froobek
28.02.11, 00:25
Nic wielkiego. Irytuje mnie przez ostatnie parę dni czas, na jaki synek (23 m-ce) się przysysa, szczególnie wtedy, gdy mam coś do zrobienia. Jakoś mi się wydaje, że wcześniej te sesje były już krótkie, a teraz znowu potrafi się i 20 minut trafić, wrrr, kwitnę na sofie

Dodam, że ssie w dzień często, nawet nie liczę, bo i po co, ale z 5-6 razy to będzie
No i tak jak dotąd twierdziłam, że na mleko nie ma żadnych ograniczeń, tak potrafię podnieść głos i powiedzieć do malucha, że mam dość i żeby się już odkleił ;-P Staram się nad tym panować, obiecuję poprawę, nie bijcie, i tak mi mąż skwapliwie wypomni: a miało nie być ograniczeń
To się pożaliłam

Żeby nie było, że u Froobka zawsze bez problemów, noce przespane itd.