agnzimka
13.09.11, 22:16
Stwierdzam, że zakończyłam karmienie

Kupiłam sobie dziś pierwszego od 28 miesięcy grejfruta (bo Młody miał uczulenie na cytrusy). Jeszcze go nie zjadłam, nie. Jutro będę to celebrować

Przy świecach

Co prawda karmienie nie zakończyło się za obopólną zgodą, ale uznałam, że już dość, że już nie chcę, żeby moje dziecko, o którym myślę "przedszkolaczek" dobierało mi się do nabiału. Jeszcze budzi się w nocy, ale już coraz mniej. Może wreszcie się wyśpię. A jak się wyśpię, to "majstrujemy" drugiego cycoholika (a może nawet cycoholiczkę

)
Po drugiej nocy bez "cycy" przyszedł do mnie, tulił się i powiedział, że jest "syneczek mamusi", a potem, że mnie kocha, zupełnie spontanicznie i z własnej woli. I wreszcie normalnie się przytula w nocy i zasypia, bo wcześniej rzucał się, krzyczał, odpychał, bo przecież on chce cycę, a nie jakieś tu czułości.
Nie zakładałam długości karmienia, tak jakoś wyszło. Ale jestem szczęśliwa, że tak, a nie inaczej. Choć przy drugim się zastanowię, czy chcę znosić żal rozstawania

Dużo przeszliśmy razem, diety, alergie, gadanie babć, sąsiadek i lekarzy.
Pozdrawiam wszystkich, pewnie będę tu zaglądać, dałyście mi dużo wsparcia, jak miałam kryzysy. Dziękuję.