kamooola
29.12.10, 16:40
Dziewczyny, wiem, że trochę nie na temat, ale nie mam się kogo poradzić, a nie wiem jak postąpić.
Młody miesiąc temu przechodził rota, w miarę szybko się wykaraskał.
14. grudnia znowu przyplątała się nam jakaś jelitówka, chorowała prawie cała rodzina. Przeszedł ją ciężej, bo duże wymioty i megabiegunka trwały długo choć nie było gorączki. Obyło się bez kroplówy (chociaż nieraz się zastanawiałam czy to nie już...) i młody doszedł do siebie.
znów nas mleko ocaliło

i teraz pytanie. Jutro szczepienie (to ostatnie) - iść czy nie? Już raz je odroczyłam. A minął już dobry tydzień odkąd dzieć ozdrowiał...
Lekarce, która go zbada przed szczepieniem raczej nie ufam. Poradzicie coś?