kasiaizuzia1
12.02.11, 15:03
Dziewczyny!
Całym sercem jestem za karmieniem długo i już zaczęły mi powiewać opinie innych (a najbardziej wymowne spojrzenia i braki komentarza).
Ale jestem już chyba zmęczona. Na nic nie mam ochoty, kilka razy zdarzyło mi się krzyknąć na Zuzkę, a ona tak bardzo boi się krzyku, wczoraj na granicy wytrzymałości rozbiłam filiżankę (spoko o podłogę) - w sumie na chwilkę pomogło, ale to nie rozwiązanie w końcu filiżanki się kiedyś skończą

((
Do niczego nie mam motywacji - kiedyś przynajmniej chciało mi się poczytać forum, czasem coś napisać, a teraz dół totalny.
No i na karmienie też się wkurzam.
Ogólnie po wczorajszym wieczorze uświadomiłam sobie że jest fatalnie. ZE MNĄ!!!
Denerwuje się na dziecko, jestem wredna dla męża, do pracy nie mam serca i nie mogę skończyć ważnego projektu. tylko siedzę i mogłabym nic nie robić.
Nie to nie depresja - nie jestem przybita, tylko strasznie nerwowa i brakuje mi motywacji do jakiegokolwiek działania

((
Czy jeśli odstawię Małą i zostanę sama na przykład na tydzień to mi się poprawi...
Mam duże wątpliwości, ale nie mam siły na nic a karmienie mnie irytuje