Drogowskaz na dziś

01.09.11, 07:24
Pomyślałam sobie, że może chciałybyście czasem podzielić się tym, co dziś dało Wam siłę, chęć, motywację do karmienia. Jaka myśl, motyw pozwoliły Wam dziś wytrwać przy swoim dziecku jako mama karmiąca?
Im bardziej żyję chwilą obecną, tym łatwiej mi towarzyszyć swojemu dziecku również w tej mlecznej drodze. Może się do własnych dzieci upodabniam, one stale żyją chwilą obecną, stąd tyle w nich radości, a ból taki dotkliwy. Stosunkowo rzadko obecnie zastanawiam się więc: "Jak długo jeszcze będzie ssać?" To tak jakby komuś zaglądać w talerz i poganiać go i wytykać mu: "Długo jeszcze będziesz jadł?" "Znowu musisz jeść?"
Warto czasem może powalczyć o więcej wielkoduszności wobec własnych dzieci.
    • 1.maaika Re: Drogowskaz na dziś 01.09.11, 14:56
      Bardzo ładnie napisałaś fizulo o radości z chwili obecnej i niepotrzebnemu wybieganiu myślą naprzód smile Kiedy jestem mocno zmęczona, zdarza mi się zapomnieć o tej radości.
      Dziękuję, że mi przypomniałaś.
    • mad_die Re: Drogowskaz na dziś 01.09.11, 14:57
      Wiesz Fizula, ja to się w ogóle nad tym nie zastanawiam. Serio, nie obchodzi mnie to ile mój syn będzie jeszcze jadł moje mleko. Póki mogę mu je dawać, to je będzie dostawał.
      Teraz ma 20mscy, niby duży chłopak, ale przecież jakieś mleko musi pić. Moje wydaje mi się najbardziej dopasowane do jego potrzeb.
      I na prawdę, nie ma takiej chwili, żebym się martwiła lub zastanawiała, czy dobrze robię. No może w nocy troszkę, ale tez narzekać nie mogę, bo je tylko 2-3 razy. I nie woła mnie płaczem, tylko mówi mama i miga po ciemku mleko big_grin Bo mówić za wiele to on jeszcze nie mowi wink
      Za dnia tez pełna kultura wink
      Więc nie mam żadnych rozterek.
      Po prostu karmię.
      • mad_die było kiedyś takie hasło 01.09.11, 14:59
        Tak odnośnie tego co napisałam, że po prostu karmię.
        NIKE miał kiedyś takie hasło, może nadal ma, NIKE just do it.
        Ja mam swoje, MILK, just give it.

        big_grin
        • predikata Re: było kiedyś takie hasło 01.09.11, 16:06
          A mnie jakoś trzyma myśl, że w końcu dziecko mleko jeść musi. Nie jakieś, moje, to które dla niego jest najlepsze. Jak ktoś jest zdziwiona, to się nie tłumaczę, tylko dziwię, że można się dziwić tak naturalnym sprawom.
          Ale niestety kryzysowo bywa. Chciałabym zajść w ciążę, a jakoś nie zachodzę (choć niby płodność jest) więc czasem rozmyślam, jak by tu delikatnie kiedyś skończyć karmienie (z naciskiem na kiedyś).
    • fiamma75 Re: Drogowskaz na dziś 01.09.11, 17:50
      nie potrzebuję nad tym się zastanawiać, ba, nie mam na to czasu. Karmię, bo tego potrzebuje mój 2-latek. I tyle - cała filozofia wink
      • aniaturek0409 Re: Drogowskaz na dziś 01.09.11, 22:36
        Karmię, bo to dla mnie naturalne. Skoro mam piersi a w piersiach mleko to dlaczego miała bym je zastępować mieszanką? Jak długo będę karmić nie wiem. Jedyny minus mojego dkp to to, że Madzia nie potrafi inaczej zasnąć niż przy piersi. Nawet w aucie w foteliku bez cyca nie ma szans na spanie. Jak M próbuje ją lulać i coś śpiewać młoda dostaje histerii bo od usypiania jest tylko mama i jej piersi (jedna w buzi, druga do skubania wrrr...) Dlatego dopiero od czasu jak Madzia przerzuciła się na jedną drzemkę istnieje teoretyczna możliwość wyjścia na jakieś 3-4 godziny, ale w praktyce i tak jest to nierealne bo nie mam jej z kim zostawić. Jestem cały tydzień sama z dwójką dzieci 24/h a M przyjeżdża tylko na weekendy i nawet jak zabierze Madzię z domu na spacer to ja i tak nie mam czasu na odpoczynek bo nadrabiam tygodniowe zaległości w pracach domowych.
        Ach jak ja zazdroszczę tym którzy mają pod ręką babcię chętną do pomocy. Bo czasami radość z bycia z dziećmi non stop przesłania zmęczenie i nie fizyczne tylko psychicznie chciała bym odpocząć raz na jakiś czas.
    • momago Re: Drogowskaz na dziś 01.09.11, 22:56
      Najbardziej męczące są dla mnie noce - pobudki i spanie we trójkę. Za to w dzień... Wracam z pracy, przybiega do mnie mój blondasek i mówi słodko "mamuszelka cycuszelka" (sama to wymyśliła smile). To właśnie sprawia, że karmię moją córkę z radością. I jeszcze to, kiedy pytam ją podczas karmienia czy dobre mleczko pije a ona nie wyjmując piersi z buzi odpowiada "doble".
      • kasiaizuzia1 Re: Drogowskaz na dziś 02.09.11, 10:29
        Drogowskazem jest dla mnie to forum. Kiedy czytam posty mam, których dzieci są młodsze od Zuzi - myślę, że to takie małe dzieci (i że moja córeczka w tym wieku też tak miała), a kiedy czytam posty mam, których dzieci się odstawiły (albo odstawiają) to - przez analogię - myślę że Zuzia też kiedyś sama skończy ssanie...
        Po prostu jesteśmy gdzieś na tej drodze.
        Choć czasem mam też gorsze dni

        Ale najbardziej motywują mnie do dalszego karmienia rady żeby skończyć - może dlatego, że ja zawsze okoniem stawałam wobec dobrych rad..
    • anulka20001 Re: Drogowskaz na dziś 02.09.11, 15:55
      Jak mały był mały to miałam granice karmienia. Najpierw poł roku, potem rok, potem poltora a potem już nie planowałam. I choć ostatnio błądziłam - na tydzień skończyłam karmienie, wróciłam widząc że mały to bardzo przeżywa, to teraz wiem ze nalezy słuchac dziecka.
      I to jest ta motywacja która daje mi siłę by dalej karmić.

      Teraz Rafał często zasypia bez wieczornego karmienia, budzi sie ok 4 w nocy, pije, potem ok 7-8 pije przysypiając lub wstaje. I widzę że dorasta i powoli sam rezygnuje. Więc będę czekać aż zupełnie dorośnie. Teraz ma 2 lata i 7 miesięcy.
      W dzien dotyka czasem piersi, jak go odbieram z przedszkola to je głaszcze przez bluzkę. Ta pierś tyle dla niego znaczy i wiem że jak bedę miała kiedys drugie to też w kwesti karmienia bedę słuchała dziecka.
    • kinga_owca Re: Drogowskaz na dziś 03.09.11, 08:07
      "mama daj mi tego pysznego i pachnącego cicumka" - to mi daje siłę
      choć czasem jest trudno, gdy ma zły dzień i chce częściej ssać to bym schowała te cicumki i uciekła gdzieś daleko
      ale też widzę, jak dorasta, jak zapomina o ssaniu i wcale się nie upomina, jak ssie 5 sekund i zmyka do swoich zajęć, jak odwraca się pleckami wieczorem, zasypia i nie upomina o drugiego cicuma wink
      nie zastanawaiałam się nad tym, ile będę karmić, ale chyba jednak nie przypuszczałam, że tak długo (i to na razie nie koniec)
    • agaguru Re: Drogowskaz na dziś 04.09.11, 22:15
      Karmie bo lubie i tyle. Fakt, czesto mam x wytlumaczen czemu typu, bo jak mlode smutne/chore/boloce/zmeczone/marudne to wyciagam cyca i mam swiety spokoj wink, bo tobolow nie chce mi sie tachac, bo mlode w chustawce sytuacyjnej i cyc to jedyny const. w mlodego egzystencji...i tych motywacji mam tysiace. A i jeszcze czuje mega instynkt-jak widze noworodka czy 3latka, ktore przez sen szuka cyca (pewnie kumacie jak to wyglada: wpolrozdziawiony buziak latajacy lewo-prawo, szybki oddech wachajacy + ciche kwekaniewink) to nie czuje sie w mocy odmowic cyca i wcisnac kawal gumy...tym bardziej, ze moj instynkt czesto pozwala mi przespac te sytuacje big_grin I w sumie nie mysle jak dluo bedzie ssac, bo boje sie ze z powodu uzaleznienia zafunduje sobie nowego cycoholika, bo widok ssacego usmiechajacego sie dzidziusia bezcennysmile
    • froobek Re: Drogowskaz na dziś 06.09.11, 22:45
      Kilka dni temu synek gorączkował w nocy. To była jego czwarta gorączka w życiu, więc nie mamy wielkiego doświadczenia, ale mąż, wspominając poprzednie przypadki, pół żartem powiedział, że jest ciekaw, o ile kresek spadłaby temperatura, gdybym nakarmiła. Nie powiem, sprowokował mnie big_grin Kiedy synek się obudził i krótko possał, skwapliwie zmierzyłam temperaturę. Spadek o pięć kresek po kilku minutach ssania. I jak tu kończyć? smile Na loterii na paracetamol nie wygrałam big_grin
      • fizula Re: Drogowskaz na dziś 10.09.11, 22:39
        Mnie karmienie tak niewiele kosztuje, a dla dziecka tak wiele znaczy.
        Wiele uczą mnie też moje starsze dzieci. Od razu ubywa 90% zazdrości, gdy słyszą moje wspomnienia, że i ich karmiłam z zadowoleniem, że to był piękny czas w moim życiu.
    • dzieckoziemi Re: Drogowskaz na dziś 11.09.11, 13:49
      Wielkim drogowskazem było i jest nadal dla mnie to forum. Czytam historie mam, które karmią po 3, 4 lata, karmią dwójkę, karmią i pracują, i wtedy sobie myślę, że mój niespełna 13-miesięczny syn to jeszcze taaaaakie maleństwo i on tego mleka naprawdę potrzebuje, i że to nie jest dziwne karmić powyżej roku (choć dookoła prawie 100% dzieci już dawno na modyfikowanym albo już nawet na krowim UHT). Jak sobie tak poczytam - od razu mi raźniej w te gorsze dni, kiedy ssanie Antka mnie wkurza. wink

      Ale generalnie jestem nastawiona pozytywnie. Moja granica psychologiczna końca karmienia jeszcze nie nastała (wstępnie sobie założyłam dwa lata kp), więc "coco jumbo i do przodu". tongue_out
Inne wątki na temat:
Pełna wersja