Dlaczego warto spać z dzieckiem?

17.01.11, 19:29
Kochane, do jakiej stronki mogłabym odesłać mamę tygodniowego obywatela, żeby przestała "stopniowo i delikatnie uczyć go samodzielnego spania" wink tudzież zaczęła czuć się dobrze z tym, że "jak leży przy mnie i trzyma pierś, to śpi"? big_grin

Coś krótkiego i przekonującego smile
    • edie70 Re: Dlaczego warto spać z dzieckiem? 17.01.11, 20:01
      może to ?:

      www.dzikiedzieci.pl/index.php?strona=369
    • asjula1 Re: Dlaczego warto spać z dzieckiem? 17.01.11, 20:04
      Do mnie niech zadzwoni, moge dac numerwink
      Nie wykluczam istnienia osob, ktore lubia n razy spacerowac w nocy po mieszkaniu w akompaniamencie wrzasku dziecka "do" i wielce prawdopodobne, ze takze "od", jezeli bedzie z tych, co sie budzi tuz po odlozeniu do lozeczk + takich, ktore dobrze znosza karmienie nocami z fotelu, zasypiajac na siedzaco (przy zabkowaniu moze byc np. co godzinasmile) itdwink Wartą zaznaczenia okolicznoscia jest takze to, ze dziecko po kilku miesiacach wazy 2x wiecej, niz po urodzeniu, a materac lozeczka jest nizej.
      Fitness polegajacy na wielokrotnym "podrzucaniu" naszego slodniego dziesieciokilowca z ww materaca i odkladaniu go tam potem jakos malo mi sie przyjemny wydaje (ale moze sie mylewink)
      Do tego ograniczona mozliwosc kontrolowania, co tam u dzieciecia slychac, czy sie nie porozkopywal, albo nie zawinal sie pod koldre, nie ma goraczki itd.

      Spanie z dzieckiem pozwala na karmienie w sposob prawie bez budzenia sie, czyli - otwieramy jedno oko, podajemy biust rozpoczynajacemu pojekiwanie dziecku (lub mruczacemu cyyyyyś najpierw, a obecnie "a może cysia da?") i spimy dalej.
      Nie ma wrzasku, spacerow, marzniecia, zasypiania w fotelu z opcja upuszczenia dziecka. Szanowny malzonek (bo to oni najczesciej oponuja) tez chyba per saldo by wolal takie ciche noce, niz lazenie po domu, skrzypienie lozek, placze etc.
      • froobek Re: Dlaczego warto spać z dzieckiem? 17.01.11, 20:09
        > Nie wykluczam istnienia osob, ktore lubia n razy spacerowac w nocy po mieszkani
        > u w akompaniamencie wrzasku dziecka "do" i wielce prawdopodobne, ze takze "od",
        > jezeli bedzie z tych, co sie budzi tuz po odlozeniu do lozeczk + takich, ktore
        > dobrze znosza karmienie nocami z fotelu, zasypiajac na siedzaco (przy zabkowan
        > iu moze byc np. co godzinasmile) itdwink Wartą zaznaczenia okolicznoscia jest takze
        > to, ze dziecko po kilku miesiacach wazy 2x wiecej, niz po urodzeniu, a materac
        > lozeczka jest nizej.
        > Fitness polegajacy na wielokrotnym "podrzucaniu" naszego slodniego dziesiecioki
        > lowca z ww materaca i odkladaniu go tam potem jakos malo mi sie przyjemny wydaj
        > e (ale moze sie mylewink)

        No wiesz, ale ja sama to wszystko miałam gdzieś do 15-16 miesięcy i było mi z tym naprawdę OK smile
        Tylko wyrzuty sumienia miałam, że dla dziecka źle smile
        • asjula1 Re: Dlaczego warto spać z dzieckiem? 17.01.11, 20:20

          > No wiesz, ale ja sama to wszystko miałam gdzieś do 15-16 miesięcy i było mi z t
          > ym naprawdę OK smile
          > Tylko wyrzuty sumienia miałam, że dla dziecka źle smile

          Nie coz, ja jestem strasznym spiochem. NIENAWIDZE, gdy mi ktos nie daje spac. Zawsze bylam koszmarna sasiadka dla imprezujacych studentow za sciana itdwink
          Nie wyobrazam sobie takiej aktywnosci noca, zwlaszcza dlatego, ze moje dziecko spi malo (czasem wydaje mi sie, ze potrzebuje mniej snu, niz ja) i nie moglabym tego potem odespac w zaden sposob.
          Poza tym lubie zerknac, czy jest okryty itd.
          • froobek Re: Dlaczego warto spać z dzieckiem? 17.01.11, 20:24
            Czyżbyś należała do tych mam, które wiedzą lepiej od dziecka, czy jest mu zimno? wink
            • asjula1 Re: Dlaczego warto spać z dzieckiem? 17.01.11, 20:34
              Po prostu uwazam, ze dziecko jest biologicznie nieprzystosowane do spania osobno, czyli jezeli sie kreci i w zwiazku z tym odkrywa, nie przykryje sie samo, chocby zmarzlo na kosc. Ew. w pewnym momencie pewnie zacznie plakac, ale ja ten moment czesto wyprzedzam.
              Zimne jest cale jak lod, wiec nie trzeba byc Bogiem, zeby wywnioskowac, ze wymaga okrycia. Pewnie w jaskini przytulaloby sie do rodzicow (no i pewnie oni mieliby wiecej futra na sobie;P)
              • froobek Re: Dlaczego warto spać z dzieckiem? 17.01.11, 20:43
                > Zimne jest cale jak lod, wiec nie trzeba byc Bogiem, zeby wywnioskowac, ze wyma
                > ga okrycia.

                Naprawdę tak uważasz?? Bo dla mnie to sygnał, że tak mu dobrze.

                Jeszcze zależy, czy rozkopuje się z rzadka, faktycznie przypadkiem. Ale znam takie mamy, które przykrywają dziecko pięć razy w nocy, a ono musi się pięć razy odkryć.
                • asjula1 Re: Dlaczego warto spać z dzieckiem? 17.01.11, 20:47
                  Wiesz - to pewnie zalezy od temperatury, ubrania, preferencji dziecka.
                  U mnie jest dosc zimno, okno otwarte nawet zima, a maly lazi noca po calym lozku i okolicachwink
                  Marznie na pewno, bo jezeli go nie okryje, budzi mnie placz. Okrywam i zasypia.
                  Zreszta teraz juz mowi
                • joie84 Re: Dlaczego warto spać z dzieckiem? 08.02.11, 18:41
                  Jestem przykladem mamy, ktora chocby przykrywala dziecko 100 razy ono 100 razy sie odkryje, ale nie dlatego ze sie wierci, on od poczatku zloscil sie jak byl przykryty. Teraz ma 19mies i spi bez skarpet, bez przykrycia, jak tylko zarzuce na niego koc - bo o koldrze nie ma mowy smile to z miejsca sie budzi i z krzykiem zrzuca okrycie po czym zasypia...
                  Niektore dzieci po prostu lubia byc rozkryte i nie ma co przesadzac smile u nas okno rozszczelnione nawet w mrozna zime a synek jak spal odkryty tak spi...
                  Dodam ze nadal spi ze mna wiec czasami swoimi nogami i swoim cialem probuje go troche ogrzac ale i tak sie wscieka big_grin to dopiero ewenement smile
    • edie70 Re: Dlaczego warto spać z dzieckiem? 17.01.11, 21:20
      www.szkolarodzenia.lublin.pl/index.php?menu=54&art=50
      "Spanie blisko dziecka.
      Każda rodzina wypracowuje swój własny sposób spania, który jest najlepszy dla wszystkich jej członków. Wspólne spanie z dzieckiem oznacza więcej czasu na bliski kontakt z nim i pozwala zabieganemu w czasie dnia rodzicowi znowu poczuć się blisko dziecka w czasie snu. Ponieważ większość maleństw obawia się nocy, spanie w pobliżu dziecka, dotyk, i karmienie zmniejszają nocny lęk przed separacją i pomagają mu nauczyć się, iż sen to przyjemny i niegroźny stan"
      www.tuliluli.eu/czytelnia/108
      • froobek Re: Dlaczego warto spać z dzieckiem? 17.01.11, 22:10
        Dziękuję, to jest ekstra!
    • klarci Re: Dlaczego warto spać z dzieckiem? 17.01.11, 22:36
      nie wiem, może "Mądrzy rodzice" w pdf-ie ?
      gdzieś jeszcze widziałam (nie wiem, czy u nas, chyba nie) 'filmik' porównyjący kp dziecka śpiącego w swoim łóżeczku i w łóżku rodziców. jak znajdę to podrzucę
      • klarci Re: Dlaczego warto spać z dzieckiem? 17.01.11, 22:47
        aa, i gdzieś czytałam (poszukam tego), że są dość poważne teorie, że spanie razem zmniejsza prawdopodobieństwo śmierci łóżeczkowej. wierzę w to, bo pamiętam jak obserwowałam mojego malucha w inkubatorze - noworodki i małę niemowlęta nie do końca ;potrafią oddychać', miewają problem z utrzymaniem rytmu. jeżeli śpią z rodzicami i się zapomną, oddech matki i bicie jej serca stymuluje dziecko. poza tym matka inaczej podobno śpi - szybciej wychwyci, jak będzie się działo coś niepokojącego.
        no o korzyściach emocjonalnych dla maluszka nawet nie wspomnę wink
        Psychologia dziecka H.Rudolph Schaffer, wydawnictwo naukowe PWN 2008 (podręcznik akademicki)


        Str. 122
        Pierwsze relacje, jakie dziecko nawiązuje (zwłaszcza z matką) są pod wieloma względami szczególnie istotne. Z jednej strony są one o wiele ważniejsze dla dobra jednostki niż jakiekolwiek późniejsze związki, gdyż zapewniają ochronę, miłość i bezpieczeństwo, które rzutują na wszystkie funkcje fizyczne i psychiczne dziecka. Z drugiej strony jest to na ogół związek długotrwały, który będzie odgrywał najistotniejsza rolę przez całe dzieciństwo i będzie źródłem wsparcia w okresie dorastania, a nawet później. Ponadto wielu badaczy traktuje go jako prototyp wszystkich późniejszych związków(...)
        (...)
        Zdaniem Bowlby’ego więzi te (pierwotne – dop.) mają swoje źródło w ewolucji i pełnią pewną ważną biologiczną funkcję. Wywodzą się z zamierzchłych czasów, gdy drapieżniki stanowiły realne zagrożenie; musiał działać jakiś mechanizm, by potomstwo trzymało się blisko opiekunów i mogło liczyć na ochronę, zwiększając swoje szanse na przeżycie. W wyniki doboru naturalnego maleńkie dzieci wyposażone zostały w środki służące przyciąganiu uwagi rodziców (np. płacz) utrzymywaniu tej uwagi ( uśmiech i wokalizacje) oraz umożliwiające uzyskanie i utrzymanie bliskości (podążanie za rodzicem, czepianie się jego ciała) Dzieci są genetycznie tak „zaprogramowane”, by pozostawać w pobliżu osób mogących je chronić, ostrzegać i pomagać w chwilach cierpienia. Służą temu rozmaite gesty przywiązania, które od najwcześniejszych miesięcy życia należą do repertuaru zachowań dziecka. Z początku działają one w sposób automatyczny, stereotypowy i są reakcją na wielu dorosłych, jednak w ciągu 1 r.ż zaczynają dotyczyć tylko jednej lub dwóch osób i ulegają przekształceniu w bardziej elastyczne i złożone systemy zachowań (...)
        Biologiczną funkcją przywiązania jest więc zwiększenie szansy na przeżycie, funkcją psychologiczną jest zapewnienie sobie bezpieczeństwa. Oczywiście dochodzi do tego tylko wówczas, gdy rodzic odwzajemnia uwagę dziecka, co jest wynikiem rozwoju rodzicielskiego systemu przywiązania, który zrodził się w komplementarny sposób na drodze ewolucji i powoduje, że rodzice są gotowi, by reagować na sygnały płynące ze strony dziecka.
        Przywiązanie, zdaniem Bowlby’ego, działa jak system kontroli, mniej więcej tak, jak termostat. Ma za zadanie utrzymać pewien stabilny stan, mianowicie stan bliskości z rodzicem. W chwili odzyskania równowagi gesty przywiązania ulegają wyciszeniu. Dziecko nie musi płakać, czepiać się i może poświęcić się innym zadaniom, takim jak zabawa lub eksploracja otoczenia. Kiedy stan ten jest zagrożony, na przykład przez zniknięcie matki z pola widzenia lub przez zbliżenie się kogoś obcego, następuje mobilizacja gestów przywiązania i dziecko podejmuje wysiłek odzyskania status quo. Sposób, w jaki to czyni , zmienia się wraz z wiekiem i wzrostem jego kompetencji poznawczych i behawioralnych. Podczas gdy sześciomiesięczne dziecko przede wszystkim płacze, trzylatek zawoła matkę, będzie chodził i szukał jej w rożnych miejscach. Gesty te zależą również od kondycji dziecka. W przypadku choroby lub zmęczenia pojawiają się one szybciej, a potrzeba bliskości jest o wiele większa. (... Mówi się jednak, że przywiązanie to siec połączonych ze sobą działań, zdolności poznawczych i emocji, której celem jest wspieranie najbardziej podstawowej potrzeby ludzkiej, a mianowicie potrzeby przeżycia."
        (skopiowane z innego forum, ale mam tą książkę i popieram smile)
        jak koleżanka jest otwarta na takie rzeczy to możej jej też polecić "W głębi koninuum" smile
        • froobek Re: Dlaczego warto spać z dzieckiem? 17.01.11, 22:58
          > aa, i gdzieś czytałam (poszukam tego), że są dość poważne teorie, że spanie raz
          > em zmniejsza prawdopodobieństwo śmierci łóżeczkowej.

          To się wydaje oczywiste i logiczne.

          Dzięki za materiały smile
    • 1.maaika Re: Dlaczego warto spać z dzieckiem? 18.01.11, 09:54
      Dla własnej wygody i owszem.
      Ale dla mnie najważniejsze jest, że synek zasypiając ma mnie tuż obok. Jak chce się przytulić, to się przytula, a jak chce odwrócić się zadkiem od rodzicielki, to się odwraca. W nocy często nawet nie zdąży się wybudzić np. ze złego snu, bo wystarczy pogłaskać go po głowie i spi sobie dalej. A jak się już obudzi, to mama jest obok i wystarczy poykać chwilkę ("y y y" na cycusia) i cycuś sam wchodzi do buzi smile
      A łóżeczko stoi tuż obok materaca i służy za mały plac zabaw plus urządzenie do podciągania się mamy, bo mama już brzuchata i ciężko jej się wstaje.
      • weronika_kobliska Re: Dlaczego warto spać z dzieckiem? 18.01.11, 11:27
        Jeny, Dziewczyny jak Wy to robicie? Ja bym nie dała radysad
        Starszy synek to idealny przyklad trudnego dziecka: rozkrzyczany od urodzenia, zbuntowany jeszcze przed roczkiem, typowy Poprzeczniak z cechami Wrażliwca. Budził się nocami z rykiem po 15 razy, do 3 lat nie przespał nocysad Co ja kondolencji od przyjaciół dostawałam...
        Próbowałam nawet spania razem, co nigdy wcześniej nie mieściło mi się w głowie, ale... No własnie, nie potrafiłam sie przyzwyczaić. Było mi niewygodnie, bałam sie usnąć, strach, że go przygniotę był paraliżujący, no kwestia wyprowadzki męża z sypialni na kanapę, bo w trójkę to w ogóle się nie dało (łóżko wąskie, a pokój zbyt mały na przemeblowania). Moje myslenie było takie, że wychodząc za mąż chcę spać (i sypiaćsmile) z mężem, a nie jego synem...
        Lecz byłam tak udręczona tym trudnym dzieckiem, że może bym zniosła nawet to spanie, ale on w żaden sposób tego nie akceptował: wył tak samo jak w swoim łóżeczku, kręcił się, w miarę swego wzrostu kopał po brzuchu itd. Żadna przyjemność. Zdecydowałam się zatem na samodzielne spanie, karmiłam piersią nocami do 8-9 miesiąca, licząc że jak sie nauczy, że nie dostanie mleka, to się uspokoi i zamieni w Aniołka. Niestety, przeliczyłam się... Robiliśmy treningi liczeniem minut, coraz dłuższe przerwy z moim przychodzeniem... Oczywiście książkowa praktyka zawiodła, po zdaje się godzinie czy pół powinno się większość dzieci uspokoić i zasnąć z wyczerpania wrzaskiem, a ten koncertował po 4 godziny, aż się dławił. Po ok roku tego horroru, ryczał jakby coraz krócej, aż do trzech lat. Teraz, ma ponad 4 i czasem tez się budzi, ale bynajmniej jest w stanie wysłowić się, o co mu chodzi: typu straszny sen, pająk na buzi itp smile
        Ten horror z zasypianiem (trwającym ok 3 h w krzykach) i budzeniem się co 40 min., sprawił, że poprzysięgłam sobie nigdy więcej dzieci. Los zdecydował jednak inaczej... Byłam przerażona, myslałam nawet w tym szoku o usunięciu, jednak coś/Ktoś powstrzymał mnie od tego kroku. Mam teraz dwóch synków. Całą ciąże modliłam się, aby to młodsze dziecko było spokojniejsze, bardziej współpracujące. I ...jest! Zdarza się, że prześpi nawet cała noc (śpi od urodzenia w łóżeczku, ale karmię butelką, więc jest łatwiej w sensie mniejszej liczby wybudzeń), co dla mnie jest błogosławieństwom, ponieważ sama wychowuję synków, i nie ukrywam, że jest bardzo trudno - i organizacyjnie i emocjonalnie i materialnie. Zmęczenie, a wręcz umordowanie, zwłaszcza że starszy jest bardzo chorowity, praktycznie od początku, jest moim stałym towarzyszem. Staram się dać im Miłości w dwójnasób, ale jest to trudne, a ja nie jestem niestety z tych "dzielnych kobiet". Także i klapsy się zdarzają i wypłakiwanie przez Starszego... Trudno, aż tyle cierpliwości nie mam. I będzie gorzej, bo niebawem kończę urlop macierzyński, potem wykorzystam wypoczynkowy i powrót do pracysad Nie ogarniam tego myślamisad
        • klarci Re: Dlaczego warto spać z dzieckiem? 18.01.11, 13:42
          no nieciekawe wspomnienia (chociaż już nie czytałam całości), ale chciałam zapytać, czy przypadkiem nie czytałaś TRacy Hogg uncertain ten porzeczniak itp. - brrr.
          te książki w końcu powinno się spalić sad
          one tylko pogarszają, szufladkują dziecko i dobijają itak już zmęczoną mamę sad
          • jola_ep Re: Dlaczego warto spać z dzieckiem? 18.01.11, 15:49
            > no nieciekawe wspomnienia (chociaż już nie czytałam całości), ale chciałam zapy
            > tać, czy przypadkiem nie czytałaś TRacy Hogg uncertain ten porzeczniak itp. - brrr.
            > te książki w końcu powinno się spalić sad
            > one tylko pogarszają, szufladkują dziecko i dobijają itak już zmęczoną mamę sad

            Popieram
            Mi było łatwiej przetrwać z moją córą, bo myślałam, że tak trzeba smile
            Wszelkie szufladkowanie szkodzi. Naprawę. Nie wierzyłam, ale przekonałam się o tym.
            Choćby wtedy, gdy przestałam mówić na mojego synka "uparty" Trochę mnie to kosztowało wysiłku psychicznego, ale nagle okazało się, że jest mi z nim łatwiej smile

            U mnie na szczęście w moim malutkim mieszkanku niemal całość pokoju zajmowała rozkładana sofa. Kupiliśmy przez przypadek, bo w sklepie wyglądała na mniejszą wink
            Nauczyłam się paru rzeczy: dziecko płacze? Może to nie charakter, a pierwsze objawy alergii. Im ja jestem spokojniejsza, tym ono mniej płacze. Na szczęście mój mąż mnie wspierał i czasem było tak, że on mnie pocieszał, podnosił na duchu, obdarzał miłością (i dawał wytchnienie od bachora), a ja wtedy miałam siłę na dziecko. I ono robiło się spokojniejsze.

            Dobita, zmęczona matka, a w dodatku zmartwiona... I dziecko jest trudniejsze... A potem dorasta. I problem rośnie. Im bardziej widzimy jego złe cechy, tym silniej ono je w sobie rozwija. W końcu mama wie lepiej ...

            Są dzieci trudniejsze... Czasem to charakter (ale potem się okazuje, że np. z uparciucha wyrasta konsekwentne, odpowiedzialne dziecko, które dotrzymuje słowa). Czasem problemy natury medycznej: alergia, problemy z integracją sensoryczną. Wystarczy wtedy dieta, albo odpowiednia terapia i już łatwiej dogadać się z dzieckiem.

            Moja córa spała w nocy: od 3-go do 7-go miesiąca, potem przez kilka miesięcy w okolicy 3 lat, potem gdzieś w okolicy 8lat, a potem już tylko przejściowe problemy w wieku lat 9 i było z górki smile Im bardziej próbowałam ją usamodzielniać, tym silniej przyklejała się do mnie. Im więcej pracowałam, tym ona wredniejsza. Cóż, życie to poszukiwanie złotego środka.

            Z mojego wrażliwca i poprzeczniaka wyrosła samodzielna, odpowiedzialna, ambitna, działająca społecznie (wolontariat - to chyba ta wrażliwość z niej wyłazi) dziewczyna. W dodatku chwali mi się, że rodzice jej koleżanek ją lubią big_grin (bo jej nie znają tak dobrze jak rodzina wink )

            Może to alergia (miała), może wrodzona asertywność i umiejętność walki o swoje, sprawiła, że potrafiła w dzieciństwie walczyć o swoje. A dzięki swojej bogatej wyobraźni, przez którą budziła się z krzykiem w nocy, ma piątki z języka polskiego smile

            Jak to dobrze, że ja Tracy Hogg nie czytałam. Z jej metodami byłoby mi trudno wytrzymać z moją starszą. Młodszy by się wpasował, ale po doświadczeniach z córą byłam przeszczęśliwa, że taki mało problematyczny dzieciak mi się trafił i nic nie chciałam naprawiać smile

            Pozdrawiam
            Jola
            • weronika_kobliska Re: Dlaczego warto spać z dzieckiem? 18.01.11, 16:04
              Dziekuję Ci Jolu za maila. Bardzo mądre i piękne i nieoceniające.
              Ja akurat polubiłam t. hogg głównie z tego powodu, że otworzyła mi oczy (niedoświadczonej mamie, może nie bardzo młodej, ale niedośw.), że dzieci są różne. Gdy wokół widziałam, a nawet dawniej opiekowałam się kuzynką, dzieciaczki, które jedzą gdy trzeba, śpią gdy trzeba, dają sie ubrać gdy trzeba, i to z reguły z przysłowiowym uśmiechem na buzi, a ja borykałam się z wiecznym buntem, krzykiem, niechęcią mojego dziecka do mnie - od urodzenia (uderzeń jego piąstek w moja pierś i odwracania buźki od sutka nie zapomnę nigdy), to rodziły się pytania: co ja do jasnej cholery robię nie tak? i czemu ta wredota mną manipuluje (to już uwaga do starszego dziecka, tak od roczku). Lektura T. Hogg, niestety poniewczasie mi wpadła w ręce, dala mi obraz, że po prostu są na tym świecie takie oto Poprzeczniaki i moim zadaniem, jako kochającej mamy, jest go ustawić wg względnych norm społecznychsmile

              Ciekawe, czy za kilka lat będę mogła cieszyć się tak jak Ty Jolu ze swej córeczki.
              w sumie już teraz w przedszkolu jest chwalony jako posłuszne i bardzo twórcze dziecko, które potrafi zorganizować zabawę młodszym dzieciom, gdy grupy są łączone i opowiada różne bajki i historie. Jest lepiej, ale te 3-4 lata wspominam jako jedną wielką walkę. Szkoda...
              Ciekawe też, jaki będzie w dalszych etapach młodszy. Na razie narzekać specjalnie nie mogę, żałuję tylko, że wzorem brata miał "piersiowstręt" , a ja nie miałam siły walczyć drugi raz...Plusy są też, oczywiście, ale czasem zatęsknię za karmieniemsmile
              • mama_mak Ksiazka "Spimy z dziecikiem" 18.01.11, 18:44
                Sposob prosty na przekonania kazdego (pryznajmniej na mojej drodze tak bylo) : ksiazka "Spimy z naszym dzieckiem" Claude Didierjean-Jouveau. Wyjdzie za chwile (mam nadzieje, ze przez te chwile wystarcza wspomnianej mamie argumenty)
                www.mamania.pl
                udowadnia m.in naukowo to o smierci lozeczkowej oraz o tym, jak dzieci lepiej rozwijaja sie fizjologicznie (oraz psychicznie), spiac z rodzicami. Na te fizjologie jest moc dowodow, ktore mnie powalily. Znam te ksiazke na pamiec z powodow starszym forumowiczko zapewne znanych wink, mozecie mi wierzyc na slowo !
                • klarci Mama_mak 19.01.11, 01:20
                  będziesz 27 stycznia na spotkaniu? smile

                  byłam na spotkaniu promocyjnym z Claude Didierjean-Jouveau. to Ty tłumaczyłaś (spotkanie)? miałam ochotę zaczepić, ale jakoś głupio mi było wink
                  • mama_mak Re: Mama_mak 19.01.11, 12:29
                    Nie, to nie ja bylam ale milo mi, ze o mnie pomyslalas ! Moj maz mial bardzo goracy okres w zwiazkach zawodowych i nie bylo z kim Uli zaostawic, zeby przyjechac.
                    27 tez nie bede, bo w ogole to dopiero wrocilam do siebie (Paryz) z polkuli poludniowej, po 4 tyygodniach, wiec raczej sie nie ruszam.
              • klarci Re: Dlaczego warto spać z dzieckiem? 19.01.11, 01:16
                Tracy szufladkuje dzieci i zaleca te same zachowania wobec każdego (bo ona nie zna normalnego dziecka, które je z piersi co pół godziny suspicious), małe dziecko nie manipuluje - to my przypisujemy mu takie umiejętności, niemożwliwe przy tym rozwoju mózgu.
                dlatego nei lubię Tracy, bo może 'pomaga' ułożyć niekótre dzieci, ale nie ma bladego pojęcia o rozwoju dziecka. specjalnie na potrzeby dyskusji (innej) przejrzałam jej książkę - stąd ta ndezaprobata. to lektura, która w ostatecznym rozwachunku przynajniej w 90% szkodzi w kp też.

                Weronika, tak z ciekawości, absolutnie nie w celu zaczepiania, ale karmiłaś piersią powyżej roku? czy to tak bardziej mentalnie do nas przynależysz? smile
                bo po postach wydawało mi się, że Ci się nie udało kp
                • weronika_kobliska Re: Dlaczego warto spać z dzieckiem? 21.01.11, 14:32
                  klarci napisała:

                  > Weronika, tak z ciekawości, absolutnie nie w celu zaczepiania, ale karmiłaś pie
                  > rsią powyżej roku? czy to tak bardziej mentalnie do nas przynależysz? smile
                  > bo po postach wydawało mi się, że Ci się nie udało kp

                  Opisywałam już swą sytuacje w innym wątku - Starszego synka karmiłam rok z kawałkiem (dwa czy trzy miesiące). Odstawiłam, bo uznałam, że to i tak długo. Na szczęście obyło się bez żadnych dramatów, zwłaszcza, że pił już ładnie mleko z butelki od 5 miesiąca życia, gdy wróciłam do pracy. Młodszego, mimo szczerych chęci, nie udało się karmić. Też w którymś wątku pisałamsmile
            • klarci Re: Dlaczego warto spać z dzieckiem? 19.01.11, 01:23
              Jola - faktycznie mądry post smile
              masz rację, zakładanie, że dziecko coś robi, bo jest złośliwe, bo ma zły charatker, czy choćby próbuje manipulować itp., jest prostą drogą do 'zniszczenia' dziecka.
        • ciociacesia a ja sie zastanawiam jakie bylo podloze tych 19.01.11, 11:03
          nocnych pobudek?
          w sensie przy piersi sie uspokajał?
          nie wiem, moze on jakies alergie mial dajace tylko objawy brzuszkowe albo sama nie wiem co. piszesz ze chorowity jest...
    • salome81 Re: Dlaczego warto spać z dzieckiem? 24.01.11, 15:31
      Nie wiem czy bylo, jak tak to przepraszam dziecisawazne.pl/spanie-z-dzieckiem/
      • misanka Re: Dlaczego warto spać z dzieckiem? 24.01.11, 16:46
        przeczytałam sobie
        no, nawet ładnie to napisali, tak o dobrym wpływie "współspania" we wczesnym dzieciństwie, a potem koniec, mnie rozczarował:

        "Kiedy osobno?
        Przenosiny do własnego łóżeczka można rozpocząć, gdy dziecko nie jest już karmione piersią, albo gdy ukończy trzeci, czwarty miesiąc życia i śpi dłużej bez budzenia się, a oddzielne łóżko nie będzie przyczyną stresu."

        3,4 miesiące to niemowlęctwo, a nie wczesne dzieciństwo!
        no i raczej zakładają, że 3,4 miesięczniaka, to się już piersią nie karmi...
        • klarci Re: Dlaczego warto spać z dzieckiem? 24.01.11, 17:16
          może 3-4 lata tongue_out

          wink
          • misanka Re: Dlaczego warto spać z dzieckiem? 24.01.11, 20:44
            > może 3-4 lata tongue_out

            nie, no co Ty!
            lata! to już perwersja wink
            • klarci Re: Dlaczego warto spać z dzieckiem? 27.01.11, 15:11
              no tak, faktycznie psychika skrzywiona do końca życia tongue_out

              dyscyplina powinna być od 1 po narodzinach! tongue_out

              p.s. dzisiaj przeczytałam, ze wychowam egositę, który nie będzie szanował ani mnie, ani nauczycieli i będzie krzywdził ludzi! big_grin - chyba swoim cudnym uśmiechem i zaufaniem do takich g.... ludzi uncertain, to ja sie faktycznie zastanowię, czy nie potresowac go trochę, żeby był tak samo wyrachowany jak dzieci takich mądrych mamuś tongue_out
              wszak to prawda, że o dobroci pięknie się mówi, ale już bycie dobrym i czułym człowiekiem w wielu środowiskach porządane nie jest, oczywiście pomijając nas dziewczynki (DKP I RB) kiss
              tak sie musiałam wygadać tongue_out
        • froobek Re: Dlaczego warto spać z dzieckiem? 24.01.11, 20:53
          Nie no, dobra, nie dam tego koleżance...
          • salome81 Re: Dlaczego warto spać z dzieckiem? 28.01.11, 15:35
            O kurcze, sorry, ja nie doczytalamsad
            • salome81 Re: Dlaczego warto spać z dzieckiem? 28.01.11, 15:46
              Widze,ze juz ktos to odpowiednio skomenowal na ichniej stronie, moze jak i wam by sie chcialo, skoro takie fanatyczki wink jestescie, to by cosik zmienili zakonczenie, ja w wolnej chwili tez sobie tam skrobne
    • 1.maaika Re: Dlaczego warto spać z dzieckiem? 26.01.11, 09:17
      Kochane, a spi któraś z Was z dwójką? Da się? Ja zamierzam od marca - starszy synek będzie miał wtedy 17 miesięcy.
      • mama.rozy Re: Dlaczego warto spać z dzieckiem? 26.01.11, 13:27
        z dwójką-owszemwink
        i straszniejsze-jak cos sie zwidzi najstarszej,nawet z trójkąwinkale wtedy juz jesteśmy lekko niewyspani...i córka to dobrze rozumie i traktuje spanie z nami jako koła ratunkowe w naprawdę trudnej sytuacji
        u nas zawsze było tak,że dzieci po pierwszym półroczu zasypiały (najpierw przy piersi,potem przy kołysankach) w swoich łóżeczkach,jak się w nocy obudziły,mogły dao nas przyjśc.dopóki dziec był tylko na piersi spał po prostu z nami.i nigdy nie było między mną i mężem o to awantury.mężowi też z tym było wygodnie,bo nie musiał wstawac w nocywink
        od lat śpimy na bardzo dużym materacu i chyba jak dzieci przestaną do nas przychodzic to kupimy wąskie łóżko,bo jakoś pusto się zrobi...
        Tracy H.czytałam,ale wydała mi się tak nieczuła i zimna,ze nikomu jej nie polecamsmile
    • klarci froobek 27.01.11, 15:14
      no i jakie efekty p0rzeciągania na jasną stronę mocy? wink
      • froobek Re: froobek 27.01.11, 15:20
        A wiesz, nie słyszałyśmy się od tamtego momentu, tylko wysłałam linka.

        Ja trochę nie umiem przeciągać, bo czuję, że jestem radykalna i że dla ludzi, którzy myślą o dzieciach standardowo, jest to trudne do przełknięcia... Widzę czasem takie oczy jak pięć złotych...
        • froobek Re: froobek 27.01.11, 15:21
          Jestem radykalna radykalizmem neofitki, bo tak naprawdę, to ja zrobiłam parę rzeczy źle z synkiem i dopiero teraz zrobiłabym lepiej i tak bym chciała, żeby inni nie popełniali moich błędów...
          • aldakra Re: froobek 27.01.11, 15:41
            > Jestem radykalna radykalizmem neofitki, bo tak naprawdę, to ja zrobiłam parę rz
            > eczy źle z synkiem i dopiero teraz zrobiłabym lepiej i tak bym chciała, żeby in
            > ni nie popełniali moich błędów...

            Ja mam dokładnie tak samo!
            • klarci Re: froobek 27.01.11, 22:57
              to ja się dopisuję smile
              • froobek Re: froobek 27.01.11, 22:59
                Ty?? Strażniczko układnych kontaktów z reszta społeczeństwa?? wink
    • mysza130 Re: Dlaczego warto spać z dzieckiem? 27.01.11, 16:08
      Ja tam lubię spać z moim dzieckiemsmile od początku dbałam tylko żeby zasypiał u siebie w łóżeczku o tej samej porze.A teraz jak się obudzi na karmienie to już często zostaje przy mnie.Pocieszam się że do 18 nastki na pewno nie będzie z nami spał:p Fajnie jak sie tak przytulasmile korzystam bo kiedyś nie będzie chciał. To tylko chyba u ludzi tak jest że młode śpi osobno..bo u zwierząt to młode zawsze śpi przy matce..a to taka mądrość natury..bo i ciepło i bezpiecznie przy mamie i do jadłodajni niedaleko..dlatego nie walczę tylko dla idei..
    • froobek Re: Dlaczego warto spać z dzieckiem? 28.01.11, 16:05
      Aha, dzwoniła. Dziecko śpi w nocy tylko pod warunkiem, że jest z nimi. Cytuję: "sterroryzował nas". Oj, RB to tam nie będzie... Jeszcze pytała, czy może mu dać smoczek, bo cały czas by ssał... No nic.
    • froobek Re: Dlaczego warto spać z dzieckiem? 28.01.11, 16:17
      A co Wy na to?
      www.przytulmniemamo.pl/vertical-spokojny-sen/vertical-spimy-razem.html
      • ph78 Re: Dlaczego warto spać z dzieckiem? 11.02.11, 00:05
        Jak tu się fajnie AP-owo zrobiło smile
        Nawet czytam między wierszami, że jakieś forum o rodzicielstwie bliskości się na gazecie urodziło?:juppi:

        Jak tam postępy w macierzyństwie koleżanki?
        "Zasypianie bez płaczu" Searsów, gdyby chciała poczytać co innego niż Hogg wink
        I jeszcze taką świetną animację widziałam o wspólnym spaniu i karmieniu piersią - jeśli to nadal aktualne, to poszukam!
        • froobek Re: Dlaczego warto spać z dzieckiem? 11.02.11, 22:11
          No poszukaj, poszukaj smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja