Budzenie nocne (nocne maratony)

24.08.11, 12:57
Witam!
Dziewczyny, potrzebuje wsparcia psychicznego bądź jakiegokolwiek innego bo czuję, że moje akumulatory firmy MOMMY są na wyczerpaniu.

Moja córeczka niedługo skończy 11 miesięcy. Od początku jest karmiona piersią, przy piersi też zasypia, niestety nie potrafi inaczej. Pewnie po części to też i moja wina, ale inne metody typu lulanie czy też mądre rady Pani Tracy Hogg też zawodziły ponieważ kończyły się wielkim płaczem. Od 5 miesiąca zaczęłam jej wprowadzać dodatkowe pokarmy. Obecnie je w sumie ok. 4 posiłków. Z tym, że pierwszym rano i ostatnim wieczorem jest oczywiście cycuch mamy. Kaszek niestety nie toleruje, pluje nimi dalej niż widzi. Od ok. 2 tygodni budzi się w nocy co 1-2h. Nie wiem czy to kwestia zębów (ma na razie jedynki górne i dolne) czy też po prostu chęci przytulenia się. Próbowałam jej podawać w nocy wodę co kończy się wielkim krzykiem więc niestety musiałam zaniechać tej metody odzwyczajania jej od nocnego budzenia. Mąż mimo dobrych chęci też nie mógł pomóc gdyż po pierwszym razie jak próbował ją ululać w nocy gdy się obudziła, mała swoim gromkim "Aaaaaaaaa!" próbowała postawić cały dom na nogi. A że mieszkamy z teściami ta metoda również została zaniechana. Pozostała tylko zmęczona mama wstająca co 1h lub co 2h przy dobrych wiatrach co rano skutkuje totalnym zmęczeniem, ogólnym podenerwowaniem i ogólnym zniechęceniem.

Mała niestety od początku nie toleruje smoczka ani też nie przepada za butelką. Obecnie ładnie pije z kubka niekapka. Chciałam ją karmić piersią możliwie jak najdłużej, ale nie wiem czy mój stan psychiczny przy takiej dawce snu na to pozwoli. Dziewczyny pomóżcie dobrym słowem lub opisem własnych doświadczeń. Będę wdzięczna za rady gdybyście w tej kwestii jakiekolwiek miałysmile

Pozdrawiam serdecznie!

    • matka_karmiaca Re: Budzenie nocne (nocne maratony) 24.08.11, 13:09
      Córka ma 15 miesięcy. Od kilku miesięcy schemat jest taki: zasypia przy piersi na kanapie w salonie (mama z tatą oglądają sobie w tym czasie seriale w internecie), następnie wraz z kołderką, na której leży, jest przekładana do łóżeczka (bierzemy kołderkę za rogi i niesiemy jak w hamaku). Jeśli się w nocy obudzi, mama wstaje raz - bierze dziecię do siebie i śpimy razem do rana, dziecko się więcej razy budzi lub nie. Ale ja mam materac na podłodze, to odpada mi zmartwienie "dziecko spadające z łóżka". Nieprzespane noce mam wyłącznie jak idą zęby, bo wtedy mnie skubana pół nocy "żuje" i jest to okropnie nieprzyjemne.

      Z tego, co piszesz, mam taką wątpliwość - czy Twoja nie za mało je w dzień? Dobrze rozumiem, że dwa razy pierś i dwa razy coś innego? Moja w tym wieku jadała chyba 3 posiłki stałe i conajmniej 3-4 razy pierś.

      Da się nauczyć dziecko spania samemu w łóżeczku, ale potrzebna jest konsekwencja i lekkie nadużycie cierpliwości współlokatorów i sąsiadów...
      • mum-is-me Re: Budzenie nocne (nocne maratony) 24.08.11, 15:01
        Mała po cyckaniu porannym (czasem na 2x) je śniadanie ok. 9 np. kanapkę z szynką. Później na drugie ok. 10.30 śniadanie dostaje jakiś owoc i jak ma ochotę dopija mleczkiem. Po spacerku jeśli pogoda dopisze ok. 14-15 je obiad (jest dosyć wybredna, dostaje obiadek ze słoiczka lub sama jej gotuje ale podziobie zazwyczaj góra pół słoiczka i już więcej nie chce). Ok. 16.30 dostaje podwieczorek np. jogurt lub jakiś owoc plus biszkopt. Ok. 18 jest kolacja np. kanapka lub serek bo nic innego typu kaszka jej nie smakuje. Po kąpieli na dobranoc cyc. Wydaje mi się, że raczej nie je za mało tym bardziej, że waży ok. 14kgwink Na samym cycu przybrała tak, że Pani pediatra w 5 miesiącu stwierdziła żeby ograniczyć jej dostęp do piersi co było dla mnie oczywiście absurdem bo przecież nie wiedziałam ile zjada. Rozwija się dobrze, stawia już sama pierwsze kroki. Ładnie chodzi za rączkę, raczkuje. Tylko te nocki masakra...

        Zasypianie samemu w łóżeczku jest oczywiście możliwe jeśli ma się odpowiednie po temu warunki czyli pokój w którym jest cicho i w miarę ciemno. U nas niestety ten warunek aktualnie nie może być spełniony ponieważ razem z 8 letnim synem mieszkamy w jednym pokoju. Także "odpowiednie warunki" do zasypiania u nas są jedynie na kartkach książek o "samodzielnym zasypianiu niemowląt"tongue_out
        • mad_die Re: Budzenie nocne (nocne maratony) 24.08.11, 15:33
          O matko, ona zjada tyle co moja córka, która ma 3.5 roku! A córka wazy nieco ponad 14kg!! Zluzuj z innymi jedzeniami, to i piers w nocy nie bedzie taka ważna - takie sa moje obserwacje.
          Im mniej moje dzieci jadły za dnia mleka, tym więcej jadły w nocy - proste. A taki maluch, który ma 11mscy to spokojnie może sobie jeść pierś te 4-5 razy dziennie plus inne rzeczy. Nie inne rzeczy 4-5 razy dziennie plus pierś, tak? Odwróć proporcje.

          Do tego jak sama piszesz, zęby rosną, zaczyna chodzić, poznawać świat - potrzebuje ukojenia nocnego. Wiadomo, nie musi to być co godzina, ale te 2-3 razy w tym wieku pobudka to standard. Zeby zrobić 2-3 razy w nocy, po prostu spróbuj smerać, szuszać, pogłaskać - słowem - odwlec moment podania piersi w czasie. Inni lokatorzy muszą to zrozumieć i juz.
          A jeśli nie umieją zrozumieć, to Ty musisz zmienić nastawienie. Czyli ok, wstajesz w nocy do córki, ale odsypiasz w dzień - masz taka mozliwość? Kimnąć się z nią podczas drzemki?
          • mum-is-me Re: Budzenie nocne (nocne maratony) 24.08.11, 16:09
            Ona tych dodatków do mleka je naprawdę niewiele. Tak jak napisałam rano na śniadanie poza mlekiem góra 3-4 kosteczki kanapki tak samo kolacja a obiadku też parę łyżeczek. Znam proporcje i wiem, że do roku to mleko jest podstawowym składnikiem odżywczym a pozostałe jedynie dodatkiem. Pierś to nawet dostaje z 6-7 razy dziennie zwłaszcza gdy ma problem z zasypianiem.

            Hehe, próbowałam głaskać ale ona siada sobie w łóżeczku i jest krzyk. Moje ani męża lulanie nie pomaga. To samo w dzień, jedynie na spacerku zasypia sama w wózku.

            Drzemka w dzień to rzadkość ponieważ jeśli nawet mąż weźmie małą na spacer to w domu jest tyle do zrobienia, że nie ma czasu na spanie. Także tak to wygląda...
            • green.sabcia Re: Budzenie nocne (nocne maratony) 24.08.11, 16:52
              Wiesz nie wystarczy raz czy dwa sprobowac nie podawac piersi za kazdym razem jak sie obudzi czy inaczej uspic.To trzeba powtarzac wiele razy konsekwentnie,innej metody nie ma.zaden cud sie nie wydazy,moze za jakis czas z tego wyrosnie a moze to bedzie trwac jeszcze dlugo,jak przyzwyczai sie do takiego funkcjonowania w nocy.
              Moja ma 15 miesiecy i kiedy byla w wieku twojej bylo podobnie,teraz budzi sie raz lub dwa w nocy,ale tylko dlatego,ze nie podawalam piersi co godzine tylko staralam sie szukac innych metod na ponowne zasniecie.cierpliwosc,konsekwencja i determinacja zaprowadzi cie do celu nie zaklinanie rzeczywistosci.Powodzeniasmile
              -
              https://www.suwaczki.com/tickers/km5sk6nl67fws24o.png
              https://www.suwaczki.com/tickers/tb73vfdcoflk963f.png
              https://www.suwaczki.com/tickers/3i49hdgec6r8kz4y.png
              • dzikiedzieci Re: Budzenie nocne (nocne maratony) 24.08.11, 17:02
                jak czytam ile razy się budzi twoja córka to nie widzę w tym nic nietypowego
                mój się tak budził przez cały okres karmienia - ponad dwa lata
                a właściwie to nie wiem jak dokładnie często bo spałam wtedy i nie budziłam się jak on jadł
    • kosmosik Re: Budzenie nocne (nocne maratony) 24.08.11, 19:54
      No u nas co jakiś czas bywały też takie akcje szczególnie z córką ale zawsze przechodziło po jakimś czasie. Trudno mi niestety cokolwiek doradzić. Rzeczywiście te ząbki i nauka chodzenia mogą małego człowieka wybić z rytmu tyle że nie powinno to trwać dłużej niż kilka tygodni... A mała śpi sama? Jest jeszcze pomysł, żeby wziąć ją do siebie do łóżka przynajmniej będziesz choć trochę bardziej wyspana.
      No i wyjściem może być rzeczywiście odstawienie nocne ale 1) to się nie obejdzie bez krzyku, 2) znam dzieci niepiersiowe, które też mają okresy częstych pobudek a bez uspokajacza typu pierś po takiej pobudce po prostu płaczą przez czas dluższy albo musza byc noszone więc nie wiem co już lepsze. (Znam też oczywiście takie niepiersiowe, które zasypiają same i nie budzą się wcale). Współczuję
    • edytadk Re: Budzenie nocne (nocne maratony) 25.08.11, 11:57
      Wszystko zależy od naszych oczekiwań...

      Może miałam pecha trafić na takie egzemplarze (moje dzieci, znaczy sięwink), ale pobudki co 1-2 h to u nas norma. I mam wrażenie, że przespane noce to w rzeczywistości raczej promocja i wyjątki, niż standard...

      Moja córka ma 13.5 miesiąca i jak prześpi wieczorem/późnym wieczorem 2h z rzędu, to jest wielkie święto. 4h przespała może dwa razy w życiu, miała wtedy jakieś 2 miesiące. Standard jest taki, że zanim ja się położę spać około 23 (młodą kładę około 20), budzi się średnio co pół godziny szukając piersi. Kładę się na chwilę koło niej i zwykle jak possie, przysypia na kolejne pół godziny (a bywa, że tylko na kilka minut). Oczywiście ideałem byłoby dla mnie leżeć sobie przy niej, ale nie ma takiej opcji - pracuję zawodowo, w domu jest jeszcze 4-latek i wieczór to dla mnie jedyna możliwość ogarnięcia odrobinę wszystkiego. Około 23 biorę młodą do naszego łóżka i zasypiam, a ona ssie/śpi do rana. Jak przez sen czuję, że zaczyna się ruszać, podsuwam pierś (o ile wcześniej sama sobie nie wzięławink) i śpię dalej. Rano nie jestem w stanie powiedzieć, ile tych pobudek było. Nie powiem, że moje noce są ideałem nocnego wypoczynku, ale przynajmniej jestem wyspana. Mąż też. Młoda najwyraźniej też, skoro wstaje ze mną 6:30 rześka, jak skowronekwink.

      Przykro mi, że nie jestem w stanie pomóc, doradzając jakieś skuteczne rozwiązanie problemu, ale skoro żadne cywilizowane metody niekrzywdzące dziecko nie działają, to może warto wziąć pod uwagę fakt, że dla wielu (no ok, niektórych przynajmniej, statystykami nie dysponuję) matek taka sytuacja nie jest problemem w ogóle?smile
      • mum-is-me Re: Budzenie nocne (nocne maratony) 25.08.11, 17:50
        Chyba najbardziej właśnie takiej pomocy oczekiwałam, że takie nocne maratony są zupełnie normalnesmile Jakoś raźniej jest wiedzą, iż jakieś inne mamy też przechodzą przez to samowink

        Nie miałabym serca słuchać w nocy jak mała płacze mając pod ręką coś co jest w stanie szybko ją uspokoić. Dlatego rada typu - trzeba być konsekwentnym jakoś do mnie nie przemawia. U mnie niestety wspólne spanie odpada z tego względu, że mamy małe łóżko i w 3 byłoby nam po prostu mega niewygodnie.

        Jeśli chodzi o długość spania to moja mała doszła kiedyś do 5h w nocy! Ale wtedy też miała coś koło 3 miesięcy. Widocznie noworodki nie mają koszmarów sennychwink

        Cóż, zawsze może być gorzej np. pobudka o 4 rano i gotowość do zabawy jak miało miejsce dziśwink Także nie będę marudzić i cieszyć się z każdej dodatkowej minuty jeśli takowa wpadnie.

        A wie ktoś może w jakim wieku maluchy zaczynają wyrastać z tego nocnego imprezowania?
        • green.sabcia Re: Budzenie nocne (nocne maratony) 25.08.11, 21:07
          bez robienia czegokolwiek:miedzy 2-3 rokiem zycia.Jak chesz wychowac madrze dzieko nie pokazujac mu granic, co wymaga konsekwenji i cierpliwosi w wielokrotnym powtarzaniu i pokazywaniu co wolno a czego nie wolno?I "sere" nie ma tu nic do rzeczy.
          "Nie miałabym serca słuchać w nocy jak mała płacze mając pod ręką coś co jest w
          > stanie szybko ją uspokoić. Dlatego rada typu - trzeba być konsekwentnym jakoś d
          > o mnie nie przemawia>
          W takim razie musisz sie dalej meczyc.Nie ma radysmile
          • mum-is-me Re: Budzenie nocne (nocne maratony) 26.08.11, 11:23
            Mądre wychowanie jest wytyczaniem granic, ale w przypadku niemowlaka granica ta moim zdaniem musi być elastyczna. 11-miesięczne niemowlę nie rozumie dlaczego mama która zawsze przytulała go do piersi i dawała mu jego ukochane mleczko nagle mu tego odmawia. Czuję się przez to nieszczęśliwe i smutek swój demonstruje poprzez płacz. Ja nie potrafiłabym (nawet jeśli miałoby to trwać 2-3 noce) słuchać jak moje dziecko płacze. Tym bardziej, że w przypadku mojej córy wiem, że nic innego poza piersią nie pomaga. Każde dziecko jest inne, tak samo jak różni są ludzie. Nie można więc szufladkować wszystkich bobasów, gdyż to co jednemu nie sprawi różnicy dla innego bardziej wrażliwego może być wielkim nieszczęściem.
            Ponadto tak małe dzieci mają cały czas silną potrzebę ssania. Jeśli więc bobas nie toleruje smoczka w jaki inny sposób prócz piersi tą potrzebę mu zaspokoić?

            Ponadto pragnę przypomnieć, że rozmawiamy tu o niespełna rocznym dziecku a nie 2-3 latku, któremu można już spokojnie wszystko wytłumaczyć.
          • edytadk Re: Budzenie nocne (nocne maratony) 26.08.11, 12:15
            green.sabcia napisała:

            > bez robienia czegokolwiek:miedzy 2-3 rokiem zycia.Jak chesz wychowac madrze dzi
            > eko nie pokazujac mu granic

            Dla mnie nocne zachowanie mojego dziecka i mój sposób reagowania na tą sytuację nie ma nic wspólnego z pokazywaniem granic - traktuję to w kategoriach zaspokajania naturalnych potrzeb mojego dziecka. Pojęcie wyznaczanie granic rezerwuję dla sytuacji, gdy moje dziecko robi/może zrobić coś niebezpiecznego dla niego samego czy osoby trzeciej - np. zbliża się do gorącego piekarnika czy próbuje bić/gryźć brata (córka takie próby podejmowała już w okolicach 10 miesięcy...) Poddawanie się woli dziecka w kwestii wspomnianego spania/usypiania/domagania się bliskości w niczym nie koliduje w moim przypadku z konsekwentnym egzekwowaniem zakazów/próśb. W naszej rodzinie to ja jestem "ta wredna", która "tresuje" dzieci, przynajmniej zdaniem pobłażliwych babćwink.
            • mum-is-me Re: Budzenie nocne (nocne maratony) 26.08.11, 21:50
              Całkowicie się zgadzam. Mądra miłość matki do dziecka to taka, która uczy je od małego, że zawsze może na nią liczyć. Ukoi płacz, pocałuje, pocieszy. Myślę, ze nasze maluchy mają jeszcze czas na bycie samodzielnym i umiejętność radzenia sobie w sytuacjach, które z ich punktu widzenia są dla nich bardzo trudne.

              W dzisiejszych czasach już od małego "tresuje" się dzieci, aby jak najmniej kłopotu sprawiały rodzicom a jeszcze dodatkowo dawały powody do dumy najlepiej posługując się biegle co najmniej 2 językami w wieku 2 lat oraz umieją czytać samodzielnie bajki i liczyć do 100. Dlatego mając roczek powinny już same zasypiać, same jeść, alarmować jeśli mają potrzebę fizjologiczną no i oczywiście najlepiej jak same generalnie się sobą zajmują bo rodzice po pracy są zmęczeni i też muszą odpocząć.

              Cóż jestem zmęczona, fakt, ale cały czas pocieszam się, że to mimo wszystko stan przejściowy. W końcu mój 8-letni syn, który co prawda nie "cyckał" tak długo jak córa nie ma problemu z przesypianiem całej nocki a obudzenie go w nocy graniczy z cudemwink
        • edytadk Re: Budzenie nocne (nocne maratony) 26.08.11, 12:05

          > U mnie niestety wspólne spanie odpada z tego względu, że
          > mamy małe łóżko i w 3 byłoby nam po prostu mega niewygodnie.

          Współczuję, bo faktycznie z trudem wyobrażam sobie funkcjonowanie za dnia po ciągłym wstawaniu w nocysad.

          Dla uściślenia, my nie mamy łóżka - mamy standardowych rozmiarów rozkładaną wersalkę. Ja jestem szczupła, ale mąż jest bardzo konkretnym facetem z wagą oscylującą wokół 100 kg... Być może w tym naszym wspólnym nocnym "dopasowaniu" pomaga fakt, że młoda nocą nie jest jakoś szczególnie mobilna, tzn. nie wierci się jakoś szczególnie na śpiocha.
          • ma_masha Re: Budzenie nocne (nocne maratony) 26.08.11, 14:58
            Nie wiem, jak śpi się z 14 kg na sobie (moja córeczka waży 9), ale na wąskim łóźku można się zmieścić w taki sposób, że kładziesz córeczkę na sobie, brzuszek do brzuszka. Mała je "pod górke", pod łokieć poduszeczka, nie trzeba dodatkowego miejsca, spać można. A na pocieszenie: to kiedyś minie smile
          • mum-is-me Re: Budzenie nocne (nocne maratony) 26.08.11, 21:53
            Nasza młoda jest niestety mega mobilna, potrafi w łóżku kręcić się jak zegarek, o ile ma miejscesmile Czasami nad ranem biorę ją do łóżka, jak ma problemy z ponownym zaśnięciem co często skutkuje leżeniem jej w połowie na mnie lub na mężutongue_out
Inne wątki na temat:
Pełna wersja