mam dość :(( - proszę o radę i wsparcie (długie)

10.03.11, 13:37
Słuchajcie, już nie mogę. Mam dwóch synków, karmię od ponad 3 lat niemal bez przerwy (najpierw starszego, odstawił się w połowie mojej ciąży, teraz młodszego - 17 miesięcy). Nie wyrabiam już...

Przede wszystkim od 3 lat nie dosypiam, bo obydwaj należą do typu budzącego się co godzinę (w porywach od 30 do 90 minut spania max). Najpierw spaliśmy ze starszym, teraz z młodszym, i tylko dzięki temu w ogóle funkcjonuję (wstaję do pracy o 6, czasem wcześniej). Grześ najchętniej całą noc by wisiał na cycku, robi awantury, jak tylko próbuję się odsunąć na milimetr, czym doprowadza mnie do szału sad

Do tego w ciągu dnia od jakiegoś miesiąca-dwóch (?) robi się coraz większym cycoholikiem. Wiem, że to typowe: jak miał rok, karmiłam go nad ranem, potem do drzemki w południe, a potem do snu wieczorem i to mu wystarczało - teraz przychodzi ciągle, nieraz co pół godziny, i ciągle tylko "ciciuś" i "ciciuś" :E Potrafi wisieć jak noworodek, nie chce odejść, nieraz muszę z nim wiszącym przy cycku lecieć wysikać starszego, zdejmować zupę z ognia itp. Poza tym pracuję częściowo w domu przy komputerze i za nic nie mogę się skupić, jak mi co chwila przerywa i zawraca głowę uncertain// Efektywność zerowa uncertain//

No i wreszcie... chciałabym wreszcie odzyskać swój biust sad( Mam serdecznie dość bycia dojną krową, wywalania cycków na każde żądanie, prowadzenia mleczarni... naprawdę po trzech latach mam całkowicie dosyć całego tego żywieniowego aspektu biustu i uważam, że dużo za bardzo przeważa nad jego funkcją seksualną, która w porównaniu z karmieniem jest niemal w zaniku uncertain//

Dochodzi do tego, że jak młody przybiega na cycusia, to mnie aż skręca ze złości i niechęci - naprawdę najchętniej bym na niego prychnęła niczym rozzłoszczona kotka i wygoniła gdzieś sad( A z drugiej strony czuję się z tym okropnie i mam wyrzuty sumienia sad

Czuję już tak wielką niechęć do tego, że najchętniej bym go odstawiła - a z drugiej strony tak bardzo jestem wykończona niespaniem, nawałem pracy i obowiązków, że nie wiem zupełnie, jak się do tego zabrać sad Na myśl o tym, że mam teraz spędzać całe noce na pocieszaniu wrzeszczącego za cyckiem juniora robi mi się niedobrze sad(( Nie wiem zupełnie, jak to zrobić i nie paść ze zmęczenia sad I nie mam też serca słuchać jego płaczu... ale z drugiej strony nie wyobrażam sobie karmienia go jeszcze przez rok, aż sam zrezygnuje - przepraszam za wyrażenie, ale dosłownie skręca mnie z obrzydzenia (nic na to nie poradzę, rozumowo wiem, że tak długie karmienie to fajna sprawa i nawet zamierzałam karmić, aż sam będzie gotowy do rezygnacji, ale po prostu w tej chwili odczuwam fizyczną niechęć na samą myśl o tym, że za pół godziny się obudzi i od razu oczywiście przyleci na cycka sad( )

Za półtora miesiąca chcieliśmy z mężem wyjechać na jakieś 4-5 dni na wakacje, zostawiając dzieci u dziadków i to jest kolejny kłopot, z którym nie wiem co zrobić w kontekście tego karmienia sad((

Pocieszcie mnie, poradźcie coś, podzielcie się doświadczeniem. Naprawdę mam doła i nie wiem, co z tym fantem zrobić... sad((
    • pilka87 Re: mam dość :(( - proszę o radę i wsparcie (dług 10.03.11, 21:32
      Cześć smile
      Ja mam w gruncie rzeczy krótszy staż niż Ty, ale z jednym dzieckiem, ale postaram się pomóc..
      1. Moim zdaniem zdrowe, nieząbkujące dziecko nie wisi na piersi non-stop całą noc. Sprawdzaliście pasożyty? Układ moczowy? Może on tak po prostu koi jakiś ból i niepokój?
      2. Wiem, wiem, że kobiety głównie zajmują się sprawami domowo-dzieciowymi, ale w momencie, w którym piszesz o aż takim wykończeniu, to samo nasuwa się pytanie, czy mąż nie mógłby Cię przynajmniej trochę odciążyć (np. w obowiązkach domowych lub zostać z dziećmi w domu 2 razy po 2 godziny późnym popołudniem, żebyś mogła się przejść.
      3. Wyjazdem bez dzieci bym się tak nie przejmowałą w tym kontekście.. My nigdy nie zostawialiśmy na dłużej niż półtora dnia, ale wiele razy czytałam na tym forum,że w takich przypadkach przeważnie jest ok.
      4. U nas jak Młody za nic nie chce puścić, to najpierw mu zabieram, chwilę ochłonę ze zdenerwowania i mówię mu,że dostanie, policzę do 10 i puści. Mój ma 34 mies (wow, 2 razy więcej), ale może akurat zrozumie? Albo można minutnik ustawić..). Nier może być tak,że z nim przy piersi musisz gdzieś biegać. I żeby nie było, zakręcanie gazu pod garnkiem, z z cycoholikiem na mnie znam doskonale, ale uważam,że to jest w łaśnie dobry moment,żeby mu powiedzieć, "nie, tak nie wolno, mama teraz robi coś ważnego przez chwilkę". To,że masz go wtedy przymusowo przy piersi musi być bardzo frustrujące!
      5. Może nie tyle odstawić go z nocnych karmień, tylko przemęczyć się kilka nocy w temacie 'nie śpimy z piersią w buzi, tzn. jemy chwilę i puszczamy', wtedy nie będziesz taka uwiązana.
      6. I wtedy będziesz się też lepiej czuła w kwestii erotycznego aspektu piersi, przecież jak masz z nich czerpach radość, jak non-stop są "okupowane"?smile
      7. Poza tym wiem,że jest taka książka "Zasypianie bez płaczu" www.empik.com/zasypianie-bez-placzu,prod1060308,ksiazka-p?gclid=COjgypbrxKcCFUwgfAodDTyFCw
      Ponoć jest o tym, jak "po ludzku" nauczyć dziecko takiego spania, i zasypiania,żebyś Ty nie chodziła wykończona.

      Acha, i pamiętam takie momenty, że czuje się wielką złość, u mnie ona byłą spowodowana tym wiszeniem non-stop i niemożnością zrobienia pewnych rzeczy, które muszę zrobić w danym momencie na spokojnie, bo ssak jadł. Wyszliśmy z tego powoli i jest coraz lepiej smile

      POWODZENIA!!
      • asjula1 Re: mam dość :(( - proszę o radę i wsparcie (dług 10.03.11, 21:59
        No kurcze. Za duzo sobie wzielas na glowe, wiec trudno sie dziwic, ze masz dosc.
        Dwoje malutkich dzieci, praca, dorabianie w domu i jeszcze ten seks;P
        Ja jestem zwolenniczka wiekszych roznic wieku miedzy rodzenstwem (tak z 5 lat) i wtedy polowa klopotow odpada.
        No ale, jest jak jest - trzeba sie zastanowic, co tu mozna poprawic.
        Po pierwsze, mam wrazenie, ze dziecko okupuje piers, bo czuje, ze mu ja niechetnie dajesz.
        No wiesz - taka przepychanka/wojenka.
        Rozumiem, ze chodzi do zlobka?? No to niestety - nadrabia "zaleglosci" z calego dnia nocami.
        Oj... Najlepiej by bylo zrezygnowac z pracy na dwa lata, zatrudnic sobie kogos (z rodziny?) do pomocy w domu (lub meza zagonic, bo jak chce miec zone na noc, to niech sprawi, ze ma sile na te tam spartakiadywink) To taki wariant idealny.
        Ile mozna w Twojej sytuacji?
        No na pewno meza zagonicsmile Niech gotuje, czy cos. Z dziecmi na spacer wyjdzie na godzine.
        • oda100 Re: mam dość :(( - proszę o radę i wsparcie (dług 10.03.11, 22:24
          pisalam kiedys ze takie dlugie karmienie jest dla wybrancow, to naprawde trzeba czuc, lubic, organizowac sie nieco inaczej niz niekarmiaca matka, nie robic problemu. Ja karmie bez przerwy prawie 6 lat, z tym ze moja corka ma ponad 2,5 roku i juz powoli konczymy. Nie dosypiam, czasem sie gdzies wyrwe, rzadko z mezem, bo jak nie ja, to tylko ojciec sobie z mala radzi, biust chce sobie poprawic za jakis czas, tez pracuje, na seks nie narzekam, u mnie wszytko ok, ale ja jestem bardzo pozytywnie do karmienia nastawiona. Karmienie mi w niczym nie przeszkadza, a naprawde jestem aktywna kobieta.
          A takie wzmozone ssanie to zapewne gorszy okres, jakis skok, cierpliwosci zycze.
    • ila79 Re: mam dość :(( - proszę o radę i wsparcie (dług 10.03.11, 23:31
      Kochana, jesteś wielka naprawdę. Medal jakiś powinnaś dostać, czy co. Zrobiłaś kawał dobrej roboty i z mojej perspektywy wygląda to tak, że za jakiś rok będziesz miała dwójkę prawie "odchowanych", wykarmionych dzieci, bez konieczności przerywania pracy zawodowej. To naprawde sukces i wielkie szczęście. Zmęczenie, takie jak opisujesz jest jak najbardziej naturalne, ja Cię dobrze rozumiem, bo przy jednym miałam czasem dość. To naprawdę nic dziwnego, że Cie krew zalewa. Inna sprawa jak to rozwiążesz. Najlepiej tak, żeby wilk był syty i owca cała smile. Wiadomo, że dla małego teraz jest fatalny okres na odstawienie, a oprócz tego, paradoksalnie to może nie pomóc w żaden sposób. Nie ma wyjścia, tylko, trzeba łapac każdą okazję, żeby odpocząć, oderwać się. Co do wyjazdu, to koniecznie zrób wcześniej próbę, czy osoby, które zostaną z małym jakoś sobie poradzą w nocy i jak on to zniesie.
    • minnetaki Re: mam dość :(( - proszę o radę i wsparcie (dług 12.03.11, 18:08
      Dziękuję Wam bardzo za odpowiedzi i dobre słowo smile Faktem jest, że za dużo sobie wzięłam na głowę... ale nie umiałam już siedzieć w domu tylko z dziećmi, głupiałam maksymalnie i dostawałam świra, miałam koszmarne wahania nastrojów i nerwy mi puszczały... nie jestem do tego stworzona po prostu. Po 2,5 roku bycia mamą na pełen etat wróciłam do pracy i była to najlepsza decyzja, jaką mogłam podjąć - odżyłam, złapałam równowagę psychiczną, odzyskałam trochę pewności siebie itd, wiecie jak to jest smile

      W domu dzieciakami opiekuje się niania, młoda dziewczyna, kochają ją obaj i cudownie się dogadują - skarb po prostu smile Ja jestem z zawodu lingwistką, wychodzę rano na zajęcia w firmach (uczę języków), wracam ok. południa, szykuję jakiś obiad i do wieczora pracuję w domu (tłumaczę teksty), czasem wychodzę też na zajęcia po południu.

      Najbardziej dobija mnie właśnie niedospanie i te nocne maratony karmieniowe... wiem, że to taki okres, poza tym od paru miesięcy wychodzą małemu po kolei wszystkie trójki i czwórki - brakuje jeszcze dwóch, więc pewnie to jest przyczyną... co nie zmniejsza stopnia mojej frustracji uncertain A jeszcze młody jak tylko mnie zobaczy, od razu leci z tekstem "ciciuś", jeszcze nie zdążę butów zdjąć po wejściu do domu, a on już się na mnie wiesza, i tak ciągle od nowa, co pół godziny, póki jestem w zasięgu ręki... pewnie macie też rację, że sobie kompensuje moje nieobecności, ale do licha, przytulać się nie chce, tylko wiecznie cycka i cycka uncertain

      Kumaty jest, nieraz daje sobie przetłumaczyć, że za chwilę, albo coś, ale to jest ciągła przepychanka... i to pewnie też racja, że dopomina się bardziej, jeśli czuje moją niechęć, stąd też podejrzewam, że może łatwiej byłoby się raz wreszcie zdecydować i skończyć tę wojnę... ehhh sad
Pełna wersja