chyba pora już...

23.02.11, 22:28

chyba pora już pomóc mojemu synkowi rozstać się z cycusiem... za 5 dni minie 3 lata jak karmię synka i mam nadzieję, ze oboje już do tego dorośliśmy. Jeszcze tydzień temu byłoy co najmniej 2 nocne pobudki, ale którejś nocy powiedziałam- synku nie, cycuś i mam teraz śpią dostaniesz mleczko rano i... nocne karmienia się skończyły. Synek owszem jeszcze sie budzi i przychodzi do naszego łóżka ale wystarczy , że mnie dotknie i zasypia z powrotem. Zostało nam karmienie " na obudzenie" czyli rano w łóżku albo na kanapie i czasami po południu po powrocie z przedszkola. te popołudniowe karmienie można by spokojnie synkowi wyperswadować, gorzej z tym porannym. faktem jest jednak, że w czwartki wychodze do pracy zanim synek się obudzi i mąż go odprowadza do przedszkola i nie ma dramatu.
Może to będzie egoizm z mojej strony ale chciałabym to karmienie już zakończyć i troszkę odpocząć od tego mojego cycozwisa. Planujemy w najbliższym czasie drugie dziecko i po prostu chciałabym dac sobie i swojemu organizmowi ten miesiąc czy dwa przerwy przed kolejnym wyzwaniem. troche boje sie czekac do momentu az synek SAM zupełnie zrezygnuje z piersi bo on jest "trudny emocjonalnie" czyli bardzo lubi sie cycusiem pocieszać.
    • mad_die Re: chyba pora już... 24.02.11, 20:22
      No to powodzenia smile
      • blueaha Re: chyba pora już... 24.02.11, 22:34
        muszę się zebrać w sobie i znaleźć... czas. na razie przygotowania do imprezy trwają, plus rozrywkowy tydzień w przedszkolu ( przedstawienia, karnawał) i jakoś psychicznie muszę się przygotować. nie chcę robić tego... brutalnie.
        • kosmosik Re: chyba pora już... 25.02.11, 20:08
          Myślę, że jak już podejmiesz decyzję nie będziesz miała większych problemów z wykonaniem. Skoro zostało w zasadzie tylko karmienie poranne to wykluczyć je można wstawaniem wcześniej, nietuleniem się w pozycji, którą zwykle przyjmowaliście do karmienia no i proponowaniem czegoś fajnego w zamian. Udanej imprezy urodzinowej!
    • fizula Re: chyba pora już... 26.02.11, 00:58
      Wszystkie dzieci są "trudne emocjonalnie" dla swoich rodziców wink Ja przynajmniej nie spotkałam jeszcze "łatwego". No chyba że śpiące, ale i te potrafią niepokoić swoich rodziców tym, że śpią i jak śpią.
      Piszesz "Chyba pora już..." Jak chyba, to jeszcze dajcie sobie chwileczkę czasu aż będziesz w stanie nabrać przekonania "na pewno pora już!". Jak swojego przekonania nie będziesz pewna, to jak ma dziecko być pewne tego co czuje, że może wyrosnąć, zakończyć lub nie zakończyć?
      • blueaha Re: chyba pora już... 26.02.11, 08:27
        te "chyba" to wynika z tego, że ja leniwiec straszny jestemwink A te poranne karmienie pozwala w miarę bezstresowo i w dobrym humorze wyekspediować synka do przedszkola. Trochę się boję, że jak nie nakarmię go rano to będę miała histerię z rana czyli katastrofę, bo nie możemy się spóźnić do przedszkola (bo zamkną a ja potem nie będę mogła iść do pracy), no a może tak być, bo trudno coś synkowi wytłumaczyć jak on jeszcze na wpół śpi...
        Właściwie to karmienie piersią to chyba z lenistwa było hihi, nigdy mi się nie chciało z Frankiem o tę pierś walczyć, teraz też nie bardzo mi się chce, mam tylko nadzieję, że nie będzie tym razem walczył zbyt mocno i szybko zaakceptuję tę zmianę. no i fakt, chwilkę jeszcze mamy a ja chciałabym mieć dla niego w tym "trudnym "momencie więcej czasu dla niego. Najwygodniej by mi było, gdyby w porze tego porannego karmienia nie było mnie w domu ale to nie możliwe. Ale tak sobie myślę, że będzie dobrze. jakiejś strasznej presji na to odstawienie nie ma. Małż na szczęście moje karmienie popiera i słowa krytyki w tym temacie od niego nigdy nie usłyszałam, rodzinka daleko i tylko jak nas widza 2 razy do roku to robią wielkie oczy a tyle to mogę znieśćwink
        • kosmosik Re: chyba pora już... 26.02.11, 09:10
          blueaha napisała:

          > Najwygodniej by mi było, gdyby w porze tego porannego karmienia nie było mnie w domu ale > to nie możliwe.

          A mnie się wydaje że z punktu widzenia lenistwa może rzeczywiście ale z punktu widzenia łagodnego odstawiania bym się do tego nie uciekała. Szczerze mówiąc nie sądzę, żeby mały robił Ci z tego powodu histerię pod warunkiem, że zaoferujesz mu coś superfajnego przez kilka dni w zamian (np wyjście do ZOO, na plac zabaw, do kulkowni "jak tylko szybko zje śniadanie i się ubierze'), w ciągu dnia będziesz dużo tulić itd. A poza tym możesz zacząć w weekend albo jakieś święto (Wielkanoc) kiedy jest dłuższa przerwa przedszkolna... dodam jednak że moje drugie- dwulatka jeszcze nie odstawione i w ogóle się nie zanosi no ale miałam w domu i trzylatka i pamietam co to za typ wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja