chcę karmić ale póki co dla mnie to męczarnia

11.08.11, 15:51
Witam, szukam pomocy gdzie sie da i nie da też. Młoda ma 2 miesiące, na początek znaczy 3 tygodnie karmiłam przez nakładki, odstawiłam z dnia na dzien jak zauważyłam, że mleka jest mniej.Olga cyrków przy gołej piersi nie robiła. Przyjechała prywatnie położna z poradni laktacyjnej, pokazała jak prawidłowo przystawia etc. piersi bolaly i bola nadal. bylo jeszcze kilka wizyt i babka twierdzi ze dobrze dziecko przystawiane, ze ladnie chwyta. to gdzie problem? juz ostatnio bylo jakby lepiej, ale oid poniedzialku (wymioty jednodniowe lekarz niczego sie nie doszukal) znowu masakra. mloda wypycha piers jezykiem a jak juz ssie to gryzie prezy sie wygina od samego pocztku ssania. gdzie moze tkwic problem?
    • green.sabcia Re: chcę karmić ale póki co dla mnie to męczarnia 11.08.11, 16:04
      Myslę, że to moga być pleśniawki. Moja córka tak miała, najpierw w wieku 4 tygodni, po dwóch miesiącach, znowu to samo. Mała przerywała ssanie, denerwowała się, pręzyła, odwracała, mnie bolały piersi, myslałam, że to od tego durnego ssania i miętolenia, a dziecko miało mega pleśniawki, na których pan doktor sie nie poznał. Miała je głęboko na podniebieniu, na wewnętrznej stronie policzkó, tez głęboko i na dziąsłach z tyłu, trzeba było naprawdę porządnie zajrzeć małej, żeby je zobaczyć. Kuracja trwała dość długo i opornie, ale juz po paru dniach ssanie było spokojniejsze i piersi przestały boleć tzn. brodawki. Sprawdź pod kątem pleśniawek, bardzo dokładnie.
      • elzbieta_1983 Re: chcę karmić ale póki co dla mnie to męczarnia 11.08.11, 16:34
        ja wg swoich zdolności i umiejętności sprawdziłam. buzia ładna, bez żadncyh białych oznak czegokolwiek w środku. lekarz w poniedziałek niby też zaglądała, cholerka, a mój prywatny wraca dopiero 16 sierpnia po urlopie.
        • green.sabcia Re: chcę karmić ale póki co dla mnie to męczarnia 11.08.11, 16:46
          Być może to nie to. Ja miałam wątpliwości, bo wydawało mi się, że coś tam jednak widzę, poszłam z nia do lekarza, a on zajrzał i mnie wyśmiał, że szukam dziury w całym, bo dziecko piekne i zdowe i nic nie ma. Cóz uspokoiłam sie na chwilę, do nastepnego karmienia i cyrku od początku. Poszłam do poradni laktacyjnej prywatnie i tam połozna połozyła małą na płasko, załozyła rękawiczkę i dokłądnie obejrzała jej buzię i powiedziała, że plesniawki jak nic, i do jakiego lekarza ja chodzę?! Może skonsultuj to jeszcze z jakimś innym lekarzem?
          Co do innych przyczyn to przychodzi mi tylko jedna sprawa-alergia, nietolerancja na coś co jesz, stąd niepokój przy karmieniu, szarpanie sie itd. I jeszcze jedna rzecz-refluks ukryty. Tzn. dziecku cofa sie pokarm często do gardłą, nie chlusta nie ulewa, albo bardzo mało i sporadycznie, bo wszystko zatrzymymuje się w gardle. Piecze ją drażni, dlatego niepokój i nerwowe ssanie, to tez mozna skonsultowac z lekarzem, ale z własnego doświadczenia ci powiem, że raczej nic ci nie poradzą, bo to fizjologiczne i dziecko z tego wyrasta, w miarę jak sie pionizuje. Duzo nosic pionowo, odbijac miedzy karmieniami i w trakcie, podwyższyc wezgłowie łóżeczka etc.
          • elzbieta_1983 Re: chcę karmić ale póki co dla mnie to męczarnia 11.08.11, 17:07
            faktycznie musze do kogoś podjechać, neich spojrzy w dziobek. Bo jeśli to pleśnaiwki to same nie przejdą;/ a moje jedzenie, wbrew temu czego się naczytałam już na mnóstwo forach bardzo uważam, niewiele jem w sensie jakościowym. ale zwrócę jeszcze uwagę co ostatnio dodałam do żywienia swojego. odbijam (a przynajmniej odbijałąm jak jeszcze jadła) ją mniej więcej w połowie karmienia, i fajnie to działa bo nie ulewa. a jeśli nawet to malutko. Dziękuję za pomysły i rady. polece jutro prywatnie do jakiegos pediatry, zaraz zadzwonie żeby zapisac.
            • green.sabcia Re: chcę karmić ale póki co dla mnie to męczarnia 11.08.11, 17:21
              Nie ma sprawysmileoby udało sie rozwiązać problem i znaleźć właściwe rozwiązaniesmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja