A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię na 0

11.01.11, 01:20
Załamałam się. Mam nadzieje, że to nie była żadna z Was.
Obrazek: restauracja Ikea, obok placu zabaw. Rodzice nawet wygladający normalnie, mama karmi piersią sporą dziewczynkę, a drugą - nie wiem 3-4 lata "wypłakują".
Czyli dziecko wsadzone na siłę w fotelik do karmienia niemowląt, wrzeszczy, jak obdzierane ze skóry, łzy sie leją, dziecko spuchniete i usmarkane, a mama i tata ostentacyjnie spozywają sobie obiadek, wymieniają usmiechnieci i najwyraźniej z siebie całkiem zadowoleni jakies uwagi, czekając, ąz dziecie opadnie z sił. Gapi sie pól sali, bo dłuuuuuuugo to trwa.
No, naprawdę, niby nic takiego, ale myslałam, że podejdę i potrząsne.
Zresztą oczywiście nie wytrzymałam, jak to mam w zwyczaju i palnełam im krotki wykład na temat sadystycznych zachowań wobec dzieci oraz mojej opinii na temat konieczności zapoznania się przez nich z jakas literaturą fachową. Oczywiście tata wyraził nieskrywane zdumienie moją interwencja oraz rzucił coś w stylu "ale pani chce MNIE pouczać"?. Oólnie raczej ignore. Asertywni, kurza ich.
Echhh, jak ci ludzie mnie wkurzaja.
    • klarci Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 11.01.11, 06:23
      dobrze, że zareagowałąś, chociaż sama już wiem, że czasami pozory mylą.
      jak oni wcisneli takiego dzieciaka do malutkiego krzesełka i po co uncertain

      ehh, mój już 3 razy zrobił awanti publicznie - ale winna byłam ja - stanowczo za długo trwały zakupy, a nie bardzo było jak inaczej to załatwić sad
      natomiast raz mi się oberwało od starszego pana, który źle zinterpretował sytuację. młody chciał się 'ewakułować' przez drzwi (czyli nawiać z tym panem), złapałam go za rękę i przytrzymałam, mówiąc spokojnie, że nie może wyjść. młody oczywiście w bunt. więc pan uznał widocznie, ze go szarpnęłam, czy coś i zwrócił mi uwagę. z jednej strony byłam zła, bo źle ocenił, z drugiej zadowolona, że interweniował - ja nie z tych co odpuskują, więc wmurowało mnie.
      sama też kiedyś zwróciłam uwagę w ikei matce, która zwyzywała dziecko, bo nie chciało jeśc hot-doga sad

      swoja drogą ciekawa jestem co chcieli osiągnąć ci rodzice o których piszesz
      • ciociacesia Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 11.01.11, 13:05
        > dobrze, że zareagowałąś, chociaż sama już wiem, że czasami pozory mylą.
        > jak oni wcisneli takiego dzieciaka do malutkiego krzesełka i po co uncertain
        bez problemu wchodzi 3 latek calkiem spory do krzeselka ikei i mu w miare wygodnie nawet.
        a po co? nie wiem ignora na histerie w kontrolowanych bezpiecznych warunkach robili?
        • weronika_kobliska Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 11.01.11, 13:19
          ciociacesia napisała:

          > a po co? nie wiem ignora na histerie w kontrolowanych bezpiecznych warunkach ro
          > bili?

          Domyślam się, że tak. Z racji tego, że mój starszy synek to histeryk pierwszej wody i mam przetestowane na nim rady z Trace Hogg (moja guru), superniani oraz porady od pani psycholog, z którą zmuszona byłam konsultować się osobiście (histerie trwały ok. 4 godzin dziennie, najczęściej bez żadnego rozsądnego powodu, np. autko stało tyłem a nie przodem, spodenki mają być czarne, a nie brązowe itp), wiem, że ignorowanie jest najlepszym sposobem, nawet znosząc zawodzenie i wrzaski po kilka godzin dziennie. Po dwóch latach (od 1.5 roku tak mniej więcej do 3.5 dziecię mi sie powoli wypaliłosmile
          Najgorsze bywały sytuacje na dworze, krzyki na mrozie po 60 min. zawsze miały skutek zapalenia gardła w najlepszym razie. Inne metody typu odwracanie uwagi, tulenie, tłumaczenie potęgowały tylko jego agresję.
          Dlatego jestem przeciwna wtrącaniu się w sprawy innych ludzi, wyjąwszy zaobserwowane bicie (nie licząc klapsa, który jest czasem dobrym otrzeźwieniem dla rozhisteryzowanego dzieciaka; oczywiście niepolecany przez psychologów). Każdą "życzliwą" radę kogoś, kto nie miał pojecia w całokształcie sytuacji, ignorowałam lub odpowiadałam stosowna ripostą.
          • asjula1 Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 11.01.11, 14:20
            A idz z ta Tracy.
            Cos zle robicie i tyle. Trzeba sie sprawie przyjrzec. Fajnego psychologa rzeczywiscie trzeba szukac.
            • weronika_kobliska Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 11.01.11, 14:26
              Lubię Trace. Jest logiczna. pomogła nam ustabilizować nocki, choć trwało to strasznie długo.
              Histerie też przeszły, chwała Bogu. Ale może to kwestia czasu, a nie Trace? smile
              • asjula1 Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 11.01.11, 14:29
                Watpie, by Twoje dziecko ja lubilo.
                Zreszta sadzac po klopotach, jakie macie, chyba jednak per saldo srednio Ci sie udalo z jej metodami???
                • weronika_kobliska Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 11.01.11, 14:36
                  Inne nie działały wcalesmile I to dziecko ma dostosować się do norm, jakie ja ustawiam. Lepiej więc dla niego, aby szybko je polubiłosmile
                  Przypadek synka był trudny, potwierdzony przez osoby postronne (z rodziny, przez psychologa itd), ale chyba to nie to Forum, aby prawić o zachowaniach dziecka. Liczę, że z drugim synkiem będzie spokojniej, bo póki co, odpukać, jest po prostu pogodniejszy i spokojniejszy, lepiej współpracuje z rodzicem (że zacytuję słynną tu Trace). I zdrowszy! Starszy, karmiony naturalnie chorował bez przerwy (alergie), młodszy na sztucznym ma się lepiej. Liczę, że stan ten się utrzymasmile
                  • basiak36 Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 12.01.11, 22:06
                    weronika_kobliska napisała:

                    > Inne nie działały wcalesmile I to dziecko ma dostosować się do norm, jakie ja usta
                    > wiam. Lepiej więc dla niego, aby szybko je polubiłosmile

                    Ja bym tutaj uwazalasmile Bo jesli tak bedziesz dziecko trenowac intensywnie i tylko wlasne normy ustawiac, to ryzykujesz ze potem taka wlasnie synowa do domu przyprowadzi, i z kontroli i treningu od mamy, przejdzie do partnerkismile
              • marychna31 Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 16.01.11, 20:57
                rady t. Hogg to idiotyzmy. Przykład: "nie wolno Czterodniowego noworodka karmić piersią częściej niż co 4 godziny". Dla mnie to zwykłe rady jak się znęcać nad dzieckiem. Poza tym baba wchodzi w nieswoje kompetencje. Była tylko położną a wypowiada się jako psycholog i pedagog.
          • basiak36 Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 12.01.11, 22:04

            wiem, że ignorowanie jest najlepszym sposobem, nawet znosząc zawodzenie i w
            > rzaski po kilka godzin dziennie. Po dwóch latach (od 1.5 roku tak mniej więcej
            > do 3.5 dziecię mi sie powoli wypaliłosmile

            Ale skad wiesz ze ignorowanie kogos kto ma problem z emocjami i sobie nie radzi, jest dobrym sposobem? A raczej na co dobrym sposobem?

            Mam dziecko z tych mocno dracych. I nie zostaje sama. Bo wiadomo ze dla dziecka taki wrzask nie jest czyms przyjemnym, dziecko zwyczajnie sobie nie radzi z emocjami. Mnie czasem trzesie, ale staram sie panowac nad soba, w koncu jestem dorosla...Wystarczy byc obok, zeby wiedzialo ze nie jest samo, ze moze na nas liczyc. Klaps w takiej sytuacji to porazka totalna.
        • asjula1 Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 11.01.11, 14:21
          No nie wiem. Dziecko po prostu rozpaczliwie plakalo, nie wylo, walilo piesciami w stol, czy rzucalo na podloge, jezeli tak rozumiesz "histerie".
          Co to jest histeria u dziecka, no wlasnie??
          • ciociacesia nie wiem 11.01.11, 14:59
            moze rodzice mysleli ze to histeria, moze to miala byc forma kary, moze z histerii przeszlo w autentyczna rozpacza oni tego nie rozrozniaja, moze mieli juz dosc i to byla jakas chora forma zemsty
            • klarci Re: nie wiem 11.01.11, 15:23
              no właśnie o to chodzi, że nie było nas tam, ale z tego co pisze autorka, wychodzi, że dziecko płakało i doznawało prawdziwego bólu psychicznego sad
              w takiej sytuacji reakcja jest zupełnie inna ...
              książki Tracy powinny być spalone na stosie tongue_out (na 'wychowaniu' świetnie widać skutki jej metod uncertain, przejrzałąm ta książkę i to są same BZDURY mające zapewnić rodzicom spokój, nie majace nic wspólnego z psychologią rozwojową sad ), a w zamian rozdała "Mądrych rodziców". mielibyśmy mniej zakompleksione i agresywne społeczeństwo już za naście lat ...
              • klarci Re: nie wiem 11.01.11, 15:25
                chyba poczytam sobie publikacje na temat neuronów lustrzanych, bo właśnie się zastanawiam, że są one chyba w dużej mierze kwestią metod stosowanych na dziecku i potem weryfikuja podejście rodziców ...
              • asjula1 Re: nie wiem 11.01.11, 15:32
                O toto. Zakompleksione i agresywne.
                Przyklad. Lecialam samolotem z malym do Francji.
                Mial 4,5 miesiaca i strasznie zle te podroz znosil. Plakal rozdzierajaco, a ja wtedy byla w fazie wlasnie tracy mode karmienai, czyli musial "strawic", czyli nie przystawialam czesciej , niz cos 2 godziny. Efekt? Masakra. 4 samoloty, ja w koszmarnym stanei,sama itd.

                Polski samolot z Warszawy z w wiekszosci polskimi pasazerami? Zero pomocy, zero wspolczucia, jakies tylko komentarze mniej lub bardziej uprzejme, ze dziecko wyje i przeszkadza. Ktos tam tylko rzucil zarcik, ze "twardy zawodnik" - to bylo najmilesz, co uslyszalam.
                Na plus tylko obsluga na polskim lotnisku, pani pomogla niesc wszysko, wsadzila do samolotu itd.
                Powrot - pol samolotu Japonczykow lub innych jakichs azjatow .
                Panie pomagaly mi zapiac pas, odpiac - usmiechaly do malego, zabawialy, zagadywali ludzie nawet z foteli o kilka rzedow oddalonych, robili miny, wszyscy mi na pocieche oddali batoniki samolotowe - cala torbe uzbieralamwink Roznica?
    • klarci Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 11.01.11, 06:43
      a w odpowiedzi na tytuł wątku - można.

      dość często niestety słyszę o mamach kp, ale stosujących metody wypłakiwania, uczą na siłę spania w swoim łóżeczku, czy wprowadzają tak zwany trening samodzielnego zasypiania sad
      • terpuka Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 11.01.11, 13:28
        przecież to są przez lata wypracowane "metody wychowawcze"
        (to był oczywiście sarkazm)

        trzepie mnie jak widzę coś takiego, ale ogólnie jestem zdania, że nie należy się wtrącać
        ostatnio będąc w centrum handlowym widziałam jak mama karmi kurczaczkiem z KFC malucha nie wyglądającego na roczek
        aż mnie zatkało, ale tak jak ja nie lubię być pouczana przez innych tak sama staram się nie wtrącać chociaż czasem jest ciężko a ile się mój M nasłuchasmile
        • weronika_kobliska Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 11.01.11, 13:56
          terpuka napisała:

          > aż mnie zatkało, ale tak jak ja nie lubię być pouczana przez innych tak sama st
          > aram się nie wtrącać chociaż czasem jest ciężko a ile się mój M nasłuchasmile

          Masz rację, nie wtrącajmy się. Naprawdę żadna z nas nie ma patentu na idealną matkę. Każda z nas dokonuje mnóstwa wyborów w sprawie sposobu wychowywania, żywienia, rodzajów zabawek.
          Nie znamy ponadto kontekstu sytuacji, może to zdarzenie w KFC było całkiem incydentalne, może tak się złożyło, że mama wylądowała akurat tu, nie przygotowawszy posiłku dziecku. Ja to akurat doskonale rozumiem, sama mam ciągle obsuwy czasowe, nie wyrabiam z podstawowymi rzeczami. Do KFC itp. miejsc nie chodzę, ale to raczej braku funduszy niż ideologii. Nie lubię gdy się mi zwraca uwagę, sama też tego nie robię (zrobiłabym gdyby się komuś ewidentnie działa krzywda). Nawet nie mam jednoznacznego zdania w kwestii, gdy mój przyjaciel zwracał uwagę palącym kobietom w widocznej ciąży (obcym).
          • asjula1 Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 11.01.11, 14:19
            Nie zgadzam sie na "niewtracanie".
            Ludzie robia swoim dzieciom straszne rzeczy takze wlasnie dlatego, ze nikt sie nie wtraca.
            Tak sie sklada, ze sama jako dziecko mialam taka sytuacje i do dzies mam ogromny zal, ze nit sie nie wtracil wlasnie w imie tej "zasady".
            Trzeba zwracac uwage - niby jak inaczej zmieniac mentalnosc ludzi??
            Nie Twoje dziecko, nie Twoja sprawa? No a kto w takim razie ma temu dzieku pomoc, co??
            • weronika_kobliska Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 11.01.11, 14:30
              Asiu, to jednak rodzice mają ostateczne zdanie w sprawie wychowania, to oni podejmują ostateczne decyzje. Gdy widzisz, że ktoś stosuje przemoc fizyczną (nie mówię o klapsach), że ktoś nakłania do przestępstwa (widziałam w sklepie osobę nakłaniającą do kradzieży), że ktoś zachowuje się podejrzanie (otumanienie, chęć porwania) trzeba reagować. Ale wybacz, kwestia wyboru żywienia należy tylko i wyłącznie do rodziców. Podobnie sposób na ustabilizowanie histerii. Nieźle bym Ci nagadała, gdybyś to mnie namierzyła w tym KFC czy IKEIsmile
              • asjula1 Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 11.01.11, 15:22
                > Ale wybacz, kwestia wyboru żywienia należy tylko i
                > wyłącznie do rodziców. Podobnie sposób na ustabilizowanie histerii. Nieźle bym
                > Ci nagadała, gdybyś to mnie namierzyła w tym KFC czy IKEIsmile

                Po pierwsze, ani slowa nie napisalam o zywieniu.
                Po drugie - tez sie nie z Toba w tej kwestii zgadzam, bo narazanie dziecka na utrate zdrowia poprzez karmienie swinstwami, podawanie alkoholu np., niekarmienie lub jak to bylo pare lat temu - dziecko kilkuletnie nie znajace nic poza butla z mlekiem bo pijana mamusia nie miala sily na robienie czegokolwiek innego - to tez przestepstwa i te znalezy reagowac. Oczywiscie nie mowie o nakarmieniu dziecka raz na jakis czas fast foodem itd.
                Co do metod Tracy i Twojego "trudnego" dziecka. Nie znajomi i rodzina, tylko porzadny, fajny psycholog.
                Co do karmienia butelka z mm i w wyniku tego lepszej zdrowotnosci - no, wybacz, ale na tym forum to sie tylko podkladaszwink
                • basiak36 Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 12.01.11, 22:09
                  > Po pierwsze, ani slowa nie napisalam o zywieniu.

                  A powinnas. Znane sa juz przypadki zabierania rodzicom dzieci, gdzie rodzice doprowadzili dziecko do takiej otylosci, ze zagrazala zyciu dziecka.
                  I kwestia wyboru jedzenia w takim ukladzie nie nalezy tylko do rodzicow.
              • klarci Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 11.01.11, 15:28
                a co z przemocą psychiczną?? nawet groźniejszą!
                przecież potem te dzieci będą kolegami z ulicy, dzkoły moich. może dzięki mojej uwadze (chociaż watpię, bo wtedy często się luidzie zaperzają uncertain) dam cos do myślenia i ktoś wychowa chociaż trochę mniej sfrustrowanego i agresywnego członka NASZEGO społeczeństwa.
                wszystko nam się porąbało teraz ... w społeczeństwie i autorytetach
              • asjula1 Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 11.01.11, 15:45
                > Asiu, to jednak rodzice mają ostateczne zdanie w sprawie wychowania, to oni pod
                > ejmują ostateczne decyzje.

                No, chyba, zeby NIE mieli. Jak sa do d.. to trzeba im pomoc. Nie da sie - zabrac dzieci i sterylizacja. Serio tak bym robila.

                Gdy widzisz, że ktoś stosuje przemoc fizyczną (nie m
                > ówię o klapsach),
                To MÓW, bo tez przemoc.
                Jakby Ci maz wymierzal klapsa, jak mu obiad zle ugotujesz, to by Ci sie podobalo??
                A dziecko mozna?
                • ciociacesia bardziej bym wlasnie reagowala 11.01.11, 15:59
                  w sytuacji przemocy psychicznej niz klapsa
                  sama nie stosuje nie popieram ale przemoc psychiczna jest zazwyczaj gorsza jednak
                  no i najgorsze co to zwracac uwage z pozycji wyzszosci, trzeba znalezc inny sposób, wykrzesac zrozumienie dla mamy nawet jak nam sie krew gotuje i przyjaznie zagadac bo tonem wyzszosci tylko mozemy pogorszyc sytuacje dziecka - mama bardziej sfrustrowana dziecko bardziej oberwie
                  • klarci Re: bardziej bym wlasnie reagowala 11.01.11, 16:17
                    popieram
                  • asjula1 Re: bardziej bym wlasnie reagowala 11.01.11, 16:23
                    Kurka, wlasnie nie wiem.
                    Czy policjant przemawia lagodnie do przestepcy ? Panie ladny, pan schowa te spluwe, tez sobie lubie czasem postrzelac, no i tez nie lubie takich wymoczkow, do jakich pan celuje, ale badz pan mily chlop?
                    Nie.
                    No i wlasnie ja nie wiem, czy bycie milym dla takich ludzi jest w ogole sensowne??
                    Czy moze lepiej, zeby im sie w mozdzkach skojarzylo - niemily dla dziecka = niemily ktos nas opierdzieli.
                    Tak czy owak, tudno mi uprzejmie z kims takim rozmawiac. Staram sie w miare spokojnie i rzeczowo, ale cos zawsze niemilego palne, tak jak wczoraj temu panu z kompleksem nieomylnosci, ktory gdy mu zasugerowalam, zeby jakas literature sobie zakupil, odrzekl, , ze
                    oni nie maja czasu czytac, wypalilam na pa: "no i to widac"
                    • ciociacesia ale policjant ma nadana wladze 11.01.11, 16:36
                      nad cywilem
                      a ty takiej wladzy nad rodzicem nie masz
                      chcialabys zeby inni oceniali twoje rodzicielstwo i tonem wyzszosci ci mowili zes glupia zla i wyrodna bo cos tam?
                      owszem trzeba dziecku pomoc, ale mozna to zrobic tylko pomagajac rodzicom (w takich zwyklych zyciowych przykladach)
                      i chociaz wszystko skreca ze zlosci na te zla matke, to lepiej nic nie mowic niz ja jeszcze bardziej wkurzyc
                      • klarci Re: ale policjant ma nadana wladze 11.01.11, 17:57
                        znowu się zgadzam.
                        nawet zakładając, że ja mam rację, ostra reakcja (pomijając sytuacje estremalne) wywołuje bunt i może jeszcze bardziej zacietrzewić rodzica sad, a nawet odbić się na dziecku.
                        tutaj szczególnie porządanymi umiejętnościami są inteligencja emocjonalna i dyplomacja - żeby reakcja była stanowcza, miała szansę wzbudzić choć minimalną refleksję 'złego' rodzica i pozwoliła wszystkim wyjść z twarzą z sytuacji - żeby było jasne, zazdroszczę takim osobom wink. sama jedynie staram się opanować na tyle )a krew się gotuje), żeby zrobić to w miarę cicho i dyskretnie - raz zrobiłam za głośno i jeszcze matkę zaczęła jakaś babka bronić uncertain. bo w naszym społeczeństwie 'wtrącanie się' jest gorsze niż męczenie dziecka.

                        nie działają też kąśliwe uwagi, których sama się niedawno ofiarą, bo nie pozwoliłam sziecku wybiec ze sklepu, ale tuliłam wiedząc, że d\iecko jest zmęczone i nie robi mi na złość - ekspedientka zamiast podesłać mi kogoś tylko mierzyła mnie wzrokiem uncertain (jedna z 3 sytuacji, o których wspomniałam)
                      • klarci Re: ale policjant ma nadana wladze 11.01.11, 18:00
                        w sumie to interesujące, że przepisy ograniczają się do przemocy fizycznej, ale psychicznej już nie dokreślają uncertain
    • froobek Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 11.01.11, 20:52
      Odróżnijmy histerię od rozpaczy. Histerię należy ignorować. Poznamy ja po tym, że ignorowana kończy się po minucie. Wyżej opisane wygląda na rozpacz.

      Czy mamy tu osobę uważającą, że klaps to nie przemoc...?

      Chciałabym częściej interweniować, gdy widzę dzieci szarpane, dzieci, na które się krzyczy. Gdy widzę noworodki w centrum handlowym. Brakuje mi tupetu. Mierzę tylko rodziców pełnym dezaprobaty wzrokiem.

      Ostatnia scena w filharmonii? Trzyletnia na oko dziewczynka nie wysiedziała na koncercie, mama musiała wyjść z nią do foyer. "Nigdzie więcej cię nie zabiorę, jak wychodzisz po 15 minutach", "szkoda mi pieniędzy", "chcesz do domu? o nie! możemy stąd wyjść, ale nie pójdziemy do domu. tak cie przegonię, że będziesz ryczała. będziesz ryczała, ale do domu nie pójdziemy". Jak bum cyk cyk, kobieta to mówiła, choć ja stałam metr od niej. Słuchajcie, jak ludzie nie wstydzą się tak potwornie krzywdzić dziecka, straszyć, poniżać przy innych, to co robią w czterech ścianach?? Tłuką? Głodzą? Zamykają pod schodami?
      • maruk1a Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 12.01.11, 19:58
        Przezylam osbiscie taka sytuacje rok temu z moim wlasnym dzieckiem. Siedzialam sobie w restauracji i po pewnym czasie postanowilam zamienic sie z mezem na miejsca, aby usiasc blizej grzejnika. Moja corka uznala, ze miejsce przy kaloryferze jest zarezerwowane tylko i wylacznie dla taty, a mama niech marznie. Oczywiscie zamienilismy sie, ale moje dziecko popadlo w rozpacz czarna. Mielismy to szczescie, ze ludzie wokol nas, nie zaczeli od razu nam wymyslac od wyrodnych rodzicow, tylko po prostu zapytali, czy dziecko ma jakis problem. Jak sie dowiedzieli, ze to o zamiane miejsc chodzi, to tylko sie usmiechneli i przestali zwracac uwage.
        • asjula1 Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 13.01.11, 15:16
          >moje dziecko popadlo w rozpacz czarna. Mielismy to sz
          > czescie, ze ludzie wokol nas, nie zaczeli od razu nam wymyslac od wyrodnych rod
          > zicow, tylko po prostu zapytali, czy dziecko ma jakis problem. Jak sie dowiedzi
          > eli, ze to o zamiane miejsc chodzi, to tylko sie usmiechneli i przestali zwraca
          > c uwage.

          No, ale czekaj. Dziecko wrzeszczalo , a wy co robiliscie?
          Reagowaliscie jakos, czy jedliscie sobie?
    • basiak36 Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 12.01.11, 22:10
      > No, naprawdę, niby nic takiego, ale myslałam, że podejdę i potrząsne.
      > Zresztą oczywiście nie wytrzymałam, jak to mam w zwyczaju i palnełam im krotki
      > wykład na temat sadystycznych zachowań wobec dzieci oraz mojej opinii na temat
      > konieczności zapoznania się przez nich z jakas literaturą fachową.

      No i brawo dla Ciebie ze zareagowalas..
      Watpie czy cos to da, ale dobrze wiedziec ze ludzie reaguja.

      DLaczego ludzie maja czasem takie nastawienie, ze chca dzieci karac za okazywanie emocji, za to ze sobie z nimi nie radza?
      • maruk1a Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 13.01.11, 17:25
        No, ale czekaj. Dziecko wrzeszczalo , a wy co robiliscie?
        Reagowaliscie jakos, czy jedliscie sobie?

        wlasciwie to powinnismy to zignorowac, no bo w koncu ja marzlam, a do dziecka wtedy 2,5 zadne tlumaczenia nie docieraly, ale my z mezem straszne mieczaki jestesmy i po jakims czasie znowu sie zamienilismy, no i marzlam dalej.
        • asjula1 Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 14.01.11, 23:05

          > wlasciwie to powinnismy to zignorowac, no bo w koncu ja marzlam, a do dziecka w
          > tedy 2,5 zadne tlumaczenia nie docieraly, ale my z mezem straszne mieczaki jest
          > esmy i po jakims czasie znowu sie zamienilismy, no i marzlam dalej.

          Oj, no to nieasertywnie. Maly nie moze tak brutalnie "zarzadzac" wink mama moim skromnym zdaniem.
          Nie mowie, ze swieta jestem, bo tez czasem ustepuje z braku sil do "walki"wink, ale tak generalnie, to bym raczej probowala wytlumaczyc na spokojnie, czemu robimy cos, co sie dziecieciu nie podoba, wyrazila zrozumienie mimo wszystko dla jego rozpaczy z tego powodu - jaki by nie byl, dziecko poradzic z nim sobie widac nie umie, przytulila, cmoknela i zmenila "temat".
          • gepardzica_z_mlodymi Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 15.01.11, 14:14
            Nie znoszę jak ktoś mi się wtrąca. Mam już przygotowany tekst, że wezwę policję za napastowanieuncertain
            Często się to zdarza, bo moje dziecko jest autystyczne i, by się nauczyć być wśród ludzi, ma "bywać" ale różnie reaguje. Na czole jednak nie ma wypisanej niepełnosprawności.
            Już kilka razy ripostowałam nadgorliwym. Ale żeby nie było w sytuacjach zagrażających dziecku, cudzemu dziecku, reaguję.
            -
            Młode Gepardy - 2003, 2005, 2009.
            • agasobczak Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 15.01.11, 15:18
              A ja tez uważam, że nie znamy całkowitej przyczyny takiego zachowania. Moja miała nadwrażliwość nerologicznaw pierwszym roku i też wyła jak opetana w aucie w kąpieli u lekarza i w innych sytuacjach. I wnerwiało mnie to jak nie wiem jak ktoś podchodził i pytała się... mokro ma? jeść chce.. nożesz kurna dziewczyny....NIE wiemy co się działo wcześniej! Może dostało karę...nikt go nie lal ani nie szarpał! A wtedy jestem ciekawa kto z nas by zareagował!
              • asjula1 Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 15.01.11, 22:33

                > A ja tez uważam, że nie znamy całkowitej przyczyny takiego zachowania. Moja mia
                > ła nadwrażliwość nerologicznaw pierwszym roku i też wyła jak opetana w aucie w
                > kąpieli u lekarza i w innych sytuacjach. I wnerwiało mnie to jak nie wiem jak
                > ktoś podchodził i pytała się... mokro ma? jeść chce.. nożesz kurna dziewczyny..
                > ..NIE wiemy co się działo wcześniej! Może dostało karę...nikt go nie lal ani ni
                > e szarpał! A wtedy jestem ciekawa kto z nas by zareagował!

                Ja bym zareagowala, zawsze rreaguje, z wezwaniem policji wlacznie.
                To po a.
                Po b - taka "kara" to czysty sadyzm.
              • lucjatoja Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 15.01.11, 22:34
                Nie chcę wyjść na większą idiotkę niż jestem, ale o co właściwie chodzi? przecież nie wiecie co kierowało tymi rodzicami i co czuło dziecko. Nie poszli tam z założeniem: "pójdziemy do IKEI mała się wypłacze, my zjemy obiad, co za miłe popołudnie"
                Ja tez ostatnio byłam z młodym w barze (3 latka) i on koniecznie chciał loda z zamrażarki, często łapie infekcje, jest koniec zimy -lody nie sa pierwszej świeżości wiec nie i koniec. dzieciak w ryk i niby co miałam zrobić? Dać loda i przeprosić?

                Ta cała idea wychowania w bliskości to super sprawa, ale dzięki wam zmieni sie w polowanie na czarownice. wchodze czasami na to forum, bo jest to oaza spokoju i normalności, ale tego typu posty zaburzają ten obraz.
                • asjula1 Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 15.01.11, 22:51
                  > Ja tez ostatnio byłam z młodym w barze (3 latka) i on koniecznie chciał loda z
                  > zamrażarki, często łapie infekcje, jest koniec zimy -lody nie sa pierwszej świe
                  > żości wiec nie i koniec. dzieciak w ryk i niby co miałam zrobić? Dać loda i prz
                  > eprosić?

                  I tylko takie rozwiazanie Ci przychodzi do glowy?
                  • lucjatoja Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 15.01.11, 23:04

                    Tłumaczyłam, ze kupimy cis innego, ze jest zima i lodów nie jemy, ale dalej ja chce loda i ryk.
                    Mogłam nie zjeść i wyjść głodna(chociaz to był nasz jedyny ciepły posiłek wciągu dnia), mogłam dać mu w tyłek czy jakoś inaczej ukarać, mogłam w końcu dać mu tego loda.
                    Ja zjadłam spokojnie obiad co jakiś czas tłumacząc ze będzie lato i lody, a teraz możemy kupic deser.
                    Ja uważam, że zrobiłam dobrze. Może nie jakoś cudownie, wspaniale i najlepiej, ale po prostu normalnie. Moze jednak obserwowała mnie jakaś mamuśka i teraz nie moze w nocy spać, bo widziała jak jakas głupia baba torturuje dziecko. No ludzie troche luzu. Zycie nie jest czarno białe. jest wiele odcienie szarości. Ba,czasami jest nawet kolorowe.
                    • klarci Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 16.01.11, 02:02
                      mogłaś jeszcze przytulić i odczekać, aż złość dziecka minie, a dopiero potem zjeść.

                      wiesz mi nie raz sie zdarzyło zrezygnować z posiłku - np. dzisiaj w ikei, bo było dużo ludzi i nie chcieliśmy dziecka męczyć (wracaliśmy z sali zabaw i zgłodnieliśmy)

                      z tym klapsem to mnie zaskoczyłaś szczerze mówiąc, na prawdę miałaś to do wyboru?

                      co ma terror laktacyjny do tej sytuacji wytłumacz mi proszę, bo jak ktoś nie wie popełniłaś wątek na RB wspominając coś o tymże terrorze uncertain i powyższym wątku
                      • misanka Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 16.01.11, 20:55
                        > mogłaś jeszcze przytulić i odczekać, aż złość dziecka minie

                        hmmm... kiedyś coś takiego na moją skutkowało, teraz przechodzi od ok. 2 tygodni bunt dwulatka z histeriami i coś takiego to działa na nią jak płachta na byka sad
                        działa jedynie ignorowanie jej płaczu, czy krzyku trudno to jakoś nazwać nazwać (czaasem nawet 5-10 minut), po których przychodzi mówiąc coś w stylu: "chcę się już uspokoić, chcę się pprzytulić", na co ja ją przytulam i wtedy już dociera do niej to co jej tłumaczę, więc jej tłumaczę dlaczego musiałam np. odmowić, czy się na coś nie zgodzić

                        była jedna noc, gdy na moją odmowę czytania książeczki (ok 3 rano) zareagowała takim krzykiem, że bałam się, że sąsiedzi wezwą policję, trwało to nawet ok 15 minut, ale czekałam aż się uspokoi i uważam, że to najlepsze co ja potrafię w takiej sytuacji zrobić

                        wątek ten bardzo mnie poruszył, bo mam ostatnio problem z tymi histeriami mojej małej, ale ponieważ sami czujemy się jako rodzice w tej sytuacji zagubieni, nie wypowiadałam się do tej pory na ten temat

                        dziewczyny litości, oczywiście można w pewnych sytuacjach rodzicom zwrócić uwagę, ale chyba pochopnie oceniacie tak negatywnie tych rodziców z IKEI
                        • klarci Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 16.01.11, 22:37
                          wydaje mi się, że jednak widać, czy matka po prostu przeczekuje histerię, czy przegina - szarpiąc, krzycząc, klapsując. ale pozory czasami mogą mylić. tym bardziej uwagi powinny być wyważone
                        • asjula1 Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 16.01.11, 22:46

                          > dziewczyny litości, oczywiście można w pewnych sytuacjach rodzicom zwrócić uwag
                          > ę, ale chyba pochopnie oceniacie tak negatywnie tych rodziców z IKEI

                          Ej, to ja tam bylamsmile
                          Moze jakos malo przekonujaco opisuje, ale nawet moj drewnopodobny chlop uznal, ze "przeginaja". A on ma strefe mozgu odpowiedzialna za empatie odlaczona i pokryta warstwa kurzuwink
                          • misanka Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 17.01.11, 10:17
                            > Ej, to ja tam bylamsmile
                            > Moze jakos malo przekonujaco opisuje, ale nawet moj drewnopodobny chlop uznal,
                            > ze "przeginaja". A on ma strefe mozgu odpowiedzialna za empatie odlaczona i pok
                            > ryta warstwa kurzuwink

                            no skoro, tam byłaś to Ci wierzę smile
                • basiak36 Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 16.01.11, 21:32
                  > Ja tez ostatnio byłam z młodym w barze (3 latka) i on koniecznie chciał loda z
                  > zamrażarki, często łapie infekcje, jest koniec zimy -lody nie sa pierwszej świe
                  > żości wiec nie i koniec

                  Ja bym kupila, moje dzieciaki od malego jedza lody w zimie tez, pija tylko napoje z lodowki, na gardlo nigdy nie byly choresmile Polecamsmile
                  • klarci Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 16.01.11, 22:40
                    czasami nawet pomagają tongue_out
                  • kaeira Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 18.01.11, 11:15
                    basiak36 napisała:
                    >> Ja bym kupila, moje dzieciaki od malego jedza lody w zimie tez, pija tylko napo
                    > moje dzieciaki od malego jedza lody w zimie tez,

                    Ale ty się nie liczysz, bo w Polsce nie jesteś. W Polsce na pewno by im zaszkodziło, przecież klimat inny! big_grin wink

                    A już te napoje z lodówki, moja pani, to już zupełny anglosazism i wynarodowienie. smile
                  • joie84 Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 08.02.11, 22:42
                    Zgadzam sie, moj synek ma 19mies. Nie wie co to ciepla herbata smile za to picie z lodowki tak. Takie hartowanie przynosi skutki jesli od poczatku sie ta metode stosuje, ale jesli dziecie nie zna tego to wprowadzanie nagle i to zwlaszcza w okresie infekcji moze przyczynic sie do choroby. Podejrzewam ze dlatego kolezanka odmowila smile
                    Fakt faktem, zasada zimne w zime, cieple w lato przynosi niebywale skutki smile ja od dziecka nie wiem co to zapalenie gardla, angina. Lody jadlam w kazda pogode a zimne picie nie robilo nigdy wrazenia na moim gardle big_grin
            • asjula1 Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 15.01.11, 22:27
              No nie wiem, ja bym byla mimo wszystko zadowolona, ze sa wrazliwi ludzie na tym swiecie, chcący pomoc Twojemu dziecku.
              Opierdzielajac powodujesz, ze moze nie beda potem chcieli pomoc innemu.
              Per saldo - jest spora szansa, ze skrzywdzilas w taki oto posredni sposob jakies dzieci.
              To raz. Dwa: ja nie jestem specem od autyzmu, ale nigdy nie slyszalam, by wskazane bylo niereagowanie na oznaki rozpaczy.
              • gepardzica_z_mlodymi Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 16.01.11, 09:14
                Dobrze, że sa wrażliwi ale przewrażliwionym dziękuję.
                • gepardzica_z_mlodymi Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 16.01.11, 09:19
                  Poza tym nie mając moich doświadczeń z ostracyzmem społecznym, pewnie mało kto zrozumie. Bo do tego trzeba większej empatii i zdrowego rozsądku niż przeciętny. I są takie dzieci, które gorzej reagują na przytulenie, mówienie do niego. Trzeba dać im czas a potem porozmawiać o reakcji.
                  W każdym razie nie mam poczucia winy, że się bronię przed atakami "życzliwych". Nie życzę spotkania ze mnątongue_out
                  • 3-mamuska Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 16.01.11, 23:59
                    gepardzica_z_mlodymi napisała: > W każdym razie nie mam poczucia winy, że się bronię przed atakami "życzliwych".
                    > Nie życzę spotkania ze mnątongue_out
                    Dokladnie,masz szczescie ze nie to nie bylam ja.
                    Ostatnio wracalismy metrem z mlodym 3-latkiem do domu,nie wiem co sie stalo ale jak tylko wsiedlismy do wagonu,byl placz i bach na podloge,darrl sie tak ze ciezko bylo wytrzymac.Jedyne co moglismy zrobic to to zeby go asekurowac, zeby nie rozwalil glowy,kazda proba mowienia tulenia koczyla sie jeszcze gorszym wrzaskiem.
                    Moglam jechac 15 minut metrem i znosic ten wrzask,albo wracac zima wieczorem do domu nogami chyba kilka godzin by zeszlo.Ludzie sie gapili i jeden facet cos tam gadala,wiec spytalam go czy chce placic alimeny (popatrzyl ze zdziwieniem) wiec mu wyjasnilam-" skoro chcesz wychowywac moje dziecko to moze zaczniesz na nie placic kase",zamknal sie i tyle.
                    Mlody ma autyzm podobnie jak dziecko gepardzicy,w jedna strone byl spokojny i sie cieszyl (uwielbia pociagi) a powrotna droga byla koszmarem.
                    I co mam zrezygnowac z wyjsc i nie odwiedzic siostry,bo syn moze dostanie hiesteri ?

                    Dzis to samo w tesco,zaliczyl placz i podloge,to maja starsze nie jesc kolacji ,bo mlody wyje.
                    Po drodze ze spaceru na moment po mleko wskoczylismy ,ale to spowodowalo zmiane trasy do domu i nerwy gotowe.

                    Ludzie mieli zrezygnowac,oderwac mlodsze od piersi ,zostawic talerze? MYsle ze mloda wyla, bo uparla sie ze chce cos slodkiego i nie bedzie jadla objadu (ojciec sprawdzal czy zmnienil zdanie podajac jej widelec z jedzeniem) moze zanim "wyrocznio" zjawilas sie mowili cos do niej i wyjasnili jej ze ma zjesc objad ,moze nawet ja tululi, ale to nie pomagalo.Wiec postanowili poczekac. Mi samej sie czasem chce smiac ,gdy mlody wije sie po podlodze,oczywiscie staramy sie mu pomoc,ale czasem lepiej zostawic.A przytulic juz pod koniec jak dziec zrozumie, ze mama chce pomoc.Chyba gorzej jest na sile przytulac w trakcie.
                    TY jestes szczesliwa ,jak maz przytula cie na sile gdy jestes zla na niego?
                    A to ze sie usmiechli znaczy nie zrobili mlodej krzywdy z nerwami,tylko czekali az zdecyduje ze moza do niej podejsc.
                    Wiem cos bo moja 7-latka,tez jak sie wscieknie to jak trzepnie drzwiami to malo nie wyleca,a przychodzi po chwili i wtedy jest rozmowa,wyjasnianie.
                    • asjula1 Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 17.01.11, 13:49

                      > Ludzie mieli zrezygnowac,oderwac mlodsze od piersi ,zostawic talerze? MYsle ze
                      > mloda wyla, bo uparla sie ze chce cos slodkiego i nie bedzie jadla objadu (ojci
                      > ec sprawdzal czy zmnienil zdanie podajac jej widelec z jedzeniem) moze zanim "w
                      > yrocznio" zjawilas sie mowili cos do niej i wyjasnili jej ze ma zjesc objad ,mo
                      > ze nawet ja tululi, ale to nie pomagalo.Wiec postanowili poczekac

                      Wisz, ja wyrokuje na podstawie obserwacji, Ty na podstawie wlasnych zyczen i zawartosci mozguwink
                      Na pocieszenie Ci powiem, ze takie zachowania, jak prezentowali cii drewniani ludzie i jakie Ci odpowiadaja jak piszesz, to standard, pewnie sa preferowane przez wiekszosc rodzicow, czy ich dzieci maja autyzm, czy nie. Inne postawy z trudem sie przebijaja, troche czasu potrzeba. Ja w kazdym razie widze, ze musze pozac rodzicow wybranki serca mojego syna, bo nie chcialabym, zeby moj wnuk kiedys byl tak traktowany, zgodnie pewnie z rodzinna tradycjawink
    • mrowka75 Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 16.01.11, 01:27
      Jestem w stanie uwierzyć, że po wyjściu z Ikei (ostatni dział to zabawki i akcesoria dla dzieci) dziecko może być sfrustrowane niekupieniem i reaguje krzykiem wtedy na kazdą rzecz proponowaną, czy poleconą przez rodziców. Nie wiem czy ja odpłakuję swoją Ulę ale ona też sfrustrowana takie cyrki potrafi uszykować. Zwykle nie życzy sobie wtedy przytulania, więc po pierwszych próbach rezygnuję, kilkakrotnie powtarzam, że rozumiem, że jest zła, że jest jej przykro, etc, ze ine dostała upatrzonych zabawek, czy czegoś tam, zeby wiedziała,z e to widze i rozumiem, ale nie akceptuję takiego zachowania. Ale nie siedze nad nią i nie staram się bez przerwy zajmowac się tym płaczem. A że karmię tez swoja najmłodsza córkę, to, kto wie, to moze tak wygladać z zewnątrz, że ją wypłakuję. Nie oceniałabym tak szybko zachowania tych ludzi. Jestem też ciekawa, co to znaczy,ze ta sytuacja dłuuugo trwała, bo dorosły cżłowiek ma niską wytrzymałośc na dźwięk placzu dziecka. I czy jesteś pewna, że rodzice nie mówili od czasu do czasu czegoś do tego dziecka?
      Od razu mówię,ze nie jestem zwolenniczką Tracy, wiele jej metod, zwłaszcza ta z usypianiem zasługuje na moje potepienie, ale znam swoje dziecko i potrafię ocenić sama kiedy moje dziecko popadło w histerię, a kiedy jest to już poczatek rozpaczy, a moja teściowa, choć tez dobrze zna moje dziecko nie jest w stanie wytrzymac ani chwili jej płaczu i zgadza sie od razu na wszystko co mała chce.
      • asjula1 Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 16.01.11, 16:56
        > Nie ocen
        > iałabym tak szybko zachowania tych ludzi. Jestem też ciekawa, co to znaczy,ze t
        > a sytuacja dłuuugo trwała, bo dorosły cżłowiek ma niską wytrzymałośc na dźwięk
        > placzu dziecka. I czy jesteś pewna, że rodzice nie mówili od czasu do czasu cze
        > goś do tego dziecka?

        Sluchaj, obserwowalam cala akcje wiele minut, zastanawiajac sie, czy zareagowac.
        Wpakowali dziewczynke do fotelika dla niemowlat - nie wiem, czy juz wtedy placzaca, czy rozplakala sie dopiero przy stole. Dziecko zanosilo sie placzem (nie krzykiem, wyciem itd tylko zwyczajnym placzem) bardzo dlugo.
        Nie wiem, ile - nie sprawdzalam, ale to byl czas, kiedy oni sobie zdazyli zjesc z pol obiadu.
        Siedzieli sobie, usmiechali do siebie (chyba to najbardziej bylo wstretne), jedli i gawedzili kompletnie nie zwracajac sie do placzacego dziecka. To bylo ostentacyjne ignorowanie, takze dla duzej publicznosci, bo gapilo sie mnostwo osob. Takie "rycz sobie, histeryczko, jak skonczysz, to daj znac"
        Acha - tatus podstawial czasem widelec z klopsikiem i po sekundzie jadl go sam.

        Dobra to moze tak. Wyobraz sobie, ze cos Ci sie stalo.
        Ktos cie paskudnie potraktowal, uslyszalas jakas straszna wiadomosc, czy co tam na Ciebie by zle podzialalo.
        Jestes zrozpaczona, siadasz kolo meza na kanapie zanoszac sie placzem.
        Co bys powiedziala, gdyby spojrzal na ciebie, po czym wzial telefon i zaczal wesolo konferowac z kumplem z pracy, opowiadajac, jak to dzisiaj Krycha fajursko wyryla na schodach.
        No co, czeka az sie uspokoisz, az Ci "histeria" minie. Pogada sobie z kolega, to mu czas szybciej zleci, nie?
        • mrowka75 Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 17.01.11, 01:35
          > Dobra to moze tak. Wyobraz sobie, ze cos Ci sie stalo.
          > Ktos cie paskudnie potraktowal, uslyszalas jakas straszna wiadomosc, czy co tam
          > na Ciebie by zle podzialalo.
          > Jestes zrozpaczona, siadasz kolo meza na kanapie zanoszac sie placzem.
          > Co bys powiedziala, gdyby spojrzal na ciebie, po czym wzial telefon i zaczal we
          > solo konferowac z kumplem z pracy, opowiadajac, jak to dzisiaj Krycha fajursko
          > wyryla na schodach.
          > No co, czeka az sie uspokoisz, az Ci "histeria" minie. Pogada sobie z kolega, t
          > o mu czas szybciej zleci, nie?
          NIe sądzę by to było dobre porównanie, bo nie widze czasem innego sposobu na poradzenie sobie z histerią, jak odczekanie. Ja daję wyraźnie znać dziecku swojemu, ze jak przestanie płakać to bedzie można już porozmawiać. Ale ona potrzebuje czasu na wykrzyczenie sie, tak jak czasem każdy z nas, kiedy jest sfrustrowany.
          NIe widziałam tej sytuacji, wiem tylko,ze czasem łątwo jest zupełnie popełnić bląd oceniając sytuację z zewnątrz. Tak sobie myśłę po prostu,ze z zewnątrz u mnie tez może to tak wyglądać. Ja tez wtedy rozmawiam normalnie z mężem, starszym synem i karmię młodsza córkę, co jakiś czas dając jej znać, ze widze, słyszę, ale nie akceptuję takiego zachowania, czekając na jej gotowość do dialogu. Sądzę,że ojciec mógł podawać tego klopsika w geście nawiązania kontaktu i sprawdzenia gotowości dziecka do rozmowy, a nie jak sugerujesz chcąc się z malą drażnić.
        • gepardzica_z_mlodymi Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 17.01.11, 09:07
          He, he, mój mąż oduczył mnie histeryzowania, bo dawniej potrafiłam się nakręcać, ignorując moje akcjewink
      • saras-wati Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 16.01.11, 17:03
        Nie jestem zwolenniczką Tracy... Moja córka potrzebuje samotności w momentach histerii. Każda moja próba podejścia do niej zawsze zaostrzała sytuację(wymiotowała, wpadała w bezdechy etc.). Wybuch był spowodowany najczęściej jakąś błahostką. Pozwalam jej się wypłakać, jednak będąc tuż obok niej. Teraz, gdy ma prawie 5 lat i np. jesteśmy w domu, woli wyjść do drugiego pokoju, jakby jej krzyk był dla niej intymny...Po chwili woła mnie lub przychodzi wciąż płacząc i wtedy przytulenie pomaga jej wyciszyć się. Na koniec rozmawiamy o problemie.

        Nie wiem, co wydarzyło się w ikei, ale byłabym daleka od pochopnego oceniania innych. Nie jedna z forumowiczek napisała, że często sytuacja, w której się znalazły była źle oceniona przez przechodnia... Ostatnio jadłyśmy w macdonaldzie (choć jadamy zdrowo w domu!), bo źle oceniłam czas i okazało się, że spędzimy w podróży więcej czasu, niż założyłam. Ktoś widząc z boku pewnie już źle ocenił mnie, że hodują dziecko na fast food'ach...strasznie niesprawiedliwa jest taka pochopna ocena!
        • klarci Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 16.01.11, 22:47
          no ja mimo wszystko uważam, że Ty reagujesz, ale szanujesz, że dziecko musi chwilę odreagować - zresztą moje też tak miewa. i dobrze, że dajesz czas, bo mówienie pogarsza sytuację. ale jesteś obok, gotowa do pomocy.
          nie byłam wtedy w tej ikei, opieram się na opisie, ale ewidentnie wygląda mi to na próbę sił, a to już przemoc psychiczna sad
    • gepardzica_z_mlodymi Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 17.01.11, 09:42
      Ja tak sobie myślę, że w sytuacji, gdy moje dziecię histeryzuje, to sposób zainteresowania, który mnie nie irytuje, to byłoby pytanie "Czy mogę jakoś pomóc?", ewentualnie "Czy dziecku coś się stało?". Wtedy mogłabym odpowiedzieć, np. że ma autyzm i źle zareagowało na kolor przejeżdżającego autobusu, bo był żółty a nie czerwony albo, że jest zmęczone i staram się szybko dojść do domu. Natomiast na wszelkie próby pouczania mnie i własnego szukania przyczyny, np. "po co wychodzić z dzieckiem jak pewnie jest chore (w sensie infekcji)?", "a może płaczesz, bo mama cię bije? Może policję trzeba wezwać?!", "co, nie umie go pani uspokoić?". "niech pani do niego mówi i go przytuli!", serdecznie dziękuję.
      I jakoś opis tej sytuacji nie wygląda mi na przemoc, choć całkwicie wykluczyć nie mogę, w najgorszym razie mogłaby to być nieporadność ale nie widziałam, nie rozmawiałam z uczestnikami akcji, by poznać ich intencje, więc nie wiem. Jednak wyluzowane zachowanie rodziców świadczy na ich korzyść, ponieważ często można popełnić błąd nakręcając się podobnie do dziecka, na jego złość, odpowiadając swoją złością. Jeśli mimo jego akcji reagowali spokojnie i z uśmiechem, to moim zdaniem po prostu się dystansują do takich akcji. I tu bym nawet mogła podziwiać.
      Znam jednak rodziny, które wychowują dzieci z dystansem i na zimno. W ogóle nie reagują na płacze, nie zmieniają nic w postanowieniach, nie dostosowują ich do dziecka, tylko bardziej do siebie. Ja bym tak nie mogła ale nie uważam, że mam prawo ich pouczać. Bo każdy rodzic ma prawo wybrać sobie styl wychowawczy, nawet jeśli to nie jest rodzicielstwo bliskości. I samo to nie stanowi jakiejś "krzywdy", bo z pewnością znajdzi inny kanał komunikacji z dzieckiem i okazania mu miłości, choc pewnie mniej pełny niż idealnie by było.
      Moim zdaniem, z tym też trzeba sobie poradzić. Mój styl rodzicielski nie jest odpowiedni dla wszystkich, nie jest idealny i rozwiązujący wszystkie problemy.
      Zauważyłam zresztą też w otoczeniu, że jak dziecko jest temperamentne i na każdym kroku reaguje silnie, to siłą rzeczy można się uodpornić na jego krzyki, płacze i odróżniać te "mniej poważne" od faktycznej rozpaczy.
      A przemoc, na którą należy reagowac wygląda IMHO, zupełnie inaczej. Po prostu trzeba umieć pewne granice respektować, bo jeśli nie umie się tego, świadczy to o jakimś nieprzepracowanym problemie własnym.
      • asjula1 Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 17.01.11, 14:02
        > Znam jednak rodziny, które wychowują dzieci z dystansem i na zimno. W ogóle nie
        > reagują na płacze, nie zmieniają nic w postanowieniach, nie dostosowują ich do
        > dziecka, tylko bardziej do siebie. Ja bym tak nie mogła ale nie uważam, że mam
        > prawo ich pouczać.

        No to sie roznimy.
        Ja uwazam i zawsze uwazac bede, ze niereagowanie na krzywde dziecka to objaw tchorzostwa i obojetnosci.
        Dotyczy to wielu sytuacji. Nie reagujemy na dreczenie zwierzat, dzieci, znecanei nad kobietami przez bandytow w domu (i to instytucjonalnie) wlasnie z powodu strartegii "nie wtracam sie, nie moja sprawa, ktos inny pewnie juz sie tym zajal".
        Ja juz wole komus na wyrost zwrocic uwage raz na 10, niz olac pozostale 9 przypadkow.
        Rodzicom, ktorzy sa w porzadku i obrywaja niezasluzenie z pewnoscia latwo przyjdzie zrozumienie takiej sytuacji - przezyja.
        Dreczone dziecko byc moze ma wlasnie w TWOJEJ osobie jedyna szanse, zeby ktos mu pomogl. Ale niestety luzie w takich sytuacjach tworza wlasnie pietrowe usprawiesdliwienia dla wlasnej inercji i znikaja.
        Co do nieprzepracowanych problemow - tak mam jeden. Wlasnie JA bylam takim dzieckiem, ktoremu nikt nie pomogl. Wiem, jak to dziala od drugiej strony.
        • gepardzica_z_mlodymi Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 19.01.11, 13:17
          Hm, ja też wiem jak to działa od drugiej strony i miałam w swoim życiu okres interwencyjny.
          Wiem też co potrafi siedzieć w głowach przemocowców domowych i to tych najgorszych, z wyrokami - z nimi pracowałam od podstaw.
          Ale wiem też, że wtrącanie się instytucjonalne w sytuacjach stylu wychowaczego a nie przemocy może przynieśc też więcej szkody niż pożytku. To jak z lekami - mają przważać korzyści nad skutkami ubocznymi.
          Mówisz, że niesłusznie oskarżani rodzice przeżyją? Może i przeżyją ale im też przysparzasz cierpienia i stresu, zwłaszcza jeśli dziecko jest chore, zaburzone albo ma po prostu trudny okres.
          • asjula1 Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 19.01.11, 13:29

            > Hm, ja też wiem jak to działa od drugiej strony i miałam w swoim życiu okres in
            > terwencyjny
            W sensie, ze telefony odbieralas?wink
            Sluchaj, masz klasycznie zaburzony oglad "speca"
            • gepardzica_z_mlodymi Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 19.01.11, 15:51
              Niestety, w sensie doświadczania przemocy a interwencje w formie interweniowania bezpośredniego jako świadek. Z wiekiem nauczyłam się odróżniać sytuacje wymagajace nagłej interwencji, perswazji, zadawania pytań do refleksji od tych, w których mogę co najwyżej zaoferowac pomoc lub nic nie mówić.
              W każdą stronę można popełnić błędy. Być może różni nas tylko granica, kiedy zaczynamy działać a może wyłącznie słowa... W każdym razie byle do nerwicy nie doprowadzić siebie i otoczeniawink
        • 3-mamuska Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 19.01.11, 16:08
          > Co do nieprzepracowanych problemow - tak mam jeden. Wlasnie JA bylam takim dzie
          > ckiem, ktoremu nikt nie pomogl. Wiem, jak to dziala od drugiej strony.

          No wlasnie, wylazi z ciebie dziecko I nie umiesz wyposrodkowac.Idz na terapie ze swoim problemem, Bo jestes Nie objektywna.
          I oczywiscie atakujesz innych, chodz wiekszosc napisala, ze dzieci zle na rodzicow nie chac przytulania,a ewidentnie tak bylo,mloda byla o cos zla I plakala,nie wyciagala rak w strone rodzicow.
          Mogabym ci przyznac racje, gdybys widzialam co sie dzialo zanim
          ONI siedzieli I jedli,o czy rozmawiali I z jakiego powodu mloda placze.
          I napisze tak, nie zawsze tylko histeria jest wynikiem konfliktu w rodzinie, moze byc tez zwykly place.I gdy Moj mlody placze, Bo nie pozwolilam mu kolejny raz tego dnia zalac lazienki,to pozwalam na to zeby poplakal (no chyba ze Sam przychodzi I chce sie przytulic)bo wlasciwie prawie zawsze ucieka I sie zlosci, ale jesli placze ze Tato bo poszedl do pracy , to mozemy siedziec godzina I sie przytulac,Bo wiem ze tego potrzebuje.
          Wiec czasem zastanow sie kiedy reagujesz,I czy rzeczywiscie to jest potrzebne.A jak masz ochote zbawiac swiat to Idz tam gdzie to jest naprawde potrzebne.

          • asjula1 Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 19.01.11, 20:31
            Ok, Ok. Ja widzialam, jak to wygladalo, Wy nie. I to koniec tego tematusmile
            Co do wylazenia ze mnie dziecka, jezeli "doroslosc" wyglada tak, jak ci ludzie w ikei, to dziekuje, bede dzieckiem do konca dni.
            Nie przekonasz mnie ani Ty, ani inne osoby broniace tu takich postaw, jestem po drugiej stronie barykady. Przy mnie nikt nigdy nie bedzie bezkarnie krzywdzil dziecka, amen.
            Nie reaguje przesadnie - widze, kiedy mamy do czynienia ze zmeczona matka, ktorej puszczaja nerwy i ktorej moze cieple slowo by pomoglo i potrzymanie np chwile dziecka i widze, kiedy dwoje drewniakow swietnie sie bawi swoja przewaga nad zrozpaczonym dzieckiem.
            I w ogole - dajcie juz spokoj. Jestem z kamienia pod tym wzgledemsmile
            • kindzie Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 20.01.11, 00:35
              Skoro już mowa o empatii, to Ty także masz jej wyraźne niedostatki. Projektujesz na nieznane Ci dziecko swoje własne doświadczenia, nie chcesz przyjąć do wiadomości, że rodzice, znając je najlepiej, mogą mieć słuszne powody przypuszczać, że właśnie takie zachowanie, jakie prezentowali (spokój, pogoda i od czasu do czasu nienachlane próby nawiązania kontaktu) najlepiej podziałają na jego uspokojenie; no a przede wszystkim obrażasz ludzi, którzy się z Tobą nie zgadzają. Kobiecie, która pisze, że wie z własnego doświadczenia czym jest przemoc, rzucasz z uśmieszkiem: „W sensie, że telefony odbierałaś?”.
              Jakoś nie ma zaufania, że z takim poziomem empatii, jaki demonstrujesz, potrafisz właściwie ocenić zaobserwowaną scenę.
              • asjula1 Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 20.01.11, 01:26
                > Jakoś nie ma zaufania, że z takim poziomem empatii, jaki demonstrujesz, potra
                > fisz właściwie ocenić zaobserwowaną scenę.

                Ok, w porzadku, przyjmuje Twoje watpliwosci.
                Musze przyznac, ze meczy mnie od pewnego czasu ta wymiana.
                Tworzycie moje panie background pod postawy, ktorych efekty znajduja final na oddzialach chirurgii urazowej szpitali dzieciecych, na przyklad.
                I tyle.
                Trzeba sobie zdawac sprawe, ze zyjemy w kraju, w ktorym przemoc wobec dzieci/slabszych/kobiet/zwierzat ma bogata tradycje, a w otoczeniu takich dzialan na ogol dominuje postawa strchu/obojetnosci/blablatlumaczenia sprawcy i wlasnej inercji.
                I dlatego, choc pewnie mozna by przyznac Wam racje w pewnych aspektach, mimo wszystko, dziwaczna mi sie Wasza postawa wydaje.
                Jakies tu mamy wrzuty z forum wychowawczyn z zakladu karnego, czy jak??
                • lucjatoja Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 21.01.11, 11:05
                  " Ja w kazdym razie widze, ze musze pozac rodzicow wybranki serca mojego syna, bo nie chcialabym, zeby moj wnuk kiedys byl tak traktowany, zgodnie pewnie z rodzinna tradycja "

                  I co mu powiesz? ' wiem synku, ze to miłość twojego życia, ale niestety ona nie nadaje sie na matkę moich wnuków" myslałam, ze moja teściowa jest troche nie halo, ale widze, że mozna gorzej trafić.

                  Nie wiem jak sie 'cytuje' na tym forum???
                  • asjula1 Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 21.01.11, 15:37
                    > I co mu powiesz? ' wiem synku, ze to miłość twojego życia, ale niestety ona nie
                    > nadaje sie na matkę moich wnuków" myslałam, ze moja teściowa jest troche nie h
                    > alo, ale widze, że mozna gorzej trafić.

                    Tak, tak, jasnewink
                    No coz, paskudna synowa to duza przykrosc dla tesciowej, moge to sobie wyobrazicwink
                    No ale moze mozna jakos dyplomatycznie dzialac, bez takich radykalnych wystapienwink
                    Kurs swiadomego rodzicielstwa zafundowac, ksiazki jakies kupic, swiecic przykladem wlasnymwink
                    • klarci Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 21.01.11, 18:50
                      ja nie chcę nikogo bronić, bo prawda jak zwykle leży po środku.

                      ale muszę Wam powiedzieć, że jak kiedyś jakaś ekspertka (ktoś od szpitali dziecięcych) powiedziała ile rocznie w samym województwie mazowieckim dzieci ląduje w szpitalach z poważnymi obrażeniami z podejrzeniem przemocy domowej - a to same szpitale, ile dzieci cierpi w domu z 'lżejszymi' obrażeniami - to mało z sofy nie spadłam z przerażenia. to były tysiące jak dobrze pamiętam sad
    • froobek Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 17.01.11, 19:51
      Może powtórzę. Odróżnijmy histerię od rozpaczy. Histeria jest wtedy, gdy jesteśmy sfrustrowani w takim stopniu, że nic do nas nie dociera. To trzeba ignorować. To te akcje w tramwaju, z lodami itp. Ignorujemy, za pięć minut omawiamy sytuację. Rozpacz jest wtedy, gdy całym swym jestestwem pragniemy zainteresowania i pomocy. Ja wierzę asjuli, że to dziecko było w rozpaczy. Naszemu społeczeństw zrobiłoby dobrze, gdyby było więcej asjul. Nie jest wyłączną sprawą rodziców, jak traktują dzieci.
      • joie84 Re: A jednak. Mozna karmić piersią i mieć empatię 08.02.11, 23:22
        I ja zgadzam sie z Froobek. Przeczytalam ten post od deski do deski i prawda jest taka, ze kazdy zyje i robi tak, jak czuje i jak umie. Ja jestem dzieckiem DDA, w moim domu byla przemoc i przeszlam przez pomoc psychologa.
        Moj synek ma 19 miesiecy i byl okres, krotki, ale byl, ze wpadal w histerie, rzucal sie na ziemie i testowal mnie... nie pomagalo tulenie, za to jak 3 razy wyszlam, udajac ze ignoruje a zza rogu patrzylam czy aby nic mu nie zagraza, po kilku takich momentach nie musze wychodzic, bo synek przestal sie rzucac. Histerie sie pojawiaja, bo rozumiem to, ze czasami nie umie wyrazic co czuje i nie radzi sobie z emocjami, ale jestem przy nim zawsze. Jesli tylko wyczuwam, ze pojawi sie zaraz wybuch zlosci, placzu a czasami i rozpaczy, juz jestem przy nim i na ta chwile, wlasnie przytulenie i zrozumienie pomaga. Im wiekszy spokoj wyczuwa we mnie, tym szybciej mu przychodzi wyciszenie i oczywiscie cycus smile Jedno jest pewne, zeby do tego momentu dojsc musialam kilkakrotnie zignorowac jego atak, zeby zrozumial, ze sa pewne granice, po ktorych przekroczeniu ja sie wycofuje.
        I nigdy nie podnioslam naniego reki, nigdy mi przez mysl nie przeszlo, zeby za to, ze czuje jak czuje ukarac go. Kara jest naturalna konsekwencja. Jak nie sluchal sie na dworze to po kilku uwagach i ostatecznym stwierdzeniu, ze jesli zachowanie sie powtorzy - koniec spaceru. Bylo jak powiedzialam i tak jest ze wszystkim. Najlepsza kara sa naturalne konsekwencje a na kazdy wybuch emocji nalezy reagowac, to jak, zalezy od rodzica, ale zgadzam sie, ze gdyby wiecej bylo osob ktore reaguja, nawet nieslusznie, to moze lepiej by bylo w tym kraju bo to co sie dzieje, to istny koniec swiata.
Pełna wersja