Kogoś interesuje? Wyraźna zmiana w karmieniu

11.06.11, 21:26
Chciałam tylko napisać, że nasze karmienie (26 m-cy) bardzo się zmieniło w ciągu ostatniego miesiąca.
Zaczęło się od tego, że od maja przeszłam na pełen etat i wychodziłam wcześniej do pracy. W związku z tym raz czy drugi skracałam poranne karmienie, raz czy drugi odmówiłam go, jeśli synek obudził się, kiedy już stałam w drzwiach, parę razy wyszłam, kiedy jeszcze spał. Nie jest mi z tym dobrze, wolałabym nie robić takich rzeczy, ale i tak było mi ciężko, więc, cóż, robiłam. Ze dwa razy po powrocie z pracy zastałam go już śpiącego, w tym jeden raz było to w dniu, kiedy nie dostał mleka rano - czyli nie wypił ani kropli przez całą dobę. Teraz jestem już na zwolnieniu i dużo w domu, ale widzę, że zostało z tamtego miesiąca coś takiego, że:
- potrafi całkowicie zapomnieć o porannym karmieniu, raz też zasnął sam na noc, chociaż byłam w domu
- czasem karmienie to ledwie parę łyków
Generalnie liczba karmień na dobę waha się od zera do trzech, ale rzadko przekracza dwa.
Nie prosi już o mleko kiedy wracam skądś do domu.

Mogę się mylić, ale wydaje mi się, że powodem są raczej te majowe zmiany (+ naturalne dojrzewanie) niż ciąża.
No i mam nadzieję, że na takiej zmniejszonej intensywności można jeszcze wiele miesięcy pociągnąć, że to nie musi oznaczać początku końca smile
    • misanka Re: Kogoś interesuje? Wyraźna zmiana w karmieniu 11.06.11, 22:10
      > Mogę się mylić, ale wydaje mi się, że powodem są raczej te majowe zmiany (+ nat
      > uralne dojrzewanie) niż ciąża.
      > No i mam nadzieję, że na takiej zmniejszonej intensywności można jeszcze wiele
      > miesięcy pociągnąć, że to nie musi oznaczać początku końca smile

      pewnie wszystkie te czynniki razem są przyczyną zmiany w karmieniu
      oczywiście przy tej intensywności można jeszcze wiele, wiele miesięcy ciągnąć
      choć jak sięgnę pamięcią to mojej już w wieku ok 2 lat coś takiego zdarzało się raz na jakiś czas, potem wróciła jednak do bardzo częstych karmień w związku ze stresem przy pójściu do przedszkola

      > - czasem karmienie to ledwie parę łyków
      no, to akurat u nas było spowodowane ciążą i niestety zanikiem mleka, nie było już, to nie ssała...

      u nas już prawie 3 tygodnie od ostatniego ssania, ale to była moja decyzja, żeby nie karmić miesiacami (i w związku z tym pozostawać na b. ścisłej diecie) raz na kilka dni zaledwie

      mała przypomina sobie raz na jakiś czas "o cycuszkach", ale zmieniam temat, itp... raz jest łatwiej raz trudniej... ale mnie ciążowe karmienie b. męczyło, na diecie bez alergenów jestem nadal, ale już nie na tak bardzo okrojonej, coś tam sobie pozwalam zdrowszego z nabiału zjeść i lepiej się z tym czuję; jaj nie jadam wcale, bo sama mam na nie alergię

      na pocieszenie dodam, że bardzo zagorzały ssak to nawet na suchej piersi wytrzyma jakiś czas wink
      • mrs.t Re: Kogoś interesuje? Wyraźna zmiana w karmieniu 12.06.11, 10:46
        > > - czasem karmienie to ledwie parę łyków
        > no, to akurat u nas było spowodowane ciążą i niestety zanikiem mleka, nie było
        > już, to nie ssała...
        >


        kurde a moj ciagnie i ciagnie uncertain
        i ciamka i ciamka uncertain
        na pewno bylo by mi przykro jakby sie tak totalnie odstawil , b o wydaje mi sie ze w jakims stpniu ulatwi to mu akcepacje nowego czlonka rodziny (34tydzien nam leci!) no ale kurcze, irytuja mnie karmienia czasem;
        w ciagu dnia on jest zbyt zajety, wiec ssie dopiero wieczorem (jestem uziemiona nieco), i rano - na jakis czas zniknely jedno czy dwugodzinne poranne maratony co prawda, ale mleko rano musi byc a jak nei to marudzi i jeczy... a jednoczesnie jeczy i meczy ale bananka rano wsuwa z apetytem (mimo ze na propozycje najpierw reaguje zloscia i stanowczym nie tongue_out przekorny zlosnikwink


        no nic, wole nie myslec jak to bedzie jak bedzie dwojka, a jesli juz- to jw. , skupiac sie na pozytywach jakie to da mi, i i starszakowi (przedwczoraj dwulatek!smile)

        > raz na jakiś czas, potem wróciła jednak do bardzo częstych karmień w związku z
        > e stresem przy pójściu do przedszkola

        no i dokladnie, jak ze wszystkim, podejrzewam ze (niestety?) wiekszosc tego co poki co sie dzieje to albo 2 kroki w przod albo jeden w tyl, i tak na zmiany na dobre to na razie nie ma co liczyc..
        • oda100 Re: Kogoś interesuje? Wyraźna zmiana w karmieniu 14.06.11, 23:39
          moj syn ciagnal na sucho pare miesiecy jak bylam w ciazy, bardzo byl przywiazany, z roznych powodow karmienie ograniczylam do 1-2 dziennie, po urodzeniu corki i tygodniowym pobycie w szpitalu zapomnial troche i nie wrocilam do karmienia. Natomiast z moja corka jest inna historia - od ukonczenia 2 roku zycia rzucilam ja na szerokie wody, zlobek, moja praca, czeste wyjazdy, nawet po 2 dniach juz mi piersi nie nabrzmiewaja, bo sa przyzwyczajone do dluzszych przerw. Ale jak jestem w domu, a juz na pewno jak mala sie nudzi i w nocy, ciagle chce ssac, w sierpniu bedzie miala 3 lata i powoli obgadujemy rozstanie. Na razie odmowa to szal, kurcze, twarda sztuka, a ja juz mam w zasadzie zaplanowane ze 3 swieczki na torcie to koniec.
          takze u nas karmienie/zapotrzebowanie na pewno wyglada inaczej niz rok temu, ale mala ma wciaz spore checi
    • ciociacesia a moze wyrasta 15.06.11, 20:00
      bo ja wrocilam na pelen etat juz daawno
      od poltora roku wychodze kiedy dziecko jeszcze smacznie spi a przestala piszczec ze chce mniam na moj widok od niedawna. po prostu dorosla chyba
    • jessenia Re: Kogoś interesuje? Wyraźna zmiana w karmieniu 27.06.11, 13:26
      ja aktualnie straciłam nadzieję, że Fran dorośnie.
      Pracuję na cały etat, 2 razyw tygodniu wracam jak mały śpi.

      jedyne co odeszło - to ranna cycanie przed moim wyjsciem do roboty.

      w nocy je (ssie) bazylion razy, w weekend ciężko mi sie z nim dogadać -właśnie przez karmienie, takoż pierś jest ultymatywnym pocieszycielem na wszystko - szczególnie na odmowę czegokolwiek.

      cięzko jest, ale widzę, że on nie ejst gotowy na rozstanie.
      • mrs.t Re: Kogoś interesuje? Wyraźna zmiana w karmieniu 27.06.11, 18:51
        jess, u nas ostatnio pojaiwily sie dzienne karmienia! ktrorych nie bylo z nei wiem,pol roku moze
        nagle mu sie zachcialo, BA ostatnio pooza domem go karmilam (W RESTAUFRACJI! czego nie robilam od roku! aczkolowiek przede wszystkim nie chcialam innym gosciom psuc posilku wrzaskiem franka, z drugiej strony jak w kosciele wczoraj mialam sukienke w ktorej nei moglam nakarmic, powiedzialam ze dostanie w domu, i bylo OK, a spodziewalam sie awantury.


        dzisiaj natomiast rozbudzil sie jak przenosilam z auta do wozka, i jaka mi urzadzil awanture bo chcial mleko, to normalnie rece mi opadly, na cale to DKP, ap, zrozumienie, i wszystkouncertain

        zaraz bede miala drugiego malca , i oczywiscie mam obawy jak dam rade , jeden ssak pelnoetatowy to doscuncertain te wieczorne/nocne/poranne karmienia to maks jaki moge frankowi zaoferowacsad

        w kazdym razie krok w tyl jest , nie da sie ukryc, zupelnie niespodziewany, wiec trudno mi go zaakceptwacuncertain
    • froobek Re: Kogoś interesuje? Wyraźna zmiana w karmieniu 30.06.11, 20:26
      To ja tylko dodam, że, z wyłączeniem jakichś sytuacji awaryjnych, karmimy się już tylko raz na dobę - do snu. Hmmm, trochę mało, ale nie będę wybrzydzać, ważne, że w ogóle tak smile Przecież jeszcze wszytko może się odwrócić, nie? wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja