jestem u kresu wytrzymałości- pomóżcie !

18.07.11, 22:25
Na początek witam się, bo to mój pierwszy post jaki tu zakładam.
Jestem mamą 9 letniego chłopaka i 16 miesięcznej dziewczynki.

A teraz do rzeczy. Córcia zawsze zasypia przy piersi. Jak miała 10 miesięcy zaczęła przy zasypianiu wkładać mi swoje palce do buzi i skrobała mnie po języku. To ją wyciszało i pomagało jej zasnąć. Żeby było to w miarę higienicznie, przed usypianiem małej myłam zęby a poza domem żułam gumę. Jakiś czas temu niestety skrobanie języka zamieniła na szczypanie, pocieranie i miętoszenie sutka. Jak jej na to nie pozwalam to ryczy i nici ze spania i nie daję rady jej uśpić dopóki jej nie ulegnę. A ja mam bardzo wrażliwe sutki na dotyk i jest to dla mnie delikatnie mówiąc bardzo nieprzyjemne i trudne do zniesienia. Jak mnie tak skubie to aż wszystko się we mnie gotuje.
Macie jakieś pomysły jak ją tego oduczyć?
Próbowałam już wkładać jej do ręki misia, zapinałam miseczkę biustonosza, zasłaniałam ręką sutek ale ona wtedy się denerwuje i nie chce spać póki nie dorwie się do mojego sutka sad
    • marghot Re: jestem u kresu wytrzymałości- pomóżcie ! 19.07.11, 10:15
      nie mialam takiej sytuacji
      ale skoro produkty zastępcze jak misie czy pieluszki tetrowe nei działają, to próbuj tłumaczyć, że Cię to boli
      staraj się nauczyć córkę, aby jedynie trzymała, głaskała czy dotykała sutka
      Bądź stanowcza, sądzę, że dziecko w tym wieku powinno już to zrozumieć

      Nie piszesz czy w ciągu dnia córka jeszcze pije mleko, ale wg mnie neizaleznie od tego kilka razy w ciągu dnia wspominałabym o umowie tj braku Twojej zgody na szczypanie, a zastąpienie go głaskaniem czy dotykaniem
      • aniaturek0409 Re: jestem u kresu wytrzymałości- pomóżcie ! 19.07.11, 21:45
        Niestety nie mogę w zamian zaproponować głaskania czy dotykania, bo to też jest trudne do zniesienia. Jak mała tak znęca się nad moimi sutkami to mnie nie boli tylko jest drażniące i nieprzyjemne. Podobne odczucia mam jak ktoś zgrzyta zębami lub jeździ paznokciem po tablicy. Np większości kobiet sprawa przyjemność jak im ich M liże sutki, dla mnie jest to uczucie nie do zniesienia sad.
    • mrs.t Re: jestem u kresu wytrzymałości- pomóżcie ! 19.07.11, 10:36
      oj znana przypadlposc


      nigdy synkowi na mietoszenie nie pozwalalam, mimo to juz z rok z tym walczewink
      nie cierpac tego.


      napisze wiecek jak sie ssaki odczepia!
    • mrs.t Re: jestem u kresu wytrzymałości- pomóżcie ! 19.07.11, 11:07
      moj post z lutegowink
      bylam chyba podobnie u kresu wytrzymalosciwink

      normalnie urwe mu to lapsko kiedys. albo przykleje albo przywiaze.
      od co najmniej pol roku walcze z macaniemwink drugiej piersi jak sie synek zywi
      o ile jak jest swiadomy to mnie slucha, i przestaje, to jak usypia i mu albo zabieram reke od piersi, albo ja zaslaniam swoja dlonia, to potrafi sie tak wkurzc(i rozbudzic, co sie mija z celem usypiania, ze nie wiem co dalej)
      dziala jak barykaduje dostep do piersi (sutka) niebezporsednio- koldra,kocem-ale nie zawsZE mam tak mozliwosc,
      no normalnie zaraz zaczne sutki plastrem zaklejacuncertain
      wkurza mni to i tak irytuje ze mala glowauncertain
      no ale jak pisze (channah zeby nie bylo ze nie sluchalam) -problemu nie ma gdy jest swiadomy,wtedy moze bawic sie czym innym, czy po prostu przestaje,poproszony.
      ale jak zasypia, to nie ma mocnych zeby tego lapska nie pchal gdzie nie trzeba.
      a do tego stopnia, ze ostatniio jak go wieczorem usypiam, i nie daje dostepu do drugiej piers, potrafi zjesc, i usnac bez piersi w buzi (sukceswink - za to z lapka na tej piersi ktora powinien ssacsmile



      na trzezwo ZAWSZE rozumial zeby sie nei bawic sutkiem
      dopiero odplywajac w sen takie akcje.wybor byl albo pozwolic sie bawic ( wtedy usnie) albo nie pozwolic (akcja i awantura i po spaniU)


      dobra, przyuwazylam co jak i kiedy

      wlasciwie jest tylko jedna sytuacja gdy nie mam jak 'go' unieszkodliwic - jak usypiam na piersi noszac.
      jak jest w chuscue to jeszcze, bo wolna reka jedna, poza tym ta reszta chusty co zwisa sobie zapcham piers i nie maca.

      ale kurde jak go nosze, no to obie rece zajeteuncertain a ostatnio nosze ch** wie po co, bo go usypiam u niegow pokoju a nie w naszym lozku (niby wczesniej ma chodzic spac, plus jakis tam czas dla mne i meza , albo laptopa maz ma, albo radio i z koneicznosci franek laduje u siebie
      zebami chwytam mu rekaw i odciagam rekewink

      chyba jednak to przypadek gdzie ja bede musialal 'skapitulowac' i sie dostosowac , raczej niz oczekiwac ze on przestanie wink



      dwa miesiace pozniej byl okres poprawy
      od jakegos czasu jak synek zaczal sie interesowac misiami i przytulankami,jest calkiem niezle,! Mozna misiem sie zabarykadowaacsmile i koldry nie trzaba za soba wszedzie wlec


      a pare dni po ostatnim wpisie , od nowa polska ludowa wink
      ZE te maluchy sie bez nich obejsc nie moga?!!?
      No byl spokoj (patrz moj watek o mietoszeniu drugiej piersi),pare mcy- franek zaakceptowal tulenie misia podczas wieczornego karmienia,to 1)zajmowalo mu reke,2)awet jesli,to misek spory,barykadowal do piersi dostep.
      No a teraz od nowa polska ludowa,wycwanil sie do tego, i..,przestaje ssac,zeby sobie tylko potrzymac reke na piersi i palcami pogmerac przy sutku
      Czy tylko mij to taki maly zbocxeniec, czy cos w tym jest naturalnego?...??. Bo tego nie lubie, niestety alernatywa jest mocne,nerwowe ssanie swoja zebista paszcza sutka godzinami,co gorsza przerywajac co chwila,odrywajac sie i znow chwytajac ,czesto zebami, z powrotem, ,( ostatnio ciazowo cienko leci. )



      teraz roznie bywa; troche bardziej akceptuje zeby sie sutkiem nie bawic, ale lubi sobie na nim reke polozyc;a zeby nie gmeral to ja mu na jego rece klade swoja reke i troche go unieszkodliwiam wink



      > Macie jakieś pomysły jak ją tego oduczyć?

      z moich dosiwadczen i analizwink wynika ze
      1) konsekwencja i cierpliwosc
      2)barykadowanie
      =wynikiki i tak zaleza od egzemplarza. jeden odpusci, drugi nie wink loteria smile
      • 1.maaika Re: jestem u kresu wytrzymałości- pomóżcie ! 19.07.11, 14:16
        Oj i ja tak mam uncertain
        Strasznie tego nie lubię, ale jeszcze tak normalnie to mnie lekko drażni. Ale jak mam gorszy dzień, to najchętniej bym mu te łapki związała. Słabo z tym walczę, bo jak zaczynam zabraniać,to jest ryk i po spaniu. Ostatnio jednak oglądamy sobie różne obrazki przed spaniem, opowiadamy (tzn.ja) co tam na nich widnieje i samego miętolenia jest już sporo mniej.
        • aniaturek0409 Re: jestem u kresu wytrzymałości- pomóżcie ! 19.07.11, 22:11
          mrs.t u nas miętoszenie występuje zawsze jak tylko mała jest przy cycku. I czy na trzeźwo czy na półśpiąco jest to samo. Jak powiem, że nie wolno to jest ryk, jak blokuje dostęp i zasłonie sutka ręką to tak będzie drążyć i szarpać moją rękę aż skapituluję i zrobię dostęp. A jak za długo nie udaje jej się osiągnąć celu to też jest ryk. Chyba pozostaje mi liczyć na to, że jej się znudzi, bo zbyt miękka jestem na konsekwentne zabranianie miętoszenia.
          • fizula Re: jestem u kresu wytrzymałości- pomóżcie ! 23.07.11, 00:08
            bo zby
            > t miękka jestem na konsekwentne zabranianie miętoszenia.

            Jak Ty jesteś zbyt miękka, to dziecko będzie to wykorzystywać tak jak chce. A nauka będzie się przedłużać w czasie, jeśli nie będzie konsekwentna. Twój wybór.
            Jeszcze jedna metoda dość radykalna, ale nie pisałyście jeszcze o niej. Powiedziałabym, że dla zdesperowanych.
            Uczymy podobnie jak przy gryzieniu przez zabieranie piersi. Zaczyna się szczypanie, momentalnie odłączamy od piersi mówiąc: "Szczypanie boli!"
            Jeśli jednak różny dotyk Ci przeszkadza, to może pozostawać Ci: zasłanianie się, przytrzymywanie rączki.
            Ech, wiem jak to nadwyręża cierpliwość. niełatwa sprawa.
    • molly_bloom Re: jestem u kresu wytrzymałości- pomóżcie ! 22.07.11, 12:50
      Oj znam to, znam.

      Nie umiałam sobie z tym poradzić. W końcu jakoś Młody przekonał się, że wsadzenie łapy pod moją pachę też jest fajne i teraz tak zasypia (jeśli usypiam go ja). Dodatkowo musi mieć stopy przyciśnięte moją nogą - inaczej nie zaśnie...
      A już był czas, że ładnie zasypiał w łóżeczku... he he he
    • dagmara-k Re: jestem u kresu wytrzymałości- pomóżcie ! 23.07.11, 15:13
      ja przestalam usytpiac piersia i nauczylam innych sposobow bo juz mialam dosc, a maz mial dosc mnie, bo nie zawsze umialam powstrzymac emcoje i czasem na biedula mala krzyczalam w srodku nocy przy karmieniu. czulam sie wredna matka, ale karmienie przez lzy tez mnie zabijalo. kilka razy w nocy zasypialysmy ona splakana on mojego zabierania jej piersi, a ja z poczuciem winy, tez splakana, ze nie umiem byc lagodna i spokojna. nie pomagalo zaslanianie sie, chowanie piersi za koszulka a podawanie tylko kawaleczka, trzymanie raczek, nozek... koniec byl juz tak wkurzajacy.... mala ssac jedna reka pocierala miedzy palcami sflaczala skore piersi, druga raczka szczypala brzuch, a nozke wkladala miedzy nogi... nie raz mialam ochote ja uderzyc tak bardzo mnie to wkurzalo. tez jestem bardzo wrazliwa na dotyk a to nie tylko ze wkurzajace to tez strasznie bolesne. teraz piers jest do jedzenia a usypiam tulac, glaszczac, spiewajac, wlaczajac pozytywki, a jak nie pomaga to noszac i dalej tulac z glaskaniem po plecach. jestesmy na drodze do odstawienia. przedwczoraj juz nie karmilam w nocy wcale, dzis tez nie, tylko na dobranoc. do poniedzialku te dobranocne zostawiamy, a najbizszy tydzien poswiecamy odstawieniu. mloda ma prawie 16 miesiecy.
      • dagmara-k Re: jestem u kresu wytrzymałości- pomóżcie ! 23.07.11, 15:26
        za dnia najpierw naucz ze nie wolno, ale konsekwentnie to moze i w nocy sie uda? u nas za dnia dzialalo bez problemu. ogolnie nie mam zadnych problemow z konsekwencja i moje dziecko zna i rozumie wiele zasad. jednak w nocy jest tak zaspana ze nie pojmuje a jak juz sie na tyle rozbudzi ze pojmuje, to konczy sie zasypianie i zaczyna zabawa. i trwa tak od 3 do 5 np.....

        ja cie dobrze rozumiem, jakie to uczucie okropne i wiele rad typu nie pozwalac, barykadowac, tlumaczyc u nas nie pomogly. nie odstawilam i wytrzymalam jakies 4 miesiace od momentu w ktorym postanowilam po prostu skonczyc karmienie. ale tylko dlatego, ze widzialam ze ona nie da jeszcze rady oddac piersi na spokojnie. jak probowalam usypiania bez piersi czy niepodawania w nocy, to byl placz, rozdraznienie, albo zasnela ale budzila sie za pol godziny. po jakims czasie sprobowalam znow i bylo tak samo. teraz sprobowalam i w zaledwie 2 tygodnie nauczyla sie zasypiac inaczej, sama nawet zaczela prosic zeby polozyc ja na brzuch i glaskac. byla typem budzacym sie co 1-3 godziny srednio, od jakiegos czasu budzi sie 2-3 razy na noc, a teraz bez piersi do uspania nawet tylko 1 raz i czasem udaje sie uspac w lozeczku, czasem zabieramy do siebie. wyglada na to, ze teraz jest lepszy czas i zamierzam to wykorzystac, zanim nadejdzie znow czas, kiedy bedzie potrzbowala ssac co 2 godziny. wyjdzie nam 16 miesiecy karmienia. nie tak kiepsko jak na dziewczyne ktora przechodzila z butelki na piers po 3 tygodniuwink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja