Potrzebuję wsparcia

18.02.11, 16:07
Witam
Piszę pierwszy raz na tym forum. Jestem mamą Lenki która za 3 tygodnie skończy rok. Od samego początku nie miałam kłopotów ani z przystawieniem ani z ilością pokarmu. Gdy byłam w ciąży założyła sobie że będę karmić przez pół roku. Jak mała miała 3 miesiące stwierdziłam że pokarmię ją do końca 2010 roku. Nic z tego karmię dalej ok 3 razy na dobę ok 12, 16-17 i 4-5. W maju wracam do pracy i wszyscy na mnie naskoczyli że mam powoli zacząć małą odstawiać bo "takiego cycka wychowałam". Wszyscy się sprzysięgli przeciwko mnie: mąż, mama, szwagierka, teściowa nawet koleżanki się w głowę pukają. Lenka na odstawienie nie jest gotowa a ja im dłużej karmię tym mniejszą chęć mam ją odstawić. Czy wy też przechodziłyście przez taki atak otoczenia. Jak go odeprzeć??
    • rubralka Re: Potrzebuję wsparcia 18.02.11, 16:23
      Witaj.
      Być może nawet większość z nas. W którymś momencie, od kogoś, ale tak żeby ot sobie karmić ponad rok i nigdy takich tekstów nie usłyszeć, to jest rzadkość wink
      Rozejrzyj się na forum, na pewno znajdziesz tam masę odpowiedzi. I to z wielu konkretnych sytuacji - jak w przypadku matki, babki, sąsiadki, jak gdy ojciec jest na "nie", a jak sobie dać radę, gdy samemu się traci siłę.
      A przede wszystkim: pamiętaj o sobie i o swojej córeczce, o tym, co dla Was i dla niej jest najważniejsze.
      Zawsze jak na coś się decydujemy, to możemy spotkać się z niemiłymi ocenami osób, które są za czymś innym.
      Powodzenia!
    • froobek Re: Potrzebuję wsparcia 18.02.11, 16:39
      Faktycznie, po prostu poprzeglądaj forum, bo tu co krok argumenty, dlaczego karmić.
      Dla mnie jeden jest decydujący: gdyby dziecko już nie potrzebowało, to by przestało smile

      A poza tym Twoje dziecko, Twoje mleko - Twoja sprawa.
      W zasadzie maż jest jedyna osoba, której zdanie powinno być wzięte pod uwagę, ale oczywiście pod warunkiem, że jest konstruktywnie wyrażane. Naskakiwanie się nie liczy. Niech powie, czego się właściwie tak bardzo obawia smile
      Tego, że będzie miał dziecko zdrowsze i spokojniejsze niż koledzy?
      Tego, że będzie miało mocny kręgosłup emocjonalny na całe życie? smile

      Rok to króciutko, nawet bardzo - minimum Medeli to rok, minimum UNICEF - dwa lata.
      Nawet mnie tak bardzo nie dziwi, że ludzie namawiają do odstawienia (bo nie wiedzą, że można inaczej), tylko dlaczego tak okropnie wcześnie?
    • kasiaizuzia1 Re: Potrzebuję wsparcia 18.02.11, 17:10
      Ja ostatnio mówię tak: "wiesz (mamo, Pani, Aniu, ciociu - niepotrzebne skreślić ) znam masę dziewczyn karmiących 2, 3, 4 i nawet więcej lat. Dla mnie jest dziwne zeby takie dziecko odstawiać. Z resztą moje i tak jak na swój wiek ssie mało, bo x razy na dobę. Kasia(Basia, Jurek) to dopiero cycocholicy i nikt ich nie chce odstawiać, bo dla matki najważniejsze jest dziecko, a nie Wasze nieracjonalne powody".

      Tak na marginesie - Twoje dziecko bardzo mało ssie w porównaniu z moim w tym wieku, a nawet teraz (2 lata 4 miesiące).
      Ja nie słucham, bo wiedzą że jestem pyskata, więc widzę tylko milczenie, ale bardzo wyraziste...
      Aha i praca nie jest problemem ale to na pewno przeczytasz na tym forum w bardzo wielu wątkach, ja pracuję odkąd Zuzia skończyła 3,5 miesiąca, co prawda bardzo dużo w domu, ale na przykład 2 dniowe wyjazdy mi się parę razy zdarzyły..
      Jeśli tylko chcesz karmić to nie przejmuj się opiniami.
      • terpuka Re: Potrzebuję wsparcia 18.02.11, 17:55
        ja w takich sytuacjach robiłam zdziwioną minę i mówiłam "ale jak to ? dziecko bez mleka mam chować??" jak padała odpowiedz, że jest mm lub krowie to mówiłam, że po co mam dawać chemię skoro mam swoje, zawsze świeże, a krowiego normalnego małym dzieciom podawać nie wolno
        przeważnie padał argument, że kiedyś dzieci piły wcześnie i nic im nie było, ja na to, że kiedyś nie było tylu alergii ( moja córa jest alergiczką) poza tym to mleko, które kupuje się teraz w kartonie z mlekiem od krowy niewiele ma wspólnego

        sposobów odpierania ataków jest wiele smile najważniejsze, żebyś sama była przekonana o słuszności swojej decyzji, jeżeli chcesz karmić to karmcie się na zdrowie, wszystkimi poza mężem się nie przejmuj, a męża spytaj dlaczego konkretnie mu to przeszkadza?? ma jakiś sensowny powód? czy po prostu powiela to co mówią babcie i ciotki??
        są wytyczne WHO i mnóstwo badań, które potwierdzają dobroczynny wpływ dkp na dziecko, poczytaj sobie chociażby wątek przyczepiony u góry dlaczego warto karmić długo

        pozdrawiam
      • mama.rozy Re: Potrzebuję wsparcia 18.02.11, 17:56
        to ja tylko o mężu,bo w końcu on jest najwazniejszy-porozmawiaj z nim,dlaczego tak myśli.moze tylko dlatego,że inni tak mówią.a może się boi,że to dzienne karmienie bez Ciebie będzie horrorem?że sobie nie poradzi?on bedzie zostawał z dzieckiem?moze najzwyczajniej w świecie chciałby miec znowu żonę tylko dla siebie?winkporozmawiaj,wyjaśnij.
        a co do reszty-nikomu nie musisz się tłumaczyc.nie oni karmiąwink
    • misanka Re: Potrzebuję wsparcia 18.02.11, 18:18
      dziewczyny dobrze piszą, więc ja nic ciekawego raczej nie dodam
      Twoja matczyna intuicja dobrze Ci mówi, ze dobrze jeszcze pokarmić, a dziecku instynkt też najlepiej dyktuje,
      obecne zalecenia WHO to 2 lata (w tym 6 miesięcy tylko piersią) lub dłużej, i ja bym te 2 lata traktowała, jako takie minimum dla zdrowia dziecka
      trzymajcie się i karmcie na zdrowie

      acha i dla zdrowia kobiety długie karmienie też ma niebagatelne znaczenie
      a jeśli przypadkiem macie w rodzinie alergie, to moim zdaniem odstawienie w takim młodym wieku to głupota (która zrobi duzo, dużo szkody)
      • paulina.e Re: Potrzebuję wsparcia 18.02.11, 19:09
        Podzielimy się z mężem opieką. On będzie się mała zajmował wt., śr. i cz. Może i w tym widzi problem że bez cycy nie da rady. Ktoś mi niedawno powiedział że karmienie powyżej roku jest po prostu niesmaczne. Będę się jakoś bronić. Bo chcę karmić
        • froobek Re: Potrzebuję wsparcia 18.02.11, 19:18
          Niesmaczne? wink
          A mój ssak mówi, że "meko pyśne" smile
          • mama.rozy Re: Potrzebuję wsparcia 18.02.11, 19:23
            niesmaczne?próbowali?słodzone lepsze?
            to powiedz,że o gustach się nie dyskutujewink
            a co do męża-pogadaj,na spokojnie.zostawiałaś go już kiedyś samego z małą?może to w tym leży problem-jego-że się boi płaczu dziecka,pozbawionego maminego mleka?może wtedy poda odciągane?sa różne wyjściasmile
            • froobek Re: Potrzebuję wsparcia 18.02.11, 21:46
              > zostawiałaś go już kiedyś samego z małą?może
              > to w tym leży problem-jego-że się boi płaczu dziecka,pozbawionego maminego mlek
              > a?może wtedy poda odciągane?

              Oczywiście autorka wątku może odciągać dla Leny mleko, jeśli wszyscy dzięki temu poczują się bezpieczniej. Ale, szczerze mówiąc, odciąganie dla 14-miesięcznej pannicy to chyba jednak wyjątkowa sytuacja. Dziecko w tym wieku spokojnie obędzie się cały dzień bez mleka, a przecież kojąca jest pierś i przytulanie, a nie samo mleko...?

              Słuchajcie, ja jestem mamą, która przez pierwsze 13 m-cy życia synka nie rozstawała się z nim na dłużej niż jakieś 3-4 godziny, a i to wyjątkowo. A jak miał te 13, to trafił mi się fajny projekt i kilka razy wyszłam z domu na cały dzień. Wtedy już od kilku m-cy czytałam to forum i wiedziałam, że dzieci w tym wieku piją mleko, jak mama jest, a jak mamy nie ma, to nie piją i już. Nadrabiają potem. Z synkiem zostawał wtedy mąż. Zasypianie zostało rozwiązane spacerami - była wiosna. Wszystko poszło super.

              Przy tak rzadkim ssaniu jak Lenki (pytanie, czy się nie zmieni) to naprawdę nie powinien być problem, żeby zostać z kim innym.
    • froobek Re: Potrzebuję wsparcia 18.02.11, 19:22
      Aha, i ja jeszcze się dołączę w tej kwestii, że Twoja córka ssie bardzo rzadko!
      Może to po prostu taki egzemplarz, a może powinnaś się liczyć z tym, że w drugim roku to będzie dużo więcej smile
    • anku1982 Re: Potrzebuję wsparcia 18.02.11, 21:29
      To co napisałaś jest chyba najbardziej dotkliwe w KP (DKP), gdy laktacja unormowana, człowiek ma doświadczenie, a i dziecko współpracuje. Mam akurat to szczęście że mój mąż mnie wspiera w karmieniu, choć czasem sobie rzuca żarcikami na temat wielkiego chłopa u mleczka (nasz syn ma 18 miesięcy) nie w stosunku do Małego raczej do mniewink teściowa wszystkie dzieci jej butelkowe, więc dla niej jest to interesująca sprawa, więc wspiera, moi rodzice - jest im to obojętne. Ale pocieszę Cię tym, że z Twojej Lenki wcale nie jest cycek, bo karmisz ją tylko 3 razy (ten mój to istny piersioholik - ale koło 1,5 roczku często dzieci wracają do intensywniejszego ssania, które z czasem wycisza się). Za tydzień wracam do pracy i uważam że właśnie karmienie pozwoli ukoić mojego synka tęsknotki i jest to najlepsze dla niego w tym momencie. Jeżeli pojawiłyby się naciski, nie wiem jak bym się zachowała, chyba raczej asertywnie, tak jak to robiłam z wszelkimi radami dotyczącymi opieki i wychowania dziecka, jakie dotychczas dostawałam od różnych osób, a na które miałam zupełnie inny pogląd. Trzymaj się, Twoja Córcia dostaje najlepszy pokarm pod słońcem, bo Twójsmile
      • paulina.e Re: Potrzebuję wsparcia 18.02.11, 22:18
        O odciąganiu nie ma mowy moje dziecko nie toleruje mleka (nie ważne czy moje czy mm, którego kiedyś próbowałam) ani z butelki, niekapka, itp tak ma od urodzenia. Przez ten rok zostawiłam Lenkę może z 5 razy na więcej niż 3 h. Z czego z mężem 3 i kończyło się to płaczem i waleniem w drzwi. Zawsze karmię małą przed wyjściem (tak mam zamiar robić też przed pracą) no i ona się bawi lub śpi i nagle ni stąd ni zowąd (czasami po 30 min a czasami po 2 godz.) zaczyna chodzić po mieszkaniu i woła ma-ma ma-ma aż w końcu pod drzwiami wyjściowymi siedzi płacze ma-ma cy-cy ma-ma cy-cy. Mąż mówi że mu się serce kroiło niestety spacer nie działa. Ona się pożywia z cycy 3 razy dziennie ale każde uderzenie czy gorszy okres to tulenie do cysia pomaga, może tu gdzieś popełniam błąd
        • froobek Re: Potrzebuję wsparcia 18.02.11, 22:43
          > O odciąganiu nie ma mowy moje dziecko nie toleruje mleka (nie ważne czy moje cz
          > y mm, którego kiedyś próbowałam) ani z butelki, niekapka, itp

          Twoje dziecko jest chyba trochę za duże na takie urządzenia smile
          Powinno pić z kubka smile
          To tak na marginesie.


          > Zawsze karmię małą przed w
          > yjściem (tak mam zamiar robić też przed pracą) no i ona się bawi lub śpi i nagl
          > e ni stąd ni zowąd (czasami po 30 min a czasami po 2 godz.) zaczyna chodzić po
          > mieszkaniu i woła ma-ma ma-ma aż w końcu pod drzwiami wyjściowymi siedzi płacze
          > ma-ma cy-cy ma-ma cy-cy. Mąż mówi że mu się serce kroiło niestety spacer nie d
          > ziała.

          To bardzo przykre, ale tydzień takiej rozpaczy (bo nie wierzę, że to potrwa dłużej) jest chyba i tak lepszy niż zupełne zabranie dziecku mleka, co? Twoje pójście do pracy to i tak będzie zmiana, po co jej jeszcze jedna?
          A mąż ma się nie mazgaić, tylko to wytrzymać i już. Minie.
          Masz odstawić tylko po to, żeby mąż nie musiał patrzeć na rozpacz córki?

          I pytanie, na ile dni przed swoim wyjściem zaczynasz córkę do tego przygotowywać? Rocznemu dziecku dałabym z tydzień codziennego rozmawiania o tym, że będzie taka sytuacja.


          Ona się pożywia z cycy 3 razy dziennie ale każde uderzenie czy gorszy ok
          > res to tulenie do cysia pomaga, może tu gdzieś popełniam błąd

          Jaki błąd? Odmawiasz jej, czy jak?
        • kasiaizuzia1 Re: Potrzebuję wsparcia 18.02.11, 22:51
          Moim skromnym zdaniem nigdzie nie popełniłaś błędu. Dziecko potrzebuje mamy to najnormalniejsze na świecie.
          I tak mi się jeszcze jedno nasuwa - dzieci bardzo szybko rosną i czasem w wieku dajmy na to 13 miesięcy bardzo źle znoszą rozstania z mamą, a za 3, 4, 5miesiecy już są w stanie pogodzić się z kilkugodzinną nieobecnością mamy obok.
          Może niech tata wykaże się większą inwencją twórczą w zabawie (tu mogę się popisać bo mój mąż przewyższa mnie tą inwencją bardzo, że nawet Zuzka nie pamięta o leku) może niech Mała pospędza więcej czasu z Wami obojgiem razem (nie wiem jako to wygląda, więc moja rada może być nietrafna).
          Porozmawiajcie o tym co mąż robi z córką jak Ciebie nie ma (zajmuje się nią aktywnie, czy robi coś poza tym). Dziecko gdy się nudzi często domaga się czegoś przyjemnego, a najprzyjemniejsze jest u mamysmile)

          Tata niech poszuka linii porozumienia z dzieckiem - a wtedy rozstanie z piersią będzie mniej bolesne.
          Nawymądrzałam siesmile))
          Pozdrawiam
          Kasia
        • z_aneczka Re: Potrzebuję wsparcia 22.02.11, 17:31
          Argumenty za karmieniem:
          - możesz pracować godzinę krócej;
          - mleko modyfikowane jest drogie;
          - przygotowanie mm to czas i wysiłek (może niewielki, ale jednak).

          Musisz przyzwyczajać córcię do Twojego wychodzenia - naprawdę wszystkie chyba dzieci "łapią", że jest mama=jest mleko, nie mam mamy=jest inne jedzonko.
          Córcia chętnie je inne rzeczy?
          Dużo czasu na codzień spędza z tatą? Może tutaj jest problem?

          Ja wróciłam do pracy jak synek miał pół roku. Teraz ma 13 miesięcy. Podczas ostatniego urlopu zachowywał się jak noworodek - ssał co pół godziny. Ale u niani nie ma problemu - je inne rzeczy i zajmuje się zabawą.

          Trzymam kciuki! Nie poddawaj się!
          • paulina.e Re: Potrzebuję wsparcia 22.02.11, 17:49
            Tak Lenka jest z cyklu "wszystkożerna". Chyba problem tkwi w tym że mało jest w jej życiu innych osób. Tata jest powoli wdrażany. Ale na razie idzie nam opornie
            • desse_o Re: Potrzebuję wsparcia 23.02.11, 09:34
              Przyzwyczajaj powoli córkę do przebywania z Tatą a Tata musi w chwilach kryzysu dziecka zainteresować je czymś, może zabawa w "A kuku" albo ganianki a w maju spacer?
              Mój syn jak miał 11 mcy został na cały dzień sam z Tatą bo ja trafiłam do szpitala. Żywił się wtedy głownie mlekiem piersiowym ale z Tatusiem zjadł chleb z masłem i makaron i pił wodę z kubka. Przeżyli obojesmile
              Komentarzy nie sluchaj a jak potrzebujesz argumentów to na tym forum znajdziesz ich mnóstwo.
              Dodam jeszcze, że Twoja córka rzadko je. Mój syn wyrabia w pół nocy jej normę dziennąwink
              • mama.rozy Re: Potrzebuję wsparcia 23.02.11, 15:34
                a ja rozumiem tę potrzebę utulenia-jeśli chodzi o kategorie popełnienia błędu.chociaz trudno to nazwac błędemsmilemożecie,w jakichś trudniejszych dla córci sytuacjach(gdzieś sie uderzy i boli,coś jej nie pasuje,marudzi),szukac razem z nią wyjścia z sytuacji.czasem dzieci tak są zajęte szukaniem rozwiązania problemu,że zapominają o nimwinkjak,np.mała się uderzy,zacznijcie szukac plastra,wybierac go,potem pokazac na misiu,jak można mu zrobic opatrunek itp.kiedy mała skojarzy,ze problem to nie jest tragedia,tylko trzeba znaleźc rozwiązanie,to stres,jaki bedzie przeżywała w związku z rozstaniem z Tobą moze mniejszy.lubi rysowac?to niech,zamiast słuchac płaczu,tata narysuje z nią obrazek dla mamy.albo zrobią coś z plasteliny.albo coś ugotują.albo kupią kwiatka.mnóstwo tego.
                wiem,jak to było,jak moje dzieci zostawały w domu z tatą,jak wiele zalezy od zachowania tego tatusia.kiedy dziecko widzi,że jego strach,lęk,obawa wywołuje lęk,zdenerwowanie osoby dorosłej,to traci poczucie bezpieczeństwa.i po prostu się boi.jeśli tata da radę nie panikowac,to sobie poradziwink
    • fizula Re: Potrzebuję wsparcia 26.02.11, 01:24
      Dziecko czuje, czy osoba opiekująca się nią:
      -jest całkiem zaangażowana w tą opiekę;
      -czy lubi z nią przebywać;
      -czy lubi się z nią bawić (a może woli czytać gazetę i to robi?).
      To nie Ty przez ten czas, jaki pozostał do maja masz coś zmieniać, ale tata powinien zostawać w tym czasie więcej sam na sam z maluchem, bawić się z nim na całego, szukać sposobów usypiania go (ale gdy Cię nie ma w pobliżu, gdy jesteś, to ten numer nie przejdzie prawdopodobnie). Wydaje mi się, że duże poczucie bezpieczeństwa daje też dziecku, gdy oboje rodzice razem zgodnie się nim zajmują.
      To, co Ty możesz zrobić, to:
      -porozmawiać z mężem o tym, że nie musi się bać płaczu dziecka;
      -dodać mu pewności, że sobie wspaniale poradzi;
      -że karmienie piersią nie ma nic do rzeczy, jak się dziecko zachowuje, gdy Ciebie nie ma w pobliżu.
Pełna wersja