twe-edy
06.01.11, 13:36
Witajcie, mam problem. Małą karmię juz prawie 15 miesięcy. Od świąt jest chora, tzn. zaczęło sie od gorączki - na zmiane 38 i 39 z hakiem, trwało 3 dni, potem zrobił się kaszel z katarem, w między czasie przebiły nam sie czwórki górne, kaszel uspokoił się ale nadal mamy mega katar, wczoraj wyszła trójka górna, no i zaczeło się, że mała nie chce jeść pokarmu z piersi (trwa to od poniedziałku). Wiem, że to przez zatkany nos, ale nawet jak odetkam jej i ściągnę gluty to po przystawieniu do piersi jest ryk, krzyk - co teraz, nie przystawiać jej, wczoraj jeszcze na noc wzieła pierś, w nocy 2 razy zjadła (chyba tylko że to na spiocha), ale dziś od rana juz niechęć na całego. czy sama się odstawia, czy mozna to przeczekać??/co robić. Zal mi jej i siebie bo nie gotowa jestem na odstawienie od cyca, zakładałam, że będziemy długo się karmić i odstawimy się jak sama mała zechce. czy przypadkiem przez ten katar sama chce zrezygnować. Pomóżcie - co robić, do tego mała to niejadek, nie je kaszek, nie pije mleka modyfikowanego, od miesiąca nie je obiadów (wczesniej tylko pomidorowa i frytki), jej jedzenie to słoiczek z owocem (czasem pół a czasem dwa słoiczki a czasem żaden), danonek (taj jak z owocem, pół, cały czasem dwa), parówki (niestety tylko to je). jak katar utrudniał jedzenie cyca to ściągnełam pokarm i dałam z bidonu, czy teraz nadal sciągać i dawać z bidonu (tak pije wodę) a do cyca nie przystawiać jak tak jej się zaczeło źle kojarzyć. A co nocą???dawać na śpiocha czy próbować mleko modyfikowane z bidonu????? Tego to sie niespodziewałam z Nowym Rokiem , smutno mi, że szok.