weronika_kobliska
30.12.10, 12:51
Witam

Mam pytanie w związku z rozmową, jaką przeprowadziłam z moją bliską koleżanką (35 lat), będącą w ciąży. Zeszło nam na sposób karmienia i to, co mnie zaskoczyło, to jej kategoryczne założenie, że jeśli w ogóle podejmie karmienie piersią, to jedynie jakieś 2-3 miesiące, ze względu na zniszczenie sobie kształtu piersi (użyła sformułowania "jamniki"). To co mnie zaskoczyło, to nie fakt jej rezygnacji, ponieważ uważam, że wybór karmienia zależy od matki, uwarunkowany dodatkowo okolicznościami zewnętrznymi (jak pisałam w poprzednim swym wątku mi też nie udało się karmić piersią drugiego synka, ponieważ nie chciał on ssać, a ja nie chciałam o to walczyć, jak ze starszym synkiem). Jednakże argument o zniszczeniu sobie kształtu biustu wydaje mi się nieco przesadzony - sama karmiłam starszego synka aż rok i naprawdę nie mogę narzekać na jakiekolwiek zmiany w wyglądzie swoich piersi - ta sama wielkość i kształt co przed ciążą. A zatem jak to jest? Psuje się biust od karmienia czy nie?
Pytam z ciekawości, bo koleżanki i tak nic nie przekona