Ciąża- ilość mleka w przeliczeniu na kropelki

18.02.11, 10:16
Hej! Pisałam już kiedyś, że od 2 miesiąca ciąży zauważyłam zmianę w konsystencji i ilości pokarmu. Nie słychać łykania jak córka ssie. Jak potrzebuję ściągnąć odrobinę dla dzieci jako kropelki do nosa to obecnie już nie mogę wogóle nic z prawej piersi wycisnąć, a z lewej max 2 malutkie kropelki. Czy to może jeszcze w czasie ciąży się zmienić (na większą ilość) czy trzeba już czekać do porodu?
    • mrs.t Re: Ciąża- ilość mleka w przeliczeniu na kropelki 18.02.11, 13:02
      a jaki duzy jest starszak? i jak czesto karmisz?


      no mowia ze ilosc mleka sie zmniejsza w ciazy ( nawet do zniechecenia starszaka i odstawienia) , nei wydaje mi sie ze przed porodem ilosc sie zwiekszy...
      • aleksa51 Re: Ciąża- ilość mleka w przeliczeniu na kropelki 20.02.11, 08:28
        Córka ma 2,5 roku. A "karmię" 2-4 x dziennie - częściej mniej bo dzieciowi nie leci i się zniechęca. Mam wrażenie, że z prawej piersi ani kropla nie wypływa ale przystawiam ją do obydwu.
        • 1.maaika Re: Ciąża- ilość mleka w przeliczeniu na kropelki 21.02.11, 19:09
          Mój mały ma niecałe 1,5 roku, jestem już na progu 9 miesiąca i mleka jako takiego nie zaobserwowałam już od dawien dawna. Jak naciskam też nic nie leci. Nie przerwałam jednak dostawiania synka, ciągnie na pusto - czasami cos tam przełknie.
          Już niedługo pojawi się na świecie drugi synek, więc mleko wróci. A ja pomimo ostrzeżeń lekarzy, że mleko może się skończyć i po karmieniu, nadal będę miała starszaka przy piersi. Ogromnym plusem jest też to, że nie będę musiała przechodzić męk przyzwyczajania się chociaż jednego sutka (ponieważ karmię w tej chwili jedną piersią) do nowego ssaka.
          Pozdrawiam smile
        • mrs.t Re: Ciąża- ilość mleka w przeliczeniu na kropelki 22.02.11, 00:07
          e no to juz spora, moze po prostu jej spytac, corcia,leci ci cos tam,czy mie leci smile
          • aleksa51 Re: Ciąża- ilość mleka w przeliczeniu na kropelki 22.02.11, 09:22
            Córka potwierdza moje obserwacje.
Pełna wersja