emkatur
06.05.11, 16:04
Karmię 2 (Dorotka 2 latka i Ewelinka 8 miesięcy). Nie wiem jak długo jeszcze dam radę. Z utęsknieniem czekałam na wiosnę z nadzieją, że spacery lekko odseparują starsza od piersi. Niestetety po takim wypadzie jak się uwiesi, to końca nie ma. Czasami wydaje mi się, że mogłaby tak cały dzień. Można by pomyśleć, że na spacerze mam chwilę wytchnienia. Jeżeli bieganie z podwójnym wózkiem za niesforną dwulatką, które wszystkiego musi dotknąć- kupka nie kupka

, wszędzie wejść, iść koniecznie inna drogą niż mama i zbierać góry chrustu. No i z jednej strony cieszę się po powrocie, że jesteśmy na bezpiecznym terenie, że nie muszę mieć oczu dokoła głowy obawiając się o nadjeżdżające samochody. Z drugiej zaś głodna jak wilk, chętnie bym coś zjadła, a tutaj zaczyna się "pompowanie". Inaczej nie mogę nazwac tego co robi z moją piersią. Ewelinka za to chwilę i już ma dosyć, chce zająć się czymś innym, a ja nie moge się rozdwoić. Często kończy się płaczem jednej lub drugiej. Z usypianiem jest jeszcze gorzej. Dorotka najchętniej spałaby z cyckiem w buzi, gdy tylko jej wyjmę jest krzyk i koniec spania. Nauczyłam się kłaść z nią wtedy na łóżku i delikatnie wyjmować pierś z buzi. Czasami się uda. W tym czasie ośmiomiesięczne dziecko musi zająć się sobą. Wiadomo jak to sie kończy.
Jest może ktoś na forum, kto tak jak ja karmi dwójkę. Potrzebuje wsparcia.
Ostatnio nawet złapałam się na tym, że zazdrościałam koleżance, które przestała karmić i przeszła na mm. Przespane noce, możliwość wyjścia na dłużej...Zdałam sobie sprawę, że większość dnia spędzam na karmieniu moich córek. To niezastąpione chwile, ale przecież oprócz mojego mleka, bliskości, potrzebują czegoś więcej, a jak nie teraz to już lada moment. Mam pomysły na zabawy z nimi, tyle, że nie mam czasu, bo jak nie karmię Dorotki, to Ewelinkę, nie wspominając o innych obowiązkach. Jak Wy sobie z tym radzicie?