylatywaly 2-3krople wydzieliny. Jakos sie tym nie przejmowalam. Zaszlam w ciążą która utraciłam w 9 tygodniu. Jeszcze krwawie, wizyte u gina mam w poniedzialek. ale juz sama szukam przyczyny. Podejrzewam prolaktyne.Jutro ide zbadac jej poziom, chociaz nie wiem czy to dobry trop. Moze jej wysoki poziom zabil mojego dzidziusia? Po porodzie cykle z 28/29 dni wydłużyły mi sie do 31/32 dni. Dlaczego tak długo utzrymywala sie wydzielina z piersi? Dodam ze po poronieniu sporo mleka naplynelo mi do piersi co chyba jest normalne. Ale jak długo bedzie wysychac? A jesli to rzeczywiscie prolaktyna to jak dlugo czekac na jej spadek? a moze sa na to jakies leki (oby bezpieczne)?
Bardzo chce szybko znowu zajsc w ciaze ale nie chce stracic kolejnego Malenstwa. Dlatego chce znalezc przyczyne mojego poronienia. Moze ktos z Was mi cos podpowie?
Przede wszystkim chcialabym wiedziec jak dlugo po zaprzestaniu karmienia moze utrzymywac sie wydzielina z piersi? bo 1,5 roku to dla mnie strasznie dlugo i stad moje podejrzenia ze cos ze mna jest nie tak