Chciałabym, żeby wszyscy myśleli tak jak ja...

02.07.11, 23:39
Dziewczyny drogie, zapuszczam wątek egzystencjalny, bo to forum wydaje mi się najodpowiedniejsze smile Liczę na Wasze refleksje.
Jak sobie radzić ze światem? Bo ja nie potrafię.
Problem nr 1
Irytują mnie te pytania, komentarze: "Czemu karmisz roczniaka co godzinę? To patologia!" "No ale jak skończy rok, to chyba ograniczysz to karmienie?" "Kaszkę mu daj!" "Dlaczego dajesz pierś zamiast smoczka? Po to wymyślili smoczki, żeby z cyckiem na wierzchu nie latać!" "Mój nie jadł w nocy, odkąd skończył 3 miesiące" "Czemu go ciągle nosisz?" "Czemu go dręczysz tą chustą? Na pewno jest mu za ciasno!" itd. itp.
Wiem, olać te komentarze, ale to najbliższa rodzina, nie potrafię. Wszystkie dzieci w rodzinie wychowywane są inaczej niż moje, wbrew moim zasadom, nie mogę się odnaleźć, ogarnąć.

Problem nr 2
Pragnę nawracać. Jak mi ktoś mówi, że nie miał pokarmu, że pokarm za chudy, że dziecka nie można usypiać cyckiem, bo się przyzwyczai, że dziecko nie powinno mieć matki na zawołanie, bo się rozbestwi - pragnę złapać mocno takiego kogoś za fraki, potrząsnąć i wykrzyczeć wszystko, co myślę, żeby się więcej nie mylił.

Czy jestem nietolerancyjna? Dlaczego tylko ja i kilku wybrańców z tego forum posiadło tajemną wiedzę: jak kochać dziecko?
Mi nie chodzi o to, żeby zmusić wszystkich do karmienia, bo rozumiem, że to wolny wybór, ale czemu ludzie myślą, że moje macierzyństwo to patologia i że krzywdzę moje dzieci? Mam dość!
    • desse_o Ja też :P 02.07.11, 23:54
      ...Ale tak się nie da.
      Przechodziłam to samo, minęło samo. Rodzina jakoś się przyzwyczaiła ale dla spokoju jeśli jestem u rodzicow to kp tylko w moim pokoju, od dawna. Teraz już nikt nie pyta o odstawienie, a zaraz stuknie nam 2,5 roku. Jest natomiast wielkie zdumienie jak sobie uswiadamiają ten fakt. Z tym, że jak już u mnie wypłynie ten temat, to ja mówię, że daję synowi mleko a nie cyca i widzę, że to najbardziej szokuje i uświadamia no i zdumiewa, że mleko jeszcze mamwink Generalnie to teraz mam wielki ubaw z min, jakie widzę dookoła. Nawet mąż wspiera, on akurat z tych totalnie niedyskretnych i nie raz coś powie publiczniewink
      Tez chciałam nawracać, tłumaczyć,
      Za rok Ci miniewink
      • ciociacesia za rok ci minie 03.07.11, 09:36
        a i madrym przejdzie jak zauwaza ze jestes nierformowalna smile
        mi wystarcza bezwarunkowe poparcie jednej osoby i reszta jest nie wazna. choc faktem jest ze z tak napastliwymi komentarzami chyba sie nie spotkalam, albo nie potraktowalam powaznie. tak jak nie potrafie traktowac powaznie tesktu ze Murzyn to mniej czlowiek niz bialy
    • green.sabcia Re: Chciałabym, żeby wszyscy myśleli tak jak ja.. 03.07.11, 10:38
      Nie podoba mi się Twój post, ponieważ wynika z niego, że jesteś lub uważasz się za matkę idealną i w związku z tym nikt nie ma prawa mieć odmiennych poglądów na temat wychowania dzieci niż Twoje, a jeśli juz je wyrazi, to są one złe, błędne, głupie etc. Skoro jesteś taka przekonana co do słuszności swojego sposobu wychowywania dzieci, to dlaczego tak Cię irytują inni, nawet rodzina? Może ich drażnisz swoimi "mądrościami", których nie maja ochoty słuchac i przy pierwszej lepszej okazji odwdzięczają Ci sie pięknym za nadobne? Może afiszujesz i obnosisz się ze swoim sposobem zajmowania się dzieckiem, przez co dajesz innym prawo do zaczepiania Cię, a wdając sie w zbędne dyskusje robisz się poirytowana i sfrustrowana, że nikt Cie nie słucha? A czy ktoś ma obowiązek Cie słuchać? Czy ktoś ma obowiązek postepować ze swoimi dziećmi, tak jak Ty, bo tylko Twoje sposoby i poglądy są dobre? Wychodzi na to, że czujesz się jakimś autorytetem, niemal pół bogiem mającym monopol na "dobre wychowywanie" dzieci. Nikt z nas nie jest idealny i nie posiadł prawdy absolutnej na żadny temat. Czasy się zmieniają, sposoby wychowywania dzieci i podejścia do wychowania także. Rodzicielstwo jest procesem w którym zarówno rodzice jak i dzieci się stale rozwijają, z biegiem lat, przy kolejnych dzieciach, weryfikuja swoje sposoby wychowawcze, jednym sa wierni mimo upływu czasu, inne odrzucają, bo się nie sprawdzają itd. Nie można nikogo do niczego zmuszać, bo to co dobre dla Ciebie i Twoich dzieci, niekoniecznie będzie dobre dla kogoś innego i tym samym jego dzieci. Takie "przymuszanie" innych do przyjęcia "właściwego" sposobu myslenia kojarzy mi się z faszyzmem i komunizmem. Żyj tak jak chcesz i pozwól innym żyć tak jak chcą, wg własnego planu i sposobu, a nie Twojego. Wtedy nikt nie będzie Ci niczego narzucać, jeśli Ty nie będziesz chciała "poprawiać" innych i ich sposobu myslenia, nawet jeśli jest błedny. Każdy sam odpowiada za siebie i swoje dzieci, nie jestes odpowiedzialna za dzieci znajomych i inne, które wg ciebie są źle wychowywane. Odpuść sobie, to inni także Ci odpuszczą, inaczej ciągle prowokujesz takie sytuacje, jak opisałaś. Widzisz mnie też sprowokowałaś, bo nie lubię bardzo jak mi ktoś narzuca jedyny i niepodważalny(bo własny) sposób na życie. Dla każdego cos innego jest dobrego. Nie czyńmy dogmatów z karmienia piersią, noszenia dzieci w chustach, czy spania z nimi. Każdy ma prawo wybrać to co jemu i dziecku służy i pasuje, z czym obydwoje dobrze się czują. Nie można robić czegoś wbrew sobie, tylko dlatego, że tak trzeba, bo ktoś tak chce.
      • shoja Re: Chciałabym, żeby wszyscy myśleli tak jak ja.. 03.07.11, 11:41
        green sabcia: popieram w całości.
        podczytuję to forum. ja mojego pierworodnego karmiłam piersią 6 mies., do 16 miesiąca jako dodatek do innych pokarmów (choć od 12 mies. zostało tylko wieczorne przedspaniowe karmienie). sam zrezygnował z piersi. było to w zamierzchłych czasach 11 lat temu. z lektur to miałam wtedy miesięcznik "dziecko" i książkę "pierwszy rok życia..." do wszystkiego dochodziłam sama. młody zasypiał ze mną ale później go odnosiłam do łóżeczka, czasami go zostawiałam "żeby się wypłakał" przychodząc do niego co jakiś czas i go przytulając, dążyłam do karmienia co 3 godziny - bo miałam jeszcze po za dzieckiem mnóstwo rzeczy do zrobienia, studia, naukę, pracę. młody miał też smoczka - od czasu do czasu. po jakimś czasie dorosłam do tego, żeby słuchać swojego dziecka i żeby uwierzyć w to, że często ono wie lepiej co chce niż ja. dorosłam też do tego, żeby nie potępiać ludzi którzy wychowują dziecko inaczej niż ja uważając, że mają doskonały patent na wszystko. bo razi mnie propagowanie ideii rb, kp - które w założeniu wyrastają z miłości, tolerancji, zrozumienia i jednoczesne potępianie w czambuł wszystkich którzy robią inaczej, oskarżanie ich o zaniedbywanie emocjonalne swoich dzieci, niedostarczanie im właściwej dawki miłości i bliskości. bo naprawdę moje nienoszone w chuście, nieco smoczkowe i karmione co 3 godziny dziecko (a później jeszcze słoiki czasamismile) ma zdrowe zęby, wydaje się być w pełni rozwinięte emocjonalnie, ma ze mną dobrą więź, dobrze się uczy i wygląda na szczęśliwe. teraz jestem w ciąży i mam zamiar popróbować chust - bo wydaje mi się to fajne - a nie dlatego, że inaczej to grób i mogiła, pewnie będę karmić na żądanie i pewnie będę bardziej wsłuchana w moje dziecko - bo do tego dorosłam. bo do dobrego macierzyństwa się dorasta.
      • mrs.t Re: Chciałabym, żeby wszyscy myśleli tak j ak ja.. 03.07.11, 14:10
        a ja mysle ze pies pogrzebany jest w tym nie CO OBI aleksandra i CO ROBIA inni
        tylko w tyn jak sie jej post odbiera.
        NIECH ALEKSANDRA ROBI CO CHCE
        ALE NIECH INNI SIE TEGO NIE CZEPIAJA jesli chca robic inaczej
        jesli chca robic inaczej niech sobie robia.

        • green.sabcia Re: Chciałabym, żeby wszyscy myśleli tak j ak ja. 04.07.11, 12:24
          Właśnie o tym napisałam: NIECH się ALEKSANDRA ODCZEPI I PRZESTANIE CHCIEĆ poprawiać innych, to sie INNI ODCZEPIĄ od niej. JUz sam tytuł tego wątku brzmi jak żądanie maleńkiego dziecka, o to , żeby wszystko i wszyscy dookoła robili to co ono chce i co uważa za słuszne. Dorośli i dojrzali ludzie się tak nie zachowują.
          • salome81 Re: Chciałabym, żeby wszyscy myśleli tak j ak ja. 05.07.11, 14:19
            A ja mysle, ze z jednej strony masz racje, ze Aleksandra niepotrzebnie sie emocjonuje tym jak inni wychowuja dzieci, bo i tak nic nie zmieni tylko napedza swoje zle samopoczucie co przy karmieniu piersia nie jest wsakazane i wlasnie o to chodzi by nauczyc sie odpuszczac przede wszystkim dla dobra swego i swego dziecka wszystko co w tej kwestii moze zrobic to wyluzowac i robic to co uwaza za sluszne wzgledem swego dziecka, bo tylko na to ma realny wplyw.
            Z drugiej strony ma prawo powiedzie tu na forum co ja wkurza i uczciwie przyznac sie, ze ma ochote "nawracac", bo tak naprawde wiele osob ma na to ochote (Ty swoim postem tez) ale nie jest w stanie sie do tego przyznac bojac sie wlasnie takiego osadzenia o fanatyzm. Sami nie osadzajmy tak surowo innych za to ze osadzaja, bo to znaczy, ze wcale nie jestesmy lepsi. My matki karmiace powinnysmy dbac o siebie nawzajem, a nie "psuc sobie mleko", takie przeciez jest zalozenie tego forum, badzmy dla siebie wsparciem.!

            Ja tez Aleksandro tak mialam i mam jak ty, ale pracuej nad tym, bo to jest bez sensu niestety. Malo ludzi ma odwage cos zmieniac w swym zachowaniu, bo to znaczyloby, ze musieliby najpierw zmienic cos w swej swiadomosci, przyznac sie sobie i innym, ze popelnili blad. To nie jest latwe, to bolesna praca nad samym soba, nie licz na to, ze cos w tych ludziach zmienisz, oni sami musieliby chciec sie zmienic, ale nie chca, nie oceniaj ich, bo oni robia tak jak w ich obecnej swiadomosci moga robic najlepiej.
            Pozdrawiam Was smile
            • green.sabcia Re: Chciałabym, żeby wszyscy myśleli tak j ak ja. 05.07.11, 17:41
              Przepraszam, ale nie insynułuj mi, że chcę kogoś nawracać, na jakiej podstawie tak twierdzisz? Za stara jestem i za dużo w życiu przeszłam, a poza tym zwyczajnie nie mam na to ochoty żeby tracic czas na indoktrynowanie kogoś. Nie spodobał mi się juz sam tytuł wskazujący na fanatyzm, a jak to niby mozna rozumieć inaczej?A aleksandra chciała zobaczyć co inni na to, czy maja tak samo, czy nie i jest otwarta, a Ty sie jej adwokatem robić nie musisz.
              Dodam, że w brednie pod tytułem, "mleka ci zabraknie jak będziesz się denerwować" nie wierzę, bo nie maja żadnych podstaw.
              • salome81 Re: Chciałabym, żeby wszyscy myśleli tak j ak ja. 05.07.11, 21:22
                Ja tylko apeluje o zyczliwosc, bo jadu w twoich postach co niemiara. Mleka nie zabraknie ale negatywne emocje matki karmiacej wplywaja na dziecko. A w madrosc zdobywana z wiekiem z samej racji wieku, to niestety ja nie uwierze.
                • green.sabcia Re: Chciałabym, żeby wszyscy myśleli tak j ak ja. 05.07.11, 21:27
                  To Ty tylko węszysz jakiś jad w moich postach, Twój odbiór, Twoje prawo, ale nie projektuj tego na całokształt. Mam prawo nie zgadzać sie z tym co napisała aleksandra czy ktokolwiek inny i mam prawo ująć to tak jak ja to czuję i nazwać po imieniu. Ty robisz to samo względem mnie, więc nie ma o co chyba kruszyc kopii.
    • momago Re: Chciałabym, żeby wszyscy myśleli tak jak ja.. 03.07.11, 14:01
      Niestety tak się nie da. Nie zmusisz innych żeby myśleli tak jak Ty.
      Rób swoje, komentarze ucinaj i machaj ręką na tych co dokuczają.
      Ja też słyszałam uwagi na temat długiego karmienia (2 lata), ale mnie one nie irytują - wiem, że to jest dobre dla mojego dziecka i koniec. Nie ukrywam się z karmieniem, robię to wręcz ostentacyjnie (ale oczywiście dyskretnie) smile.
      Co do smoczka - odpowiadałam, że nie daję bo dziecko nie chciało - na siłę miałam wciskać?
      Czemu nosisz - bo lubię się przytulać, chcę żeby dziecko poznawało świat nie tylko z perspektywy łóżeczka.
      Jeśli ktoś mnie o coś pyta - odpowiadam krótko, rzeczowo i nie wygłaszam kazania. Nikt nie lubi być pouczanym.
      Masz pecha jeśli nie ma wsparcia ze strony najbliższych. U mnie jest tak, że mogę liczyć na męża, rodziców, babcię - jak tylko pojawia się jakiś "doradca" w rodzinie to się front zawiązuje i po rozmowie smile.
      Co do nawracania - jeśli widzę, że ktoś jest zainteresowany to doradzam, jeśli nie - daję spokój. Na temat braku pokarmu, jego chudości, itd. mam w zanadrzu różne odpowiedzi (zaczerpnięte z forum) smile, które bardzo się sprawdzają.

      Nie myśl też, że jeśli ktoś nie postępuje tak jak Ty - nie kocha swoich dzieci. Kocha - po swojemu. Postaraj się nabrać trochę dystansu. Dziecko rośnie - teraz tłumaczysz się ze smoczka, później będą się dziwić że mleka od krowy nie pije, że słodyczy nie dajesz albo coli. Niekończąca się historia smile



    • mrs.t Re: Chciałabym, żeby wszyscy myśleli tak jak ja.. 03.07.11, 14:19
      do mojego pierwszego postu dodam.

      ze dlaczego uwazam ze zle interpretujesz post aleksandry

      w problemie nr1 TO JEJ ZWRACANA JEST UWAGA ZE 'ZZLE' WYCHOWUJE WLASNE DZIECKO - wiec jw, niech ludzie jej dadza spokoj.

      w problemie nr 2 natomiast juz zupelnie
      chodzi o cos innego
      jak powiedzmy sasiadka ci powie ze w tesco daja chleb za darmo - to jak jej zwrocisz uwage ze moze owszem, chleb jest za darmo pod warunkiem ze na zakupy wydasz 100pln - wtedy dostajesz gratis bochenek , to kto ma racje, ona , bo jest za darmo, czy ty, jednak zwracajac jej uwage i precyzujac niescislosc jej informacji?


      > Jak mi ktoś mówi, że nie miał pokarmu, że pokarm za chudy, że
      > dziecka nie można usypiać cyckiem, bo się przyzwyczai, że dziecko nie powinno m
      > ieć matki na zawołanie, bo się rozbestwi - pragnę złapać mocno takiego kogoś za
      > fraki, potrząsnąć i wykrzyczeć wszystko, co myślę, żeby się więcej nie mylił.
      >
      majac wiedze o laktacji, o psychice dziecka, naprawde trudno zaakceptowac takie stwierdzenia. Tak jak trudno zaakceptowac ze chleb jest 'gratis' i za darmo gdy musisz jedak wybulic najpierw 100zeta,
      procent mam nie majacych pokarmu jest znikomy, zwykle wynika to z niewiedzy o laktacji, braku pomocy,

      eh i tak dalej..


    • aleksandra1357 Re: Chciałabym, żeby wszyscy myśleli tak jak ja.. 03.07.11, 14:20
      Dzięki za słowa krytyki, ja doskonale wiem, że mam problem z akceptacją poglądów innych. Napisałam ironicznie, że tylko ja posiadłam tę wiedzę tajemną i wiem, że przez to jestem irytująca i przez to nie mogę się dogadać z rodziną.
      Już sam mój tytuł, że wszyscy mają myśleć tak jak ja, pokazuje, w czym problem.
      Wiem to, a jednak nie potrafię się uporać ze swoją wizją matki idealnej. A przynajmniej teoretycznie idealnej wink
      • verenne Re: Chciałabym, żeby wszyscy myśleli tak jak ja.. 03.07.11, 21:58
        A tam... mam to samo, chociaz ostatnio odpuszczam sobie "nawracanie", ale słuchanie głupot i tak boli.
        No i w sumie moja rodzina i otoczenie nie komentują, a jak komentują to "ostrożnie" i z umiarem wink
      • green.sabcia Re: Chciałabym, żeby wszyscy myśleli tak jak ja.. 04.07.11, 12:31
        Fajnie, że widzisz i dostrzegasz te pewne sprawy, to duży plus dla Ciebiesmile Bo obawiałam się czy czasem nie jesteś jakims typem demagoga, który da sie pociąć za swoje "jedynie słuszne" poglądy. Nie wiem ile masz lat, ja jestem po 30-stce, od 10 lat jestem pełnoetatową matką, do wielu rzeczy dorosłam i dojrzałam. Z wieloma sie pogodziłam, sporo odpuściłam, bo nie było sensu walczyć z wiatrakami. Trzeba po prostu pracowac nad sobą i zająć sie głównie sobą, a potem innymi, jeśli tylko wyrażą taką chęćsmile Powodzenia.
    • 1.maaika Re: Chciałabym, żeby wszyscy myśleli tak jak ja.. 03.07.11, 14:47
      Ja postępuje trochę innaczej. Nie nawracam, nie tłumaczę, jak ktoś mi mówi, że jakaś tam mama skończyła karmić, bo mleka nie miała, bo mleko chude, bo mleko dziecku szkodziło (!). Jak lekarz mówi mi, że po roku karmienie nie ma sensu, odpuszczam, nie wykłócam się. Jak położna namawiała mnie w ciąży do skończenia karmienia, mówiłąm, że jeszcze trochę. Jak namawiała mnie do skończenia karmienia po porodzie, mówiłam, że już za chwilkę. A teraz słyszę, że mnie podziwia smile
      Powód jest prosty - niektórym niestety nie da się pewnych rzeczy wytłumaczyć. Proste.
      Ale sytuacja zmienia się w momencie, kiedy ktoś ocenia mnie. Ja karmię dwójkę i mówię wszystkim, że można, że to wcale nie jest takie trudne. Ja śpię z synkiem starszym, mąż z młodszym i nie rozbestwiamy tym samym naszych maluchów. Bardzo szkoda, że narazie nie wychodzi nam spanie we czwórkę. Ja dużo noszę i przytulam.
      I często słyszę podziw smile Że karmię dwójkę, że daję radę. To mi wystarczy.
      Może będę kiedyś dla kogoś przykładem? smile
    • lapwing123 Re: Chciałabym, żeby wszyscy myśleli tak jak ja.. 03.07.11, 21:01
      aleksandra, jeszcze ja posiadam całą tajemna wiedzęsmile)))

      Ty masz dwoje dzieci więc liczyłam,ze niedługo mi minie to nawracaniesmile

      problem nr 1: mnie tez irytują, ale mój wzrok zabija i mniej osób komentujesmile ostatnio rodzina ma fioła na punkcie zaczęcia dawania słodyczy, czekoladek, bo przecież już rok skończyła córcia.
      Moja "na szczęście " mało je w dzień z piersi, bo ciągle biega, więc inni nie widzą cdn.
    • nenes22 Re: Chciałabym, żeby wszyscy myśleli tak jak ja.. 04.07.11, 13:39
      aleksandra1357 - rozumiem cię. Czasem trudno przekazać przez słowa pisane, ile jest złośliwości, jakiegoś dziwnego zdziwienia, czasem pogardy, czasem "wyższości" w tym co inni mówią. Nie da się przekazać uczuć. Karmię "ledwie" 17 miesięcy, nie obnoszę się z tym, milczę jak ktoś mnie próbuje pouczać, jednak jak czasem najblizsze ci osoby (np: mama) w towarzystwie z złośliwością mówi, że on (mój syn) uwiązany jest dalej do cyca, to faktycznie ma się ochotę potrząsnąć taką osobą.

      W momentach, jak ktoś próbuje "wychowywać" moje dziecko przerywam i mówię, że chętnie dam na wychowanie na najbliższe parę lat. Póki co to mój syn i będę go z mężem wychowywać po mojemu. Jak wyjdzie - zobaczymy, ale nic nikomu do mojego wychowania. Tyle.

      Czasem jak już nie wytrzymuję, bo ktoś jest ekstra nachalny i jak wiem, że komuś syn czy córka stwarza problemy wychowawcze to pytam się "tak wychować jak Twoją pyskatą/niesłuchającą/ przeklinającą/leniwą (wstawić dowolny przymiotnik wink ) Zuzie/Tomka"?

      Większość przemilczam lub zmieniam temat, uśmiechając się. Jak nie ma odzewu, to nie trudniej coś sugerować. Rozmowa kończy się szybciej.

      Czasem naprawdę warto sobie przygotować zestaw odpowiedzi z humorem na najczęściej powtarzające się pytania np: czemu go ciągle nosisz? - ja bym odpowiedziała "a bo wiesz - boję się, że go zgubię" albo " bo wiesz - wszyscy pochodzimy od małp..." lub " kurde, zimno mi, a moje dziecko świetnie mnie grzeje" itp itd...

      Głowa go góry i uśmiechnij się! Minie...
      • juisy Re: Chciałabym, żeby wszyscy myśleli tak jak ja.. 04.07.11, 22:24
        malutki off top.
        czy był tutaj wątek o odpowiedziach w przypadku pytań dlaczego dkp? I dlaczego dkp? chodzi mi o takie dowcipne i błyskotliwe odpowiedzi, które skutecznie zbiją z pantałyku pytającego. bo już na prawdę nie chce mi się odpowiadać merytorycznie i milion razy tym samym osobom.
    • olla232 Re: Chciałabym, żeby wszyscy myśleli tak jak ja.. 04.07.11, 22:31
      Właśnie zakończyłam karmienie mojej 3 córki -21 miesiąc ,pierwsza cycowała 18 a druga równe 24 i jedyne co poradzę to NIE WDAWAĆ SIĘ W DYSKUSJE z ''wiedzącymi lepiej'' bo tylko nerwy stracisz bez powodu....Karm i ciesz się tym ile wlezie a innych miej głęboko w poważaniu...
    • froobek Re: Chciałabym, żeby wszyscy myśleli tak jak ja.. 04.07.11, 23:08
      Hmmm, co tu zrobić z tym, że masz rację i wychowujesz dziecko w najbardziej odpowiedni dla niego sposób? Sama nie wiem. W końcu dzieci mają być karmione co chwila, noszone w chuście i mają prawo do życia wolnego od gumy w buzi. Brakowałoby Ci empatii, gdyby nic się w Tobie nie burzyło na wieść o tresowaniu dzieci, jakiego wciąż sporo wokół nas. Problem się pojawia w momencie, gdy czujesz przymus wyrażania tego wzburzenia za każdym razem i wobec każdego - rozumiem, miewam tak, jak mi się przeleje, jak jestem rozdrażniona. Nie mam już piętnastu lat, ale czasem dużo silnej woli wymaga ode mnie ugryzienie się w język. Czasem potrząsam. Czasem jestem lekko złośliwa. Czasem edukuję. Czasem odwracam kota ogonem (już nie karmisz? ma ledwie dwa lata!) wink

      Trzymaj się, ważne, że to robimy, że idzie w świat jakiś przykład, że ktoś się chwile zastanowi nad własnymi wyborami. Zaraziłam parę osób chustą, wielopieluchami, EC, a już na pewno wywołałam wrażenie, że karmienie do samodzielnej rezygnacji to coś normalnego i fajnego.

      A co jest złego w byciu matką idealną? Ja tam się cieszę, że nią jesteś smile
      • green.sabcia Re: Chciałabym, żeby wszyscy myśleli tak jak ja.. 05.07.11, 21:32
        Problem polega na tym, ze matek idealnych nie ma, ani w ogóle żadnych idealnych ludzi, to złudzenie i życie w iluzji. A długie karmienie i noszenie w chustach nie czyni nikogo idealną matką. Daj spokój z takimi argumentami.
        • ona1983.10 Re: Chciałabym, żeby wszyscy myśleli tak jak ja.. 05.07.11, 22:43
          Mnie tez froobek przeraza swoimi wypowiedziami sad czesto wsrod matek zarowno butelkowych i kp nawet dkp komentujemy jej wypowiedzi i niestety nie sa one pochlebne sad a szkoda bo mimo ze nie zawsze ze wszystkimi mozna sie zgodzic, ale nikt np nie krytykuje FIZULI ma ona super opinie cieplej i rodzinnej osoby, ktora fajnie doradza. Takie wypowiedzi Froobek nie zachecaja do KP wrecz zniechecaja. To troche przykre
    • anku1982 Re: Chciałabym, żeby wszyscy myśleli tak jak ja.. 05.07.11, 22:10
      wiesz, u nas było tak, że miałam bardzo silny instynkt macierzyński i wiedziałam, że robię dobrze "rozpuszczając" niemowlę na każdym kroku, fakt nie miałam tak nachalnych uwag ze strony rodziny, ale już zaczęłam zbierać żniwo, mimo że syn ma dopiero 22 miesiące, a to rodzina powie, że on radosny, uśmiechnięty, sąsiadka że wcale nie płacze, bo nic nie słychać wink, a kolega z pracy z uśmiechem, że nie wie gdzie się takie dzieci rodzą, bo z Młodym negocjujemy tam gdzie można i póki co nie rzuca się na ziemię, a jego córka mniej więcej w tym samym wieku robi ciągle awantury (póki co dałam mu mądrych rodziców do poczytania).

      Co do drugiego punktu, kiedyś miałam ciągoty aby "nawracać", ale zwykle to co ludzie opowiadają o braku pokarmu itd nie jest prawdziwą przyczyną ich kłopotów, najczęściej nie było obok osoby, która wsparłaby wiedzą w tej kwestii. I właśnie to mówię, że aby z powodzeniem karmić piersią trzeba mieć wiedzę oraz wsparcie kogoś, kto pomoże w kłopotach. Może to nie jest najlepszy sposób, ale nie czuję się władna wdawać się z kimś w polemikę, jeśli nie znam dokładnie daje sytuacji, a dana osoba nie chce wdawać się w dyskusję, a to można wyczuć.
    • falka32 Re: Chciałabym, żeby wszyscy myśleli tak jak ja.. 22.07.11, 14:52
      ale czemu ludzie myślą, że moje macierzyństwo to patologia i że krzyw
      > dzę moje dzieci? Mam dość!

      Och Aleks, przecież to takie proste. Myślą tak z takiego samego powodu, dla którego ty myślisz, że patologią i krzywdzeniem dzieci jest to, co robią oni. Macie tylko rozbieżną wiedzę. Oni tak samo, jak ty, pragną nawracać, potrząsnąć, wykrzyczeć, żebyś się więcej nie myliła.
      • aleksandra1357 Re: Chciałabym, żeby wszyscy myśleli tak jak ja.. 22.07.11, 20:18
        Falko, dzięki za wyjaśnienie, ale to przecież JA mam rację wink
        • falka32 Re: Chciałabym, żeby wszyscy myśleli tak jak ja.. 22.07.11, 20:37
          > Falko, dzięki za wyjaśnienie, ale to przecież JA mam rację wink

          No oczywiście, a oni mają ten sam problem smile
          • aleksandra1357 Re: Chciałabym, żeby wszyscy myśleli tak jak ja.. 22.07.11, 21:44
            falka32 napisała:

            > > Falko, dzięki za wyjaśnienie, ale to przecież JA mam rację wink
            >
            > No oczywiście, a oni mają ten sam problem smile

            Hm, powoli dociera do mnie to, co napisałaś. Niby banalne, a nie do końca smile To w sumie jest wszystko bardzo smutne. W tej walce nie ma wygranych, chyba pora uciekać z barykady i skończyć wojowanie z całym światem.
            • falka32 Re: Chciałabym, żeby wszyscy myśleli tak jak ja.. 22.07.11, 22:37
              To
              > w sumie jest wszystko bardzo smutne. W tej walce nie ma wygranych, chyba pora
              > uciekać z barykady i skończyć wojowanie z całym światem.

              No co ty, cóż to za pesymizm! To nie jest smutne, tylko właśnie rozczulające. Nikt nie chce nikomu zaszkodzić, po prostu dba o dobro tych malutkich niewiniątek, najlepiej jak potrafi. Zobaczysz, jak świat stanie się piękniejszy i bardziej przyjazny, jak w każdym "załóż mu czapkę" lub "nie męcz dziecka" teściowej będziesz mogła zobaczyć "tak bardzo go kocham i tak się o niego troszczę a jako starszyzna plemienia czuje się w obowiązku pomóc młodej matce". big_grin
              • aleksandra1357 Re: Chciałabym, żeby wszyscy myśleli tak jak ja.. 23.07.11, 23:07
                falka32 napisała:

                To nie jest smutne, tylko właśnie rozczulające. N
                > ikt nie chce nikomu zaszkodzić, po prostu dba o dobro tych malutkich niewiniąte
                > k, najlepiej jak potrafi. Zobaczysz, jak świat stanie się piękniejszy i bardzie
                > j przyjazny, jak ...

                Oj Falko Falko, gdybym tylko umiała tak spojrzeć, to by całe moje życie się zmieniło! Ja właśnie zastanawiam się, czy nie zerwać stosunków z całą najbliższą rodziną, bo komentują z troską moje poczynania. Utrafiłaś w sedno. Postaram się na spojrzeć na to z opisanej przez Ciebie strony...
                • green.sabcia Re: Chciałabym, żeby wszyscy myśleli tak jak ja.. 24.07.11, 11:17
                  Zerwij kontakty z całą rodziną i zobacz, czy jest Ci z tym lepiej, zamiast na siłę i sztucznie się przeprogramowywać, że oni denerwują cię dla dobra Twoich dzieci. Dobrymi chęciami i radami podobno jest piekło wybrukowane.
                  Ja mam zasadę, jak nikt nie pyta, nie prosi o radę czy jakieś sugestię, nie wtrącam się, nawet jeśli wszystko się we mnie burzy. Bo ta burza to mój problem. Nie chcę, żeby inni sie wtrącali do mojego życia i wszystkiego co się z tym wiąże, więc sama się nie wtrącam, nawet jak wyraźnie czuję, ze ludzie błądzą. I tak mi nie uwierzą jak będę próbowała wyprowadzić ich z błędu, co najwyżej znienawidzą, a wtedy moga wyrządzic jeszcze więcej szkód, kierując sie negatywnymi emocjami. To ich błędy, każdy musi przeżyć swoje życie po swojemu.
    • dagmara-k Re: Chciałabym, żeby wszyscy myśleli tak jak ja.. 24.07.11, 20:18
      e, odpusc. ty myslisz ze oni krzywdza swoje, oni mysla to samo o tobie. jedni glosuja na pis, inni na powink jedni lataja lezec krzyzem, inni nawet dzieci nie chrzcza. jedni lubia dziewczyny, a inni chlopakow. ty lubisz lody truskawkowe, a ktos inny czekoladowe. a tak glebiej, to zmiany nie przychodza globalnie. zmienilo sie myslenie o karmieniu wiec coraz wiecej osob za tym idzie, ale czesc zostaje w tyle. dotra do tego, jak ci pierwsi beda juz 5 krokow do przodu i obecne zalecenia beda uznawali za ciemnogrod. jak masz jakies postanowienie cos w sobie zmienic to robisz to z dnia na dzien czy dojrzewasz miesiacami/latami nawet?

      ja tez nie pojmuje jak matka moze nie ugotowac roczniakowi ani JEDNEJ zupy i jak mlode raz sprobowalo i nie chcialo to zaczela kupowac sloiki, grzac je w mikrofali i nigdy wiecej nie sprawdzala czy moze polubiloby domowy krupnik. mowi mi taka w odpowiedzi, ze jej dziecko "nie lubi". a jak ma lubic jak raz w zyciu probowalo. no i ta mikrofala, ktora zmienia strukture bialek. dla mnie to po prostu lenistwo plus brak umiejetnosci rozszerzania diety - czyli cierpliwosci i powtarzania, powtarzania, powtarzania, probowania, zmieniania, probowania, zmieniania. a dla tej mamy oczywista oczywistosc ze jej dzieciak krupniku nie lubi.
      ja jestem z tych dziwnych mamwink ciastka bez cukru, kasza orkiszowa, jaglana, mleko prawdziwe, a mm zjadla mloda raz puszke i teraz kupilam druga do kaszek, bo wlasnie dzis ostatnia piers podalam a z nabialu je tylko jogurty i ser zolty. nie jestem nawet w polowie tak "nawiedzona" jak ty, a i tak w towarzystwie uchodze za nieco rabnieta. no bo:
      1. karmie (do wczoraj) 16m dziecko - zgroza!
      2. dawalam od 7m jedzenie do lapki i po 5 minutach jedzenia 15 minut sprzatalam kuchnie - idiotyzm, jakbym nie miala co z czasem robic
      3. zero smoczka i butli odkad przeszlam po 3 tygodniu na piers - to jak moje dziecko w ogole pije i dlaczego wode??? przeciez woda jest niesmaczna!
      4. usypiam na rekach, piersiowo, spiewaniowo, nigdy nie zostawiam do wyryczenia w lozeczku - szkoda wieczoru na sleczenie nad dzieciakiem, skroo sie w tydzien moze nauczyc, pol godziny powyje i usnie.
      5. wyszlam bez dziecka na impreze wieczorno-nocna 3razy przez 15,5miesiaca - no to juz masakra i po co bylo tym cyckiem karmic i butli nie nauczyc?
      6. zanim poszlam do pracy w 11 miesiacu wyszlam bez malej za dnia tez ze 3-4 razy nie wiecej.... to dopiero faza, co?wink

      dla mnie te punkty to norma, ale to co po myslniku norma dla wiekszosci mi znanych osob. mam tylko dwie kolezanki ktore tak sie opiekuja dzieckiem, a jedna ktora tylko poza tym karmieniem piersia bez butli i smoka robi i mysli podobnie. pozostale maja mnie za lekko tzrepnietawink ale co mnie to. mnie obchodzi tylko to, co z tego bedzie miala moja corka. i mam nadzieje jej corkawink
      • dagmara-k Re: Chciałabym, żeby wszyscy myśleli tak jak ja.. 24.07.11, 21:16
        a jak tak zrobie retrospekcje to blizsza idealu bym byla, jakbym jednak mojemu dziecka tego smoka i butli dala, bo potrzebowalo tego z roznych wzgledow. nie idealu z forumwink
    • zuzanka91 Re: Chciałabym, żeby wszyscy myśleli tak jak ja.. 28.07.11, 02:03
      ja myślę podobniesmile dziś się tu zalogowałam i czytając wielu wypowiedzi mam czuję się naprawdę szczęśliwasmile
      podobnie jak ty ciągle słucham różnych uwag...
      córcia ma 2 latka i parę dni przez pierwsze pół roku jej życia karmiłam ją wyłącznie piersią i się wtedy nasłuchałam od rodziny czemu nie dajesz jej nic do picia, czemu nie dostaje jeszcze kaszek zupek, daj jej mięsko... nie zwracałam na to uwagi robiłam swoje...
      mała ma teraz 2latka jak już wcześniej pisałam i wciąż pije z cycusia i notorycznie słyszę od znajomych, rodziny, męża dlaczego ty karmisz takie duże dziecko?jak takie duże dziecko może zasypiać przy piersi? niektórzy nawet mówią że jest to obleśne ze tak duże dziecko pije pierś... czasem mnie to dobija i mam wątpliwości że źle robię.. ale jak widzę jak mała cieszy się że dostanie cyca, jak pije przestaje całuje mnie w nie i mówi kochane cycusie i pije dalej mijają wszelkie wątpliwości. Wiem jedno kocham moją córcię ponad życie i nie odbiorę jej na siłę czegoś co tak bardzo kochasmile a Ci wszyscy ludzie? mam ich gdzieś nie ich dziecko nie ich cycusiewink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja