magdalenka50cz
02.05.11, 14:45
Witam!
Podczytuje Was już od dawna ale w ukryciu. Mała ma 2 lata i 3 miesiące a u mnie coraz częściej pojawiają się kryzysy i wątpliwości dlatego postanowiłam skrobnąć pare słów i prosić o wsparcie.
Córcia jest wielkim cycoholikiem, cycuś do usypiania w dzień i na wieczór, pobudki w nocy jedna czasami dwie- to mi nie przeszkadza a nawet jest wygodne. Ale mala jak się obudzi to najchętniej leżała by z cycem i oglądała bajki cały dzień. Jak uda mi się wyjść z łóżka to i tak po chwili marudzi żębym do niej przyszła i dała cyca. Jak ją zwodze bo np. muszę posprzątać, zrobić obiad lub wyszykować się zeby wyjść na spacer to po pewnym czasię robi się bardzo nerwowa, płacze, rzuca czym popadnie, krzyczy, bije, domaga się żeby ją przytulić, mówiżę jest małą dzidzią. Mała jest ogólnie nerwowym dzieckiem, złośći się o wszystko i robi wielką afere i płacze, krzyczy. A ja staram się panować nad sobą ale nie zawsze to wychodzi i nieraz powiem coś nerwowo, podniose głos albo krzykne. Czuję się jak niewolnik własnego dziecka jeżeli chodzi o cyca. Zawsze byłam za długim karmieniem i troche szkoda mi tych chwil bliskości a przedewszystkim przeraża mnie nagłe odcięcie małej od jej ulubionego uspokajacza jakim jest cycuś. Ale z drugiej strony może jak bym ją odstawiła to już by przestała się denerwowac że cycuś nie jest z nią non stop.
Dziewczyny doradzcie co robić. Odstawić całkowicie=brutalne cięcie, ograniczyć- ale jak? czy uzbroić się jeszcze w cierpliwość i czekać.
Cały dzień jestem z małą w domu a od wrzesnia spróbuje oddać ją do przedszkola.
Pozdrawiam Magda