Jestem ZBOCZONA...

05.08.11, 14:23
No jestem. Wczoraj podczas badań okresowych, lekarka medycyny pracy powiedziała, że to zboczenie dwuletnie dziecko karmić piersią. Już nie uściślałam, że dziecko te dwa lata to w maju skończyło... Ręce mi opadły, cycki też. Do tego gadki, że po co, że mleko do niczego, i takie tam.
Ale mąż mój był rewelacyjny, bo jak wieczorem mu o tym opowiadałam, to jakież budujące było jego oburzenie na tego babsztyla i warczenie, że tu to skarga się należy, że niedouczenie, że to i tamto...
Jednak, mimo mężowskiego poparcia, jest mi niefajnie z uczuciem, jakie wywołała u mnie owa lekarka. Poproszę o przytulenie lekkie, co?
    • matka_karmiaca Re: Jestem ZBOCZONA... 05.08.11, 17:44
      <przytul>

      Ja bym się wyżyła i powiedziała babie, co sądzę o takich uwagach od lekarki, która ma zaledwie kwalifikacje, żeby zapytać "zdrowa pani jest?" i wpisać do karty, że zdrowa...
    • froobek Re: Jestem ZBOCZONA... 05.08.11, 19:39
      Chamsko Cię potraktowała no i już.
      Niedouczenie to jedna sprawa, a to, jak się wyraża swoje myśli to druga.
      Pewnie te słowa będą Ci parę dni brzmiały w uszach, a potem zblakną.
    • agnieszka_i_dzieci Re: Jestem ZBOCZONA... 06.08.11, 23:06
      przytulam.
      W takich sytuacjach trzeba się uzbroić w twardy pancerz i odpowiadać, że to nie jej dziedzina.
      Swoją drogą - ja jak mi ktoś choćby sugerował, że długie karmienie jest dziwne (w czasach kiedy karmiłam starszaki) to przypominałam sobie szybko naszego ówczesnego pediatrę pełnego radości jak słyszał, że nadal karmię.
    • fizula Re: Jestem ZBOCZONA... 07.08.11, 01:43
      Ojej, przytulam.
      A z drugiej strony nie dziwię się lekarzom, że tak postępują, takie przemowy wygłaszają. Wiesz dlaczego?
      Skoro często głównym źródłem wiedzy na ten temat jest dla nich ich osobiste doświadczenie, tudzież ulotki i szkolenia na temat mieszanek modyfikowanych, to cóż się dziwić.
      A z drugiej strony nie dziwię się Twojemu niemiłemu uczuciu. Analogiczne odczuwam, gdy słyszę ciągłe dopytywania, gdy noszę Ignasia w chuście: "A nie udusi się?" Jak się w końcu wkurzę na tego typu dopytywanie, to wypalę z lekkim przymrużeniem oka: "Naturalnie, że się udusi, przecież po to go tam włożyłam."
      • sylvia1k Re: Jestem ZBOCZONA... 07.08.11, 08:55
        szkoda, że od razu nie odpaliłaś lekarce jakiegoś tekstu... U mnie w pracy ze 3 mies temu jak się komuś wygadałam że karmie (Staś miał 11 mies) to były hasła: no ale to najwyższa pora skończyć. Przecież on już taki dużyyy... Pracuję w szkole więc środowisko sfeminizowane mocno. Teksty o chustach też słyszałam nie raz. Olać.
        Róbmy swoje.
        • asjula1 Re: Jestem ZBOCZONA... 07.08.11, 16:11
          Nie olewac. Oswiecac!
          Olewanie powoduje rozrost glupoty. Trzeba wyjasniac i prostowac.
          Tylko to pozwoli za pare lat zmniejszyc liczbe glupoli, co wazne ZWLASZCZA wsrod lekarzy.
          Ty olejesz, bo WIESZ, trzy inne matki, mniej asertywne, moga posluchac.
          • sylvia1k Re: Jestem ZBOCZONA... 07.08.11, 19:54
            olać w sensie olać koleżanki, które są niereformowalne bo swoje dzieci odchowały i wiedzą lepiej.
            • asjula1 Re: Jestem ZBOCZONA... 07.08.11, 22:55
              Kolezanki, koledzy - ja reformuje kazdego, kto mi tylko "podpadnie" wygadywaniem glupotwink)
    • aamarzena Re: Jestem ZBOCZONA... 08.08.11, 01:02
      przytulam,

      a ta lekarka powinna się leczyć... na głowę
    • kasia_750 Re: Jestem ZBOCZONA... 08.08.11, 15:09
      Współczuję ...
      Ja teraz karmię ponad rok drugie dziecko, więc komentarze innych raczej mnie bawią, chociaż należę do osób, które długo przeżywają niemiłe słowa. Teraz pani doktor na pewno usłyszałaby ode mnie coś niemiłego, niekoniecznie dotyczącego karmienia piersią, może jej wyglądu??? W końcu określenie zboczona nie dotyczyło przedmiotu wizyty, prawda? Niestety przy pierwszym dziecku taka mądra nie byłam... (ale karmiłam 3 lata, w tym w ciąży z drugim dzieckiem). Pamiętam jak usiadłam tuż przed zamknięciem na zewnątrz jakiejś knajpki nad morzem i karmiłam córkę. Byliśmy wtedy na wakacjach, z mężem i moimi rodzicami. Przyzwyczajona do negatywnych komentarzy i niepewna w tym co robię, jak tylko zobaczyłam, że zaczynają zamykać, zerwałam się i zaczęłam się pakować i uciekać jak najszybciej. Słyszałam jakieś komentarze, więc szłam przed siebie pchając wózek i przeklinając po cichu. Dopiero jak pozwoliłam się dogonić mężowi i rodzicom, usłyszałam, że ta pani bardzo mnie chwaliła, bo teraz tak mało kobiet chce karmić piersią, szczególnie większe dzieci... Pomimo mojej głupiej reakcji, bardzo dużo mi to dało. Uświadomiłam sobie, że jest nas więcej. W realnym świecie, nie tylko na forum.
      Po powrocie z wychowawczego do pracy zostałam uświadomiona, że mm jest najlepsze i jest rozwiązaniem wszystkich problemów, które mam z córką (miała wtedy prawie 2 lata). Więc po pewnym czasie, mając dosyć komentarzy, zaczęłam mówić, że już nie karmię. Od stycznia znowu wracam do pracy i teraz już wiem, że będę wszystkim mówić, że karmię i zamierzam karmić synka do 4 roku życia.
      • gyokuro Re: Jestem ZBOCZONA... 08.08.11, 15:23
        Bardzo Wam wszystkim dziękuję.
        Wiecie - ja bym pewnie coś tej lekarce powiedziała, ale po pierwsze mnie zatkało, a po drugie wcześniej okazało sie, że to matka jednej mojej koleżanki z pracy, więc byłoby mi głupio.

        Lu jest moim drugim dzieckiem, ale Starszaka karmiłam półtora roku. Też mówiono mi, że długo. On się sam odstawił. U córy się na to nie zanosi, jest wielbicielką cysia. Ledwie rano otworzy oczy, to już słyszę "cysio".
        W pracy (a też pracuję w szkole) nikt nie twierdzi, że na głowę upadłam, choć dziwią się, że tak długo karmię. Na placu zabaw, jak ktoś zapyta, zawsze mówię, że nadal karmię, i komentarze są zawsze pozytywne.

        Iza - komentarze podczas chustowania jakoś mniej mnie wkurzały... Może dlatego, że generalnie chustowanie jest mniej rozpowszechnione niż karmienie piersią. Przynajmniej w założeniu tongue_out Może taktowałam moje chustonoszenie jako rodzaj zboczenia? W każdym razie w kwestii karmienia zboczona nie jestem smile I wiem, że taki komentarz tylko sprawi, że przez jakiś czas będą czuła się dziwnie, ale na pewno nie spowoduje to zaprzestania karmienia. I już smile
      • justiiim Re: Jestem ZBOCZONA... 09.08.11, 16:23
        to strasznie przykre, że te negatywne komentarze, podśmiechujki pod nosem i szereg dziwnych pytań zwykle wychodzi od kobiet, matek obecnych, "byłych", przyszłych... Facetom to jeszcze można jakoś wytłumaczyć... Ostatnio mój mąż mnie nawet zadziwił bo na pytanie 'jeszcze karmisz???!!!' od innego faceta - nasza córa ma 20 miesięcy, wygłosił mu wykład na temat alergii, w naszej rodzinie, tego, że młoda miała skaze czy może azs - (kto to tak na prawdę wie), a teraz jak ręką odjął, chociaż wsuwa nabiał aż sie uszy trzęsą.... nie mówiąc o "niechorowaniu' tfu tfu.
        Czasem jest strasznie ciężko, przynajmniej ja miewam takie dni.... kiedy jestem niewyspana po nocy, kiedy idą kolejne zęby i młoda mogła by spać ze mną jako ze smoczkiem w buzi, kiedy tylko moje mleko jest jedynym lekarstwem.... na wszystko.... Wtedy myślę, że chyba to ja jednak jestem strasznie wygodna z tym karmieniem piersią, skoro nie mogę przestać jej karmić, nie chcę, nie wyobrażam sobie odstawienia, takiej pustki i "porzucenia".... i że to odstawienie było by tak na prawdę gorsze, niż to karmienie nawet w tych trudnych chwilach...
        Nie mówiąc już o tych chwilach przyjemności jakie daje samo karmienie zwykle, jako chwilach odprężenia i relaksu i takiej bliskości z dzieckiem, że większej nie ma i nie można sobie wyobrazić...
        Jeśli to jest zboczenie... to ja przepraszam, też jestem zboczona i jestem z tego dumna!

        Apstrachując od tematu nieco, te te panie, które w tak negatywny sposób wypowiadają się na temat karmienia... mają chyba szereg kompleksów i pewnie niezrealizowały się na tym tle jako matki... tak wnoszę
        • ula_kanada Re: Jestem ZBOCZONA... 09.08.11, 18:41
          Nastepnym razem spytaj sie spokojnie dlaczego WOrld Health Organization promuje karmienie piersia do drugiego roku zycia. Przytulam....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja