Chcę do Was dołączyć. Proszę o pomoc

01.05.11, 15:51
Witam wszystkie mamy długo karmiące piersią. Ja tez jestem mamą, mój synek ma przyjść na świat w sierpniu. To moje pierwsze dziecko. Bardzo chciałabym karmic go piersią, tak długo jak tylko sie da ale nie wiem czy dam radę. Dlatego proszę o pomoc Was, doświadczone mamy. Powiedzcie mi:
-co dla Was było/jest najtrudniejsze w karmieniu piersią?
-jak sobie z tym problemem poradziłyście
Pytam o to bo wiedząc z grubsza co moze sprawic mi kłopot może będę wiedziała jak się do tego przygotować i ew. jak uniknąć problemu albo jak go rozwiącać
Z góry wieeeeelkie dzięki za pomoc. Pozdrawiam wszystkie forumki DKP
    • mrs.t Re: Chcę do Was dołączyć. Proszę o pomoc 01.05.11, 17:07
      moze zanim DKP, to zajrzyj na forum mam poczatkujacych
      ostatnio watek sie rozwinal z wieloma fajnymi radami.
      nie warto sie martwic na zapas, przygotowywac; bedzie co ma bycsmile
      warto choc troszke wiedziec o szalejacych mitach; i byc pozytywnie nastawionymsmile

      forum.gazeta.pl/forum/w,570,124531524,124531524,Chce_karmic_piersia_drugie_dziecko.html
    • momago Re: Chcę do Was dołączyć. Proszę o pomoc 01.05.11, 17:53
      Pilnuj dziecka w szpitalu - żeby niczym nie było dokarmiane jeśli nie będzie ważnej przyczyny. Tam gdzie rodziłam zwyczaje były takie, że dzieci były kąpane poza salą w której była mama. Do tego wszystkiego zabierali wszystkie dzieci jednocześnie więc musiały czekać w kolejce do mycia a ponieważ płakały dostawały "uspokajacz". Po kąpieli dziecko zamiast ssać maminą pierś - spało 3 godziny. Jeśli będziesz miała jakiekolwiek wątpliwości dotyczące ssania (np.bolące brodawki) - wal do doradcy - im wcześniej skoryguje tym lepiej.
      Nie porywaj się na sprzątanie w domu zaraz po porodzie - pierwsze dni (tygodnie) powinny być Twoim czasem z dzieckiem. Szczerze mówiąc, to ja po pierwszym dziecku przez cały pierwszy miesiąc chyba nawet nie przebierałam się z piżamy smile
      Tyle na gorąco. Tak jak poradziła mrs.t - poczytaj forum, ale z dystansem smile Na pewno nie będzie tak, że doświadczysz wszystkich problemów z którymi spotkały się forumowe mamy.
    • kosmosik Re: Chcę do Was dołączyć. Proszę o pomoc 01.05.11, 19:47
      Z moich obserwacji porodówek wynika że najważniejsza w karmieniu piersią jest wiara w siebie i zaufanie, że jest dokładnie tak jak ma być.
      • mama.rozy Re: Chcę do Was dołączyć. Proszę o pomoc 02.05.11, 08:08
        ja jestem mamą,która wykarmiła trójkę i z tej perspektywy mogę Ci napisac,że nie ma takiego problemu,który da się przewidziecwink
        pierwsze dziecko to po prostu nowośc,w zasadzie nie wiesz niczego,nie jesteś w stanie przewidziec,jak się zachowa dziecko.a przy następnych...jest tak samowink
        dzieci są różne,nie nastawiaj sie,że będą kłopoty
        dla mnie przy pierwszym nie były pogryzione brodawki,ale poczucie,że już nie będzie tak,jak przedtem.to było dla mnie zaskoczeniem,bo myślałam,że lubię zmianysmile
        powodzenia
    • kinga_owca Re: Chcę do Was dołączyć. Proszę o pomoc 02.05.11, 15:35
      przede wszystkim zaopatrz się w rzetelną wiedzę, żebyś nie dała sobie wciskac kitu wink
      poleciłabym Ci:
      "warto karmic piersią" Nehring-Gugulska - jest tam moim zdaniem wszystko, co kobieta powinna wiedzieć o karmieniu piersią
      "karmienie piersią" Kitzinger - dośc stara ale nadal aktualna, obejmująca dziecko całościowo
      "droga mleczna" z serii rodzicielstwo bliskości wydawnictwa mamania - wszystkie warto przeczytać, krótko, treściwie i miło napisane
      felietony o karmieniu zamieszczone na portalu "nowa matka polka" - z humorem i przystępnie
      dorzuciłabym jeszcze "zasypianie bez płaczu" Sears'ów jako poznanie pewnego stylu życia i karmienia

      pogódź się z tym, że większość lekarzy, położnych, mam, teściowych i koleżanek nie ma bladego pojęcia o karmieniu piersią a będą Ci dawać złote rady i sprzedawac prawdy objawione o słabym pokarmie, konieczności dopajania, głodzeniu dziecka itp.

      pamiętaj, że to, co jest napisane w tych książkach, które Ci poleciłam to prawda, bo zaraz po porodzie możesz w to zwątpić wink
      przynajmniej ja zwątpiłam i dałam dokarmić dziecko "bo głodne"

      w razie prawdziwych trudności od razu wzywaj doradcę katacyjnego z certyfikatem, nie pielęgniarkę zwaną doradcą tylko prawdziwego doradcę

      uwierz w siebie i swoje piersi - nie ma znaczenia czy duże czy małe, czy płaskie brodawki itp. - dziecko zna tylko Twoje i nauczy się takich, jakie są, o ile nikt mu nie przeszkodzi gumowym smoczkiem czy kapturkami

      przygotuj się psychicznie do chodzenia "z piersiami na wierzchu" przez jakis miesiąc, zorganizuj kogoś, kto Ci da jedzenie czy sprzątnie dom - jesli jestes pedantką to już zacznij pomału odpuszczać wink

      pamiętaj, że dzieci spiące po 3 godziny po karmieniu i przesypiające noce to ewenement, nie reguła, i możesz takiego nie wylosować

      poczytaj sobie forum karmienie piersią, a szczególnie wątek "największe głupoty o karmieniu piersią" - bardzo pouczająca lektura smile

      i chciej karmić - to połowa sukcesu
    • dominikanj1 Re: Chcę do Was dołączyć. Proszę o pomoc 02.05.11, 16:02
      ja polecam wiarę w siebie i słuchanie dziecka+konsultowanie wątpliwości na forum
      oraz tekst jaki powinny znać na pamięć ciężarne, czyli:

      Wyobraź sobie, że Twoje piersi to bardzo nowoczesna fabryka mleka. Planowana data otwarcia fabryki przypada na dzień porodu, a konkretnie na moment odłączenia łożyska od macicy. Wtedy wstęga zostaje przecięta i można ruszać z produkcją. Zwróć uwagę, że ten moment następuje zarówno w porodzie siłami natury co przy cesarskim cięciu, więc „brak pokarmu po cesarce” w nowoczesnej fabryce nie nastąpi.

      Na czym polega jest nowoczesność?

      Wyobraź sobie, że Twoje dziecko to klient tej fabryki. Ssąc pierś i zjadając z niej określoną ilość mleka składa w ten sposób zamówienie. Fabryka działa bardzo szybko – błyskawicznie dostosowuje swoje moce przerobowe do potrzeb swojego klienta. Jeśli klient potrzebuje więcej, to częściej lub dłużej ssie. Przysadka Mózgowa to najnowocześniejszy Sekretariat. Tam docierają sygnały o tym, że potrzeba produkować więcej, bo klient chce więcej. Sekretarki z Przysadki informują zespół produkcyjny Prolaktynę, żeby dali z siebie ile wlezie. Prolaktyna produkuje mleko, a potem najnowocześniejszy kanał dystrybucyjny Oxytocyna dostarcza zamówienie do kanalików mlecznych w piersi i na zewnątrz do Klienta.

      Fabryka jest do tego stopnia nowoczesna, że zgodnie z zasadami najbardziej efektywnej logistyki, nie ma zbyt wielkiego magazynu. To co masz w piersiach, to ten nieduży magazyn. Jeśli dziecko zje wszystko z magazynu, a ssie dalej to rusza produkcja on-line. W fabryce nigdy nie będzie pusto, nigdy nie zabraknie w niej towaru. Sekretariat reaguje bardzo szybko. Jak ssący klient składa zamówienie na więcej mleka, to Prolaktyna już wie, że trzeba produkować więcej towaru.

      Skąd więc bierze się w młodej mamie przekonanie, że nie będzie miała wystarczającej ilości mleka?

      Czasem jest tak, że źle są dobrane wskaźniki, np.:
      - mama myśli, że skoro fabryka jest małych rozmiarów to będzie mało produkowała.

      Czasem jest tak, ze błędnie odczytujemy potrzeby dziecka, np.:
      - skoro płacze to znaczy, że jest zawsze głodne.

      Albo patrzymy na zegarek:
      - skoro jadło 15 minut temu i płacze, to znaczy, że moje mleko mu nie wystarcza i musze dokarmić.

      Albo myślimy, że to genetyczne:
      - moja mama i siostra nie karmiły więc ja też nie będę miała mleka.

      I sięgamy po mieszankę.

      Klient naszej fabryki zjada wówczas coś innego i przez to składa mniej zamówień w Sekretariacie. Sekretariat błyskawicznie dostosowuje się do nowych, zmniejszonych potrzeb Klienta i fabryka produkuje mniej. Fabryka jest bardzo nowoczesna, więc nie chce produkować na darmo. Gdyby Klient nie wybrał innej fabryki, tylko składał swoje zamówienie nadal wyłącznie u nas, to produkcja robiłaby wszystko, żeby zaspokoić jego potrzeby.
      Zobaczcie, że powiedzenie „dokarmiałam bo miałam za mało pokarmu” traci sens wobec powyższej teorii.
      Okazuje się, że „miałam mało pokarmu, bo dokarmiałam”.

      Statystyki pokazują, że najczęściej jest tak jak napisałam powyżej. Tylko u niewielkiej ilości mam fabryka nie będzie pracowała należycie. A powód takiego stanu rzeczy nie jest zawsze oczywisty. Niekoniecznie wynika ze zdolności produkcyjnych fabryki, częściej z błędów wykonywanych od pierwszych chwil po przecięciu wstęgi.

      Jeśli myślisz, że jesteś w grupie ryzyka, możesz zawsze skontaktować się z doradcą laktacyjnym. Najbliższego znajdziesz na stronie mlekomamy.pl w zakładce ‘droga mleczna’. Możesz spotkać się z doradcą jeszcze w ciąży, żeby porozmawiać o tym co zrobić, żeby Twoja fabryka działała jak należy. Jakie są wskaźniki, które pomogą określić Ci jej wydajność (istnieją takie!). Można spotkać się z doradcą w pierwszych dniach po porodzie, żeby już w obecności Klienta dokonać kontroli produkcji smile

      Jeśli jednak nie masz możliwości porozmawiać z doradcą, to mogę zdradzić, że wskaźniki te są proste i nie wymagają żadnych extra umiejętności. Sama zobacz:

      1. Obserwujesz mocz Klienta – minimum 6 mokrych pieluszek na dobę oraz mocz bezbarwny i bezwonny jest dowodem na to, że Klient jest zadowolony z wydajności produkcji (czyli się najada).

      2. Obserwujesz stolec Klienta – po wydaleniu smółki, przez pierwsze 6 tygodni Klient będzie cię informował o pełnym brzuchu za pomocą minimum 3 kup na dobę. (liczy się też konsystencja i kolor – żółte, papkowate).

      3. Klient musi odwiedzać twoją Fabrykę minimum 8-12 razy na dobę, żeby maszyny nie zardzewiały.

      4. A aktywnie podłączony do kanału dystrybucji musi być przez minimum 15-20 minut za jednym posiedzeniem.

      5. Ponad wszystko o tym, czy Klient jest zadowolony z naszych usług powie ci jego waga. Jeśli tyje minimum 20g na dobę (liczymy od wagi najniższej, nie od urodzeniowej!) to oznacza to, że Fabryka działa jak talala. Tego wskaźnika nie należy stosować jednak co dzień, albo przed i po jedzeniu, bo Klient nie tyje jak byśmy chcieli: w poniedziałek 20, we wtorek 20, w środę, a jakże, 20. Klient rośnie skokowo oraz dość nierównomiernie. Może w poniedziałek i wtorek mieć a day off - a w środę może na raz wrzucić 90 gram. Podobnie, jeśli porównamy tydzień do tygodnia. Raz może być 100 gram na tydzień a raz 250 g. Ważne żeby porównać kilka okresów do siebie i … nie wpaść w wariactwo z ważeniem smile.

      Światowa Organizacja Zdrowia i Amerykańska Akademia Pediatryczna już nadały Ci wszystkie ISO, zgodnie przyznając, że mleko z Twojej fabryki jest najlepszą inwestycją dla Klienta, więc śmiało przystąp do realizowania jego potrzeb tak szybko jak będzie to możliwe.
    • mrs.t Re: Chcę do Was dołączyć. Proszę o pomoc 02.05.11, 20:41
      oj i jeszcze tu sprawdzone artykly
      forum.gazeta.pl/forum/w,570,116687280,123986710,znow_poczatki_Re_cos_a_la_ulotka_krotki_info_.html
      na poczatek - te na poczatek - o mitach, i pierwszych krokach
    • misanka Re: Chcę do Was dołączyć. Proszę o pomoc 02.05.11, 21:55
      polecam ksiązęczkę pani Nehring-Gugulskiej "Warto karmić piersią", wprawdzie dość juz stara, ale przygotowuje na najczęstsze problemy
      warto przeczytać od deski do deski, a potem zapakować w torbę do szpitala i już przy pierwszych problemach zaglądać, doczytywać, cały czas, mi pomagała na problemy nawet przy 8-miesięcznym dziecku
      no i oczywiście forum z ekspertem Karmienie piersią
      no i to nasze smile
    • juisy Re: Chcę do Was dołączyć. Proszę o pomoc 03.05.11, 12:52
      Mnie w chwilach kryzysowych pomagała myśl, że mieszanka jest z puszki i jest wysoko przetworzona i śmierdzi. A jak już robiłam mieszankę, to najpierw sama próbowałam a potem wylewałam do zlewu.
      Tak jak dziewczyny pisały, wiedza jest bardzo ważna. Ale równie ważny jest dobry lekarz pediatra, który ma świadomość, że mleko ludzkie jest pełnowartościowe, który będzie was wspierał. Literaturą trzeba się dzielić z małżonkiem/partnerem i całą (chętnie dającą "dobre rady" rodziną). Trzeba być często bardzo asertywną mamą.

      Ja nie spotkałam dobrego pediatry (jedna kazała dawać dziecku mieszankę i mnie wypijać szklankę mieszanki dziennie, bleee).
      Położna kazała dziecku dać smoczek, przez co przestał mój Alberto przybierać (4 tydzień życia - durna położna, a ja jeszcze durniejsza, bo jej posłuchałam).
      Położne w szpitalu dokarmiały syna butlą bez mojego pozwolenia,a ja nawet się nie odezwałam, bo myślałam, że tak jest lepiej. Potem bolące brodawki, złe chwytanie... Żeby Alberto dobrze złapał pierś, położna w szpitalu polała mi sutek gliceryną!!! Ale na szczęście potem pokazała jak przystawiać, i powiedziała, że karmienie jest super ( że na spacer bierze się tylko pieluszkę i chusteczki do pupy i nie trzeba brać całych tobołów). Ale wcześniej nasłuchałam się że "Pani nie umie i nic z tego nie będzie". Oj, teraz chętnie bym je oblała moim mlekiem i rzuciła w twarz literaturą współczesną.
      Miałam wparcie ze strony męża, a reszta świata była przeciw karmieniu (nawet koleżanka - lekarka - matka na stażu na pediatrii mówiła, że ona to ma małe piersi i nic w nich nie ma). Potem do KP przekonałam teściową, mamę i ojca mojego. Ach, i teść mnie wspierał i do tej pory wspiera. Teść ciągle powtarza, że Albert jest malutki i musi ssać mamine mleko, bo to dla niego jest całym światem.
      I kup sobie fajne i seksowne staniki do karmienia!!! Będzie drogo, ale warto! Odwiedź forum lobby biuściastych.

      To forum i forum eksperckie o KP (jak jeszcze była p. Monika) było dla mnie wybawieniem od wielu kłopotów.
      Życzę Ci długiego i pięknego karmienia. Nie ma nic fajniejszego gdy maluch podczas sesji piersiowej zagląda Ci głęboko w oczy.
    • agaguru Re: Chcę do Was dołączyć. Proszę o pomoc 27.05.11, 10:02
      Unikaj wszelkich przedstawicieli medycznych, od lekarza po salowawink taki maly zarcik, ale niestety jak sie slyszy od entego doktorka, ze glodzisz, ze sie nie rozwija, nie przybiera, ze kolka, uczulenie itd to ''dla dobra dziecka'' bierzesz przepisana recepte i zaczynasz dokarmiac...bardzo smutne, ale prawdziwe sporo kolezanek wpadlo w ten ''farmaceutyczny spisek'' i sie nie dziwie. Ze swoja mala pojechalam do pl jak miala 3mc, rutynowo poodwiedzalam lekarzy i wyszlam z plikiem recept na mleko, nie wiem czy bym sie nie poddala gdybym przerabiala ten scenariusz od pierwszej minuty zycia.
Pełna wersja