tuszeani
27.07.11, 18:12
Hej
Staś właśnie niedawno skończył rok, więc meldujemy się na forum dkp

Jest bezbutelkowy (poza miesięcznym epizodem z Medelą na samym początku) i bezsmoczkowy (poza epizodem między 2 tyg a 2 miesiące kiedy to z dnia na dzień odstawił sobie smoka sam). Żywe srebro w wersji miniaturowej (ostatnio miał 69cm i 7800g żywej wagi), wszędzie go pełno, właśnie zaczyna przymierzać się do samodzielnego chodzenia choć i bez tego daje radę dotrzeć z szybkością światła wszędzie gdzie chce.
Karmię piersią na żądanie i te żądania są bardzo częste: w ciągu dnia co 2-3 godziny, w nocy takoż a czasem nawet częściej, ale odkąd skonani wstawaniem co godzina wzięliśmy go ze dwa miesiące temu do łóżka, przestałam liczyć bo śpimy oboje w czasie karmienia (Stasiek w poprzek na mnie przyspawany do mlekopoju na stałe). Mam wrażenie że bardziej niż o głód chodzi o pociumkanie i poczucie bezpieczeństwa, choć na ogół jak już się przyśsie to doi uczciwie. Próbowałam napychać go na noc, ale większej różnicy nie było widać.
Oprócz tego je też to co my, ale bez stałych pór (reagujemy raczej na oznaki głodu) i bez zacięcia że musi wyrobić tyle ile mówią schematy (zdecydowanie nie wyrabia). Nie chce natomiast za bardzo pić innych rzeczy niż moje mleko, z 360 i z niekapka umie ciągnąć ale głównie przepompowuje wodę z kubka na swoje ubranko i podłogę, traktując to jako świetną zabawę.
W swoim otoczeniu uchodzę za dziwadło które nie chce TAK DUŻEGO dziecka odstawić od piersi i nauczyć samodzielnego zasypiania, czyli zapewnić jemu i reszcie rodziny spokojnego snu. Mnie się wydaje, że to jakoś do mojego wrażliwego i wszędobylskiego dziecka nie pasuje, że jemu jest na razie potrzebne to co dostaje od nas. Nie mam jakiegoś szczególnego programu że będę go karmić jeszcze tyle i tyle, wydaje mi się że jeśli będę reagować na to co mi mówi dziecko, skończymy wtedy kiedy trzeba. Mam zamiar być z nim w domu dopóki nie skończy 2 lat.
Trochę mam już dosyć tłumaczenia lekarzom, dlaczego nie damy mu z butli na śpiocha zupy jarzynowej mimo że jest poniżej skali i tłumaczenia innym dlaczego go nie zdyscyplinujemy ze spaniem, choć jest już taki duży. Inna sprawa że mimo wszystko my też jesteśmy już mega zmęczeni tymi nocnymi sesjami i czasem bliscy przyznania racji oponentom. Marzę o 1-2 pobudkach w nocy a nie np. o 5-6
Podbudujcie mnie proszę albo sprowadźcie na ziemię: czy rzeczywiście dziecko w tym wieku powinno już przesypiać noc bez jedzenia a przynajmniej bez tak częstego jedzenia? Potrzebuję też rady, czy powinnam coś robić z tym ssaniem na śpiocha, takim dla ciumkania a nie dla jedzenia. No i co z próchnicą? Przecież nie będę mu w środku nocy myć zębów!