nie chcę już karmić :(

14.06.11, 14:59
moje dziecko ma 30 miesięcy, pije mleko 4-5 razy na dobę, a ja, cóż, jestem już zmęczona, zła, gdy tylko widzę, że znowu do mnie idzie po to mleko, mam dość, chciałam czekać na samoodstawienie ale po prostu psychicznie wysiadam, chce mi się płakać, nie mam już na to siły. Nie umiem sobie z tym poradzić, z odstawieniem; on tak płacze gdy odmawiam a ja płaczę razem z nim.
    • green.sabcia Re: nie chcę już karmić :( 14.06.11, 17:35
      Nie doradzę CI z własnego doświadczenia, bo nigdy nie karmiłam tak długo swoich dzieci, więc nie wiem jak to jest. Powinny się tu odezwać mamy, które to robiły i mają jakieś swoje "patenty"smile Napiszę tylko to co czuję, że skoro masz już naprawdę serdecznie dość takiej formy kontaktu z własnym dzieckiem, a syn maleńki nie jest, niedługo skończy 3 latka, więc może to dobry moment i już czas, żeby przestać to kontynuować, jeśli masz to robić ze złością, obrzydzeniem i dużą niechęcią. Dziecko czuje Twoje negatywne emocje, a płacze, bo trudno jest mu zrezygnować z tego co było przyjemne i tak długo trwało.Ty jesteś dorosła i to ty jako jego matka musisz podjąć decyzję, oraz zmierzyć się z jej konsekwencjami: czasowa rozpacz dziecka, płacz, prośby ect. Ja wyznaję pewną zasadę dr Searsa "jak czegoś nienawidzisz zmień to", zwłaszcza, jeśli to ma związek z relacjami z dzieckiem.
      • dagmara-k Re: nie chcę już karmić :( 14.06.11, 23:38
        to juz bardziej bliskosc niz mleko jako pozywienie wiec ja popieram przedmowczynie. na kij komu taka bliskosc na zlosci? mam to samo co ty, moze w mniejszym nasileniu i nie z synem,a corka i nie 3 letnia a 14m. jeszcze pokarmie ja przez wakacje zeby jej nie odbierac piersi w ciaglym urlopowy ruchu i tez konczymy. idealy idealami, ale trzeba robic tak, zeby dla dziecka bylo dobrze. to ze placze nie znaczy ze karmic=dobrze w tej sytuacji.
        • verticale Re: nie chcę już karmić :( 15.06.11, 13:30
          nie jestes sama, ja tez mam dosc... sad ... karmie juz ponad-poltoraroczniaka. byc moze byloby inaczej, moze bylabym na tym etapie wieksza zwolenniczka i kontynuowalabym po prostu, jak natura sobie 'zyczy' (moze nawet bym chciala?...)... ale moje piersi sprawiaja, ze czuje sie bardzo zle (sa niemal caly czas przepelnione - synek wciaz zmienia czestotliwosc karmien)... mam zobolale cialo, wciaz jestem glodna i bardzo ciezko utrzymac mi wzgledna wage ciala, czuje sie ograniczona fizycznie i zaczyna mi siadac na psychike /mocno obnizony nastroj/... sad
          wiem, ze moja frustracja i przemeczenie nie sluza na dluzsza mete synkowi (na pewno wolalby 100% szczesliwa mame), ale nie wiem, jak odstawic synka (probowalam, ale klapa na calej linii...), nie umiem tego zrobic... nie sadzilam, ze bedzie to takie trudne sad

    • zurekgirl Re: nie chcę już karmić :( 15.06.11, 22:04
      Tez mialam chwile zwatpienia. Umowilam sie z corka, ze dostaje mleczko tylko wieczorem, przed spaniem, a jesli bardzo bedzie potrzebowala, to rano od czasu do czasu. Z tego porannego stopniowo zupelnie zrezygnowala, wieczornego domaga sie do tej pory, choc potrafi na pare dni zapomniec o cycusiu zupelnie. Zalezy jak jest zyciem zajeta wink

      Ja powiedzialam malej, ze bedzie dostawala mleczko tylko wieczorem, bo w dzien cycus mame boli i ona to cudem zrozumiala. A mnie rzeczywiscie juz wszytko bolalo jak trzymalam wielka prawie trzylatke jedzaca bez opamietania.

      Wiem, ze u nas zadne odstawianie na sile i placze obu stron nie przynioslyby zadnego skutku, umowa, pewne restrykcje i wieczorem nagroda bylo jedynym i najlepszym wyjsciem. Na poczatku musialam jej powtarzac, ze musi poczekac do wieczora, potem sama sobie mowila wink
    • agnzimka Re: nie chcę już karmić :( 22.06.11, 20:46
      Jestem w trakcie odstawiania dwulatka, też czekałam aż sam zrezygnuje i w końcu sama nie wytrzymałam. Na razie "ograniczyłam" pierś do usypiania i w nocy, co i tak daje około 4-5 karmień sad Ale i tak nieźle, bo jeszcze niedawno nie mogłam usiąść w fotelu, bo przychodził, zwłaszcza, że często go karmiłam w tym miejscu, teraz już tylko w łóżku. Początek był trudny, też protestował, ale teraz umawiamy się, że jak go przyciśnie, to może sobie rączką potrzymać. Poza tym akurat, jak idziemy na drzemkę i spać, to dzwonią dzwony w kościele (o 12 i 21) więc umawiam się z nim, że wtedy dostanie. Sam chodzi i powtarza "Cyca-nie. Do pania. Blanoc. Bim-bam" (Teraz nie dostanę cycy, tylko do spania na dobranoc, jak będą dzwonić). Może też umówcie się na jakiś znak, budzik, że po kąpieli dostanie itp.
      Do 21 zazwyczaj już nie dociąga. Ostatnio ćwiczymy się też w samodzielnym zasypianiu i wprowadzam nabiał, bo dotychczas miał dietę bezmleczną i głównie dlatego nie chciałam zrezygnować z piersi.
      Na pewno nie ma co karmić, jeśli Ty jesteś zmęczona, jak to już ktoś napisał, żadna to bliskość. Tylko niestety samemu trzeba być mocno zdecydowanym, jak się wahasz, to nic z tego nie będzie. Na pewno krzywdy dziecku nie zrobisz. A! i musi najadać się w dzień, widzę, że mój nad ranem jest zwyczajnie głodny.
      Powodzenia, trzymaj się smile
Pełna wersja