ola4-0
06.04.11, 11:56
to może tak po krótce, od samego początku naszej mlecznej drogi byłam wspierana karmieniu, przez najbliższych męża, mamę, teściową choć teściowa służyła od czasu do czasu radami w stylu daj jej herbatki, za mało je innych posiłków daj jej kaszki(a co ja poradzę, że na widok kaszki to moje dziecię dalej pluło niż widziało) jak długo jeszcze będziesz ją karmić, czy w ciąży to wogóle bezpieczne i jak to sobie wyobrażasz po porodzie będziesz karmić obie? itp. wszystkie dzielnie odpierałam mając je w głębokim poważaniu i dalej to robię natomiast ostatnio znów mnie rozwaliła
"wiesz, na noc to powinnaś Oli dawać mleko w butelce" na moje pytanie jakie mleko odpowiedziała
"no takie specjalne dla dzieci"-w sensie mm
po co jej teraz mm i to jeszcze w butelce tego za cholerę nie mogłam zrozumieć

więc pytam
"żeby nie jadła piersi w nocy i dzieci w jej wieku potrzebują mleka"
kiedy ona właśnie już bardzo rzadko je w nocy a mleko dostaje tyle że moje poza tym je inne przetwory mleczne i w zupełności jej to wystarcza ale nie,
ona oglądała ostatnio w telewizji program o dzieciach i tak powinno być jak ona mówi
no poprostu mnie rozwaliła