a miało być tak pięknie

03.03.11, 14:23
Wiem, że co drugi wątek na tym forum dotyczy tego tematu, ale chyba jednak potrzebuję indywidualnego wsparciasmile Mam ostatnio coraz silniejsze przekonanie, że popełniłam błąd decydując się na dkp. Wszystko pięknie wygląda do momentu póki faktycznie mama i dziecko życzą sobie karmienia do dwóch lat i dłużej. Tylko co wtedy, gdy mama już nie daje rady. A najczęściej nie daje rady kiedy właśnie dziecko bardzo jest do piersi przywiązane. Przejdźmy do konkretów.
Mój synek ma 1,5 roku skończone i je ok 2-3 razy w dzień albo częściej, jeśli sobie tego życzy, i w nocy bez ograniczeń.
Skutkuje to następującymi faktami, które irytują mnie jak nigdy dotąd:
- od 1,5 roku nie przespałam 4 godzin ciurkiem i jestem ciągle półprzytomna,
- nikt oprócz mnie nie jest w stanie uśpić dziecka w domu (chyba że w wózku, ale czasem pogoda kiepska). Mam dość zastanawiania się za każdym razem jak wychodzę czy malec spał czy też muszę się spieszyć do domu,
- malec nie jada właściwie śniadania, więc jak później mamy gdzieś wyjść, to żąda karmienia w dowolnym miejscu - przekąski nie wchodzą w grę,
- nie mogę wyjść z domu na zbyt długo, bo po ok 4 godzinach maluch szuka mamy (czyt. piersi) i staje się coraz bardziej marudny.
- mam dość zastanawiania się co by było gdybym musiała go nagle odstawić np. ze względów zdrowotnych
- mam dość tłumaczenia każdemu lekarzowi, że karmię "TAK DUŻE DZIECKO"
no i wreszcie skoro sama wymiękam powoli i tracę przeświadczenie, że robię dobrze, to coraz trudniej odeprzeć mi presję otoczenia, a presja jest ogromna...

Wiem, że zaraz wiele z Was napisze, że karmienie w nocy nie jest przyczyną pobudek, ale co jeśli właśnie jest? Znam przynajmniej dwa przypadki wśród znajomych mam, że tak właśnie było.
Niestety nie jest to chwilowa frustracja spowodowana tylko zmęczeniem, już trwa to dość długo i zwiększenie odpoczynku nic nie zmienia....
    • porzeczkarozowa Re: a miało być tak pięknie 03.03.11, 16:30
      Widzisz, bo to tak w zyciu jest. Ja chcialabym karmic dlugo, nawet do 3roku zycia, ale wyglada na to, ze musimy sie odstawicsad
      Do niczego nie powinno sie zmuszac. Chcesz odstawic, to po prostu odstaw. Powolismile Chociaz 1.5roczniaka to sztuka odstawic...
    • weronika_kobliska Re: a miało być tak pięknie 03.03.11, 21:47
      Tak jak pisze Porzeczka - nie można się zmuszać i robić coś wbrew sobie. U mnie ze starszym było tak (młodszy ma ponad 4 miesiące, na butelce, śpi całe noce, od 22 do ok. 7 rano, więc bajka) - zaprzestałam karmień nocnych, gdy miał ok 9 miesięcy, dostawał michę kaszki plus pierś na dobranoc, potem już do rana było moje NIE. Oczywiście darł się wniebogłosy i budził do 2 latek, ale to już taki typ, przećwiczyłam na nim Tracy Hogg, która była częściowo pomocna. Karmiłam go jeszcze w dzień 2 razy dziennie do roczku i 3 miesięcy. I potem koniec. Tu odbyło bez problemów, jakby zapomniał, że pierś istniałasmile Aż byłam zdziwiona. Z tym, że znał butelkę i smak Bebilonu i Nestle, od kiedy wróciłam do pracy po macierzyńskim.
      • asjula1 Re: a miało być tak pięknie 03.03.11, 22:52
        > Oczywiście darł się wniebogłosy i budził do 2 latek, ale to już taki
        > typ, przećwiczyłam na nim Tracy Hogg, która była częściowo pomocna

        O matko.
        Dobry dobor slowa: przecwiczylam - z obozem karnym mi sie kojarzy.
      • ila79 Forum schodzi na psy 07.03.11, 23:09
        skoro fizula przepuszcza takie posty.
    • asjula1 Re: a miało być tak pięknie 03.03.11, 22:58
      > ze, to coraz trudniej odeprzeć mi presję otoczenia, a presja jest ogromna...

      Jaka presja, jakiego otoczenia?
      Co Ty sie otoczeniem zajmujesz w ogole? Kaza Ci karmic krowim mlekiem, tak? No i to jest rozsadne?smile
      Czy otoczenie Ci pomoze, jak dziecko nadal nie bedzie sypiac w nocy, a dodatkowo zacznie chorowac np.??

      > Wiem, że zaraz wiele z Was napisze, że karmienie w nocy nie jest przyczyną pobu
      > dek, ale co jeśli właśnie jest?

      A jesli nie?smile
      Zostaniesz ze zrozpaczonym dzieckiem i opcja wstawania w nocy w celu zrobienia butelki z mieszanka. Matkosmile)
      No ja bym nie ryzykowala, ale oczywiscie Cie moge nie przekonac.
      Tyle jeszcze moge powiedziec na obrone karmeinia piersia, ze dalabym DUZO, zeby moc wrocic do czasu, kiedy przerwalam (z winy durnej lekarzycy) karmienie swojego pierwszego syna i nie musiec sie teraz zastanawiac, na ile jego obecne klopoty zdrowotne to wynik tego wlasnie.
    • poli07 Re: a miało być tak pięknie 04.03.11, 14:00
      Moja rada to spróbuj odzwyczaić od piersi w nocy,ja sama mialam z tym problem, jak odstawilam piers w nocy to moj syn zaczal przesypiac cale noce, a wczesniej wstawal co dwie godziny !
      Wyśpisz sie , bedziesz zrelaksowana i pozytywnie nastawiona. Spróbuj ze smoczkiem w nocy , chociaz osobiscie jestes przeciwniczka smoczkow, ale w tej sytuacji moze to uratowac i pomoc w odstawieniu nocnych pokarmow .
    • fizula Re: a miało być tak pięknie 04.03.11, 16:17
      Może zechcesz zajrzeć:

      forum.gazeta.pl/forum/w,21000,56816420,0,Warto_dlugo_karmic_piersia_o_.html
      i jeszcze:
      forum.gazeta.pl/forum/w,21000,53379588,53379588,dorosnac_do_rozstania_z_piersia_wazne_.html
      Tak naprawdę na tym forum na każdym kroku można spotkać relacje mam, że właśnie 1,5-roczniaka jest karmić ciężko: właśnie m.in. z powodów wymienionych przez Ciebie.
      Jeszcze z niektórymi dwulatkami bywa tak ciężko.
      Dlatego, żeby wybrać dalsze karmienie nie wystarczy moim zdaniem jedynie racjonalna argumentacja ZA, o wiele ważniejsze jest by emocjonalnie zaakceptować i własne dziecko jako ssaka, i dalsze karmienie.
      Może coś dłuższego na ten temat wyprodukuję potem, może na moim blogu, mam trochę powodów, że ciężko mi się w necie (i nie tylko) siedzi.
      • mama.rozy Re: a miało być tak pięknie 04.03.11, 18:21
        to moze ja tylko dopiszę,że mi łatwiej było odwrotnie,niże radzą dziewczyny.dwójkę dzieci karmiłam do ok.18m-ca,najpierw,koło raczku odeszły nam karmienia dzienne-dzieci były już w wieku,gdzie można je było czymś zając,dzięki czemu mogłam wyjśc,nie będąc zakładnikiem piersiowego dziecka.w nocy było karmienie przez sen,mój i dziecka.
        wiele mam nie przesypia nocy,co wcale nie jest,oczywiście,pocieszeniem...pamiętam,jak karmiąc trzecie marzyłam o tym,zeby przespac chociaż jedną nocwink a nie spałam tej wymarzonej nocy przez prawie 5 lat(jak rodziłam i karmiłam trójkę ciągiem)...i co?teraz najmłodsza ma 3 lata,karmienie dawno za nami,a mi brakuje tego karmienia...smile
        nic mądrego Ci nie doradzę,sama musisz dojśc do tego,kiedy skończyc karmienie.spróbuj do tego podejśc bez presji z jakiejkolwiek strony
    • misanka Re: a miało być tak pięknie 04.03.11, 22:15
      > Mam ostatnio coraz silniejsze przekonanie, że
      > popełniłam błąd decydując się na dkp.
      > Mój synek ma 1,5 roku skończone i je ok 2-3 razy w dzień albo częściej, jeśli s
      > obie tego życzy, i w nocy bez ograniczeń.

      no, cóz ostatnio też często miewam takie przekonanie, ze dkp to błąd
      Tylko, ze ja mam dziecko o cały rok od Twojego starsze, a zachowujące się podobnie, szczególnie w kwestii usypiania.
      Coraz bardziej mam ochotę drastycznie odstawić, mimo płaczów, mimo obustronnego bólu, rozpaczy sad
      Dla dziecka, dla jego karmienia piersią zrezygnowałam z normalnego jedzenia (musiałam przejść z powodu jego alergi na dietę bez krowy i bez jaj). Zrezygnowałam niemal całkowicie z życia towarzyskiego (dotychczasowego), bo nikt poza mną nie jest w stanie uśpić dziecka beze mnie (bez mojej piersi), mimo prób usypiania dziecka pod moją nieobecność itp.
      Podejrzewam, ze z powodu dkp już od roku nie moge zajść w upragniooną ciążę, nie mam wprawdzie dowodu no to że dkp jest przyczyną, ale w pierwszą ciazę zaszłam w pierwszym cyklu starań. Mam więc poczucie, że dla dkp zrezygnowałam (w tej chwili) i z drugiego dziecka.
      Wreszcie zrezygnowałam i z pracy. W kwietniu miałam wracać do pracy, ale dziecko nie zaadaptowało się do przedszkola i musze przedłużyć urlop wychowawczy, bo nie mam innej alternatywy (nikt w rodzinie nie da rady zaopiekować się, niania przy moich zarobkach nie jest opłacalna)- wpadała w histerię, aż w końcu dzwoniono po mnie i proszono, że jeśli mogę, to żeby zabrać dziecko, bo im jest jej szkoda (nie, że nie chcą się podjąć opieki, ale jest im szkoda, bo serce jej kołacze i prawie nie moze złapać oddechu). Decyzji o rezygnacji z przedszkola nie żałuję - bo po zabraniu dziecka z przedszkola nagle (w ciągu 1-2 dni) wyciszyło się, odżyło, stało się na powrót grzeczne i przestało wymuszanie płaczem niemal wszystkiego. W ciągu tygodnia od zabrania z przedszkola wróciło też do normalnego (sprzed czasów przedszkolnych) rytmu karmień (max 3 w ciągu dnia i 1 lub 2 w nocy, gdy była w przedszkolu to poza przedszkolem chciął ssać nawet co 15 minut). Myślę, ze po prostu w tej chwili jest za mało dojrzała emocjonalnie do uczęszczania do przedszkola, ale w głowie mi kolacze, ze to może przez dkp (zwłaszcza gdy była w przedszkolu senna zdarzały się te histerie)?

      Ja już nie mam sił na kolejne pół roku (oby tylko!!!) czekania ąż dziecko nauczy się bezpiersiowego zasypiania. Zrezygnowałam dla dziecka już z tak wielu rzeczy, że mam wrażenie, że niewiele ze mnie juz zostało. Gdzieś mam poczucie, że dkp jest tu winowajcą. Jeszcze do niedawna wierzyłam, ze jest to co najlepsze mogę dać dziecku, ale ostatnio mam uczucie, ze obróciło się to przeciwko mnie i jestem rozczarowana.

      Przepraszam, wiem, że piszę chaotycznie. Ale wylałam to co w sobie ostatnio noszę. Moze to głęboki, ale tylko chwilowy kryzys? A może mam wyjątkowo "trudne" dziecko? Na pewno brakuje mi ostatnio sił, zeby sobie ze wszystkim poradzić sad
      • misanka Re: a miało być tak pięknie 04.03.11, 22:24
        e-m-a-m-o:
        nie chcę Cię zrażać do karmienia moim postem, bo Twoje dziecko jest jeszcze w takim wieku, że to raczej normalne, że zachowuje się tak a nie inaczej
        ale jak przeczytałam to co piszesz, to pomyślałam że czuję doładnie tak jak Ty
        napisze tylko jeszcze, ze Twoje dziecko i tak jest duzo mnie cycocholiczne niż moje i być może w wieku mojego dziecka samo już zrezygnuje z Twojego mleczka smile
        Karmienie piersią naprawdę bywa piękne, ale bywa, że i wiele od karmiącej mamy wymaga. Życzę wielu sił...i trzymaj się!
        • asjula1 Re: a miało być tak pięknie 04.03.11, 22:35
          > nie chcę Cię zrażać do karmienia moim postem,

          No nie no - taki post dla kogos, kto ma watpliowsci to... zachecajacy nie jestwink)
          Podziekowania w imieniu jej dziecka;P
          • misanka Re: a miało być tak pięknie 04.03.11, 22:38
            no cóż, nie bedę udawać, ze czuję inaczej niż czuję sad
            zawsze byłam raczej propagatorką dkp, ale w tej chwili mam naprawdę głęboki kryzys sad((
            i zaznaczam ze ja mam dziecko o rok starsze, więc rok temu miałam cierpliwości jeszcze sporo, teraz się kończy, ale kto wie, może jak nieco odpocznę, to znowu poczuję ,że mam siłę jeszcze jakiś czas nieść to "słodkie brzemię" DKP smile
            • e-m-a-m-a Re: a miało być tak pięknie 04.03.11, 22:56
              Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Jestem faktycznie w kryzysie, ale też nie jestem gotowa żeby zrezygnować z kp. Chyba najbardziej brakowało mi zrozumienia, bo jak mówię komuś ze znajomych o moich problemach to mówią odstaw, wyjedź, oddaj dziadkom na tydzień.... Tutaj to zrozumienie znalazłam, za co dziękuję smile Dalej czuję się trochę zapędzona w kozi róg, ale nie zamierzam podejmować jakichś drastycznych kroków.
              Misanka polecam Ci lekturę linków od Fizuli. Może znajdziesz tam praktyczne rozwiązania poszczególnych problemów, bo jak napisałam wcześniej (i Ty też) na kryzys składa się zazwyczaj wiele spraw. Na pewno natomiast znajdziesz tam pomoc w zrozumieniu takiego stanu rzeczy. Pozdrawiam Cię ciepło smile
              • joasiek.1 Re: a miało być tak pięknie 05.03.11, 11:50
                Wiesz, jak czytałam twój post, to tak jakbym czytała post przeze mnie napisany. Kilka miesięcy temu czułam się dokładnie tak samo i miałam takie same dylematy. I też dookoła słyszałam "odstaw, ona już duża jest". Moja córcia miała wtedy też półtora roku. I też nie byłam gotowa na całkowite odstawienie (nadal nie jestem). Postanowiłam jednak ograniczyć stopniowo karmienie dzienne, żeby chociaż tym sobie trochę życie ułatwić. Nie było szans na zniesienie karmienia nocnego, zbyt dużą cycoholiczkę mam. Stopniowo więc zaczęłam ograniczać dzienne ssanie, tak żeby nie było przy tym wielkiej histerii. Mała wtedy już praktycznie wszystko jadła, sporo czasu spędzałyśmy na różnych zabawach więc łatwo było odwrócić jej uwagę. Gorzej było z usypianiem w dzień. W sumie odstawianie dziennego karmienia trwało kilka miesięcy, ale bez większych stresów doprowadziłam do tego, że córcia ssała już tylko wieczorem, w nocy i rano po przebudzeniu. Niedługo będzie miała dwa lata i ja nadal nie przespałam w całości żadnej nocy. Przyzwyczaiłam się do tego, ale męczyło mnie coraz bardziej wieczorne uwieszanie się na mnie po pięć razy przed zaśnięciem, a potem nocne kilkakrotne przysysanie się tylko po to, żeby na mnie powisieć. Zaczęłam więc teraz ograniczać takie praktyki małej. Pozwalam jej possać ze 3 razy przed zaśnięciem, nie więcej. Zrobiłam to trochę drastyczną metodą, bo posmarowałam któregoś wieczora pierś płynem Paluszek (przeciw obgryzaniu paznokci) i powiedziałam jej, że cyś teraz jest niedobry i dopiero w nocy będzie dobry. Nie uwierzyła, spróbowała i się przekonała. Popłakała chwilkę, przytuliła się do mnie i najnormalniej w świecie usnęła. W nocy jadła, tak jak jej obiecałam. Przez kilka dni pamiętała, że ssanie przed snem tylko kilka razy i sama już się nie domagała, bo mówiła, że "cyś niedobly". Po kilku dniach znów domagała się wiszenia na mnie i znów musiałam udowodnić, że cyś niesmaczny. Teraz ma to już tak zakodowane, że nawet jak jej proponuję więcej niż zwykle, to nie chce. W dodatku którejś nocy przyssała się i okazało się że mimo mycia gorzki posmak na piersi ciągle był i od tej pory nawet w nocy rzadko się budzi do ssania. Dziś tylko raz! Może ktoś uzna, że zbyt radykalnie to zrobiłam, ale myślę, że moja córcia jest już na tyle duża, że nie potrzebuje 10 karmień na dobę i jakoś nie przeżywa zbytnio tego stopniowego odstawiania. Widzę, że przytulanie się do mnie też ją zadowala, a karmienia wieczorne i poranne wystarczają.
                Jeśli więc bardzo doskwiera ci twoja sytuacja, spróbuj bardzo powoli ograniczać karmienie. Bez stresu twojego i dziecka. Tak jak ci pisałam, u mnie trwa to od 5 miesięcy i na razie nie odstawię całkowicie. Chyba że niunia sama tak zdecyduje.
                • asjula1 Re: a miało być tak pięknie 05.03.11, 12:26
                  > Pozwalam jej possać ze 3 razy przed zaśnięciem, nie więcej. Zrobiłam t
                  > o trochę drastyczną metodą, bo posmarowałam któregoś wieczora pierś płynem Palu
                  > szek (przeciw obgryzaniu paznokci) i powiedziałam jej, że cyś teraz jest niedob
                  > ry i dopiero w nocy będzie dobry.

                  Uhm. A prawde mowimy dzieciom od kiedy koncza 3 lata, czy 4?
                  Tak sie nieco wyzlosliwaim, ale dla mnie tego rodzaju metody sa nie do zaakceptowania.
                  • joasiek.1 Re: a miało być tak pięknie 07.03.11, 10:39
                    A jeśli wszystkie inne metody zawodzą?
                    Powiedz mi też w którym miejscu okłamałam dziecko? Przecież powiedziałam prawdę, nawet dałam spróbować, żeby się przekonała, że nie kłamię. Poza tym to nie był sposób na całkowite drastyczne odstawienie, tylko na ograniczenie wieczornego wiszenia na mnie. Cel osiągnęłam i jestem zadowolona, a dziecko też nie narzeka, bo nadal ssie. Jestem zwolenniczką dkp, ale bez popadania w przesadę. Prawie dwuletnie dziecko nie musi ssać piersi kilka razy w dzień, bo spożywa wiele mlecznych produktów. Dlatego stopniowo odstawiłam dzienne karmienie, bez stosowania drastycznych metod. A moim mlekiem najada się wieczorem, w nocy i nad ranem. Ale też bez przesady, bo przysysania się do mnie przez cały wieczór co 10-15 minut i pobudek w nocy co dwie godziny miałam już najzwyczajniej w świecie dość. Niestety tutaj nie dało się tego zrobić bez zastosowania opisanej metody. Mojemu dziecku krzywda się nie stała, bardzo szybko zaakceptowała sytuację, a ja mam odrobinę oddechu, bo nie muszę cały wieczór siedzieć w pobliżu małej z gotową do podania piersią. Chociaż i tak nadal muszę być w domu, bo najczęściej przy mnie zasypia (i nadal często przy piersi) i w nocy też 1-2 razy ssie.
                    Dlatego myślę, że metody są różne, wiele zależy od mamy i od dziecka. Od tego do czego są gotowe/gotowi. Kiedy mała miała rok wiedziałam, że nie odstawię kp, bo obie tego jeszcze nie chcemy. Pół roku później zaczęłam ograniczać karmienie dzienne, a teraz kiedy mała ma 22 m-ce ograniczyłam wieczorne i nocne ssanie. Ale wiem, że nadal obie nie jesteśmy gotowe na całkowite odstawienie. Jednak gdyby sytuacja mnie zmusiła do całkowitego odstawienia kp (np. leki), byłoby to w tej chwili łatwiejsze, bo kp nie jest dla dziecka aż tak częste i ważne.
                    • misanka Re: a miało być tak pięknie 07.03.11, 14:25
                      > wiszenia na mnie. Cel osiągnęłam i jestem zadowolona, a dziecko też nie narzek
                      > a, bo nadal ssie. Jestem zwolenniczką dkp, ale bez popadania w przesadę. Prawie

                      no właśnie, bez popadania w przesadę
                      nie jest to popularny pogląd na forum, ale ja myślę podobnie - uważam za dopuszczalne posmarowanie piersi czymś niesmacznym, o ile dziecko, które tak zniechęcamy dojrzało już do innego jedzenia (i najada się w inny sposób), jest już duże i faktycznie ma tendencję do wiszenia godzinami na mamie - ja jakiś czas temu ,ale dośc niedawno posmarowałam na próbę pierś musztardą - mała się nawet nie skrzywiła, zdziwiona tylko patrzyła jak ja pękam ze śmiechu obserwując tę jej reakcję
                      wyrzutów sumienia po tej próbie nie mam, też nie zamierzałam dziecku zabrać piersi całkowicie, ale odrobinę przystopowac małego ssaka - ona ssie często po prostu z nudów, a ja nie zawsze mam siłę na szaloną zabawę, albo trzeci spacer w ciągu dnia, tylko po to, żeby się dziecko nie nudziło i nie wisiało na piersi
                      • asjula1 Re: a miało być tak pięknie 07.03.11, 23:54
                        > nie jest to popularny pogląd na forum, ale ja myślę podobnie - uważam za dopusz
                        > czalne posmarowanie piersi czymś niesmacznym, o ile dziecko, które tak zniechęc
                        > amy dojrzało już do innego jedzenia

                        No, super.
                        Jak kiedys malzonek uzna, ze np. jestes za gruba i zacznie Ci np. do ulubionego deseru dodawac, no nie wiem... plynu do mycia naczyn, tez bedziesz to uwazala za mile i zabawne lub przynajmniej rozsadne i uwarunkowane koniecznoscia, oraz z dobrego serca zrobione?wink
                    • asjula1 Re: a miało być tak pięknie 07.03.11, 23:52

                      > A jeśli wszystkie inne metody zawodzą?

                      Sluchaj, ja po prostu jestem zwolenniczka samoodstawienia.
                      Odstawianie dziecka od piersi przez matke uwazam za dziwactwo wspolczesnej cywilizacji, poza naszym madrunim gatunkiem, nigdzie w naturze nie spotykane. Zaden ssak nie smaruje sutkow czyms oblesnym, zeby dzieci odstraszyc, prawda?

                      > Powiedz mi też w którym miejscu okłamałam dziecko?
                      No mowiac, ze cycus niedobry. On byl dobry, jak zawsze, niedobre bylo swinstwo, ktorym go wymazalas.
                      • joasiek.1 Re: a miało być tak pięknie 08.03.11, 16:17
                        No cóż, masz prawo mieć swoje zdanie, a ja mam prawo mieć swoje. Koniec dyskusji.
      • asjula1 Re: a miało być tak pięknie 04.03.11, 22:51
        Kurcze, no nie trafia do mnie Twoja argumentacja dlatego, ze dla mnie karmienie piersia kilka tat to zadna łaskasmile
        Uwaazam, ze decycujac sie na dziecko, bierzemy te "atrakcje" "w zestawie" i tyle.
        Jezeli ktos nie ma poweru, zeby np. obyc sie bez alkoholu trzy lata itd. no to powinien rozwazyc, czy powinien miec kolejne dzieci.
        Poza tym wiesz- jak ktos musi np. raz na miesiac napic sie wina, mozna to jakos zorganizowac, bez przesady.
        Co do niemania kolejnego dziecka przez dkp - no coz. Matka natura wie, co robi. To jest strategia, polegajaca na wyhodowaniu zdrowych egzemplarzy ludzkiego gatunkusmile) Moze ciut mniej, ale za to "wyzszej jakosci"wink
        Co do przedszkola - jakos mam wrazenie, po tym, co tu czytam, ze dzieci piersiowe lepiej sie przystosowuja,wiec gdybys nie karmila, moglo by byc jeszcze gorzej.
        Podsumowujac - ja Cie bardzo dobrze rozumiem - karmienie piersia jest trudne, ale dla mnie i tak znacznie latwiejsze niz butelka (a obie metody testowalam). No moze poza tym piekielnym drapaniem pazurzyskami, ktore wlasnie np. teraz dziecie jak zwykle uskuteczniasad
        • misanka Re: a miało być tak pięknie 04.03.11, 23:01
          > Podsumowujac - ja Cie bardzo dobrze rozumiem - karmienie piersia jest trudne
          no dzięki Asjula big_grin za zrozumienie
          ja również potrzebuję wsparcia, ostatnio przed wieczornym karmieniem mam ochotę nakrzyczeć na moje biedne (bo przecież po przedszkolnych przejściach ostatnio) dziecko
          ze mną jest naprawdę, żle ostatnio i aż mnie przerażą, że mam naprawdę ochotę na drastyczne odstawienie, nie chce tego, ale czuje ze wariuję
          mam nadzieję, ze dziecko albo samo się odstawi za moment, albo... zdarzy się jakiś inny cud

          no i naprawde mnie przeraża, ze nikt, nawet mój maż nie jest w stanie uśpić dziecka, moim zdaniem w wieku 2 i 5 roku to juz coś jest nie w porzadku... a jeśli to nie minie?
          • misanka Re: a miało być tak pięknie 04.03.11, 23:02
            kończę na dziś, bo już zasypiam i nie bardzo wiem co pisze
            • oda100 misanka 04.03.11, 23:24
              czy probowalas wyjsc, a przedtem powiedziec dziecku wyraznie czy w czulosciach ze dzis wieczorem usypia tata bo cie nie bedzie, ze bardzo chcialabys zeby dobrze poszlo, itp itd, czy dziecko spi w dzien?, w jaki sposob probowal usypiac tata, kasiazeczka, na rekach? pytam bo u nas tez byl cycoholizm, a przed narodzeniem drugiego dziecka, chcialam troche wolnosci, wiec okolo 2,5 roku zaczelismy probowac cos zmieniac
          • asjula1 Re: a miało być tak pięknie 04.03.11, 23:18
            > no i naprawde mnie przeraża, ze nikt, nawet mój maż nie jest w stanie uśpić dzi
            > ecka, moim zdaniem w wieku 2 i 5 roku to juz coś jest nie w porzadku... a jeśli
            > to nie minie?

            No chyba sie nie nastawiasz na usypianie dzieciecia w akademiku albo w noc poslubna itd?wink
            A z tym "usypianiem" to jaki wlasciwie klopot jest? Ze ja Cie nie ma , nie zasnie?
            Tak ogolnie bym Ci poradzila - wiosenne spacery, odstresowaywanie na wszelkie mozliwe sposoby, zaangazowanie rodziny do pomocy, zapisanie na - nie wiem - kurs fotografii albo ukladania kwiatow, albo technik walkiwink Co tam by Cie oderwalo troche od "maglowania" tematu macierzynstwa, jako walkiwink
            Ew. wizyta u lekarza pk sprawdzenia, czy aby nie masz nerwicy/depresji (agresja to standardowy objaw).
            Powiem Ci, ze ja tak sobie teoretyzuje, a sama mam jakis mega-dol ostatnio w zwiazku z permanentnym stresem, z ktorego juz prawie nie wychodze ostatnio i tez... kurka, 99% energii zuzywam na to, zeby to mi sie nie "wylewalo" na dziecko.
            No coz - oby do lata. Moze slonce jakos nas natchnie sila i dobrymi myslami.
          • salome81 Re: a miało być tak pięknie 05.03.11, 13:08
            Misinka, stanie sie cud - przyjdzi wiosna, nowa energia, slonce i cieplo, wygrzewaj sie a Twoje emocje tez sie wycisza. Teraz na przedwiosniu nie jest dobry moment na odstawienie, szczegolnie alergika. Powiedz sobie, ze latem odstawisz i odpusc sobie, zaakceptuj swoja sytuacje. Wiekszosc ludzi ma teraz zly czas, dzieci jak barometry sa odbiciem naszych emocji, piers jest dla nich ukojeniem, nie podejmuj decyzji w zlosci.

            Najlatwiej jest znalezc winnego swego zlego samopoczucia w dziecku, ale to jest zludzenie. Piszesz, ze chcesz miec drugie dziecko, a jednoczesnie pracowac i prowadzic zycie towarzyskie ale w tym wszystkim przeszkadza Ci karmienie piersia twojego pierwszego dziecka. Widze w tym niekonsekwencje, bo przeciez kolejna ciaza wymaga jeszcze wiekszego poswiecenia zyciu rodzinnemu, a i byc moze twoj organizm odczuwa, ze nie jest to dla Ciebie dobry czas. Nie jest to jednak wina dziecka, poprostu nalezy wziasc sie za siebie, dobrze jesc i dbac o swoje emocje - sama, to jest Twoja praca - nie twojego dziecka, a to poczucie winy twoje dziecko oczywiscie od Ciebie odczuwa, na pewno nie jest mu z tym latwo i poszukuje ukojenia w ukochanej piersi.

            Nie odbierz tego jako atak, czy ocene, rozumiem calkowicie, ze mozesz sie czuc tak jak sie czujesz, ja tez jeszcze niedawno mialam podobne mysli dlatego jestem na etapie takich przemyslen i dlatego tez osmielam Ci sie tak odpisac, mam nadzije, ze odbierzesz to jako pozytywna rade i wsparcie a nie jako krytyke.

            Pozdrawiam cieplo i zycze spokoju ducha.
            • misanka Re: a miało być tak pięknie 05.03.11, 17:07
              > Piszesz, ze chcesz miec drugie dziecko, a jednoczesnie pracowac i p
              > rowadzic zycie towarzyskie ale w tym wszystkim przeszkadza Ci karmienie piersia
              > twojego pierwszego dziecka.

              nie, nie, nie - ja nie chciałam nigdy tego wszystkiego na raz!!
              pragnęłam kolejnego dziecka - nie udaje się, więc może zacznę realizować się w pracy, też się nie udało, więc mam doła, żeby się odstresować chciałabym od czasu do czasu gdzieś wyjść na dłużej (po ponad dwóch latach), odwiedzić starych znajomych itp. też się nie uddaje, bo dziecko beze mnie nie zaśnie po prostu (tatuś prawie zasypia po paru godzinach czytania książeczek, a zmęczone dziecko czeka na mnie albo z wytrzeszczonymi oczkami, albo wreszcie popłakując między jedną bajeczką a drugą)
              razem z meżem a bez dziecka też od 2 i pól lat nigdzie nie byliśmy, bo nie mamy nikogo, kto podjął by się pozostania z tym małym cycocholokiem sad
              no i zaczynam mieć poczucie, że nic nie wychodzi i gdybym w wieku np 8 miesięcy (kiedy jeszcze zdarzało jej się samodzielnie zasypiać) odstawiła, to pewnie problemu z usypianiem by nie było; może też jakby dziecko umialo beze mnie zasnac, to by się pewniej w przedszkolu czuło i może problemu by nie było - trudno żeby w takiej sytuacji nie pojawiały się takie myśli, choć wiem że kp jest dobre i właściwe, i przede wszystkim zgodne z natura

              > ziecko oczywiscie od Ciebie odczuwa, na pewno nie jest mu z tym latwo i poszuku
              > je ukojenia w ukochanej piersi.

              wystarczyła rezygnacja z przedszkola i dziecko ssie naprawdę stosunkowo rzadko - głównie do snu i w nocy, żeby znowu zasnąć

              wytłumaczyłam też dziecku, ze do przedszkola więcej nie pójdzie i w ciągu 24-48 gozin zaszła taka w nim kolosalna pozytywna zmiana, wyciszylo się, uspokoiło, odzyskało radość

              ale jak tłumaczę, ze powinna spróbować zasnać z tatusiem, albo w nocy ,że cycuszki z masusią też potrzebują odpoczynku, to zaraz są łzy, mniejsza lub większa histeria i powtarzanie, ze ona jest jeszcze za mała, żeby spać bez cycuszka
              z drugiej strony zdarzają się coraz częściej sytuacje gdy po wieczornym ssaniu piersi mała chwile się jeszcze powierci i zasypia sama, bez piersi w buzi, czasem w nocy wystarczy jej już tylko przytulenie, gdy nie wybudzi się zbyt mocno - wg mnie są to znaki, ze zaczyna dojrzewać do samodzielnego zasypiania, ale dobrze wiem ze od takich znakow, do prawdziwego samodzielnego zasypiania moga minac miesiące, a kto wie nawet lata...

              > Nie odbierz tego jako atak, czy ocene, rozumiem calkowicie, ze mozesz sie czuc
              > tak jak sie czujesz, ja tez jeszcze niedawno mialam podobne mysli dlatego jeste
              > m na etapie takich przemyslen i dlatego tez osmielam Ci sie tak odpisac, mam na
              > dzije, ze odbierzesz to jako pozytywna rade i wsparcie a nie jako krytyke.

              smile bardzo dziękuje

              prawdę mówiąc, najbardziej przeraża mnie ten brak umiejętności samodzielnego zasypiania i rozważam (jeśli kiedys będę miała kolejne dziecko) uczenie już od niemowlaka zasypiania ze smoczkiem, albo może w jakiś inny sposób, ale koniecznie bez piersi, bo naprawdę czuję się rozczarowana, bo i na tym forum i na forum kp, panuje przekonanie, że w razie potrzeby dziecko zaśnie bez piersi, ale moje niestety jakoś tego nie potrafi sad
              • porzeczkarozowa Re: a miało być tak pięknie 05.03.11, 22:01
                Misanka, rozumiem Cie, bo sama mam mega cycoholika, i nie tylko wieczorem, ale w dzien rowniez nikt z nim, tzn z nia nie zostaniesmile Na razie to poltora roku, ale trzymam sie calkiem niezle i wcale mi to nie przeszkadza. owszem, zdarzaja sie dni, czy tygodnie, kiedy wymiekam i mam ochote rzucic wszystko w cholere, ale genralnie jestem zadowolona i szczesliwa. Czerpie garsciami z tej bliskosci, bo byc moze podwojna przygoda z macierzynstwem sie nie powtorzy.

                Co do samodzielnego zasypiania to zapewniam Cie, ze dzieci sa rozne. Sa takie, ktore wisza na piersi dzien i noc, i jest im to potrzebne do zycia jak powietrze, sa takie, ktore najadaja sie szybko i konkretnie. Sa tez takie, ktore b szybko ucza sie tez samodzielnego zasypiania i przesypiania nocy, ale tez takie, ktore maja z tym problem do 5-6 roku zycia (niekoniecznie musza wtedy zasypiac na piersiwink)
                • misanka Re: a miało być tak pięknie 05.03.11, 22:12
                  > ore maja z tym problem do 5-6 roku zycia
                  !!!

                  > (niekoniecznie musza wtedy zasypiac na
                  > piersiwink)
                  Bogu dzięki smile

                  ja generalnie też jestem z macierzyństwa zadowolona
                  dobiła mnie ostatnio ta konieczność rezygnacji z pracy, nawet nie to żebym moją jakoś bardzo kochała, ale w tej sytuacji to nawet innej, jakiejkolwiek sensu nie ma szukać sad sad sad
                  dobrze, ze póki co dla kp z męża nie muszę rezygnować wink
                  dzięki Kobiety big_grin, trochę mnie podniosłyście na duchu i zawsze to problem jak obgadany, to wydaje się mniej tragiczny wink
              • kasiaizuzia1 Re: a miało być tak pięknie 06.03.11, 08:48
                misanka napisała:

                > prawdę mówiąc, najbardziej przeraża mnie ten brak umiejętności samodzielnego za
                > sypiania i rozważam (jeśli kiedys będę miała kolejne dziecko) uczenie już od ni
                > emowlaka zasypiania ze smoczkiem, albo może w jakiś inny sposób, ale koniecznie
                > bez piersi, bo naprawdę czuję się rozczarowana, bo i na tym forum i na forum k
                > p, panuje przekonanie, że w razie potrzeby dziecko zaśnie bez piersi, ale moje
                > niestety jakoś tego nie potrafi sad


                Moja zaśnie, ale nie śpi. nie wiem jak to jest, że z mamą śpi bez pobudek, albo z bardzo nie wymagajęcymi, pogłaskać,przytulić dać wody) a a tatą czy babcią jeden wielki dramat....
                taki modelsmile)
              • jola_ep Re: a miało być tak pięknie 07.03.11, 19:14
                > bo dziecko beze mnie nie zaśnie po prostu

                Cecha osobnicza smile
                Mam taki egzemplarz.

                Byłam ambitna, więc nauczyłam ją zasypiać przy czytaniu bajek i bez piersi już jak miała dwa lata. Cóż, kiedy nadal wieczorem byłam niezbędna big_grin
                Jak miała 4 lata wyrwałam się z mężem - w końcu - na wieczorną zabawę. Pilnowania małej podjęła się jej ukochana ciocia. Wszystko szło gładko ... do 21-szej. Ciocia ma już dwójkę swoich dzieci, niańczy dorywczo dzieciaki swoim siostrom, minęło 10 lat... a ona nadal pamięta ten wieczór. Dobrze, że wróciliśmy wcześniej wink

                W końcu jednak przyszedł czas, gdy została po raz pierwszy u babci sama na noc (moja mama usypiała młodszego i trochę trwało, zanim się zorientowała, że 2,5 latek zaśnie sam, a opieki potrzebuje siedmiolatka wink )

                To taki typ, który potrzebował mnie nieco więcej. Przy usypianiu, w nocy. Przedszkole w wieku 3,5 lat to była porażka. Trochę trwało, zanim się z tym pogodziłam.

                Syn był już zupełnie inny, usypianie przy piersi nie przeszkadzało mu w samodzielnym zaśnięciu, a jak miał 10 miesięcy balowaliśmy na weselu. Oczywiście ze starszą, bo nikt z rodziny nie chciał podjąć się jej pilnowania tongue_out

                Czy muszę dodawać, że wyrosła? Samodzielna, asertywna, zdecydowana w działaniu dziewczyna, a jednocześnie bardzo wrażliwa smile

                Pozdrawiam
                Jola
                • misanka Re: a miało być tak pięknie 07.03.11, 21:25
                  > Samodzielna, asertywna, zdecydowana w działaniu
                  > dziewczyna, a jednocześnie bardzo wrażliwa smile

                  ooo!!!! to właśnie taka jak ta moja smile
        • oda100 Re: a miało być tak pięknie 04.03.11, 23:16
          popieram asiule, nie kazda kobieta potrafi przejsc przez "te atrkacje" z podniesiona glowa i potrafi zachowac jako taki spokoj wewnetrzny. Ja mialam czasami watpliowsci, ale krotko, bo intuicja wziela gore. Sumienie mialam czyste, bo gdzies w glebi to karmienie bylo najwazniejsze. Duzo zalezy od dziecka, pierwsze bylo podobne z przytoczonych tu przykladow, uzaleznione wrecz, a drugie juz 2,5 letnie, potrafi wisiec na piersi, ale da tez wyjechac na weekend, wyjsc do pracy, uspic sie ojcu, wiec tychze atrakcji jest zdecydowanei mniej.
          Zreszta, teraz to 5 letnie juz dawno niekarmione wcale nie spi rewelacyjnie i jest bardziej absorbujace niz dwulatkawink dzieci to nie tylko karmienie piersia i nieprzespane nocesmile
          swiat matki na tym sie nie konczy przeciez , a z perspektywy czasu to krotki okres, nie pamietam juz sama szczegolow karmienia syna, a jesli mocno sie zastanowie, to wiecej mam wspomnien czulosci przy piersi niz niedogodnosci. Polecam zdac sie na intuicje.
          • froobek Re: a miało być tak pięknie 04.03.11, 23:28
            > z perspektywy czasu to krotki ok
            > res,

            Bym się nie chciała wymądrzać, bo dziecko mam luksusowe, ale myślę, e-m-a-m-a, że za rok będzie Ci tego wszystkiego, nawet tych najgorszych rzeczy po prostu brakować... Tak strasznie szybko to mija!
    • ila79 Re: a miało być tak pięknie 07.03.11, 23:06
      Świetnie Cię rozumiem, sama przez to przechodziłam. Teraz juz nie karmię i z perspektywy czasu widzę, że to nie karmienie było problemem. Była nim mała pewnośc siebie, brak wsparcia, poczucie, że jestem dziwna, bo robię coś, czego nikt w moim otoczeniu nie robił. Ale wzięłam się w garść, poczytałam, to forum bardzo mi pomogło. Jak sama przestałam traktować karmienie jako balast, tylko zaczęłam być z niego dumna, dokształciłam się, żeby mnie nikt w dyskusji nie zagiął, to okazało się że wcale nie jest tak źle. To co opisujesz to PRZEJSCIOWE PROBLEMY. Nie ma sobie co zaprzątać głowy, wziąć dzieciaka do łóżka i niech się sam w nocy obsługuje, a Ty śpij. Mój mały teraz ma 4,5 roku, o karmieniu dawno zapomnieliśmy, a ja z rozrzewnieniem wspominam czasy, kiedy był małą słodką przylepką smile. Ciesz się tym czasem, i pamietaj, że tylko martwe ryby płyną z prądem!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja