Potrzebuję wsparcia

30.01.11, 20:32
Dziewczyny, stan jest taki:
- poprzednio niepłodność, dziecko poczęte przez inseminację
- teraz karmię prawie dwulatka, staraliśmy się 1,5 roku i niespodziewanie poczęliśmy naturalnie
- mam od dwóch tygodni zapalenie oskrzeli, brałam antybiotyk już po owulacji
- jestem w 5. tygodniu ciąży i od wczoraj plamię. Wczoraj był to podbarwiony na brązowo śluz, dziś już świeża krew, choć w bardzo niewielkiej ilości.

Chciałabym prosić Was o trojakie wsparcie:

1. Po pierwsze nie bardzo mam się komu wygadać, bo myślę, że poza tym forum nikt chyba nie zrozumie mojej i męża decyzji, że mimo tego stanu nie odstawiamy synka. Rozmawialiśmy o tym dziś i mimo wszystkich wymienionych wyżej okoliczności, mimo że trudno nam zajść w ciążę i bardzo chcemy tego dziecka, łatwiej jest nam pogodzić się z ewentualnym poronieniem niż z przedwczesnym odstawieniem synka. Być może to brzmi dziwnie, być może po prostu, nie mając takiego doświadczenia, nie umiemy sobie wyobrazić straty, ale... No nie wiem, potraficie to zrozumieć? To trochę tak, że otwieramy się na to, co los przyniesie, nie chcemy "na siłę" zatrzymywać przy sobie tego nowego człowieka. Jestem dość poważnie chora, karmię - może mój organizm po prostu nie da rady być jeszcze w ciąży? A może po prostu coś jest nie tak i natura zdecyduje, że nie ciąża nie może się rozwijać? Szczerze mówiąc, sam fakt, że jesteśmy w stanie począć w domu, naturalnie, jest wystarczająco fantastyczny i daje nam mnóstwo nadziei na przyszłość, niezależnie, co się stanie teraz. Dziś cały dzień leżę, stosuję się do wszystkich zaleceń z książki Avivy Jill Romm i jest lepiej. Nawet gdybym chciała odstawić synka, to po prostu kompletnie nie wiedziałabym jak się do tego zabrać. Zdecydowanie nie jestem na to gotowa.

2. Proszę o rzetelna informację, w jakim stopniu karmienie obniża szansę na donoszenie ciąży. Sa jakieś badania?

3. Potrzebuje pójść do lekarza, który uszanuje naszą decyzję, który, owszem, sprawdzi, co się dzieje, ale nie ograniczy się do zalecenia odstawienia i zapisania duphastonu, który potraktuje mój przypadek indywidualnie. Zadzwonię z rana do dr Muszyńskiej, której pacjentką jestem i która raczej mnie w tej sytuacji przyjmie natychmiast. Ale jeśli by nie, to kto jeszcze w Wawie ma poukładane w głowie???
    • juisy Re: Potrzebuję wsparcia 30.01.11, 20:40
      Merytorycznie nie potrafię Ci pomóc, ale całym sercem jestem z Tobą!
    • misanka Re: Potrzebuję wsparcia 30.01.11, 21:19
      sad
      merytorycznie też nic nie powiem

      > No nie wiem, potraficie to zrozum
      > ieć?
      ale chyba rozumiem, też chyba podobnie myślałabym jak Wy
      (ja bym poleciła to Panu Bogu i starała się zaufać, że On będzie wiedział najlepiej jak sytuacją pokierować)
      mam nadzieję, że Wasza doktor będzie wstanie coś dobrego doradzić
    • nurfe Re: Potrzebuję wsparcia 30.01.11, 22:13
      Co do 1. rozumiem Cię świetnie, bo myślałam podobnie.
      To brzmi okrutnie, bo przecież to w łonie to też życie, ale to jest takie uczucie, że to nasze ssące jest jakby bardziej realna, namacalne, prawdziwe.

      Co do 2. mój ginekolog twierdził, że karmienie nijak nie wpływa na donoszenie ciąży. Ale mówił o ciąży zdrowej.
      Ja myślę, że u Was to bardziej za ewentualne poronienie odpowiedzialne byłyby antybiotyki, choroba itp, a nie karmienie prawie 2 latka.

      Co do 3. Mnie prowadził dr. Kucharski z przychodni na Soczi. (nie mylić z dr. Kucharskim przyjmującym w Damianie).
      Nie miał problemu z tym, że karmię, nie straszył, nie lubi nadmiernej medykalizacji i o dziwo przyjął "na klate" info, że rodzimy w domu. Do tego nie uważał, że wie wszystko najlepiej i słuchał co do niego mówię.
      Nie wiem czy mogę go tak ślepo polecić, że na pewno i w ogóle, ale jeśli już miałabym kogokolwiek to chyba własnie jego.
    • justkawb Re: Potrzebuję wsparcia 30.01.11, 22:21
      Tak na szybko:
      Znalazlam link do strony, na ktorej pisza, ze zadne badania nigdy nie potwierdzily tezy, ze kp moze przyczynic sie do poronienia miscarriage.about.com/od/riskfactors/f/breastfeeding.htm

      Troche tez o tym pisza na kellymom www.kellymom.com/nursingtwo/faq/01safety.html

      Trzymaj sie cieplutko.
      • andalu Re: Potrzebuję wsparcia 30.01.11, 22:48
        kilka moich karmiacych znajomych mialo lekkie plamienia w ciazy, krwawienie przechodzilo i nic zlego sie nie dzialo. Nie kazde krwawienie oznacza problemy.

        Na razie idz do lekarza i badz dobrej mysli.

        swoja droga gwaltowne odstawienie w takiej sytuacji moze byc dla Ciebie ogromnym stresem, a ten z kolei moze zaszkodzic dziecku.

        Ja jakbym miala pewnosc ze odstawienie uratuje dziecko w lonie, bym odstawiala, ale chyba nie gwaltownie.

        tylko czy taka pewnosc istnieje? trudny wybor...

        miejmy nadzieje, ze to tylko sporadyczne krwawienie ktore skonczy sie jak u moich znajomych.
    • froobek Re: Potrzebuję wsparcia 30.01.11, 23:08
      Dzięki wszystkim. Ja plamiłam w poprzedniej ciąży, w 7. tygodniu, także to nie jest dla mnie nowość. Wtedy kompletnie nie czułam niepokoju, poszłam do lekarza po trzech dniach, trochę "z obowiązku", bo niby wszędzie piszą, że z plamieniem jednak trzeba się pokazać. I właśnie dostałam duphaston i dwa tygodnie leżenia, z czego po dwóch dniach zwolniła mnie właśnie dr Muszyńska... smile

      A w takiej przychodni na Soczi, to mnie tak po prostu przyjmą, niezależnie od rejonu itd.?

      Jeszcze o Chazanie pomyślałam, on docenia duchową stronę tych spraw... Muszę poszukać.
      • terpuka Re: Potrzebuję wsparcia 30.01.11, 23:22
        ja plamiłam w 6 albo 7 tygodniu, ale podjęłam decyzję, że córki nie odstawiam bo szperałam w necie dość długo i nigdzie nie znalazłam dowodów na to, że może nam to jakoś zaszkodzić
        mój gin stwierdził, że przy zdrowej ciąży naprawdę trzeba się postarać aby ją stracić, a jeżeli coś jest nie tak i ma dojść do poronienia to tak naprawdę wpływ na to mam niewielki
        teraz jestem w 20 tyg wszystko jest ok i cieszę się, że oszczędziłam nam wszystkim stresu, bo owszem maluszek źle znosi odstawianie zwłaszcza nagle, ale na mamie też to się odbija
        mam nadzieję, że u ciebie też wszystko będzie ok, wypoczywaj i relaksuj sie ile możesz smile
        • ola4-0 Re: Potrzebuję wsparcia 31.01.11, 12:44
          Przedewszystkim wspieram cię z całych sił w twojej decyzji, myślę, że zrobiłabym dokładnie tak samosmile co do dokładnych badań niestety się nie wypowiem bo nie wiem, tyle co od mojego gina -jeżeli wyniki są ok nie ma żadnych przeciwskazań do kp w ciąży a jeżeli ciąża ma się utrzymać to poprostu tak będzie. A i jeszcze że, twój organizm w pierwszej kolejności zadba właśnie o to nienarodzone potem o małego ssaka a na końcu o samego siebie. Piszesz o plamieniach, może to akurat nie jest nic strasznego, tego się trzymaj i idź koniecznie do lekarza, mam nadzieję, że rozwieje twoje wątpliwości, pozdrawiam, ptzrymaj się cieplutkosmile
      • monicus Re: Potrzebuję wsparcia 31.01.11, 12:52
        ja cie rozumiem i uwazam, ze robisz dobrze. moze to byc plamienie, moze sie tez skonczyc zle. ale jesli odstawisz i mimo wszystko stracisz dziecko, to bedzie ci jeszcze trudniej.
        po ewentualnej stracie takie zassanie dobrze robi smile a na sile sie nic nie da.

        i badz dobrej mysli bo nerwy sa najgorsze w takich sytuacjach.
        puzyna z zelaznej tez nie jest wszechwiedzacy i dobrze znosi fanaberie smile

        nie wierze, ze kp moze spowodowac poronienie. jakby tak bylo to bys nie mogla karmic. natura ma takie nieskomplikowane i logiczne mechanizmy - jak cos ci nie sluzy to sie tego nie da zrobic. jak masz ochote w 6miesiacu polozyc sie na brzuchi to moze ci sie to nie udac smile

        trzymaj sie
    • joasiek.1 Re: Potrzebuję wsparcia 31.01.11, 14:35
      Mogę ci tylko napisać, że trzymam za ciebie kciuki. Nie wiem jak bym postąpiła na twoim miejscu, bo nigdy nie byłam w podobnej sytuacji. Przyłączam się jednak do opinii dziewczyn, że zdrowej ciąży karmienie nie powinno zaszkodzić, a jak z ciążą jest coś nie tak, to odstawienie też niewiele da. Tyle, że ja nie jestem lekarzem więc nie wydam naukowej opinii wink
      Trzymaj się więc ciepło i życzę, wszystkiego dobrego.
    • eszkal Re: Potrzebuję wsparcia 31.01.11, 14:55
      1. Wasza decyzja wydaje mi się jak najbardziej hmm... i logiczna i z serca. Chociaż pewnie dla postronnych, nie DKP czytaczy, dziwna i ryzykowna. Ja zrobiłam podobne. Stwierdziłam, że poczekam co życie przyniesie. Wiedziałam, że odstawienie będzie bardzo trudne dla obu stron a nie daje gwarancji powodzenia.
      2. Mój lekarz, którego szanuję za dużą wiedzę/oczytanie/bycie w temacie/nie mówienie widzimisiowych bzdur, powiedział, że nie ma przeciwwskazań do KP w ciąży. Wiedział, że w poprzedniej ciąży miałam "atrakcje" przedwczesne skurcze i cukrzycę.
      Życzę powodzenia!
    • aphoper1 Re: Potrzebuję wsparcia 31.01.11, 20:39
      Chcę Ci tylko powiedzieć, że bardzo Cię wspieram i obiecuję modlitwę.
      I że w obu ciążach miałam w pierwszych tygodniach plamienia. Pierwsza skończyła się poronieniem (prawdopodobnie po grypie), druga skończyła się urodzeniem Anismile Więc w żadnej z nich plamienie nie wynikało z kp.
      • oda100 Re: Potrzebuję wsparcia 31.01.11, 21:44
        wlasciwie w duzej czesci moge powtorzyc to co poprzedniczki, moj geinekolog nie widzial zwiazku miedzy karmieniem a poronieniem, ale zasugerowal zebym zastanowila sie przy staraniach o kolejna ciaze, czy nie bedzie mnie ten temat dreczyl. Przemyslam i karmilam do konca kolejnej donoszonej ciazy. Urodzilam zdrowa dziewczynke.

        Ja zachodzilam w ciaze szybko, a to poronienie to chyba byla wina przebytej w tamtym cyklu ostrej grypy zoladkowej, nie pomyslalam i zdecydowalam sie o starania.. ja bardziej ufam naturze, zdrowej ciazy niewiele jest w stanie zaszkodzic, ile ja naplakalam sie i stresowalam w dugiej ciazy bo mialam mega krwawienie w 12 tc, bo podejrzewali Downa, mialam amniopunkcje, ilez nosilam 15 kg starszaka i karmilam go przez pierwszy trymestr bardzo czesto i nie mialam chwili odpoczynku, a dzidzia rosla zdrowa
    • fizula Re: Potrzebuję wsparcia 31.01.11, 22:59
      Wspieram całym sercem.
      Najważniejsze, że sercem jesteś przy jednym i drugim dziecku.
      Moje osobiste doświadczenie uczy mnie, że na tak wczesnym etapie ciąży zagrożeniem dla maluszka są zwłaszcza infekcje (szczególnie wirusowe).
      Jeśli odżywiasz się prawidłowo, dbasz o wystarczającą dla trojga ilość kwasu foliowego (w pożywieniu lepiej, ale mogą być też tabletki), to karmienie ma się nijak do rozwoju młodszego dziecka.
      Z obserwacji bliższych, dalszych znajomych, literatury tematycznej wnoszę, że karmienie piersią w zgodzie ze sobą i ze swoim dzieckiem w ciekawy sposób "wyprostowuje" często płodność. Także uważam tak samo jak Ty, że jest to dobry zwiastun: obecne poczęcie.
      Pozdrawiam
    • molly_bloom Re: Potrzebuję wsparcia 31.01.11, 23:59
      Wspieram z całego serca i rozumiem Twoją decyzję, chociaż sama w takiej sytuacji nie byłam, więc trudno mi powiedzieć co ja bym zrobiła.
      Pocieszę Cię tylko, że ja na samym początku obecnej ciąży wprawdzie nie miałam plamień, ale za to przeszłam dość ostrą anginę i jak na razie (a to już 35 tc) wszystko wygląda ok, a na początku ciąży ze Stefkiem miałam straszne przeziębienie z bardzo wysoką gorączką - pamiętam do dziś jak się stresowałam. Więc chyba nie zawsze infekcja musi oznaczać poważne kłopoty.
    • kinga_owca Re: Potrzebuję wsparcia 01.02.11, 09:36
      Froobek - wspieram
      wałkowałam temat nie tak dawno, zdecydowałam się na karmienie w ciąży (mimo swojej ówczesnej histrorii), poroniłam co prawda ale na pewno nie to było przyczyną (u mnie jak zwykle ciąża obumarła, nie plamiłam, nie miałam skurczy itp)
      na pewno idź do dobrego gina, niech Ci zrobi usg i sprawdzi, co się tam dzieje - może krwiak jakiś siedzi czy coś
      ściskam
    • kaeira Re: Potrzebuję wsparcia 01.02.11, 10:54
      Hej, no i co tam? Mam nadzieję, że OK?

      Nigdy się nie spotkałam z informacją o wynikach badań, które w jakikolwiek sposób wskazywałyby szkodliwość karmienia i większa częstotliwość poronień.

      Bardzo wiele plamień ciążowych nigdy nie ma ustalonego źródła, i nijak na ciążę nie wpływa. Może to być choćby mały polip szyjki macicy (tzw. polip doczesnowy) - norma. Ja miałam w obu ciążach, choc tylko w drugiej miałam plamienia/krwawienia - czy od tego polipa, na 100% nie wiadomo. Może po prostu od jakiegoś naczynka.
      Nie wiem, jak dr. Muszyńska jest co do KP i DKP, ale biorąc pod uwagę jej pozytywne nastawienie do porodów naturalnych, w domach narodzin, itd, - mam nadzieję, że rownież i tu pozytywne, i że zna się na rzeczy. Daj znać co powiedziała.

      Powodzenia smile
    • froobek Re: Potrzebuję wsparcia 01.02.11, 12:37
      Dziękuję wszystkim. W ciąży już nie jestem.

      Wczoraj rano obudziłam się, krwawiąc i ze skurczami. Pojechałam na żelazną, tam beta (ujemna), badanie ginekologiczne, usg (brak widocznych śladów ciąży). Lekarka zastanawiała się nawet, czy w ogóle ciąża była, choć potwierdziła moją wiedzę, że testy nie wychodzą fałszywie dodatnie. Potem w domu dopiero skurcze się nasiliły, wypłynęła ze mnie biaława tkanka, w tym momencie skurcze ustały - wszystko tak, jak opisują. Myślę, że skoro beta była już wczoraj ujemna, to po prostu ciąża obumarła wiele godzin wcześniej. Najpewniej z powodu infekcji. Lepiej, że tak wcześnie. Ponieważ lekarka nie widziała nic w macicy, to powiedziała, że mogę się od razu starać. Ale chyba dla pewności zrobimy przynajmniej miesiąc przerwy. Tym bardziej, że wciąż jestem chora, mam dostać kolejny antybiotyk, być może wymagający przerwy w karmieniu - założę na to oddzielny wątek.

      Pytanko - spodziewać się normalnego cyklu? Czy jakiegoś dłuższego, bezowulacyjnego?

      Jeszcze raz dziękuję, jesteście bezkonkurencyjne.
      • rooms Re: Potrzebuję wsparcia 01.02.11, 13:58
        przytulam!
        moja znajoma zaszła w ciążę zaraz po poronieniu, nie dostała miesiączki. Był problem z oznaczeniem daty poroduwink Więc różnie może być... Ja po ciąży biochemicznej (pozytywny test, za parę dni beta<2 i potem dłuższe niż zazwyczaj krwawienie) zaszłam w ciążę po następnej normalnej już miesiączce.

        Życzę zdrowia i powodzenia!
      • kaeira Re: Potrzebuję wsparcia 01.02.11, 14:25
        Współczuję...

        Ja miałam wczesne poronienie - ok. 10 dni po spodziewanym terminie miesiączki, poronienie całkowite, żadnego łyżeczkowania ani komplikacji.
        Kolejny okres był po ok. 45 dniach, przy moim zwykłym cyklu 31-32 dni. Cykl raczej bezowulacyjny.
        Wyszło tak, że miałam wtedy kontakt z kilkoma lekarzami (także właśnie na Żelaznej). Mówili, starania można wznowić po następnym okresie (nie przedtem), jeżeli poronienie było całkowite i bez żadnych komplikacji. Tak tez zrobiłam, i od razu zaszłam w ciążę, bezproblemową - rezultat ma 4 lata.

        (Sporo znajomych z angielskojęzycznego forum donosiło o wielu przypadkach zajścia w ciążę w pierwszych miesiącach po wczesnym poronieniu. Były głosy, że po poronieniu organizm jest "mocniej nastawiony" na ciążę, czy też do niej "lepiej przygotowany". Nie wiem, czy to prawda, ale moja mama tez kiedyś zaszła w ciążę 3m po poronieniu, z łyżeczkowaniem)
      • kinga_owca Re: Potrzebuję wsparcia 01.02.11, 15:12
        Froobek, przytulam
        jesli chcesz pogadać - moje gg 4141064
        możesz tez zajrzec na forum promyczek - powołaj się na mnie, bo to forum zamkniete
        mogłas miec ciążę biochemiczną - choć ta ujemna beta jakos mi nie pasuje, powinna jednak być jeszcze dodatnia

        a co do testów, to ja miałam przygodę z pretestem - wyszedl mi pozytywny, ponowny również, umówiłam się do ginki a tam nie ma oznak ciąży, dała mi na betę - beta 0
        kupiłam kilejne pretesty i mimo bety 0 wyszły dodatnie
        więc teraz mam do testów sceptyczne podejście
        • froobek Re: Potrzebuję wsparcia 01.02.11, 15:35
          Kinga, dzięki, ale naprawdę nie trzeba smile
          Jest w porządku.
          Wiadomo, że jakoś tam trzeba sobie to przemyśleć, parę łez uronić.
          Zdążyłam zrobić milion planów w rodzaju tego, kiedy pójdę na zwolnienie czy jaką sukienkę założę na wesele siostry w dziewiątym miesiącu, nawet zapisałam się od kwietnia na jogę w Fundacji RpL i cieszyłam się, ze będę tam chodzić z koleżanką z dawnej pracy wink
          To wszystko trzeba skasować. Ale nie czuje się źle. Nie zdążyłam się jeszcze oswoić z myślą o ciąży. Szczerze mówiąc, czułam się trochę wpadkowo - wprawdzie się staraliśmy, ale naprawdę nie wierzyliśmy w powodzenie, więc ja miałam szczękę na podłodze, jak zrobiłam ten test.

          Następnym razem chyba będę robić od razu betę. Choćby dlatego, żeby "mieć papier" - dla innych, nie dla siebie. Chodzi mi o to, ze weszłam na izbę przyjąć, mówię, co jest, a położne, że może mam po prostu spóźniona miesiączkę. Poczułam się jak idiotka. Tu dziewczynom wody odchodzą, ktoś ma nieprawidłowy zapis ktg, a ja przychodzę do szpitala z miesiączką :-o wink
      • joasiek.1 Re: Potrzebuję wsparcia 02.02.11, 11:07
        Trzymaj się ciepło i życzę powodzenia w staraniach!
        • ola4-0 Re: Potrzebuję wsparcia 04.02.11, 11:53
          ja również wspieram z całych sił i będę trzymała kciuki, za twoje starania, pozdrawiam ciepło
Inne wątki na temat:
Pełna wersja