green.sabcia
05.07.11, 19:19
Chciałbym poprosić o wypowiedzi i podzielenie się swoimi doświadczeniami inne mamy, które mają za sobą lub obecnie nadal kontynułują taką wersję: ssanie piersi i smoczka przez dziecko, jak to jest u was? Czy używanie smoczka przez dziecko, które skonczyło już rok zaburza w jakiś sposób ssanie piersi? Czy przez to karmienie może skończyć się szybciej? Pytam, bo mam w tej kwestii dylemat i nie bardzo wiem co robić. Moja córka ma obecnie 13 miesięcy i karmię ją piersią, ale coraz rzadziej, wychodzi w sumie jakieś dwa, trzy razy na dobę, wydaje mi się, że to mało. Jest typem "francuskiego pieska", tzn. ze stałych pokarmów jada niewiele, zazwyczaj nie chce, bez względu na to co jej zaproponuje. Jedyne co jej wchodzi na zień dzisiejszy, to sinlak 1 albo 2 dziennie, rano i wieczorem, jakiś owoc sezonowy, niecodzienie, zupa z mięsem, ostatnio jej nie wchodzi, mięsko jakieś w małych ilościach 2-3 razy w tygodniu. A tak poza tym to ugryzie ze dwa razy bułkę, albo chleb, zje jedną łyzkę lub dwie tego co ma na talerzu mąż, albo starsze rodzenstwo i koniec. Ostatnio zaczęła więcej pić, samą wodę, albo miodowo-cytrynową innych herbat wg 5 przemian(bo zaczęłam to jej gotować) nie chce, owsianki też nie chce, próbowałam na rózne sposoby ją robić. Zastanawiam się czy to przez smoczek? Ta niechęć do piersi i jedzenia w ogóle. Zrobiłam ostatnio dwa dni przerwy bez smoka i częstotliwość ssania piersi nie wzrosła, w nocy budziła się dokładnie tak samo czesto jak by spała ze smokiem, a nad ranem koło 5.00 już pierś jej nie wystarcza, płacze po karmieniu, kręci sie niemiłosiernie na łózku, stęka, łazi po mnie,aż w koncu zaczyna pochrząkiwać typowo, nie chce do cyca idę z nią do kuchni, robię ten sinlak, a ona cała "uchachana", wypija prawie całą porcję i dość szybko i spokojnie zasypia, czyli głodna. Poza tym, bez smoczka jest tragiczne zasypianie, szamotanie się i rzucanie, zarówno przy piersi, bo leci a ona ma dosyć jedzenia np, mogę ja także nosić godzinami i zaraz się zbudzi z płaczem, albo po krótkiej chwili i tak w kółko, zmęczona, coraz bardziej rozdrażniona i ja też. Jak dam smoczka, to zasypia błyskawicznie. Co o tym myślicie?