kończę mleczną drogę po 2,5r - pocieszycie?

25.07.11, 14:24
Raczej was czytam niż piszę ale do kogo po słowa wsparcia? Wiem egoistka ze mnie, wink
Synek urodził się 14 stycznia 2009 i przez te ponad 2,5r karmiłam go piersią. Wiadomo, bywało różnie, raz lepiej przespana noc, raz gorzej ale nie żałuję ani jednego dnia karmienia. Z zamiarem zakończenia nosiłam się już jakiś czas, poczułam po prostu że ten etap powienien się skończyć.
Mały oczywiście zakochany w piersi. Dziś zostawiłam go na chwilkę u teściowej i powiedziałam że 'cycymki' są chore i mama jedzie do lekarza. Wróciłam z plastrami na piersiach, pokazałam mu, wytłumaczyłam, minę miał skwaszoną, nie pasowało mu to. Pomogłam mu nazwać swoje uczucia - że mu przykro, że jest smutny, że ja też jestem ale tak musi być. I przed chwilką zasnął mi po raz pierwszy w życiu przytulony, śpiewałam mu kołysankę. Kilka razy chciał abym mu pokazała te plasterki- pokazałam, wytłumaczyłam.
Zobaczymy jak będzie wieczorem bo zasypiał przy piersi, tata nigdy nie zdołał go uśpić.

Wiem że wiele z was czeka aż się dziecko samo odstawi, podziwiam. Ja poczułam ze koniec musi nadejść. Rafał jest bardzo mądry, wszytsko mówi, można się z nim dogadać.
Smutno mi, ale wiem że dobrze robię.
    • jola_ep Re: kończę mleczną drogę po 2,5r - pocieszycie? 25.07.11, 23:32
      Jak Ci smutno - to za wcześnie.

      Zrobiłam podobnie jak Ty: tylko bez plasterków, a córa była nieco młodsza. Zasnęła bez probmu. A mi było smutno... I bardzo mnie ten smutek zaskoczył.... Obiecałam sobie, że jak obudzi się w nocy: to ją nakarmię. Noc spędziłam niespokojnie, a nad ranem ku mojej radości córa obudziła się. Nakarmiłam ją i tak było jeszcze przez 8 miesięcy. Przyszedł dzień, gdy poczułam, że już dość i właśnie gdy zastanawiałam się, jak ją odstawić: przestała się budzić w nocy smile A ja nie byłam ani odrobinę smutna.

      Cóż, piersi zawsze mogą wyzdrowieć wink

      Starszą odstawiałam, bo czułam, że tak trzeba. Dopiero potem zrozumiałam, że nie miałam racji, a moje obawy (kiedyś trzeba, potem będzie trudniej, jest taka duża) były zupełnie niepotrzebne i wynikały z braku mojej wiedzy o karmieniu piesią...

      Pozdarawiam i życzę dobrej decyzji.
      Jola
    • anaj75 Re: kończę mleczną drogę po 2,5r - pocieszycie? 26.07.11, 14:41
      Ja chyba tak jak Jola po zakończeniu karmienia czułam ulgę, dumę z dziecka i radość. Smutek był chyba śladowy za pierwszym razem, gdy dziecku pomogłam (2,5 roczniak), przy drugim dziecku nie zarejestrowałam takich uczuć (3 latek).
    • anulka20001 Re: kończę mleczną drogę po 2,5r - pocieszycie? 26.07.11, 22:10
      Dziękuję za wpisy.
      Wieczorem zasnął bez problemu - opowiadałam mu 'lokomotywę' Tuwima (uwielbia). obudził się w nocy 3 razy ale nie było lamentów - troszkę pomarudził. przytuliłam, dałam ulubioną zabawkę do rączki, napił sie wody i spał. Rano popłakał ale troszkę, więc też bez tragedii.
      Dziś w ciągu dnia znów ładnie zasnął ale spał krótko. Pokazywałam plasterski, rozmawialiśmy o tym, chyba jest ok.
      Jestem z niego dumna bo tak wspaniale to znosi, a przecież ta pierś była dla niego ważna. A smutno mi bo wiem że musi sobie z tym wszytskim poradzić, ja mu oczywiście pomagam ale żalu mu nie pomogę udźwignąć.
      Cały czas jestem przekonana że to dobra decyzja.
      Piję szałwię ale mam grudki w jednej piersi, nie wiem czy odciągać coś. Karmiłam wieczorem, w nocy i nad ranem więc nie aż tak często.
      • fizula Re: kończę mleczną drogę po 2,5r - pocieszycie? 26.07.11, 23:38
        Sama szałwia może nie pomóc. Odciągnięcia (coraz rzadziej i rzadziej niż były karmienia) do odczucia ulgi czyli niewielkiej ilości pokarmu mogą pomóc uniknąć zastoju, zapalenia. Zimne okłady z rozbitego liścia kapusty też mile widziane.
        • anulka20001 Re: kończę mleczną drogę po 2,5r - pocieszycie? 27.07.11, 08:22
          Dziękuję za radę. Problemem jest w zasadzie jedna pierś - lewa, kilka grudek i trochę boli ale dziś rano odciągnęłam trochę. nie jest tak nabita jak 'za dawnych czasów'. dzięki raz jeszcze.
    • emiliah Re: kończę mleczną drogę po 2,5r - pocieszycie? 31.07.11, 12:30
      Ja też już kończę, moja Jaśmina z 7 stycznia 2009, więc rówieśnicysmile. Polecam powolne odstawianie. U mnie to trwa już trzeci miesiąc - najpierw dwa razy dziennie, potem raz, potem co drugi dzień itd.... ostatnie trzy razy co tydzień. Dzieciaki (i moje piersi) nawet nie zauważały, kiedy przestały ssać.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja