Karmienie nie swoich dzieci

16.02.11, 12:43
Ostatnio zaskoczyła mnie znajoma, która przyznała się, że miała okazję nakarmić piersią córkę swojej siostry! Znajoma ma 1,5 rocznego synka, którego nadal karmi, a jej siostra urodziła właśnie córeczkę. Miała kłopoty z przystawianiem (butelka w szpitalu sad bardzo obolałe sutki, więc znajoma robiła za doradcę laktacyjnego. Siostra nie miała nic przeciwko, żeby malutka zakosztowała jej mleka. Wolała to, niż żeby w razie nieudanych prób małej dawano ze strzykawki lub butli. Przyznam, że to mnie trochę zaskoczyło, bo raczej rzadko słyszy sie o karmieniu nieswoich dzieci.
Położne raczej chyba nie pozwalają na karmienie innych maluchów? (moją ciotkę w szpitalu nieżle okrzyczały, gdy złapali ja na podkarmianiu dzieci innych swieżo upieczonych mam, ale to było w l. 80)
I tak sie jeszcze z ciekawości zastanawiam - jak to wygląda w innych kulturach? Czy w cywilizacjach mniej roziwnietych, gdzie normalne i naturalne jest karmienie dzieci 3-4 letnich (i to nie jednego dziecka, ale rodzeństwa), tez jest normalnym podkarmić jakiegoś nieswojego dziecia?
Macie może jakieś ciekawostki na zbyciu? Chetnie poczytam wink
A może macie doświadczenia w karmieniu nieswoich maluchów?
A zawód mamki? Czy jest w Polsce nielegalny?
    • mrs.t Re: Karmienie nie swoich dzieci 16.02.11, 12:54
      wowsmile


      > I tak sie jeszcze z ciekawości zastanawiam - jak to wygląda w innych kulturach?
      > Czy w cywilizacjach mniej roziwnietych, gdzie normalne i naturalne jest karmie
      > nie dzieci 3-4 letnich (i to nie jednego dziecka, ale rodzeństwa), tez jest nor
      > malnym podkarmić jakiegoś nieswojego dziecia?

      z tego co pamietam chyba w Politics of brastfeeding (raczej tam niz w glebi kontinuum , z tego co pamietam) opisane jest ze jak najbardziej,
    • ika997 Re: Karmienie nie swoich dzieci 16.02.11, 12:56
      Ja widziałam w telewizji reportaż o biednej samotnej matce, której dziecko trafiło do szpitala, ona będąc na oddziale karmiła dziecko innej matki, która nie mogła. Tamta bardzo cieszyła sie z tej pomocy, a po wyjściu pomogła dziewczynie w walce o mieszkanie. Chyba nie jest to zakazane w szpitalach, ale rzadkie tak myślę. A drugi news był o Salmie Hayek jakiś czas temu. Nakarmiła dziecko w Etiopii bodajże. Wszyscy o tym trąbili.
    • ola4-0 Re: Karmienie nie swoich dzieci 16.02.11, 13:45
      ja znam taki bardziej z życia
      moje kuzynki, dwie siostry, mają córeczki z różnicą wieku 10 miesięcy i kiedy starszą mama chciała już odstawić ta niestety widząc jak jej kuzynka sobie smacznie cycusia, robiła dzikie awantury a że czasami zdażało się że mamy nie było w pobliżu to podłączała się do cyca cioci. Zdażało się to coprawda żadko ale jednakbig_grin
    • froobek Re: Karmienie nie swoich dzieci 16.02.11, 18:00
      Na porodówkach dziewczyny karmią cudze dzieci.
      Wychodzą z założenia, ze dopiero co były przed porodem przebadane na wszystkie nosicielstwa, więc jest bezpiecznie uncertain

      Czytałam taka historię z USA, że zginęła w wypadku mama niemowlęcia. Do drzwi zastukała sąsiadka i zaproponowała, że do czasu znalezienia innego rozwiązania, będzie karmić dziecko.
      • mrs.t Re: Karmienie nie swoich dzieci 16.02.11, 19:15
        aa a propos frobkowej histprii z USA
        to nei to samo ze tata zostal wlasnie sam z malymdzieckiem, i kobitki przychodzily karmic?!?
        • froobek Re: Karmienie nie swoich dzieci 16.02.11, 20:28
          Mrs.t, chyba nie rozumiem, o co pytasz.

          Historia, o której napisałam, była opublikowana na motherwear.com, ze dwa lata temu.
    • froobek Re: Karmienie nie swoich dzieci 16.02.11, 18:49
      > Czy w cywilizacjach mniej roziwnietych, gdzie normalne i naturalne jest karmie
      > nie dzieci 3-4 letnich (i to nie jednego dziecka, ale rodzeństwa),

      To chyba w bardziej rozwiniętych smile
      Przynajmniej pod tym względem smile
    • kasiaizuzia1 Re: Karmienie nie swoich dzieci 16.02.11, 19:35
      Moja sąsiadka mówiła, że jej wnuczkę przez pół roku karmiła przyjaciółka córki (mieszkały w tej samej klatce i urodziły w tym samym czasie), bowiem córka sąsiadki "nie miała pokarmu" a przyjaciółka, "aż nadto). Wszytko działo się około 20 lat temusmile))
    • diuszesa Re: Karmienie nie swoich dzieci 16.02.11, 19:49
      Tak się zastanawiam, jak moja szwagierka podeszłaby do sprawy, gdybym ja zaproponowała jej pomoc w karmieniu jej dziecka. (szwagierka miała "malo pokarmu", zla technika ssania była u dziecka, poza tym postanowiła sobie, że będzzie karmic tylko pół roku - nawet nie wiem dlaczego). Obawia się, że przy następnym dziecku będzie to samo.
      Nie wiem, czy bym miala odwagę zapytać. W koncu dzisiaj to ludzie maja kota na punkcie higieny. nie wiem, czy moja propozycja nie wydałaby się niesmaczna. No i przecież każda matka sama decysuje o tym, jak karmi swoje dziecko.
      Zapytałybyście?

      PS
      Dziewczyny, fajny artykul podlinkowały dziewczyny z KP:

      www.momzelle.com/blog/inspiration/breastfeeding-in-mongolia/

      Ja widac, są na świecie kraje, gdzie karmienie piersia to coś naturalnego, pięknego, dobrze przyjmowanego, traktowanego jako dar; w Mongolii na pewno nie miałabym powyższych obaw wink
    • kamooola Re: Karmienie nie swoich dzieci 16.02.11, 21:34
      Jak pomyślę o tym, że miałabym przystawić cudze dziecko do własnej piersi albo że moje dziecko miałoby ssać cudzą pierś to oczywiście bleeeeeee wink

      Ale ale pamiętam doskonale jak moja siostra stołowała się u naszej ciotki, nota bene swojej matki chrzestnej i jest to dla mnie do tej pory super normalne, naturalne i mile wspominane... Mama wróciła do pracy jak młoda miała 10 mcy. Jakiś czas później zamieszkała z nami ciocia ze swoim dopiero co urodzonym synkiem. Jak karmiła młodego siostra patrzyła z zazdrością i smuteczkiem w oczach, więc po prostu zapytała: chcesz cycusia? czy coś w tym guście na co siostra pokiwała głową. To był ich pierwszy raz smile

      I tak już zostało, tzn. jak mamy nie było siostrze zdarzało się przyssać do ciocinej piersi. Wszystkich nas to bawiło i bawi do tej pory i wydaje mi się, że nikt, absolutnie nikt, nie miał żadnego problemu z tym.

      I właśnie nie wiem za bardzo dlaczego, skoro myślę o tym z rozrzewnieniem, MOJE dziecko i MOJA pierś to już zupełnie inna para kaloszy i nie wyobrażam sobie za bardzo takich historii...

      • misanka Re: Karmienie nie swoich dzieci 17.02.11, 23:23
        > Jak pomyślę o tym, że miałabym przystawić cudze dziecko do własnej piersi albo
        > że moje dziecko miałoby ssać cudzą pierś to oczywiście bleeeeeee wink
        a ja bym chętnie nakarmiła czyjegoś małego niemowlaczka (tak dla odmiany po mojej 2 i pół niemal latce), oczywiście jeszcze chętniej nakarmilabym swojego niemowlaczka wink
    • froobek Re: Karmienie nie swoich dzieci 16.02.11, 21:46
      Aha, to może tak trochę obok tematu, ale gdybym kiedyś adoptowała niemowlę, to chciałabym spróbować uruchomić laktację. Nie wiem, jak duże są w takiej sytuacji szanse, ale na pewno to, że bardzo się chce, to ważny czynnik sukcesu smile

      Chętnie karmiłabym cudze dziecko. Lub oddawała pokarm do banku mleka.

      Gdybym zupełnie nie mogła karmić bardzo małego dziecka, to wydaje mi się, że wolałabym, żeby karmiła je inna kobieta niż jakakolwiek krowa i butla smile
    • desse_o Re: Karmienie nie swoich dzieci 17.02.11, 07:45
      Nakarmiłam piersią syna siostry. Różnica wieku między naszymi chłopakami to 4 miesiące. Jak wyszła ze szpitala, to miała problemy z kp i twierdziła, że syn nie umie ssać. Przystawiłam, pokazałam, uwierzyła... szkoda, że tylko na 3 miesiącesad Oczywiście za zgodą jej i jej męża.
      Jej synek jest teraz moim chrześniakiem big_grin
    • ciociacesia przy niemowleciu chyba nie miala bym oporów 17.02.11, 11:02
      spokojnie jestem sobie w stanie wyobrazic ze karmie cudze dziecko
      gorzej z inna kobieta karmiaca moje dziecko. tu pojawia sie pewien sprzeciw wewnetrzny
      • ciociacesia Re: przy niemowleciu chyba nie miala bym oporów 17.02.11, 11:30
        i nie chodzi tu o ble tylko bardziej o jakas irracjonalna zazdrosc
        • joasiek.1 Re: przy niemowleciu chyba nie miala bym oporów 17.02.11, 13:10
          Ja pewnie podobnie jak ty - cudze bym nakarmiła, ale swoje dać komuś do karmienia, to już niekoniecznie. Chociaż, to zależy od sytuacji. Jeśli no. matka po porodzie ciężko zachoruje, leży w szpitalu, a maluszka ktoś może w tym czasie karmić, to dlaczego nie? Z drugiej strony rozumiem protesty z powodów zdrowotnych. Niektórymi chorobami np. cytomegalią można dziecko zrazić mlekiem z piersi.
        • kamooola Re: przy niemowleciu chyba nie miala bym oporów 17.02.11, 20:31
          a wiesz, że chyba i u mnie właśnie o to chodzi?
          Faktycznie, inna kobieta karmiąca moje dziecko wywołałaby zazdrość, a z kolei ja karmiąca inne to coś a'la zdrada mojego ssaka wink
        • misanka Re: przy niemowleciu chyba nie miala bym oporów 17.02.11, 23:25
          > i nie chodzi tu o ble tylko bardziej o jakas irracjonalna zazdrosc

          gdybym była zdrowa i w pełni sił to też zżarła by mnie zazdrość, ale jakbym sama nie mogła nakarmić, to czemu nie - tylko pewnie młoda by nie chciała wink
          • ciociacesia moja 2 razy przysysala sie do babci 18.02.11, 10:56
            raz miala 3 mies a ja polazlam do fryzjera (pierwszy raz od porodu) dziecko sie babci przysysalo do przedramienia, nie pamietam czy zatyczka z piersi pomogla. drugi raz latem tego roku - pierwszy raz nie bylo mnie cala noc - nina w nocy zarzadala od babci piersi do spania. pomoglo
            i nie przeszkadzwalo mi to
            ale kiedy mama potem proponowala malej piers w zartach to juz zaprostestowalam. bo co innego sytuacja wyjatkowa i sporadyczna. ja chyba jednak wierze w te szczegolna wieź i o nia jestem zazdrosna
            • ilga100 Re: moja 2 razy przysysala sie do babci 18.02.11, 11:56
              moja babcia w `55 roku po porodzie karmiła przez 3 dni noworodka kobiety, która rodziła w tym czasie co ona, bo tamta nie mogła (?) miała b. wysoką goraczkę (?) po tym czasie dziecko karmiła juz mama smile
            • kamooola Re: moja 2 razy przysysala sie do babci 18.02.11, 15:04
              Cesia, jak sobie wyobrażę moja mamę jak podaje pierś mojemu synowi to dostaję wścieku.
              Ona już mawia do niego "syneczku", jakby jeszcze wyskoczyła z tą piersią to chyba bym zwątpiła wink
              Żeby nie było, mama jest cudowna i jestem jej bardzo wdzięczna za pomoc w opiece nad dziekiem...
              • ciociacesia na dluzsza mete tez dostaje wscieku 18.02.11, 15:15
                ale to byly dwie wyjatkowo stresujace dla mnie i dla dziecka sytuacje. pierwsze wyjscie i pierwsza noc. moja corka sama protestuje jak babcia nazywa ja swoim malenstwem i prostuje ze ona jest mamy nie babci smile
    • mrowka75 Re: Karmienie nie swoich dzieci 17.02.11, 15:50
      MOjej znajomej syn miał operowane serduszko we wczesnym niemowlęctwie (głowy nie dam w którym miesiącu) Znajoma chociaż pielęgniarka z jakichś tam oczywistych względów do syna nie była wpuszczana w pierwszych dobach (nie mam pojecia ilu), ale miała tam koleżankę pracującą na tym OIOMie, która karmiła swoje juz starsze dziecko i już pacowała. Młody jak tylko miał siłe ssać był podkarmiany przez tę pielęgniarkę do czasu gdy można było już oddać go do ssania mamie.
    • 3-mamuska Re: Karmienie nie swoich dzieci 17.02.11, 19:15
      Położne raczej chyba nie pozwalają na karmienie innych maluchów? (moją ciotkę w
      > szpitalu nieżle okrzyczały, gdy złapali ja na podkarmianiu dzieci innych swież
      > o upieczonych mam, ale to było w l. 80)
      Dziwny szpital,bo moj maz gdy sie urodzil wlasnie w okolicy tych lat,to go dokarmiali mlekiem innych mam ,pewnie z butelki.
      Kazda mama ktora miala wiecej, to sie tym mlekiem glodomory dokarmialo.
      Ja tam mysle ze nie bylo by problemu z mojej strony kamic inne dziecko,ale w druga strone juz chyba bylabym zazdrosna o swoje smile . Chodz gdybym np.szla do szpitala badz pracy,to wolalabym, zeby pilo od kogos niz butli.
      Ale nie wiem czy zgodzilabym sie ,zeby moje bylo karmione przez obca osobe,bala by sie chorob.
      A siostra prosze bardzo.
    • poli07 Re: Karmienie nie swoich dzieci 18.02.11, 15:00
      A ja wlasnie wczoraj ogladalam angielski program , gdzie byly pokazane nianie , ktore dokarmiaja dzieci mlekiem ze swoim piersi. Wiec wchodzi mala moda na wynajmowanie mlecznych niań do swoich dzieci wink
      • misanka Re: Karmienie nie swoich dzieci 18.02.11, 18:11
        > A ja wlasnie wczoraj ogladalam angielski program , gdzie byly pokazane nianie ,
        > ktore dokarmiaja dzieci mlekiem ze swoim piersi. Wiec wchodzi mala moda na wy
        > najmowanie mlecznych niań do swoich dzieci wink

        wow smile
        jak mne wyrzucą z roboty, to zostanę może mleczną nianią wink
        dobrze mieć taki plan awaryjny, na wszelką ewentualność big_grin wink
        • mama.rozy bank mleka 18.02.11, 19:34
          wiecie,że jest cos takiego?tu wklejam pare linków
          bmk.agabor.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=57&Itemid=71
          forum.gazeta.pl/forum/w,21000,78962890,78962890,Bank_Mleka_kobiecego.html
          wiadomosci.wp.pl/kat,50316,title,Bedziesz-mogla-oddac-mleko-do-banku,wid,9866076,wiadomosc_prasa.html?ticaid=1bce4&_ticrsn=3
          a co do karmienia przeze mnie innych,to byłam w takiej sytuacji,kiedy zachorowałam i trafiłam do szpitala,a w domu zostało dziecko nagle odstawione od piersi.miałam wtedy koleżankę,która zaofiarowała się,ze może mi małą podkarmiac.czułam sie dziwnie...małą jedna nie skorzystała,strasznie płakała.ale to inna historia.
          za to mam nadzieję,jak jedna z dziewczyn,ze jeśli kiedyś uda mi się adoptowac noworodka,to uda się pobudzic laktację.zobaczymysmile
          • froobek Re: bank mleka 18.02.11, 21:52
            Myślisz o adopcji?
            Ja czuję, że to jest część mojej misji na tym świecie, czuję powołanie smile
            Zobaczymy...
            Mąż mniej entuzjastyczny...
            • mama.rozy froobek 19.02.11, 08:47
              my myslimy juz o tym jeszcze zanim się pobraliśmy-od razu byliśmy tak kierowani na kursie przedmałżeńskim-żeby pomyslec i przegadac to wcześniej,bo nigdy nic nie wiadomowinknam sie udało,mam troje fajnych dzieci.po mojej chorobie nie wiemy,czy będe jeszcze mogła zajśc w ciążę,a miejsca w sercach mamy jeszcze bardzo dużo.czas pokaże.na razie mamy niezbyt dobry czas z życiu,musimy sobie trochę rzeczy poukładac(finansowo,mieszkaniowo).
              o karmieniu adoptowanego czytałam w książce p.Marii Kwiecień,można by spróbowacsmile
    • georgia83 Re: Karmienie nie swoich dzieci 18.02.11, 23:19
      ja karmilam corke mojej siostry (3 miesiace mlodsza od mojego syna) Wtedy moja siostra byla w szkole, a ze dzidzia plakala bo nie bardzo tolerowala butelke to dostala cycusia. Wszyscy byli zadowoleni. Uczucie troche dziwne,ale ogolnie fajnie. Nie wyobrazam sobie natomiast mojego syna ssacego innego cycusia niz moj. tongue_out
    • mruwa9 Re: Karmienie nie swoich dzieci 18.02.11, 23:43
      zdarzylo mi sie karmic dziecko mojej siostry (nie bylo jej w domu, a mlode chcialo jesc), zdarzylo sie w rewanzu mojej siostrze nakarmic moje dziecko, gdy bylam mocno spozniona z pracy, a moje mlode sie darlo. Nie byly to czeste i nagminne sytuacje, ale sie zdarzylo. Wiem o przypadku znajomej, ktora po domowym powiklanym porodzie trafila do szpitala,w tym czasie noworodkiem zaopiekowala sie (i mamkowala) sasiadka.
    • georgia83 Re: Karmienie nie swoich dzieci 19.02.11, 12:26
      a ja jeszcze dodam, ze kiedys w Dzien Dobry TVN jakis ekspert wypowiadal sie ze mleko matki jest dla dziecka najwazniejsze, na drugim miejscu jest mleko innej matki, a dopiero na trzecim mleko modyfikowane. No ale to chodzilo o noworodki chyba z tego co pamietam. Fakt faktem, jak w takim razie moze to byc zakazane?
    • agaguru Re: Karmienie nie swoich dzieci 20.02.11, 10:46
      W uk w sumie sa banki mleka, skupuja/przyjmuja mleko aby wczesniaki/chore noworodki w szpitalch itd karmic mlekiem kobiecym a nie mieszanka. Ja chyba jednak nie chcialabym, zeby moje dziecko pilo mleko innej kobity, sama tez raczej bym sie nie skusila chociaz ostatnio ogladalam program o kolesiu w usa, ktory zahamowal raka prostaty pijac mleko kobiece...
      • paulina.e Re: Karmienie nie swoich dzieci 21.02.11, 09:55
        Ja bym miała chyba opory. Może dlatego że nie miałam kłopotów laktacyjnych. Wydaje mi się że ta więź która tworzy się między dzieckiem a karmiącą matką (nie ważne czy 5 min czy 25 min) jest tak silna i tak szybko się tworzy że bałabym się że stanie się coś takiego między mną a obcym niemowlakiem lub między moim dzieckiem a inną kobietą.
    • klarci Re: Karmienie nie swoich dzieci 21.02.11, 12:20
      ze mną leżały dwie mamy, jedna miała dużo mleka, druga próbowała rozpędzić laktację. była noc, dziecko te pierwszej strasznie płakało z głodu. i jedna drugiej dokarmiła - dziecko przestało płakać. lekarka zapytana o to co o tym sądzi powiedziała, że to sprawa miedzy mamami, ale ona byłaby przeciwna, ze względu na inną florę bakteryjną, inne przebyte choroby itp. że dziecko własne w brzuszku uodparnia się "na mamę" jakoś tak, a obce może się rozchorować. dokładnie nie powtarzam, więc nie wiem, czy zachowałam sens.
      ale tak byłam świadkiem i dziecko było zadowolone wink, mamy zrezygnowały z tego 'procederu' po rozmowie z lekarką.
      • klarci Re: Karmienie nie swoich dzieci 21.02.11, 12:24
        oczywiście dziecko tej drugiej płakało z głodu - pomyliłam się wink
        • predikata Re: Karmienie nie swoich dzieci 21.02.11, 13:27
          Ja karmiłam noworodka koleżanki, kiedy to moja miała 8 miesięcy. Koleżanka czekała na rozkręcenie laktacji po cc i wolała to niż butlę (którą nota bene oczywiście bez jej wiedzy dziecku podali jak dochodziła do siebie w oddaleniu znacznym od dziecka). Karmiłam też jednostkę starszą od córki, ale jednostka mimo że wcześniej oblizywała się na widok cyca jakoś jednak entuzjastycznie nie zareagowała (przynajmniej już nie patrzy pożądliwie). Sama poprosiłam koleżankę żeby mi Małą nakarmiła, jak ta miała 3 dni i w ogóle nie chciała piersi łapać. Myślałam, że może jak z wyrobionej piersi jej poleci, to będzie łatwiej. Niestety koleżanka odmówiła więc pozostały inne metody perswazji, że pierś jest super.
    • ila79 Re: Karmienie nie swoich dzieci 25.02.11, 14:56
      Zdarzyło mi sie nakarmić niemowlaka przyjaciółki, kiedy sama karmiłam swojego dwulatka. Miała kłopoty i w sumie to jej chyba pomogłam. Nie zastanawiałyśmy się, to był impuls, instynkt. Dla mnie to było zaskoczenie jaki delikatny jest taki niemowlaczek, bo przy swoim narwanym dwulatku to juz zapomniałam....Teraz mam 4,5-latka no i oczywiście nie wyobrażam sobie karmienia takiego olbrzyma wink. Wiem, że moja szwagierka tez karmiła jeszcze w szpitalu inne dziecko.
    • wawaga1 Re: Karmienie nie swoich dzieci 25.02.11, 20:47
      Ja karmiłam przez tydzień synka mojego brata. Noworodek to był wtedy. A mój syn jest 11mcy starszy.
      • wawaga1 Re: Karmienie nie swoich dzieci 25.02.11, 20:48
        Zapomniałam dodać że faktycznie szczególna więź się tworzy z takim maluchem.
        Teraz jestem jego matką chrzestną smile
    • fajnababka3 Re: Karmienie nie swoich dzieci 03.03.11, 19:17
      Koleżanka i jej siostra mają dzieci w podobnym wieku i mieszkają po sąsiedzku. Jak jedna wybywała z domu i długo nie wracała to dzwoniła do drugiej żeby nakarmiła jej dziecko - z tego co wiem bardzo sobie chwaliły tę współpracę.
      • nini6 Re: Karmienie nie swoich dzieci 10.03.11, 10:55
        Byłam ostatnio na dwudniowym wyjeździe bez mojego ssaka, nocowałam u koleżanki, kora ma synka w wieku mojego(20 miesięcy). Zaproponowała mi, żebym "skorzystała" z apetytu chłopczyka, gdyby przepełniony biust zaczął mnie boleć. Na szczęście nie bolał ale zrobiło mi się bardzo miło, ze to zaproponowała smile odebrałam to jako dużą porcję zaufania do mnie smile
        Jeszcze raz dziękuję K smile
    • niebioska Re: Karmienie nie swoich dzieci 10.03.11, 23:48
      Ja zacytuję samą siebie sprzed kilkunastu miesięcy smile:

      zdradził mnie...
      niebioska 17.10.09, 21:39 zarchiwizowany
      jak w temacie - mój 5-miesięczny syn mnie zdradził wink.
      nie chciał się przyssać, odrywał i próbował uciec (na szczęście nie bardzo
      miał jak). poprosiłam koleżankę, żeby na moment wzięła go na ręce i ten mały
      drań momentalnie zwęszył u niej mleko smile. tyle co skończyła karmić swojego
      2-miesięcznego ssaka i siedziała w rozpiętej koszuli. prowokacyjnie odsłoniła
      pierś, a ten mój mały zdrajca rzucił się na nią jakby tydzień nie jadł.
      i staraj się tu człowieku... siedź przez miesiąc z laktatorem, żeby laktację
      pobudzić, zrób z siebie smoczek i nie wstawaj z łóżka przez 3 miesiące... ech wink.
      forum.gazeta.pl/forum/w,570,101719774,,zdradzil_mnie_.html?v=2
      Dodam, że więcej zdrad nie było. Jak sobie teraz z niego żartuję, że może by się napił mleczka od cioci, bo przecież kiedyś już pił i mu smakowało, to patrzy na mnie jak na ufo smile.
    • bunkowa Re: Karmienie nie swoich dzieci 19.03.11, 19:28
      Jak leżałam w szpitalu po drugiej cesarce mleko błyskawicznie ruszyło (może dlatego ze do 20 tygodnia karmiłam starszą) i miałam nawał. Młody nie nadążał ściągać. Poszłam do dyżurki położnych zapytać czy mają laktator. Rzuciłam tekstem, że przydałby się bank mleka - chętnie oddałabym nadwyżkę. Położna popatrzyła na mnie jak na ufo. Mocno zdziwiona była jak jej wyjaśniłam, że takie coś na świecie istnieje big_grin
Inne wątki na temat:
Pełna wersja