anulka20001
25.07.11, 14:24
Raczej was czytam niż piszę ale do kogo po słowa wsparcia? Wiem egoistka ze mnie,

Synek urodził się 14 stycznia 2009 i przez te ponad 2,5r karmiłam go piersią. Wiadomo, bywało różnie, raz lepiej przespana noc, raz gorzej ale nie żałuję ani jednego dnia karmienia. Z zamiarem zakończenia nosiłam się już jakiś czas, poczułam po prostu że ten etap powienien się skończyć.
Mały oczywiście zakochany w piersi. Dziś zostawiłam go na chwilkę u teściowej i powiedziałam że 'cycymki' są chore i mama jedzie do lekarza. Wróciłam z plastrami na piersiach, pokazałam mu, wytłumaczyłam, minę miał skwaszoną, nie pasowało mu to. Pomogłam mu nazwać swoje uczucia - że mu przykro, że jest smutny, że ja też jestem ale tak musi być. I przed chwilką zasnął mi po raz pierwszy w życiu przytulony, śpiewałam mu kołysankę. Kilka razy chciał abym mu pokazała te plasterki- pokazałam, wytłumaczyłam.
Zobaczymy jak będzie wieczorem bo zasypiał przy piersi, tata nigdy nie zdołał go uśpić.
Wiem że wiele z was czeka aż się dziecko samo odstawi, podziwiam. Ja poczułam ze koniec musi nadejść. Rafał jest bardzo mądry, wszytsko mówi, można się z nim dogadać.
Smutno mi, ale wiem że dobrze robię.