Trzymajcie kciuki - odstawiam w nocy

07.02.11, 13:52
Mój niepoprawny ssak ma 17 miesięcy i ostatnie noce przekonały mnie, że to już najwyższa pora. Od jakiegoś czasu Młody skacze po mnie całą noc, nie daje spać i bez przerwy przysysa się tylko na dwa łyki. W sobotę został z babcią na pół nocy, kiedy wróciliśmy do domu spał z nią jak aniołeczek. Wzięliśmy go jednak do siebie, bo moje piersi już wołały o ratunek no i się zaczęło. Wniosek: Młody wariuje tak tylko jak widzi pierś, więc to tylko przyzwyczajenie, a mleka w nocy już nie potrzebuje. Myśleliśmy jeszcze, że może jakieś nowe zęby idą albo infekcja, ale beze mnie jakoś potrafił spokojnie spać. Włożyłam więc na noc koszulę po samą szyję, zabrałam do sypialni kubek z wodą i wielką nadzieję, że Młody już do tego wszystkiego dojrzał.
Po pierwszej nocy nie chcę zapeszać, ale chyba dojrzał.
Pierwszy raz obudził się po 2 godzinach ok. 23 - uśpić poszedł mężu, nie pierwszy raz z resztą.
Drugi raz pobudka o 2 w nocy - sukces big_grin zasnął w ramionach męża po raz pierwszy kiedy ja byłam obok. Wprawdzie krzyczał troszkę bardziej niż zwykle, ale trwało to tylko kilka minut.
Ok. 4:30 obudziłam się ja i nakarmiłam Młodego na śpiocha, bo moje piersi już były jak kamienie.
6 - kolejna pobudka, mężu właśnie wstawał do pracy, więc nie było wyjścia i padło na mnie - przytuliłam Młodego mocno, położyłam go na sobie i !nie do wiary! zasnął w dwie minuty! surprised
Kiedy wstaliśmy o 8 nawet nie pomyślał, żeby się przyssać tylko chwycił kubek z wodą i sam się napił. Karmienie zaproponowałam ja, bo to poranne chciałabym zostawić, poza tym do drzemki było jeszcze daleko.
Trzymajcie kciuki, żeby kolejna noc była równie spokojna smile
    • terpuka Re: Trzymajcie kciuki - odstawiam w nocy 07.02.11, 16:23
      nie chce zapeszać, ale u mnie było podobnie smile tzn ja stresowałam się chyba bardziej niż maluch wink okazało się, że moja córa chyba po prostu chce się poprzytulać
      sporadycznie zdarzy się, że się upiera i krzyczy "daj" tak głośno, że chyba budzi sąsiadów ( ale na razie mówi pojedyncze słowa, więc to jedyny sposób wyrażenia o co jej chodziwink a tak śpi pięknie całą noc,
      ostatnio zrezygnowała z porannego karmienia i znów ja przeżywam bardziej niż ona, brakuje mi tego porannego przytulania
      poza tym mogłam sobie jeszcze chwilę poleżeć ( nie należę do porannych ptaszków) a teraz
      muszę się zrywać i robić śniadanie bo córa wdrapuje się na krzesło przy stole i czeka smile

      życzę ci jeszcze spokojniejszych nocy smile
      • dolotka Re: Trzymajcie kciuki - odstawiam w nocy 07.02.11, 22:01
        ja chyba też zacznę ograniczać te nocne żarcie, bo już mnie szlag trafia uncertain
    • aga-ta Re: Trzymajcie kciuki - odstawiam w nocy 07.02.11, 22:29
      No to trzymam kciuki!
      U nas jakoś tak samo się zrobiło, że Młody zasypia ok. 21 i budzi się czasem raz przed 6, a czasem dopiero o 6". W niedzielę pospał z nami do 8.45 nawet w zasadzie z jedną pobudką. Poranne karmienie zatem jest nie zawsze, bo przy łóżku stoi kubeczek i on sam chętnie po niego sięga. U nas "żelazne" są dwa karmienia - do snu wieczornego i do drzemki. Choć i do drzemki potrafi zasnąć bez, gdy mnie nie ma.
      Ciekawa jestem jak Wam się potoczy. Kibicuję! smile
    • joasiek.1 Re: Trzymajcie kciuki - odstawiam w nocy 07.02.11, 23:45
      Och jak ja ci zazdroszczę! Ja mojej (21 m-cy) ciągle nie mogę oduczyć wieczorno-nocnego ssania. A robi się to powoli męczące. Właśnie dziś pomyślałam, że powinnam któregoś wieczoru ulotnić się z domu i niech tatuńcio usypia córcię. Może w ten sposób dałoby to jakiś efekt?Powodzenia ci życzę!
    • ola4-0 Re: Trzymajcie kciuki - odstawiam w nocy 08.02.11, 11:38
      powodzenia i trzymam kciuki, ja swoją też kilka razy ostatnio próbowałam zacząć odstawiać ale jest taki wrzask i rozpacz, że mi serce się krajałosad próbowałam ją utulić, tłumaczyć, śpiewać, szyszać i całe mnówsto innych mąż też ale skapitulowałam w obliczu jej rozdzierającego płaczu, wiem, że tu ważna jest konsekwencja ale ona NIGDY nie płakała tak żałośnie, naprawdę nigdy i uznałam, że poprostu nie jest gotowa. Wyznaczyłam nam jednak nieprzekraczalny termin do końca kwietnia i jeżeli nie zrezygnuje z nocnych karmień to będę ją wtedy oduczać, może pójdzie łatwiej.
      • gochalek82 Re: Trzymajcie kciuki - odstawiam w nocy 08.02.11, 13:07
        To trzymam kciuki, żeby w kwietniu poszło bezboleśnie smile Ja też się liczyłam z tym, że jak będą jakieś straszne akcje w nocy, to przerywamy. Jak na razie druga noc też ok - 2 pobudki, zasypianie przy tacie i moje karmienie na śpiocha (może dzisiaj już się uda bez jak mi się organizm przyzwyczai).
        W dzień też spokojnie przyjął, że nie ma wiszenia na mamie - wystarczyło włożyć golf i przestał się dopominać big_grin I wytrzymał bez karmienia od drzemki aż do usypiania na noc. Wczoraj po raz pierwszy od kiedy moje dziecię nauczyło się wspinać na kanapę, mogłam w spokoju na niej posiedzieć - magia golfu smile Aż się boję go ściągać smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja