Skończyłam karmić po 3 latach i zaczynam żałować..

16.09.11, 19:51
żałować, że tak długo karmiłam.
Rozstanie z karmieniem przyszło dość łatwo, jednak nie zdawałam sobie sprawy jak duży wpływ na psychikę mojego dziecka ono miało.
Do tej pory moja córcia była kochana - rzadko płakała, denerwowała się. Obecnie nie poznaję mojego dziecka jakby mi ją podmienili.
Dopiero teraz dotarło do mnie, że cyc był na wszystko: na stres, na bolący paluszek, na każde zdenerowanie. Wołała cyca i go dostawała - a z zapchaną buzią trudno płakać
Teraz cyca nie ma i każda trudna dla niej sytuacja kończy się wielką histerią i płaczem. Staram się ją przytulić ale nie pozwala, podnosi na mnie rękę (wcześniej tego nie robiła). Nie woła cyca, ale wpada w histerię.
Myślę, że nie radzi sobie z emocjami - nie nauczyła się tego wcześniej bo wszystko załatwiał cyc...
    • kosmosik Re: Skończyłam karmić po 3 latach i zaczynam żało 16.09.11, 20:24
      No wiesz koniec karmienia to wielka zmiana. A może stało się coś jeszcze? Przyszło na świat rodzeństwo? Poszła do przedszkola? Tak czy siak skoro było dobrze to i będzie dobrze jak "trudny" okres minie. Prędzej czy później mała nauczy się lepiej kontrolować emocje i odbierać Twoje uspokajające sygnały. A i nie wiesz jak by się mała zachowywała gdybyś odstawiła ją wcześniej - może też byłoby ciężko, może gorzej by poszło samo odstawienie? Głowa do góry i do przodu!
    • ciociacesia to chyba nie do konca tak 16.09.11, 20:31
      wszystko to o czym piszesz obserwuje tez u mojwej 3 latki, ciagle jeszcze karmionej na żądanie. to taki etap troche, moze faktycznie zaniedbalas nieco nauke radzenia sobie z emocjami, ale przeciez nic straconego nauczy sie. lagodnie, delikatnie przy podnoszeniu reki na matke stanowczo. dac dziecku przestrzen, pozwolic sie obrazic i wyplakac jesli ma taka potrzebe,
    • fiamma75 Re: Skończyłam karmić po 3 latach i zaczynam żało 17.09.11, 09:20
      jak dla mnie to, co opisujesz to normalne zachowanie 3-4 latki
      • nenes22 Re: Skończyłam karmić po 3 latach i zaczynam żało 17.09.11, 16:41
        Miałam napisać coś podobnego jak fiamma75. Co prawda u chrześniaka raczej to było (i jest) bardziej nastawione na płacz, a u drugiego bratanka na wyładowywanie złości poprzez próby podnoszenia ręki na mamę (ani jeden ani drugi nie karmiony piersią), ale jak widać 3-4 latek jakiś taki bunt podnosi.. Niekoniecznie jest to związane z odstawieniem, a może jest to jeden tylko z wielu elementów. Może oprócz jej życia widzi jakieś niepokoje rodzinne? Dzieci są jak radary - wyczują wszystko....
    • fizula Re: Skończyłam karmić po 3 latach i zaczynam żało 19.09.11, 22:47
      A dlaczego w ogóle myślałaś, że tak radykalna zmiana jak opisujesz nie wywrze wpływu na dziecko? Co innego, gdyby to zakończenie odbyło się stopniowo- wówczas zaburzeń zachowania zapewne by albo nie było, albo byłyby mniejsze.
      Nie obwiniaj ani siebie, ani karmienia. Potrzebujecie obie czasu, by zaakceptować zmianę i dostrzec jej plusy.
      • matka_karmiaca Re: Skończyłam karmić po 3 latach i zaczynam żało 20.09.11, 11:37
        A z czego wywnioskowałaś, że zakończenie było radykalne, a nie stopniowe?
        • fizula Re: Skończyłam karmić po 3 latach i zaczynam żało 22.09.11, 01:11
          matka_karmiaca napisała:

          > A z czego wywnioskowałaś, że zakończenie było radykalne, a nie stopniowe?

          Wywnioskowałam z tej wypowiedzi:

          "teraz dotarło do mnie, że cyc był na wszystko: na stres, na bolący paluszek, na każde zdenerowanie. Wołała cyca i go dostawała - a z zapchaną buzią trudno płakać"
          Rozwiązania wszystko albo nic niosą dużą dawkę niepokoju, moim zdaniem. Między fazą "pierś dobra na wszystko" a brak ssania jest długie kontinuum.
    • nurfe Re: Skończyłam karmić po 3 latach i zaczynam żało 20.09.11, 22:26
      Nie zatykałaś dziecka piersią. Zatkać to można smoczkiem. Po prostu, w chwilach kiedy tego potrzebowała, dawałaś jej to co wtedy najważniejsze - swoją bliskość.
      Teraz też tego potrzebuje. Nie karmisz jej już więc w momencie trudnych emocji potrzebuje przytulenia, Twojej bliskości, empatii, fizycznej obecności. Jeśli nie chce być przyrulona uszanuj to. I daj jej czas. Bądź blisko, zapewniaj, że jeśli będzie chciała to ją przytulisz.
      Dziecka nie szkoli się w jakiś specjalny sposób radzić sobie z emocjami. Ono się tego uczy obserwując Ciebie.
      Twoja córeczka jest w wieku bardzo trudnych emocji. Czy Ty zawsze potrafisz sobie poradzić ze złością, rozczarowaniem, strachem, rozgoryczeniem itd?
      Ona, z racji wieku i niedojrzałości mózgu potrafi to zdecydowanie mniej.
      Karmiąc ją przez tyle czasu pokazałaś jej, że jej potrzeby są ważne. Ze w trudnych emocjach może być bezpieczna, bo jesteś blisko i że nie ma w nich nic złego.

      > Do tej pory moja córcia była kochana - rzadko płakała, denerwowała się.

      To znaczy, że kiedy płacze i się denerwuje kochasz ją mniej?
      Na pewno jest Ci trudniej, ale jestem przekonana, że kochasz ją równie mocno.
      Pokazywałaś jej to podając jej pierś. Pokazuj dalej, to zaowocuje.

      A dla polepszenia samopoczucia polecam lekturę www.wswieciezyrafy.blogspot.com
      • ma.ruda666 Re: Skończyłam karmić po 3 latach i zaczynam żało 26.09.11, 12:36
        Podobna rzecz uderzyła mnie w wypowiedzi autorki - córka była kochana, bo nie płakała... Ale to tylko coś w rodzaju skrótu myślowego, sądzę.

        Inna sprawa, że moim zdaniem to duży błąd - pierś lekiem na całe zło. Owszem, przytulenie, ukochanie, zabawienie (jeśli nuda), odwrócenie uwagi (jeśli coś boli)... Ale nie od razu mleko.
        • froobek Re: Skończyłam karmić po 3 latach i zaczynam żało 26.09.11, 13:20
          > Inna sprawa, że moim zdaniem to duży błąd - pierś lekiem na całe zło. Owszem, p
          > rzytulenie, ukochanie, zabawienie (jeśli nuda), odwrócenie uwagi (jeśli coś bol
          > i)... Ale nie od razu mleko.

          Moje zdanie jest inne smile
          Właśnie tak karmiłam - mleko i na nudę i na guza, na każde zawołanie, bez żadnych ograniczeń i pewnie właśnie dzięki temu szybko przestało być na nudę i na guza potrzebne. Mój synek, kiedy się uderzy, mówi, płacząc: "mleko mamy" i się uspokaja, wcale po to mleko nie przychodzi big_grin Totalna samowystarczalność, sama myśl o mleku jest chyba tak kojąca smile
          • ciociacesia no i moje tez 26.09.11, 14:21
            > Moje zdanie jest inne smile
            > Właśnie tak karmiłam - mleko i na nudę i na guza, na każde zawołanie, bez żadny
            > ch ograniczeń i pewnie właśnie dzięki temu szybko przestało być na nudę i na gu
            > za potrzebne. Mój synek, kiedy się uderzy, mówi, płacząc: "mleko mamy" i się us
            > pokaja, wcale po to mleko nie przychodzi big_grin Totalna samowystarczalność, sama m
            > yśl o mleku jest chyba tak kojąca smile

            ale mysle ze to tez zalezy od dziecka. moja ninka sama przestala siegac po piers na ukojenie bólu i nude, zadnych swiadomych dzialan z mojej strony w tym kierunku nie bylo. ale niektore dzieci widac potrzebuja tu troche inicjatywy ze strony mamy. zwlaszcza jak dla mamy przestaje byc ok karmienie w kazdych okolicznosciach. jednak nie demonizujmy karmienia 'na wszystko'. tak kolo 3 urodzin to jednak dziecko powinno umiec uspokoic sie inaczej i znac innne rodzaje ukojenia. bo jak nie to sie karmienie moze baaredzo przeciagnac, albo odstawienie byc bolesne
            • froobek Re: no i moje tez 26.09.11, 14:37
              > tak kolo 3 urodzin to j
              > ednak dziecko powinno umiec uspokoic sie inaczej i znac innne rodzaje ukojenia.

              Ale czekaj, skoro dzieci są różne, z czym się zgadzam, to właściwie czemu tak arbitralnie?
              Akurat koło trzecich urodzin wszystkie już muszą mieć taką umiejętność?

              Faktycznie, mój synek jest i zawsze był bardzo niezależny emocjonalnie, więc może łatwo mi mówić, bardzo rzadko mnie jego żądania męczyły. Ale z drugiej strony jeśli mama ma silne wewnętrzne przekonanie, że warto karmić na każdego guza, to chyba i bardziej wymagające dziecko jest do wytrzymania. Zobaczymy, jaki jest ten mój nowy osobnik smile Na razie twierdzę, że karmienie jest na wszystko smile
              • ciociacesia tak palnelam ze kolo 3 cich urodzin 26.09.11, 14:55
                to juz musza znac inne sposoby, i powinno nas sklonic do dzialania w celu zaznajomienia jesli jeszcze w tym wieku nie znaja, bo jednak poznaja wczesniej i płynnie i niezauwazalnie ta nauka przychodzi. dodatkowo, jednak tylko ektremistki karmia powyzej 3 roku zycia

                a z tym odmawianiem to jest tak ze przy 3 latku raczej nie bede karmic w kolejce w supermarkecie czy na placu zabaw, a przy roczniaku mialam mniejsze skrupuły - jakos tak powoli pojawia sie wiecej sytuacji w ktorych oedmawiam, odwlekam, mam wieksza mozliwosc zaczekac na wygodniejszy do karmienia moment, a i dziecko bardziej jest w stanie zwłoke zaakceptowac
                • froobek Re: tak palnelam ze kolo 3 cich urodzin 26.09.11, 15:06
                  > tylko ektremistki
                  > karmia powyzej 3 roku zycia

                  Oooo, może zostanę ekstremistką smile


                  > a z tym odmawianiem to jest tak ze przy 3 latku raczej nie bede karmic w kolejc
                  > e w supermarkecie czy na placu zabaw, a przy roczniaku mialam mniejsze skrupuły
                  > - jakos tak powoli pojawia sie wiecej sytuacji w ktorych oedmawiam, odwlekam,
                  > mam wieksza mozliwosc zaczekac na wygodniejszy do karmienia moment, a i dziecko
                  > bardziej jest w stanie zwłoke zaakceptowac

                  Dla mnie jest oczywiste, że mogę się teraz z synkiem umówić, że dostanie to mleko później, ale równie dobrze mogę nakarmić publicznie, jeśli by bardzo chciał. Na podwórku "karmiłam" jakieś trzy m-ce temu, czyli dziecko 27-miesięczne: chyba bardziej się chciał przekonać, czy dostanie, bo oderwał się po parunastu sekundach.
                  • ciociacesia oczwiste albo i nie oczywiste 26.09.11, 15:28
                    ludzie czasami czytaja co napisane bo dla nich zalozenia niekoniecznie sa oczywiste i wychodzisz na wariatke. warto doprecyzowac.

                    ektremizm polecam - pozwala spojrzec z innej perspektywy na sprawy.
                    ja akurat przed publicznym karmieniem sie nie wzbraniam, ale na placu zabaw mi troche nieswojo, a w szatni przedszkolnej nie mam gdzie usiasc za bardzo i obawiam sie troche reakcji innych dzieciakow
                    • froobek Re: oczwiste albo i nie oczywiste 26.09.11, 15:42
                      > na placu zabaw mi
                      > troche nieswojo, a w szatni przedszkolnej nie mam gdzie usiasc za bardzo i obaw
                      > iam sie troche reakcji innych dzieciakow

                      A rozwiniesz tę "nieswojość" i kwestie reakcji innych dzieci?
                      Przepraszam, jeśli to bardzo intymne pytania - mnie bardzo po prostu ciekawi, co też nam zachodnia kultura robi i jakie ograniczenia i obawy wszczepia.
                      I akurat dzieci się nigdy nie obawiałam, one nie wiedzą, że mają mieć uprzedzenia smile
                      Dorośli to mnie czasem onieśmielają i ogólnie niepytana nie opowiadam na lewo i na prawo, że karmię smile
                      A kwestie logistyczne doskonale rozumiem - z dzieckiem 88cm i 12 kg naprawdę nie jest łatwo ustawić się na ławce, tym bardziej w ciąży i pewnie dlatego bym już nie nakarmiła poza domem.
                      • ciociacesia u dzieci nie o uprzedzenia mi idzie 26.09.11, 16:19
                        a o to ze jak obdieram mloda to tym co zostaja jeszcze widok taki moglby o mamie zbyt mocno przypomniec. troche na wyrost obawa, ale nigdy nie widomo kto karmi (dyrektorka przedszkola jak sie okazalo swoja karmi do drzemek)
                        co do placu zabaw. nie chce robic z siebie sensacji i widowiska. Nina ma juz 3 lata.
                        za to namietnie karmie w autobusach jesli juz nimi jade
Inne wątki na temat:
Pełna wersja