jak to zrobić rozsądnie?

13.01.11, 11:04
tzn, jak kontynuowac karmienie piersia?...
bo w sumie nie planowalam az tak dlugo, ale jakos 'wyszlo' i zapowiada sie jeszcze troche... wink
synek ma ponad 13 miesiecy. od poczatku do 6 miesiaca wylacznie na piersi, potem piers + inne jedzonko. obecnie piersiuje glownie w nocy (czasem nawet z 6 razy..), 1-2 razy w ciagu dnia (malutko - bardziej chyba z tesknoty za cycem). jest srednim 'jadkiem' - raz ma wiekszy apetyt, raz mniejszy, ale ogolnie nie je jakos duzo. mysle, ze przez to ma hemoglobine w okolicy 11 od kilku miesiecy (poza tym nie je miesa, bo my tez nie jemy, ale dla przykladu ja mam bardzo ladne wyniki krwi, wiec...).
synek ma juz 16 zabkow - zabkowanie przechodzi bezgoraczkowo, ale b.niespokojnie - spi zle (budzi sie czesto), w dzien marudzi, ma kiepski apetyt. piers uchronila nas od srodkow przeciwbolowych, z czego sie oromnie ciesze. wlasciwie nigdy nie chorowal powaznie, pare razy katar i czerwone gardlo, ale to jako 'towarzystwo' zabkowania.

obecnie ostatnia czworka wychodzi do konca, stad noce kiepskie, bardzo kiepskie. nagle zrywy, karmienie wielkrotne... a problem w tym, ze synek spi we wlasnym lozeczku (od poczatku) i do tego w swoim pokoiku. wiec mam noce spacery... cale szczescie, ze po karmieniu od razy ladnie zasypia, daje sie odkladac...

na razie jestem w domu z synkiem.
pytanie moje do Was jet takie:
jak zorganizowac to dalej? czy pozostac przy tych nocnych karmieniach, czy lepiej jakos zachecic synka do ssania w ciagu dnia, zeby go uczyc spania ciagiem w nocy?...
jesli, to jak to zrobic?...
troche mi ciazy to karmienie (mam piersi z tych mocno mlecznych, pozno mi sie laktacja ustabilizowala, jesli w ogole mozna to tak nazwac... szybko piersi mi napelniaja sie, jak synek dluzej nie ssie, a to dla mnie bardzo ucialiwe...........), ale dla dobra synka zrobie wszystko...

jak to wyglada u Was? kiedy dziecko zaczyna samo z siebie rezygnowac z nocnego ssania?

prosze, napiszcie cos. czytam troche to forum, ale jest tego tak duzo, a mi czasu brak na siedzenie przy komp...

pozdrawiam mamy karmiace dlugo smile



    • vangie Re: jak to zrobić rozsądnie? 13.01.11, 21:40
      moj ciut starszy, od poczatku spi z nami i od jakiegos miesiaca udaje mu sie czasem przespac jednym ciagiem od ok. 10 do 5-6 rano, za to jak wracam z pracy to by co kwadrans wolal o mleko, po czym po dwoch lykach odpuszcza
    • froobek Re: jak to zrobić rozsądnie? 13.01.11, 22:17
      Mój zaczął przesypiać noce około 18. miesięcy (teraz ma 21.). Czasem się jeszcze budzi.

      Moim zdaniem "uczenie" przesypiania nocy, na czymkolwiek miałoby polegać, na pewno Cię zmęczy, a efektu najpewniej nie da. Para w gwizdek. Raczej nastaw się, że w drugim roku noce są coraz gorsze (tzn. nie jest to naszym udziałem, ale tak wnioskuję z lektury forum). W nocy męczą zęby, w nocy jest tłuste mleko smile

      Możesz jeszcze nauczyć synka spania z Wami. Mój w niemowlęctwie spał sam i mi to odpowiadało (choć wiedziałam, ze tak nie powinno być i przy następnych dzieciach będę mądrzejsza), i dopiero w drugim roku powoli się nauczyliśmy wspólnego spania. Z tym, ze biorę go do nas tylko, jak się obudzi.
      • verticale Re: jak to zrobić rozsądnie? 14.01.11, 20:03
        nie no, nie zamierzam uczyc synka spac z nami. nigdy z nami nie spal. nawet nie lubi spac w naszym lozku.
        synek ma juz 16 zebow, licze ze 5tki dadza nam troche wytchnienia, ze bedzie troche przerwy...
        nie wiem, co poczac. ale na pewno wiem, ze nie chce narazac na stres i cierpienie synka...
        • froobek Re: jak to zrobić rozsądnie? 14.01.11, 21:04
          > nigdy z nami nie spal. nawet nie
          > lubi spac w naszym lozku.

          Ale my mieliśmy to samo! Nie lubiliśmy, nie chcieliśmy, wbrew wszystkim argumentom. Od noworodka odkładałam go po karmieniu. Od wieku 5 m-cy spał w swoim pokoju, od wieku 11 m-cy został tam sam (dziś wydaje mi się to horrorem). Nie zamierzałam więc uczyć synka spania z nami, w pewnym momencie wydawało mi się, że to byłoby forma regresu. Niby wiedziałam, jak być powinno, żałowałam, że nie umiemy, ale myślałam, ze jak mam dziecko roczne, to już i tak wszystko stracone - śpi oddzielnie no to trudno, nie będę robić tego kroku "w tył", przy następnym dziecku po prostu postaram się bardziej. Zreflektowałam się po lekturze kontinuum. Tam było napisane chyba coś takiego, że mózg jest plastyczny i tego typu sytuacje są do nadrobienia praktycznie w każdym momencie. Że po prostu należy od jutra zacząć spać z dzieckiem i poczekać aż nadrobi brak z niemowlęctwa. To do mnie przemówiło i dziś wierzę, że zrekompensowałam mu te pierwsze miesiące. Tak samo jak z noszeniem - ja mało nosiłam w pierwszym półroczu (a teraz zakładam, że moje kolejne dzieci będą w chuście non stop), ale potem dużo i mam nadzieję, że nadrobiliśmy. Na szczęście karmiłam od początku jak należy big_grin
          • froobek Re: jak to zrobić rozsądnie? 14.01.11, 21:58
            Chciałam dodać, że z perspektywy czasu nasze wspólne spanie uważam za krok do przodu, nie wstecz i za bardzo wartościowe doświadczenie. Mogę powiedzieć: lepiej późno niż wcale smile
        • asjula1 Re: jak to zrobić rozsądnie? 14.01.11, 22:55
          O matko, nowink
          Chcesz dobrze, ale jak Ci radza, jak JEST dobrze, czyli w jaki sposob oszzcedzisz sobie duzo zdrowia i nerwow, to oponujeszsmile
          Czemu wlasciwie nie chcesz spac z dzeickiem? Tak jest naparwde 100 x razy latwiej. Odwracasz sie, dajesz piers i spisz dalejwink
          Poza tym tak jest lepiej dla emocjonalnego rozwoju - poczytaj W głębi kontinnum.
          Serio, nie wiem, jak mozna sobie taka droge krzyzowa na wlasne zyczenie fundowac.
          Ja w nocy jestem nieczynna, nie dalabym rady tak latac po mieszkaniu, karmic, czuwac, odkladac, potem zasypiac pol godziny i tuz po zasnieciu leciec znowu. Groza.
      • mad_die Re: jak to zrobić rozsądnie? 14.01.11, 21:24
        Moim zdaniem "uczenie" przesypiania nocy, na czymkolwiek miałoby polegać, na pe
        > wno Cię zmęczy, a efektu najpewniej nie da. Para w gwizdek.

        Zalezy, zależy, wszystko zależy. Od dziecka, od mamy, od sytuacji.
        Wiadomo, nikt tu nie mowi, żeby się nad dzieckiem znęcać. Ale... można wprowadzić pewne "zasady" ssania. i tak, nie bedzie to już karmienie na żądanie dziecka, a karmienie na żądanie mamy. Tylko że to już nie noworodek, prawda?
        Z moja corka udało się jakoś pomiędzy 15-16mscem życia wyeliminowac karmienie nocne. Po prostu. I nie było to chyba jakieś trudne, bo nie pamiętam nawet jak to zrobiłam. Nie mam traumy, ani ja, ani ona. Fakt, byłam wtedy w ciąży, no ale nie sądzę, aby smak czy zapach mleka się tak zmienił, że córka przestała jeść w nocy (bo rano, wieczorem i za dnia jadła - tyle co było w piersi, ale jadła...).
        Syn ma teraz 13mscy, poczekam jeszcze troszkę i spróbuję podobnie. Nie, nie zajść w ciąże wink jeszcze nie wink ale delikatnie namówić go, żeby już nie jadł w nocy. Tylko u mnie kolejność będzie chyba taka: najpierw on zacznie chodzić, po jakimś czasie kupimy mu "normalne łózko", tam się bedziemy usypiać i zobaczymy. O taki mam plan, a co z tego będzie - nie wiem wink
        • verticale Re: jak to zrobić rozsądnie? 20.01.11, 00:08
          mad_die, to krzepiace, co piszesz smile raczej jestem sklonna w ta strone...

          dzieki, dziewczyny. spanie z synkiem nie wchodzi w gre. ale jakos sobie poradzimy, no musimy.
          smile
    • kaeira Re: jak to zrobić rozsądnie? 20.01.11, 09:21
      Co do nocy: U mnie mała (śpiąca razem) praktycznie przestała się budzić w nocy sama z siebie ok. 18m. (budziła się owszem na karmienie nad ranem, najwcześniej o 5-6, i dalej spałyśmy zwykle do ok. 8-9)
Pełna wersja