nieobecność mamy w nocy

31.12.10, 09:53
chciałabym prosić Was o jakieś rady dla taty, który zostanie sam z dzieckiem na noc. dziecko w wieku 1rok i 2miesiące. budzi się w nocy 3-4razy na pierś, wieczorem też dostaje pierś. czasem zasypia sam czasem przy piersi.
zrobić jakąś próbę czy zaufać że jakoś sobie poradzą.
boję się że będzie histeria.

    • misior_biorn Re: nieobecność mamy w nocy 01.01.11, 11:12
      U mnie była podobna sytuacja w podobnym wieku (rok i 3 miesiące, 3 miesiące temu). Synek budzi się w nocy na pierś. Został jedną noc z tatą, drugiego wieczora wróciłam o 22:00.

      "Testów" nie robiłam, bo nie widzę sensu, jak się okaże, że jest histeria to co - nie pojedziesz? Poza tym wydaje mi się, że tata postawiony pod ścianą, a nie z możliwością "jak będzie super ciężko, to zadzwonię", też reaguje inaczej, spokojniej.

      U nas było tak, że mały owszem, wybudzał się, 3 razy, czyli tyle razy, co na pierś mniej więcej. Tato dawał mu wtedy mm z butelki (humana o smaku bananowym, innych nie pije, ale to smakuje jak shake mleczny smile), w odwodzie miał jeszcze bidon z rurką z sokiem bananowym (synek uwielbia), ale butelka, mimo, że normalnie z niej nie pije, była dobrym rozwiązaniem u nas, bo przy niej zasypiał. Ogólnie z punktu widzenia zębów itp. zachowanie było niezbyt dobre, ale chodziło o przetrwanie jednej nocy, więc poszliśmy na ustępstwa smile

      Moje rady dla taty są więc takie:
      * niech się psychicznie nastawi na to, że się raczej nie wyśpi i będzie dużo nosił dziecko
      * jeśli dziecko chce/umie pić z butelki i będzie pić mm (sprawdźcie, czy smakuje), niech sobie naszykuje przegotowaną wodę w termosie, żeby po nocy nie gotować (mój zapomniał i gotował, co spowodowało, że marnował cenne minuty snu stojąc nad kuchenką z rozpaczającym synkiem)
      * jak nie umie pić z butelki, to niech sobie tata naszykuje jakieś nocne podjadajki proste w obsłudze (banana?) co prawda takie dziecko już wytrzyma noc bez jedzenia, ale skoro już będzie zrozpaczone brakiem mamy, to może nie oduczać akurat tej samej nocy też podjadania nocnego?
      * jak dziecko płacze - niech nosi, tuli, moi spali razem jak mnie nie było - pół nocy synek przeleżał na tatusiu smile

      Ogólnie u nas lekko nie było, ale dramatu też nie - mąż opowiadał że "proces" od obudzenia poprzez nakarmienie do uspania trwał za każdym razem ok godziny smile
      • rozgwiazdunia Re: nieobecność mamy w nocy 01.01.11, 14:54
        dzięki za odpowiedź smile
        syn pije wodę z bidonu ze słomką, także mąż przygotuje picie na noc. no i muszę pomyśleć o jakiejś przekąsce. bardzo przydatna rada. dziękuję jeszcze raz smile
      • vangie Re: nieobecność mamy w nocy 04.01.11, 12:31
        ech, to moze sprobuje jeszcze raz... jak mlodszy byl, to butelki nawet z moim nie chcial- konczylo sie histeria, ale tata sie nie poddawal i do mnie nie dzwonil, mimo, ze pozwolenie mial
Pełna wersja