Propaganda butelkowa niemal od poczęcia

12.01.11, 15:05
Moja siostra jest w 10. tygodniu ciąży, dwa tygodnie temu była na wizycie w przychodni i opowiadała mi, że dostała małą "wyprawkę". Co było w środku? Kilka broszurek na temat pielęgnacji niemowląt, próbki kremu i proszku do prania i... butelka marki Avent. I jak tu się dziwić, że kobiety tak szybko rezygnują z karmienia piersią, skoro na długo przed porodem daje im się do zrozumienia, że butelka jest czymś normalnym, a nawet niezbędnym. Spotkałyście się z podobnymi sytuacjami?
    • nela12 Re: Propaganda butelkowa niemal od poczęcia 12.01.11, 15:36
      smutne tosad moja koleżanka z pracy juz po przyjsciu do domu,,dokarmia''bo mały płacze więc mama powiedziała jej że pewnie jest głodny,bo ma miękkie piersi i wodę-wiec ma dokarmiacuncertain
      mój mały też płatał -a jak! przez to przez pierwsze pół roku niemal był przyssany do mnie!wszędzie z nim dzien i noc-a karmiłam 3 lata -do głowy mi odstawienie nie przyszło,tym bardziej myśl że mały nie dojadasad kurcze....
      • aldakra Re: Propaganda butelkowa niemal od poczęcia 12.01.11, 16:14
        Ja pamiętam że dostałam też taką torbę (w Holandii, od położnych przy pierwszej wizycie) z ulotkami reklamowymi, broszurkami, gazetkami dla kobiet w ciąży (była też broszurka o karmieniu piersią i poradni laktacyjnej, o paleniu w czasie ciąży, sids itp.), były jakieś próbki kremów, smoczek jakiejś firmy, ale butelki nie.
    • ronkaa Re: Propaganda butelkowa niemal od poczęcia 12.01.11, 18:40
      Nie, nigdy się z tym nie spotkałam. I nie dorabiam na siłę jakiejś teorii do próbek reklamowych. Mieli pod ręką to dali, jak i ten proszek i krem, itd.
    • e-dziunia Re: Propaganda butelkowa niemal od poczęcia 12.01.11, 21:28
      jak urodziłam synka to w Niebieskim Pudełku miałam butelkę Lovi.
    • gochalek82 Re: Propaganda butelkowa niemal od poczęcia 12.01.11, 22:14
      Oj tak, mam na stanie 3 butelki Aventu, chociaż żadnej nie kupowałam. I też byłam święcie przekonana, że to niezbędna rzecz w wyprawce (nawet do szpitala!). Na szczęście byłam też nastawiona na kp, bałam się jedynie, że będę mieć mało pokarmu wink
    • katriel Re: Propaganda butelkowa niemal od poczęcia 12.01.11, 23:52
      Aj tam. Ja też dostałam butelkę, a co. Ze dwa razy się przydała.
      Cieszę się, że dostałam: sama bym nie kupiła, bo po co, a tak to miałam.
      (Chociaż nie, odwołuję: miałam drugą, była w zestawie z laktatorem.)
      Oilatum też dostałam, w tej samej wyprawce, a nikt nie mówi, że jest
      jakaś "propaganda parafinowa", prawda? Próbka reklamowa to próbka
      reklamowa, z definicji rozdaje się ją każdemu, czy potrzebuje, czy nie.
      • froobek Re: Propaganda butelkowa niemal od poczęcia 13.01.11, 21:54
        Oilatum nie wprowadza matki subtelnie w niepewność co do możliwości wykarmienia dziecka....
      • froobek Re: Propaganda butelkowa niemal od poczęcia 13.01.11, 21:57
        Poza tym zakazane jest reklamowanie mleka dla dzieci poniżej 6 m-cy, więc nic dziwnego, że wpychanie butelki matce na etapie ciąży może budzić niesmak.
    • klarci Re: Propaganda butelkowa niemal od poczęcia 13.01.11, 02:47
      pewnie dostała 'starą' butlkę z bisfenolem - avent pozbywa się trujących butelek zalegających w magazynach uncertain
    • asbu Re: Propaganda butelkowa niemal od poczęcia 13.01.11, 16:57
      A proszek do prania dla noworodka potrzebny? Można prać w mydle, orzechach - do wyboru. Tak samo z butlą - można użyć lub nie. Wyprawki tego typu mają to do siebie, że są reklamówkami - a Avent robi inne fajne rzeczy (niekapki, laktatory, woreczki do przechowywania pokarmu - to akurat mogłoby być w wyprawce), zapamiętasz firmę - kupisz, tak to ma działać i nie dorabiałabym do tego ideologi butelkowej.
      PS. Sama zakupiłam butelkę (najtańszą) i smoczek-uspokajacz do wyprawki, bo nigdy nie wiadomo co się wydarzy, a 10 zł które na to wydałam to nie majątek. Smoczek nigdy nie używany poszedł do koleżanki rodzącej pół roku później, a butelka przydała się do przechowywania mleka (odciągałam w pracy na następny dzień dla Młodego).
      • klarci Re: Propaganda butelkowa niemal od poczęcia 13.01.11, 23:32
        99% niekapków nie jest 'fajna', tylko psuje zgryz tongue_out
        • asbu Re: Propaganda butelkowa niemal od poczęcia 14.01.11, 01:17
          To już wiem, dlaczego mój Młody za żadne skarby nie kumał o co chodzi z niekapkiem, a słomkę załapał od razu - po prostu chce być piękny. wink
          • klarci Re: Propaganda butelkowa niemal od poczęcia 14.01.11, 19:28
            no ba smile
    • aga-ta Re: Propaganda butelkowa niemal od poczęcia 13.01.11, 17:12
      W szkole rodzenia dostałam butelkę NUK-a, ale była bez smoczka, tylko z pokrywką i nazywała się "pojemnik do przechowywania pokarmu" - tu NUK sprytnie wybrnął i czepić się nie ma czego.
      Dali też smoczek.
      Będąc w ciąży też myślałam, że smoczek i butelki są konieczne.
      Doedukowałam się później i byłam zła na siebie, że wcześniej się za to nie wzięłam, bo części szpitalnych kłopotów udałoby się może uniknąć...
    • froobek Re: Propaganda butelkowa niemal od poczęcia 13.01.11, 21:56
      Wydaje mi się, że też dostałam butelkę w jednym z zestawów z próbkami. wtedy jeszcze mnie to tak nie raziło. Nie mam pojęcia, co z nią zrobiłam...
    • froobek Re: Propaganda butelkowa niemal od poczęcia 13.01.11, 22:11
      A moja koleżanka właśnie urodziła w bardzo drogim i wypasionym szpitalu i jedyne, co potrafili jej zaproponować w sytuacji (domniemanego) niedoboru pokarmu, to butla z mlekiem!!!
      Ani nawet ciepłego okładu, ani laktatora ani wsparcia psychicznego (ona uważa, ze jak nie leci, kiedy ściśnie palcami, to nie leci wcale...). Ani żadnej innej metody podania junk foodu, jak już, załóżmy, trzeba było. No i w czwartej dobie życia dziecko rąbie butlę, a na prawdziwe mleko nie daje się dobudzić... sad
    • niebioska Re: Propaganda butelkowa niemal od poczęcia 18.01.11, 13:25
      Ja trochę z innej bajki, ale rzecz się tyczy propagandy wink.
      Czytamy z młodym książkę o Bobo. Tytułowy bohater jest małym sierściuchem, gryzoniem zresztą. Mama Bobo też jak najbardziej gryzoniowata. O ile pojmuję, że rysownik mamę wyposażył w ludzki strój oraz to, że porusza się na 2 łapach, to już mniej rozumiem po co jej wypukłość w miejscu ludzkich piersi. W ogóle - po kiego czorta jej te piersi, skoro karmi swego małego gryzonia butelką... W przypadku zwierząt, nawet bardzo upersonifikowanych, wygląda to tak sztucznie, że zaczynam zgrzytać zębami.
    • matylda07_2007 Re: Propaganda butelkowa niemal od poczęcia 18.01.11, 16:44
      Dorabiacie sobie dziwne teorie, Drogie Mamy. I ja dostałam tę butelkę (jest z żółtawego plastiku, więc jest to ta bez bpa). Do głowy mi nie przyszło, że mnie ktoś podprogowo atakuje.
      Butelka się przydała. Jak Młody miał 3 tygodnie, trafiam na 5 dni do szpitala. Odciągałam Mleko, Mały pił z butelki. Przydała się też niedawno, kiedy dzieciak leżał już wyubierany na spacer i w gondoli, a tu czkawka. Wiedziałam, że zamiast spać, będzie się wkurzał. Nie miałam ochoty rozbierać Jego, siebie i 3-latki, by podać "cycusia". Kilka łyków wody wystarczyło.
      A teraz leży sobie flacha w spiżarce i jakoś mnie nie korci.
    • mrowka75 Re: Propaganda butelkowa niemal od poczęcia 18.01.11, 18:56
      lepsze by było pytanie, czy się nie spotkałyście z takimi sytuacjami. Dla mnie to normy
Pełna wersja